Skocz do zawartości

Liianowaty

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Liianowaty

  1. Tutaj też jeden komentarz - zanim ktoś uzna ze nie dałem linków wiec jestem leniem. Najpierw szukam i potów za / przeciw typem roweru. Krok kolejny to wejście w modele, bo teraz jak zacznę rzucać od sasa do lasa hardtailami, gravelami czy trekkjngami to chyba nie ma sensu:)
  2. Hej, Pod tym enigmatycznym tytułem pewnie kryje się prozaiczny problem. Krótki opis sytuacji: 7 lat temu kupiłem entry lvl mtb hardtail (no bo jak to inny?!) KROSS B3. Wyszlo jak zawsze. Jeździłem 3-4 razy do roku at best, chyba ani razu nie przekracza kac 200 kilometrów rocznie. Teren inny niż żwir i asfalt ten rower moze widział ze 2 razy. Skip do tego roku. Przeprowadziłem się do domku, ustabilizowałem swoje życie i zacząłem trochę więcej czerpać z niego niz praca/ silownia/konsola. Na początku z faktu że dopiero buduje silke u siebie w domu, oraz że mieszkam przy jeziorku z fajna trasa asfaltową wokół, uznałem że cardio na rowerze to niegłupi pomysł. Średnio wiec 1-2 razy w tygodniu robie pp ~40 kilometrów na asfaltozwirze. Dodatkowo znajomek zaczął mnie wyciągać w trasy bardziej krajoznawcze, w których mix idzie mocnej w kierunku żwiru i średniego terenu (leśne ścieżki) Zadne górskie zjazdy downhille etc nigdy nie będą wchodzić w gre Cut to the chase, zastanawiam się nad opcjami 1. Kupno znow hardtaila teraz nieco lepszego. W koncu dalej nim pojadę wszędzie, nikt się ze mną nie ściga a na asfalcie najwyżej spoce się bardziej. 2. Gravel (kusi najbardziej). Wg mixu ktory aktualnie jeżdżę brzmi najsensowniej. Na asfalcie powinien byc wygodniejszy, na żwirach i polbycb trasach da radę. W tym scenariuszu tez zostawiam leciwego krossa b3 - w razie czego jesli będzie szykował się konkretniejszy teren zawsze mogę użyć mtb 3. ??? Anyway, tak czy inaczej pojeżdżę jeszcze kilka miesięcy by upewnić się ze mix terenowy jak i zajawka się nie zmieni. Mam też świadomość realiów- 6k to nie powalający budżet, ale na wszystko przychodzi pora, na razie na drogi rower jeszcze nie nadeszła:) No i nie dodałem, acz pewnie nie ma to większego znaczenia- 183 cm wzrostu i 87kg wagi
  3. Ktoś, coś?
  4. Albo ślepy jestem, albo już nie mogę edytować posta, dlatego pozwole sobie na dubel: W tym roku zastanawiam się nad mini modyfikacjami, czy wymiana np bzdurnego łańcucha może mi coś tam dać. Albo czy mega budżetowy amortyzator powietrzny za 700 zł będzie wzrostem korzyści, pojeździć jeszcze z rok, albo dwa i dopiero kupić fajniejszą maszynę. Czy też lepiej się wstrzymać i za rok kupić sensowny amor za 1500 zł i wymienić część osprzętu i na amatorską 4 fun zabawę starczy. Etc. Etc. Wiem, że tutaj wszystko "zależy" natomiast jestem kompletnie zielony :).
  5. Hej, Skoro mam dobrą passę w uzyskiwaniu od Was pomocy, to znów skorzystam. Ponad 2 lata temu kupiłem sobie Krossa B3. Wybór idealny, bo dalej był to raczej rower budżetowy (2200?), więc nie złamał mi budżetu,a jednoczęsnie nie był marketowym szmelcem. Sam zresztą rower pierwszy sezon może zrobił 200km a w drugim wcale ( kumpel z którym miałem szaleć w lekkim terenie wyjechał, a ówczesna partnerka szybko straciła zainteresowanie). W tym roku jednak przechodzę swoistą metamorfozę i naprawdę się wkręcam, jednocześnie wkręcając aktualną partnerkę :). Na ten sezon generalnie wystarczy mi to co mam, by na 100% zweryfikować czy to nie słomiany zapał, natomiast +- chce przetworzyć ile potrzebuję budżetu mieć na wymianę sprzętu później :). Nie przepadam za pełną uniwersalnością, stąd nigdy decyzja nie padła na Crossa. Byłem pewien, że raczej teren będzie przeważał, praktyka jednak pokazuje że spędzam 60% na asfalcie i drogach rowerowych, 30% na lekkim terenie i 10% na konkretniejszych trasach. Skoro nie chce mieć uniwersalnego to na pewno muszę kupić sobie drugi rower - szosówkę po mieście i do krótkiego cardio po siłowni na ścieżkach rowerowych - pewnie budżetówke za około 2000zł. Teraz wreszcie pytanie :). Czy ten Krossik mój wart jest później jakiegoś upgrade-u (osprzęt, wymiana amora na sensowniejszy etc) czy też jednak sprzedać go w przyszłym roku za ~4000 kupić coś konkretniejszego. Dodatkowo, czy w tym sezonie za nieduże pieniądze jestem w stanie coś wymienić, co wpłynie na komfort jazdy, czy też szkoda jakiegokolwiek zachodu? Pozdrawiam, Kuba
×
×
  • Dodaj nową pozycję...