Cześć! Stoję przed wyborem pierwszej szosy (wcześniej Gravel). Mam wybrane 2 rowery w podobnym przedziale cenowym. Potrzebuję konsultacji/pomocy odnośnie rozmiaru ramy.
Do tej pory jeździłem na rowerze Romet Boreas 2 2023 rozm. 56. Przesiadłem się z tego samego modelu, z rozmiaru 58. Mimo tego, że w sklepie wydawało się ok po dłuższym czasie użytkowania był dla mnie za duży, byłem zbyt wyciągnięty. Zmiana rozmiaru na 56 była strzałem w 10 jeżeli chodzi o komfort użytkowania. Jedyny minus (?) tej zmiany to efekt "toe overlap".
Postanowiłem przejść na szosę. Po małym researchu najkorzystniejsza dla mnie opcja to szosa endurace. Nie zamierzam się ścigać, trenować mega profesjonalnie itp. natomiast mam w planach trasy po ~100km i więcej. Fajnie by było pokonywać je w komforcie. Wstępnie wybrałem 2 modele rowerów:
Canyon Endurace CF SLX 7 Di2
Giant Defy Advanced 1
Moje "wymiary" to wzrost ~185cm, przekrok ~86,5cm. Według tabeli Giant wpisuję się rozmiar "M/L" oraz "L". W przypadku Canyona ich kalkulator sugeruje rozmiar "L",
No i teraz jestem w kropce. Mając na uwadze to, że zmieniałem rozmiar Boreasa na mniejszy oraz regułę "bierz mniejszy jak jesteś pomiędzy" to boję się iść w rozmiary L i zastanawiam się odpowiednio nad "M/L" w Giant oraz "M" w Canyon. Niezależnie od wyboru na pewno będę chciał iść Z ZAKUPIONYM rowerem do fittera.
Na plus dla Gianta (w przypadku potrzeby dostosowania) to brak zintegrowanego kokpitu więc w razie czego mogę dać od razu krótszy/dłuższy mostek, ale wizualnie bardziej odpowiada mi Canyon.
Co byście mi poradzili? Gdyby chodziło o rower w kwocie 2-3k to pewnie bym już wybrał natomiast w budżecie 15k wolałbym dokonać zakupu raz i nie wymieniać go później. Co byście zrobili na moim miejscu? Gemini prawi tak