Nie jest to kwestia desperacji.
500km oznacza dwa dni po 15h w siodełku, sporo tarki na szutrach, gdzie ramiona i szyja ostro dostają od nierówności.
Grizl posiada tylko psuedo amortyzowaną sztyce pod siodełkiem co daje pewien komfort pod tyłkiem ale ręce nadal dostają.
Można co prawda wziąć wersję z amortyzatorem ale to już 15tys+. Alternatywa to amortyzowany mostek, ale nie podoba mi się bo podczas uginania zmienia się pozycja nadgarstków które lecą jakby w dół.