Do korby kupiłem blat 32T firmy Lasco.

W ręce prezentowało się nawet nieźle, leciutkie i dobrze wykonane. Po przejechaniu kilkuset kilometrów zaczęło mi coś łapać łańcuch, okazało się, że to metalowy nit ułatwiający wrzucanie łańcucha na środkowym blacie. Po jakimś czasie ustało i można było jeździć normalnie. Rower po wymianie napędu sporadycznie używałem do treningów, może ze trzy razy, więc nie znosił dużych obciążeń. Do pracy dwie górki z czego jedna średnia asfaltowa z podjazdem 200 metrów a druga łagodna o długości ~220 metrów a tak to z górki lub proste odcinki. Powrót głównie na największej zębatce z przodu.
Niedawno zaczął mi losowo przeskakiwać łańcuch, tłumaczyłem sobie, że to pewnie przez ten najtańszy zestaw kasety i łańcucha SRAM lub padł bębenek w piaście, bo w sumie ma już przejechane ponad 27 tys. km, jednak od paru dni tak to się nasiliło, że nie szło podjechać pod żadną górkę, wtedy zacząłem sprawdzać co jest nie tak.
Zatrzymałem się koło jakiś barierek, wcześniej zrzucając łańcuch na środkowy blat korby i na 5 zębatkę kasety, przycisnąłem mocno i łańcucha przeskakuje, patrze na tył, ale kaseta i łańcuch stoją w miejscu, no mówię "nie możliwe", jeszcze raz i znów łańcucha przeskakuje, a kaseta i łańcuch w miejscu, wtedy zrozumiałem, że to musi być środkowy blat
Popatrzyłem na niego i przeraziłem się, zresztą dam zdjęcie

Widać dokładnie jak ząbki są wyrobione, zwłaszcza z prawej strony, gdzie aż się powyginały
Moim zdaniem jest to najgorsza rzecz z jaką miałem odczynienia, mam nadzieję, że nie zniszczyło mi to za bardzo łańcucha
Użytkownik .PaVLo. edytował ten post 23 lipiec 2010 - 16:49




Rower















