Skocz do zawartości

Sansei6

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 838
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    218

Zawartość dodana przez Sansei6

  1. Dziś 2-krotny roboczy dystans, w tym na powrocie walka z wiatremi deszczem... super... a teraz w piwnicy mały serwis... tylko łańcuch przy cofaniu czasem sie jakby przycina, tzn. napinacz podchodzi do góry i dopiero przy maksymalnym jego podniesieniu "puszcza" i cofa się na łańcuchu, znów mozna chwilę pokrecic pedałami do tyłu i po jakiejś chwili znów powtarza sieto z przycinaniem... niech mi ktos przypomni co jest, znów regulacja potrzebna?
  2. Takie tam 10 km rodzinnie po ciemku, przy okazji odwiedzajac rózne miejsca dzisiejszego swięta w mieście....
  3. Roboczy standard, ale powrót z przygodą... dla ominiecia samochodowych chlapaczy jechałem spokojnie przez park.. a tam sobie stała pani... spoko ominę ale co to jakaś linka.... aha... piesek... awaryjne hamnowanie, piesek ocalony ... rower po ziemi, ja ustałem w telemarku... ale nie dobrze przy takiej pogodzie i mżawce mieć okulary... no i cóż pani stała po prawej stronie szerokiego chodniak, malutki piesek był całkiem po lewej smycz na całej długosci chodnika plus ściólka... a apni z nosem w telefonie... ale na spokojnie, nawet światełko mi podała co odpało... tylko mnie kostka nieco boli od tego nagłego lądowania... ale już spoko...
  4. Małe smarowanko końcówek linek hamulców... od tylnego dziwnie szura ale jakby w połowie przewodu...
  5. Dystans codzienny ale wskoczyło coś takiego po drodze i to nie awaria licznika
  6. Roboczy standard w przechłodzonej mgle...
  7. Do pracy poprzez spadający zimny szron super powrót już spokojnie
  8. A to sezon rowerowy kiedyś się kończy? Dziś tylko roboczo ale w słoneczku i piękniej Złotej Polskiej
  9. Roboczo i po pracy za różnymi sprwunkami... niby mokro ale bez ciagłych opadów i bez wiatru, wieć mzna by jeszcze wiecej sie pokręcić a tak z dyszka po mieście wyszła.
  10. Mokro, ślisko, zimno super!
  11. Bo jesień w parku....
  12. Roboczo, ale prawdziwie jesiennnie, szaro z siąpiącym deszczem i śliskimi liściami... na których wyszło kilka opanowanych poślizgów przodem
  13. Roboczy standard, 1,6 km słuzbowo hehe i po pracy tempem z młodym do sklepu po oświetlenie dla niego.
  14. Jazda jak jazda, roboczy standard, plus nieco słuzbowo... ale zimno rano i wietrznie w ciagu dnia... czas na coraz cieplejsze ubranie i czapeczkę...
  15. Roboczy standard, plus dojazd z młodym na miejsce niedawnego crossu rowerowego i dwukrotny przejazd trasy oraz powrót... minus gdzieś zgubione oświetlenie przednie młodego (jeszcze jak było jasno)... pewnie ze 20 km wyszło
  16. Bo wspominałem wieczorem niedawny cross rowerowy...
  17. Pierwszy w życiu start w crossie rowerowym z młodym... młody ruszył swietnie i prowadził, gdyby nie ogladał się i nie zagapił... cóż skończył na P3 i tak lepiej niz myslelismy ale był smak na P1... a ja.. cóż 12 km ostrej walki, jedna gleba (było za szybko na zakręcie z górki), raz coś się przycięło w napedzi jedne skurcz i kolka... hmm ogónie nieźle jak na debiut i nie byłem ostatni... a doświadczenie zebrane Tylko kategoria strasznie szeroka od 16-40 lat open... wieć mieszanka amtorów - ja i jednak takich co już trochę w terenie profesjonalnie jeżdżą...
  18. Póki co u mnie i u młodego przeczyszczenie lekkie napędu i przesmarowanie, przeczyszczenie amortyzatorów itp. u mnie dodatkowo regulacja tylnej przerzutki... może jej całkiem nie popsułem przed jutrzejszym startem w crossie rowerowym.. to będzie debiut nas obu... oby dojechać do mety, mozę bardzo nas nie porozjeżdżają
  19. Znów krótkie dystanse ale w pospiechu.... roboczy standard, wywiadówka, basen hehe, dobrze, ze wieczór ciepły.
  20. Poza roboczym standardem z młodym na szybko nocną porą na trening piłkarski...
  21. Wczoraj 20 km rodzinnie, ale dystans mały, bo sporo niespotykanych spotkań było i czas szybko zleciał
  22. Dawno nie pisałem, bo po za codziennym roboczym standardem nic sie nie działo, dzisjeszcze dorzucony wieczorny wypad z młodym na basen i powrót w ciemnosciach nie co terenową trasą... pewnie ekstra dyszka wyszła
  23. godzinka z młodym na skateparku, potem dopompowanie opon (trochezeszło z czasem ciśnienie ) i 20 min ćwiczeni jazdy na tylnym kole od domem..Teraz przed nami praca nad żony rowerem - nowo dostarczony, trzeba poskręcać i "uzbroić"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...