Po przejechaniu 1.600 km w ok 6 miesięcy można pokusić się powoli o pierwsze uwagi. Rower został zakupiony w celu przemieszczania się po mieście z uwzględnieniem weekendowych wypadów trekkingowych ze sporadycznym wjazdem w lekki teren. Author określił charakterystykę Basica jako ATB - all terain bike, która dobrze oddaje charakter tego roweru, co sugeruje, że sprawdził się w zadaniu, które postawiłem przed nim.
Geometria/charakterystyka jazdy
Basic ma dość krótką górną rurę, tym samym pozwala jeździć nim w pozycji stosunkowo wyprostowanej, co jest wskazane przy jeździe miejskiej, gdzie dużo się dzieje i rozsądnie jest się często rozglądać dookoła. Poza tym - to wygodne. Rama wykonana z alu7005 jest bardzo sztywna, co w połączeniu z twardym siodełkiem nie jest zbyt komfortowym rozwiązaniem, ale ma też swoje niezaprzeczalne plusy. Przede wszystkim - rower znakomicie się prowadzi. To chyba największa zaleta tego modelu - bezpośrednie, płynne i natychmiastowe reakcje na balans ciałem czy minimalny ruch kierownicą. Z drugiej strony, ułożenie ramy wymusza częste kręcenie pedałami, co sprawdza się w mieście, gdzie w połączeniu ze znakomitą sterownością rower pokazuje dużą dynamikę i spójność napędu z kierowaniem. Mniej przyjemnie robi się w przypadku długich podjazdów, które na wyższych biegach są nieproporcjonalnie męczące w stosunku do przejechanego dystansu. Tutaj pozostaje cruising, w którym Author spisuje się znakomicie. Zalety ramy to także możliwość montażu klasycznego bagażnika i tym samym sakw, z którym miałem przyjemność jeździć kilkaset kilometrów i jestem bardzo zadowolony - rama znakomicie zniosła dodatkowe obciążenia i co więcej nie odczułem zbyt boleśnie dodatkowych 20kg na tylnym kole.
Napęd
W warunkach miejskich i raczej płaskich w terenie Alivio z tyłu sprawuje się bez zarzutów. Problemy pojawiają się przy mocnych podjazdach i spóźnionych próbach zmiany biegu na większą zębatkę. Poza tym, jestem z niego zadowolony, sprawdził się nawet w kilkukilometrowej przeprawie przez rozoraną quadami ścieżkę - oczywiście nie było tam ostrych podjazdów. Przerzutka była do tej pory regulowana tylko raz i nie zauważyłem, żeby wymagała ingerencji ponownie. Napęd z tyłu nie zdradza objawów większego zużycia. Średnio czyszczenie zębatek i smarowanie łańcucha przeprowadzam raz w miesiącu czyli ok co 250 km. Co do przedniej Acery - jestem średnio zadowolony. Raz na 20-30 kilometrów potrafi zblokować łańcuch nawet na prostej i gładkiej nawierzchni. Początkowo była niedoregulowana - zleciłem poprawę serwisowi, ale ostatecznie doregulowałem sam, gdyż łańcuch potrafił ocierać o prowadnice przy najwyższym przełożeniu. Wrzucanie biegów w Acerze przy większym obciążeniu może nastręczać trudności, aczkolwiek nie jest to zadanie trudno-wykonalne. Największy minus to pedały - prawy zdradza objawy zużycia - przy większym obciążeniu wydaje z siebie dziwny stukot. Jedyną ich zaletą jest ich powierzchnia - przyczepna dla każdego rodzaju obuwia. Mechanizm korbowy nie pracuje ze szczególną płynnością - ot po prostu jest i nie przeszkadza. Mechanizm zmiany biegów sprawdza się w mieście i na trasie - jest ok.
Hamulce
Spowalniacze są dość skuteczne i nie można im nic zarzucić. Rozregulowują się rzadko - dopiero pierwszy raz podciągnąłem linki i raz ustawiłem jeden klocek. Znakomite są za to klamki - bardzo poręczne, nie za daleko, świetnie wyprofilowane.
Koła/opony
Koła nie wymagały ani jednego centrowania, mimo codziennej jazdy po krawężnikach. Co do opon, serwis zamienił mi je od razu na semi-slicki - Rubena Trilobit, które okazały się totalnym niewypałem. Z tylnego bieżnika zostały już resztki, ale to jeszcze nic. Obie opony są źle odlane i rower bije na równym asfalcie. Stąd odradzam szczerze produkty czeskiej Rubeny.
Amortyzator
Nie sposób być zadowolonym z półprodukt od RST. Najpierw był twardy nie do zniesienia, potem po częstej kosmetyce z pomocą brunoxa zmiękł, ale po niedługim czasie rozsypała się blokada na asfalt i w efekcie czego, Capa sama potrafi częściowo włączyć blokadę, co objawia się nieprzyjemnym hałasem w postaci bliżej nieokreślonego skrzypienia.
Podsumowując
Author Basic 2009 to rower, który sprawdzi się znakomicie w mieście - dzięki precyzyjnemu i pewnemu sterowaniu i ogólnej dynamice, która wynika z geometrii ramy. Do tego jest lekki - całość katalogowo waży 13.25kg i to się czuje. Nawet po dołożeniu dodatkowego osprzętu rower nie jest ociężały w jeździe i nie sprawia kłopotu przy noszeniu. Nieudany wyrób spod znaku RST nie przeszkadza zbytnio w jeździe miejskiej, do takiej też wydaje się predysponowany napęd Alivio/Acera. Dysonansem w całości jest twarde i niewygodne siodło.
Warto też Basica zabierać na rekreacyjne przejażdżki w stosunkowo płaski teren - wygodna pozycja pozwoli cieszyć się okolicznymi widokami i nie spowoduje bólu pleców u niedzielnych rowerzystów. Niezawodność także mniej znanych podzespołów (takich jak obręcze, szprychy czy piasty) oraz jak za tę cenę wysoka spójność wszystkich elementów pokazuje duże doświadczenie inżynierów Authora na polu produkcji tego typu rowerów.
Użytkownik air84 edytował ten post 19 wrzesień 2010 - 16:52



Rower



















