Cześć, planuję zakup roweru. Jeżdzę głownie po mieście (ścieżki rowerowe/asfalt/chodnik), czasem jakiś szuter, ale nic wielkiego (zwykle 30-40km, czasem 70-80, a cel to 150 ale pewnie nie w te wakacje). Do tej pory jeździłem na zwykłym góralu Romet Orkan 1M (gdyby nie to że wymaga odświeżenia - piszczące słabo działające hamulce i przerzutki to jeździłbym nim dalej). Trochę napaliłem się na gravela i wypożyczyłem Storm focus 4.0, ale po 60km wróciłem trochę z obolałymi plecami (odcinek lędźwiowy) więc zacząłem teraz rozważać rower fitness Polygon path 4. Opona cieńsza niż w tym stormie więc do miasta chyba lepsza, trochę się obawiam tego jednego przełożenia z przodu (że będzie za ciężko pod jakieś górki/wiadukty), ale chyba ta pozycja by mi bardziej odpowiadała. No i też się zastanawiam czy taki rower mi potrzebny czy by nie wystarczył np. Polygon heist X4, czy różnica 1000zł to jakiś duży przeskok jakościowy.
wymiary: 185cm, 76kg.
Prośba o jakieś opinie, porady i polecenia. Pozdrawiam.