Skocz do zawartości

Viejavaca

Nowy użytkownik GZ
  • Liczba zawartości

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika Viejavaca

Świeżak

Świeżak (1/13)

  • Pierwszy post
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

0

Reputacja

  1. Można tak to ująć. Bardzo nie lubię jeździć po ciemku, więc szczególnie o tej porze roku stresuję się, że jak gdzieś dojadę, to będę miała problem z powrotem, więc na wszelki wypadek skracam dystans. Z drugiej strony, już pomijając zimowe miesiące, mój maksymalny dzienny dystans przekracza okazjonalnie raptem 90km (piszę tu o zwykłym rowerze, nie o tych okazjonalnych przygodach z elektrykiem w górach) - i tu chciałabym albo potencjalnie móc go zwiększyć, a jeśli nawet przy nim zostać, to na mniejszym zmęczeniu. I odpowiadając jednocześnie: ..to zastanawiam się, czy zmiana mojego co prawda wygodnego, ale jednak już wiekowego roweru na coś lżejszego/sztywniejszego zauważalnie pozwoli mi osiągnąć to co pisałam powyżej
  2. Dobra, to niniejszym przestaję myśleć o elektryku, przynajmniej na jakiś czas To w takim razie - czy Waszym zdaniem warto zmienić mojego oswojonego mongoose’a na przykład na Ghost Lector? Albo z innej nieco kategorii - na Marin DSX FS?
  3. Fair point Moim celem zasadniczo nie jest zwiększenie kondycji - to tylko potencjalny środek do celu, jakim jest większa frajda i możliwość zobaczenia trochę więcej świata niż pozwala mi obecny zasięg.
  4. Pomyślałam, że dodam jeszcze jedną informację - zdążyło mi się w ostatnim czasie pojechać w góry na wypożyczonym elektryku, byłam zachwycona , baterii starczyło mi na całą trasę (ok. 80km), bo używałam jej bardzo oszczędnie. Jedyne co mnie nieco przerażało, to waga roweru - po wyczerpaniu baterii stałby się praktycznie niemożliwy do jazdy. Stąd rozkminka na temat ultralekkiego. Zdaję sobie sprawę, że jazda po górach to inna para kaloszy niż po trasach, które robię na co dzień. Dlatego nie jestem też na 100% przekonana, że elektryka na co dzień potrzebuje
  5. Dzień dobry! napisałam w tytule, że trekking, ale tak naprawdę to się zastanawiam, czy w ogóle potrzebuję zmiany Mam około 17-letniego MTB, konkretnie mongoose tyax super. Jeżdżę na tak zwanej męskiej ramie, rozmiar S. Jedyna zmiana w stosunku do oryginalnej konfiguracji to opony semi-slick. Jestem bardzo zadowolona z tego roweru - komfortowy, sprawny przez te wszystkie lata, ustawiony idealnie pode mnie Jeżdżę głównie po szutrowych drogach, trochę przewyższeń, ale bez przesady (z gór już wyrosłam ), czasem po asfalcie. W tygodniu po pracy krótkie wycieczki tak na max 15-20km, w weekendy dłuższe, tak poniżej 50. Zastanawiam się nad zmianą, bo chciałabym poszerzyć zasięg A mam wrażenie, że w moim wieku kondycji za bardzo już nie podciągnę Istotny jest też dla mnie komfort - amortyzator z przodu bardzo cenię. Rozważam 3 opcje: 1. Zostać przy tym co mam, być może coś zupgradować..? Zmniejszyć wagę..?Ale czy warto..? 2. Gravel z amortyzatorem / HT MTB, ale też na cieńszych oponach - ale nowszy, lżejszy itp itd - mój mąż mówi, że mi to powinno zwiększyć zasięg o ileś procent, ale ja mam wątpliwości, czy realnie odczuję jakąś różnicę.. 3. Elektryk? Ale jakiś ultralight, z lekkim wspomaganiem jedynie? Ma to sens na płaskich terenach..?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...