Mam 61 lat i też w lipcu kupiłem Mustanga M6. Była fajna promocja w Decatlon za 2600. To mój trzeci rower. Do śmigania po mieście mam Romet Gazela, który kupiłem ponad 10 lat temu po mega kryzysie z kręgosłupem. Myślałem, że już nie wrócę do życia, a rower wydawał mi się tym jeszcze bardziej nieosiągalny. Po kilku latach i poprawie zdrowia kupiłem elektryka Funbike Diamont z fajnym osprzętem i silnikiem centralnym. Bardzo go cenię i zapewnia mi komfort podróżowania od asfaltu po leśne szutry. W tym roku stwierdziłem, że muszę mieć też mocniejsze wyzwania i stąd MTB Romet Mustang M6. Uważam ten zakup za bardzo udany. Piękny rower, duża kultura pracy Deore, stosunkowo lekki i zwinny. Mustang na początku wydawał mi się trochę niewygodny, ale wymieniłem pedały na platformowe, dałem wygodniejsze gripy, obróciłem mostek i dałem jeszcze dodatkowo najmniejszą podkładkę. Wymieniłem jeszcze siodełko na trochę bardziej komfortowe, ale podobne sportowe dla MTB. Poza tym zachowałem surowość roweru i praktycznie zero bajerów i osprzętu. I teraz cenię go coraz bardziej. Świetny rower do lasu, ale i po asfalcie też ładnie mknie. Brakuje mi trochę przełożeń do prędkości po asfalcie, ale daje radę. Stwierdziłem, że nie ma sensu celować na 1x12 i 1x11 jest wystarczające. Serwis? Zero problemów. Zamierzam sam serwisować. Na razie za jakiś czas będzie smarowanie łańcucha, a reszta prawie niezniszczalna 😀.
Pozdrawiam serdecznie i jeździmy do końca swoich dni.