Skocz do zawartości

zefirek

Nowy użytkownik
  • Liczba zawartości

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zefirek

  1. Moim zdaniem Offbondage L3-1000 nadal broni się jako jeden z najbardziej opłacalnych wyborów w tej kategorii - szczególnie jeśli patrzymy na to, ile realnie dostajesz za wydane pieniądze. Duży akumulator 4800 mAh robi robotę: czasy pracy są komfortowe, nie trzeba się stresować zasięgiem na dłuższych treningach, a funkcja powerbanku to bardzo praktyczny bonus w trasie. Do tego dochodzi sensowna optyka z odcięciem, która pozwala normalnie jechać po drogach bez oślepiania innych, oraz moc wystarczająca do szybkiej jazdy po nieoświetlonych odcinkach. W praktyce to lampka, którą zakładasz i po prostu używasz - bez kombinowania. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że Cyclami X7 ma kilka nowocześniejszych rozwiązań. Wymienny akumulator 18650 to duża wygoda logistyczna (zwłaszcza na bardzo długie jazdy), a mocowanie w standardzie Garmina jest bardziej eleganckie i stabilne niż klasyczna obejma. Natomiast przewaga Offbondage polega na tym, że oferuje bardzo podobną funkcjonalność świetlną przy często niższej cenie, większej baterii i dodatkowej funkcji powerbanku. Dla wielu osób to po prostu bardziej „bezproblemowy” wybór - kupujesz raz, masz spokój na długo, a nawet jeśli po latach coś się zużyje, koszt wymiany całej lampki nadal jest niewielki.
  2. Po przejściu przez kilka lampek (w tym popularne modele bez odcięcia) mogę dorzucić swoją rekomendację z kategorii najlepszy stosunek jakości do ceny - używam od dłuższego czasu Offbondage L3-1000 (są też inne klony) i jestem z niej naprawdę bardzo zadowolony. Plusy, które dla mnie robią różnicę: Bardzo sensowny rozkład światła - jest odcięcie, więc można normalnie jechać po drogach bez oślepiania innych. Na szosę to moim zdaniem kluczowa sprawa. Realna moc - producent podaje 1000 lm i faktycznie jest jasno. Do szybkiej jazdy po nieoświetlonych drogach wystarcza spokojnie. Szerokie pole świecenia - pobocze jest widoczne, czego często brakuje w lampkach StVZO z wąskim „tunelowym” światłem. Kompaktowy rozmiar - nie wygląda jak szperacz trekkingowy, dobrze pasuje do szosy lub gravela. Czas pracy - w trybach średnich spokojnie na dłuższy trening, a maks jest sensowny do zjazdów czy ciemnych odcinków. Cena - największa zaleta. W swojej klasie ciężko znaleźć coś lepszego w tych pieniądzach. Używam głównie na szosie wieczorami i nocą - stabilny montaż, brak irytującego drgania wiązki, obsługa prosta w rękawiczkach. Jak się rozładuje podczas dłuższej jazdy, po prostu zakładam drugą taką samą lampkę i jadę dalej. Po zmianie rozładowaną zabieram do domu w celu naładowania, więc nie ma stresu z zasięgiem. Lampka jest dostępna bez problemu na „znanym portalu zakupowym” pod nazwą Offbondage L3-1000 - zwykle w bardzo rozsądnych pieniądzach. Oczywiście są lepsze lampki (Magicshine, Lupine, B&M), ale patrząc na ile kosztują w porównaniu do tego, co dostajesz, ta wypada moim zdaniem idealnie dla kogoś, kto chce trenować po zmroku bez wydawania 600-1000 zł. Gdybym dziś miał kupować jeszcze raz - wziąłbym ponownie bez zastanowienia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...