Skocz do zawartości

sportsterman

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    116
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez sportsterman

  1. Niniejszym sezon zimowy uważam za otwarty [emoji41]
  2. Pierwsze wrażenie, kopia Canyon Dude: wygląd, geometria, kształt ramy.
  3. Wolałbym wybrać się z ekipą 10 razy w roku na "epicki" wyjazd w zaśnieżone góry wypożyczonym fatbike i mieć 10 razy prawdziwą frajdę z jazdy zimą niż wyłożyć jednorazowo tysiaka i walcować bulwarem z wątpliwym zadowoleniem.
  4. W weekend na górze było tak: a na dole tak:
  5. To Mr Terminator zostawił swojego Indianina na ryneczku image hosting 10mb limit
  6. Jeśli chcesz nim jeździć zimą po górach (kilkaset do 1000m wzniesienia) to będziesz miał z tego bardzo wątpliwą przyjemność a wręcz będzie to sporym ryzykiem. Z uwagi na deklarowaną wagę 17 kg, długi tylny trójkąt, nieodpowiedni napęd oraz zbyt słabe hamulce dla długich i stromych zjazdów zimą. Wątpliwości nastręczają też niewiadomego pochodzenia i nieznanej jakości komponenty kół. Jako całoroczny górski typu trail też słabo to wygląda. Dodatkowo amor konieczny na ścieżki (kamienie, korzenie, nierówności). To w zasadzie rower od jazdy po w miarę płaskim (bez większych wzniesień) i niewymagającym terenie.
  7. Dzień dobry, Są a jakże [emoji2] Jak pojeździsz po śniegu to jest szansa że staniesz się permanentnie uzależniony [emoji38] Bałtyckie zachody słońca na grubasie
  8. To jeszcze jedno [emoji41]
  9. Tylko taka brecha była pod ręką [emoji16]
  10. Bałtyckie plaże z synem [emoji6]
  11. Silverback, czytałem tu: http://www.fatbike.com.pl/testy/190-test-roweru-silverback-scoop-double
  12. Jak kupiłeś ramę trail, zaoszczędziłeś na niej 80 funciaków to dołóż drugie tyle (łącznie) i konsekwentnie zaopatrz się w widelec pod trail czyli RST Renegade.
  13. Testowałem ostatnio kilka Randallków, zielonych i niebieskich. W sumie było ich z osiem chyba.
  14. Serwus, posłuchaj rady kolegi ishiego i wypożycz najpierw fata na testy. Tego roweru nie warto kupować bez wypróbowania jak się na nim jeździ i to najlepiej w różnym terenie. Fatbike wywołuje skrajne emocje a kosztuje niemało. Lepiej zmarnotrawić 100 czy nawet 300 zł niż 4 koła. Na zakup fata zdecydowałem się po namowie kupla i dwóch weekendowych testach, w tym po pustyni, w terenie górzysto leśnym i miejskiej dżungli. I tak zmieniłem zamówienie w trakcie bo zdecydowałem się ostatecznie na wersję z bluto. Ale największy fun to góry i dziewiczy śnieg. Dopiero tam można poczuć co to naprawdę jest fatbike. Latem z bluto też jest zabawa ale nie koniecznie w mieście i nie w płaskim terenie. W mieście to jedynie lans bulwarowy na piwo i z powrotem. Jeśli jednak jesteś zdecydowany na zakup niekontrolowany to warto też rozpatrzyć propozycję Silverback SCOOP FATTY. Choć niezbyt lekki w startowej wersji (lżejszy to chyba tylko Calibre Dune przywołany przez IvanaMTB) to wydaje się rozsądną bazą do dalszej rozbudowy i równocześnie jeżdżenia z bananem na gębie. Można zdaje się kupić na znanym polskim portalu aukcyjnym a i w e-prasie był testowany i chwalony.
  15. Fatbike biegowy dla najmłodszych
  16. Syn poszedł w ślady ojca i oto jego semi facik
  17. Pardon, pomyliłem zdjęcia
  18. Ostatnie podrygi śniegu na Mogielnicy
  19. Dokładnie, nawet na stronie speca przy specyfikacji obręczy tubeless stoi jak byk 20 minut? Ło matko to by nam w przerwie na batona powietrze z fatów uszło Żeby nie było, że ciągle nie na temat - w drodze na Rysianke
  20. To fabrycznie wyposażony Fatboy S-Wokrs na dętkach. Ponoć karbonowy HED z "bezdętkami" nie bardzo chce współpracować. To dopiero jest niedożywiona bestia! Fajnie się tym śmiga, bardzo lekko co w sumie nie dziwi przy wadze ok 10kg.
  21. Jak przyjdzie Ci wepchnąć grubasa na Rysiankę to docenisz niedożywienie
  22. 12,9 kg bez pedałów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...