Dzis z młodym w upale na jego sparing kopanej, w sumie to wczoraj, już i jeszcze w drodze do Stolicy widziałem kogos na trasie i tak w pierwszej chwili myslałem, czy to nie Kantele, nie wiem czemu, ale mozę ktosz forum jechał trasę Warszawa - Siedlce na pewno po 14-tej?!
# godziny z dzieciakami na rowerach, dystans ledwo 24 km, śmiech jak na tyle czasu, no ale najmłodszy zaniżał tempo, no i jeszcze przystanki Ważne,z e piękny dzień na dworze spędzony, ja jeszcze potem dorzuciłem kilka km szybciej
Roboczy standard, potem z 10 kg plecakiem w upale latanie od optyka do optyka, na działking, na iminieniny i powrót do domu, na szybko, bo naprzeciw pożar...ależ dzień w tempie i pocie...
Myslałem, ze dziś już rowerowo nic nie będzie *było duzo pieszo przez lasy), a jednak z młodym wyskoczył jeszcze mały wypadzik, w tym dobicie moich opon do 3 barów, hmm za dużo nie co... wiem, ale juz nie 3,6 jak kiedyś
Całodniowe hmm no to ciekawe jak Ci plecy i rece wytrzymają na takim crosie, nie mówiąc o 4 literach Nie lepiej jakiegoś trekinga poszukać do takiego użytkowania?
Nie plaga, tylko gapiostwo zony, zostawic na chwilę nie zapięty ot tak wolno stojacy pod sklepem, bo niby po bułeczki, jassne i gadka ze sprzedawczynią i ponoć 2 min nie miała go na oku... to bardzo dużo....
A dziś pierwszy raz zmodyfikowany standardzik roboczy o terenową trasę na działkę
Roboczy standard, plus po pracy na komendę zgłaszanie skradzionego żonie roweru itp. potem jeszcze trochę z tymi członkami najbliższej rodziny, którzy jeszcze mają rowery...