Ja ciągle odwlekałem kupno kasku, bo twierdziłem że kupię sobie jak będę miał więcej kasy... i mogłem to przepłacić wysoką ceną - samochód wymusił pierwszeństwo i zajechał mi drogę... Przeleciałem ok 5 metrów i wylądowałem pod zaparkowanym samochodem - mało brakowało a mógłbym sobie roztrzaskać głowę. Na szczęście skończyło się na obolałej ręce i mocno potłuczonych kolanach, prawe jeszcze boli. Wypadek miałem w piątek, a już w poniedziałek kupiłem kask i teraz nie wyobrażam sobie jazdy bez niego...