Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 838
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    218

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Jakoś w takim rowerze się nie spodziewałem...
  2. Sorki, racja -> ronina?
  3. Abermon a co Ty masz za napęd?
  4. Bo po nocy na polu dzień w lesie, na róznych hopkach i podjazdach... szkoda, że to foto nie oddadje stromizny, ale oczywiście zjechało się super
  5. 25 km po lasach, sporo hopek i podjazdów, ale banan na gębie
  6. Nocny wypad w ciemne rejony na Perseidy i 40 ujrzanych z czego 8 naprawdę mocnych
  7. Po 3 dniach wymuszonej przerwy (juznie pamiętam kiedy tak długo nie jeździłem), choć roboczy standard, póki co
  8. Roboczy standard, potem z 10 kg plecakiem w upale latanie od optyka do optyka, na działking, na iminieniny i powrót do domu, na szybko, bo naprzeciw pożar...ależ dzień w tempie i pocie...
  9. Myslałem, ze dziś już rowerowo nic nie będzie *było duzo pieszo przez lasy), a jednak z młodym wyskoczył jeszcze mały wypadzik, w tym dobicie moich opon do 3 barów, hmm za dużo nie co... wiem, ale juz nie 3,6 jak kiedyś
  10. Takie tam nocne 52 km z czego udało się sporo na jakichś nie oswietlanych ścieżkach polno/lesnych tylko z własnym szperaczem
  11. Całodniowe hmm no to ciekawe jak Ci plecy i rece wytrzymają na takim crosie, nie mówiąc o 4 literach Nie lepiej jakiegoś trekinga poszukać do takiego użytkowania?
  12. Będziecie jeżdzić po za ściazkami rowerowymi i asfaltem? Do czego ma słuzyć wam rower?
  13. Nie plaga, tylko gapiostwo zony, zostawic na chwilę nie zapięty ot tak wolno stojacy pod sklepem, bo niby po bułeczki, jassne i gadka ze sprzedawczynią i ponoć 2 min nie miała go na oku... to bardzo dużo.... A dziś pierwszy raz zmodyfikowany standardzik roboczy o terenową trasę na działkę
  14. Szkoda, że nie w kwitnących truskawkach
  15. Roboczy standard, plus po pracy na komendę zgłaszanie skradzionego żonie roweru itp. potem jeszcze trochę z tymi członkami najbliższej rodziny, którzy jeszcze mają rowery...
  16. Roboczy standard, potem do żony, bo buchneli jej rower...sierota zostawicnie przypiety pod sklepem, tylko na minutke, masakra... a potem jeszcze rundka od mechanika...
  17. Już myslałem, że dziś nic z roweru nie bedzie, a wyszło trochę rodzinnego stuntu na mieście
  18. bo lało niesamowicie, ale udało sieznaleźć bezpiczne schronienie
  19. Wczoraj ruszylismy rodzinnie, a dopiero dziś wrócilismy... były przygody, ukrywanie sieprzed ulewą i spotkanie nocne u znajomych... dystans nie wielki, nbo nie bnył on celem...
  20. Właściwie stadnard roboczy plu dobrych kilka służbowych km w parnym upale... a teraz nei co z nudy czyszczenie napędu, w sumie głównie łańcucha i smarowanie go, no i amortyzatorów.
  21. bo z tej miejscówki nad Zalewem jeszcze zachodu słonca nie złapałem
  22. Roboczy standard i powrót w słońcu i jednocześnei strógach deszczu, a potem jeszcze rodzinne kręcenie i małe wieczorno-nocne.
  23. Roboczy standard, plu sjeszcze sparawa w urzędzie i popsucie multitoola
  24. Jak wieje wiatr, albo dość szybko siezasuwa, to tych ptaszków za bardzo nie uświedczysz, tylko szumi w uszach, a tak to i uszu nie przewieje i mozna coś miłego dla ucha, jak kto woli, oczywiście bez przesady z głośnością, ale o tym był już temat Jak kto woli
  25. W dzień z rodzinką na działke i powrót, ale prawdziwa jazda dopiero od 23-ej... nocno, terenowo ponad 30 km, aż żal było wracac noc taka piękna spokojna i ciepła...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...