Aktualizacja 😁
już następnego dnia prowadziło się dużo stabilnej (chyba przez sen dostałam super moce haha)
a dzisiaj spróbowałam pierwsze raz pedałów zatrzaskowych i od razu właściwie mi się udało je ogarnąć 😁
pojechałam też dzisiaj pierwszą traske (25 km, tak na spokojnie żeby zobaczyć czy plecy/nogi nie odpadną)
I bajka, w butach jeździ się dobrze chociaż cały czas pamiętałam że je mam na sobie i żeby się wypinać w razie co, niestety dalej na wielu DDR jest piaskownica po zimie, także musiałam bardzo uważać, ciekawym doświadczeniem było zejście z roweru po +\- 15 km bez schodzenia, dosłownie nogi jak z galarety i szłam jakbym była pijana (xd), co do stabilności już jest naprawdę dobrze, dalej trochę boje się puszczać kierownicę i z 3 raz mnie lekko bujało, ale biorąc pod uwagę taki progres jestem bardzo zadowolona.
ciekawym doświadczeniem też było stanie się kierowca autobusu, gdy każdy kolarz mi machał haha (na trekingowce przejechałam w ostatnim roku 3,5 k km i nigdy mnie to nie spotkało)
także dziękuję za pomoc i podpowiedzi, mam nadzieję że to nie tylko szczęście początkującego i im dalej w las tym będzie jeszcze lepiej 😁