Hej,
Rok temu pomogliście mi wybrać MTB i jestem bardzo zadowolony. W tym roku przychodzi czas na szosę:
Budżet maksymalny to 12 tyś, ale im mniej tym lepiej, wiadomo
Rowery, które mi się spodobały to:
https://www.canyon.com/pl-pl/rowery-szosowe/rowery-wyscigowe/ultimate/cf-sl/ultimate-cf-7-a.50/4598.html?dwvar_4598_pv_rahmenfarbe=R101_P06
oraz
https://olimpiasport.pl/produkt/110.63073.211191.339.htm
Realia wyglądają tak:
Nie jestem żadnym szosowym kotem. Typowy amator, który skoczy czasem w weekend na ustawkę, a czasem pojedzie sam na 3-4-5 godzinną pętlę.
Czy potrzebuję roweru aero? Kompletnie nie. Jedynie z doświadczenia wiem, że oprócz sensownej specyfikacji rower musi się też spodobać.
Pytanie do Was - czy warto dopłacić do Canyona? Specyfikacyjnie wygląda lepiej, ale Giant jest uznawany za szosowego giganta. Czy Canyon może równać się z gorszej jakości karbonem, gorszą geometria? No i Canyona nie da rady przymierzyć niestety.
Pozdrower i dzięki za wskazówki 🙋♂️🚴