Przyjechał syn z kolegą rowerami, by koledze trochę pomóc z powietrzem w rowerze pogadaliśmy chwilę też o rowerach i jego nowym sprzęcie. Potem pojechali i ja wyruszyłem na sobotnią przejażdżkę, niestety zaniepokoiły mnie chmury przysłaniające niebo i miałem rację, szybki powrót do domu by uciec przed burzą, bi wyskoczyłem na lekko na rower, także wyszło tylko trochę ponad 20 km a miało być przynajmniej ponad 30 km