Cześć,
szukam nowego roweru gravelowego i potrzebuje waszej Opini/Rady.
O mnie i jeździe:
- wzrost 183 cm
- jeżdżę głównie po Kaszubach i na Mazowszu: głównie szuter i leśne drogi (Kaszuby = dużo kamieni), trochę asfaltu, czasem Gassy i mityczna GK
- dystanse od 80-200 km i więcej, czasem z płetwą na 2-3 dni.
- chcę na tym rowerze zrobić spokojnie następne 15kkm.
Budżet: do ~15 000 zł, mogę dołożyć, jeśli coś jest tego warte, ale musi się to mocno bronić.
Priorytety:
- przede wszystkim wygoda na dłuższych trasach
- elektroniczny napęd priorytetem, ale mechanik też będzie ok :-)
- ważna dobra serwisowalność (standardowe rozwiązania, bez egzotyki)
- zależy mi na schowanych przewodach (czysty kokpit) i estetyce
Co sprawdziłem do tej pory:
- Specialized Diverge (Future Shock kusi pod dłonie, ale ma zewnętrzne linki - odpada estetycznie i coś czuję, że z serwisem słabo)
- Trek Checkpoint - nie umiem rozgryźć tego roweru, z jednej strony fajny ale z drugiej niczym się nie wyróżnia podczas jazdy próbnej
- Canyon Grizl (nie podchodzi mi wizualnie)
- RAYMON Soreno Ultimate 700 - ale to imo bardziej podchodzi pod wyścigi
- Unibike Craton - jak do tej pory najbardziej mi przypadł do gustu, ale dziwna rozmiarówka - przy 56 mogłem się spokojnie położyć do przodu
Pytania/Prośby do Was:
1. Co polecacie i dlaczego?
2. Jak wygląda sprawa serwisowania i gwarancji?
3. Czy czekać na nowości z Eurobike?
Z góry dzięki za pomoc!