Ma już swoje lata, coś tam przeskakuje, strzela (choć na moje oko problem jest raczej w kasecie - to muszę wymienić, ale jeśli przy tej okazji należy też myśleć o piaście, to dlaczego nie). Zamierzam jeszcze na tym rowerze jeszcze pojeździć 2-3 lata (co oznacza 2-3 tys. km) i nie chcę doktoryzować się na tym, która śrubka czy tulejka nie działa. Więc myślę, że można by to po prostu wymienić. Łańcuch był wymieniony w zeszłym roku, czyli jakieś 1,5 tys. km wcześniej.
Budżet? w granicach rozsądku, myślałem o Deore lub Deore xt jako całość. Koło też może pójść pod nóż, jeśli będzie miało to sens.
A w ogóle, to dzięki za zainteresowanie.