Witam, mam trochę irytujący problem, dokręciłem wszystko co się dało w rowerze (Grand Canyon AL SLX 7.9 2014) i przesmarowałem co było trzeba, ale nie mogę się pozbyć irytującego brzęczenia (coś w stylu muchy uwięzionej w słoiku) przy prędkości powyżej 30km/h z okolic między korbą, a tylnym kołem. Dźwięk wydobywa się w czasie pedałowania jak i podczas jechania "na luzie".
Co zrobiłem, żeby się pozbyć tego dźwięku:
- rozgiąłem sprężynki klocków hamulcowych bo myślałem, że może jest luz i tarcza ociera minimalnie o klocki przy większych prędkościach
- podkleiłem na chwilę linkę od przedniej przerzutki (sprawdzałem czy minimalnie się nie obija)
- dokręciłem blaty korby
- wyczyściłem i przesmarowałem na nowo napęd (łańcuch, kaseta, korba)
- dokręcałem tarcze (był przykręcone dobrze)
Pukając w szprychy sprawdzałem czy może, któraś wydaje inny dźwięk i w jednej się on różni, czy nawet minimalne luźniejsza szprycha może powodować taki dźwięk?