Cześć!
Czytałem kilkanaście tematów, ale nie wyrobiłem sobie dalej opinii co będzie najlepsze dla mnie.
Przeprowadziłem się jakiś czas temu do płaskopolski i trochę męczy mnie mój obecny rower - Diamondback Heist 2.0 z kołami 27.5 cala - dobrze mi się sprawdzał gdy jeździłem po lesie między drzewami, natomiast w obecnym miejscu zamieszkania zanim zdążę dojechać do tego lasu to jestem mega już zmęczony.
Chcę coś co pozwoli mi z łatwością dojechać do lasu - czytaj co najmniej 20 km w jedną stronę. Chce tam sobie pojeździć po typowych dla Polski leśnych drogach - czyli wyjeżdżona przez samochody droga z pasem zieleni po środku (raczej chce jeździć tak by zwiedzać okoliczne lasy, niż pokonywać kręte ścieżki).
Problem mój jest taki że trochę jestem rowerowym dinozaurem i totalnie nie wiem o czym myśleć.
Wstępnie wytypowałem (nie siedziałem):
1. Marin DSX FS
2. FUJI JARI 2.1
3. FUJI JARI 1.1 GRX810
4. Fuji SLM 29 2.7
5. Giant Roam 1
6. Ktm Gravelator 25-30
kompletnie nie wiem który by się najlepiej nadawał na taką jazdę najbardziej 😅 moja największa obawa odnośnie gravela to brak amortyzacji przedniej - boję się że nawet utwardzona polną droga to będzie mega niewygodna sprawa.
ja: 181 cm, 78 kg, jak już wsiadam na rower to przeginam i cisnę jak mogę - nawet na obecnym raczej jestem w tych szybszych - ale tak jak mówię, szybko się na nim męczę.