Skocz do zawartości

vdcmike

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 469
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Odpowiedzi dodane przez vdcmike

  1. 10 godzin temu, JWO napisał:

    Chodziło mi o sprawność "silnika żywego". Czyli,

    energia wygenerowana przez zawodnika = energia przekazana na napęd + straty (czyli zmęczenie silnika).

    Praca wykonanana = energia przekazana na napęd + starty (tarcie);

    Praca wykonana = energia wygenerowana przez zawodnika - straty silnika (zmęczenie)  - straty roweru (tarcie)

    Przy wydłużeniu dziwigni używamy mniejszej siły (ale w dłuższym czasie), a to powoduje mniejsze straty w silniku (mniejsze zmęczenie).

    Na tej zasadzie działa przerzutka.

    Dajmy na to jest 1km podjazd o nachyleniu 8%. Nie ważne jakiego napędu użyjesz wjazd zawsze będzie oznaczał wykonanie dokładnie tej samej pracy przez zawodnika czyli ten wygeneruje tyle samo energii niezależnie od napędu, przełożenia itp. Zmęczenie to już kwestie indywidualne i niemierzalne. Jak pokazują jednak dostępne źródła czasy objazdu danej pętli prze tego samego zawodnika są porównywalne niezależnie od tego czy jajo czy nie. Oznaczałoby to, że albo nie ma już przestrzeni na zwiększenie prędkości na niektórych odcinkach (mało prawdopodobne) albo na totalu zmęczenie zawodnika (nie mylić z większym wysiłkiem) jest zrównoważone (czyli finalnie nie jest mniej czy bardziej zmęczony).

  2. Głowica uszczelniająca (toto czerwone) musi siedzieć bez żadnego luzu (i tak jest wyprofilowana głowica oraz podfrezowanie w goleni żeby to weszło w swoje miejsce). W komorze negatywnej pod wpływem ugięcia w pewnym momencie ciśnienie staje się niższe niż atmosferyczne i u Ciebie widocznie głowica się w tym momencie przemieszcza względem goleni. Absolutnie nie można z tym jeździć. Jaki to rocznik widła?

  3. Oczywiście... oceniłeś to przebiegu kilku km? Jeszcze napisz, że golenie anodowałeś nie zabezpieczając powłoki wewnątrz ;) i będziesz miał kolejną (nastą już?) przyczynę żadnej czułości tego trupa. Poza tym z tego co piszesz korzystając ze swoich alternatywnych, wirtualnych wcieleń problem z widelcem masz cały czas.

  4. Kacperku... firma w której pracuję obsługuje kilka zawodowych teamów. Każdy z zawodników ma pełną dowolność w konfiguracji roweru pod swoje potrzeby. Jakoś nie wszyscy idą w Foxa. U ciebie problemem jest po prostu felerny widelec z drugiej ręki (pisałeś o tym w innych wątkach). Gdybyś pozornie nie oszczędzał kupując szajs to miałbyś widelec wymieniony na działający poprawnie. Ale oczywiście dla ciebie wyrocznią są "zagraniczne fora".

  5. Nic się nie zapycha. Na jednym ze szkoleń jakie co roku przechodzimy z ludkami z RS (tutaj trochę inaczej niż w PL to wygląda jak się pracuje w firmie posiadającej autoryzację danej marki) temat został podniesiony po czym panowie z RS na modelach z poliwęglanu (mają takie w pełni funkcjonalne, przeźroczyste tłumiki i widly) zademonstrowoli, że przetoka pozostaje drożna dopóki jest nawet niewielka różnica ciśnień między komorami. Wyjaśnili też, że zarówno wielkość przetoki jak i dedykowane smary zostały tak dobrane żeby żadnego problemu to nie stanowiło. Wszystkie problemy związane z utratą skoku spowodowane są natomiast uszkodzeniami uszczelnienia tłoka, zastosowaniem uszczelek ze złej mieszanki, nieumijętne serwisowanie lub użycie smaru do konserwacji czołgów.

    • +1 pomógł 2
  6. Filia nic nie da. Neoprenowe osłony jak na rurkę łańcuchową polecam. Aczkolwiek zyskujesz na masie widelca jakieś 150-200g względem aluminiowego. Zapomnij o jakimś tam dodatkowym komforcie/tłumieniu przez węgiel. Dobre gumy i odpowiednie ciśnienie daja radę.

    Odnośnie tanich przerzutek to nie jest tak, że trzeba to ciągle regulować (bo tu regulacja nic nie zmieni). W kazdym razie na jeden sezon starczają z nawiązką.

    • +1 pomógł 1
  7. Pisałem ogólnie. Cube czy Kross stracą z 50%. Woom faktycznie trzyma wartość jeśli jego stan wizualny się specjalnie nie zmieni w stosunku do oryginału. Moje dzieciaki miały popularne tu (.de) rowery Puky i też trzymały wartość mimo, że to konstrukcja jak sowieckie traktory. 

    Jakieś sensowniejsze pieniądze IMHO warto dać za rower z kołami od 24 kiedy już dziecko gotowe na bardziej ambitne wypady. Mój syn na 24" nauczył sie jeździć na pump truckach jak i jeździliśmy single 30-40km. Wtedy utrata wartości.nawry 100% tak nie boli ;)

  8. Weź pod uwagę, że to rower na jeden sezon. Przy odsprzedaży stracisz 40-60%. Łatwiej będzie znaleźć nabywcę na rozpoznawalną markę. Hamulce tarczowe przy takim zastosowaniu nie są priorytetem. Ze względu na ryzyko częstszych przygód (nawet nie chodzi o gleby ale rowery dla dzieci jednak często łapią kontakt z podłożem nie tylko za pośrednictwem kół) węgiel raczej będzie pomysłem średnim. 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...