Całe życie jeździłem na tanich rowerach, teraz aktualnie jeżdzę na jakimś syfie z Auchan za 179zł... Nie jest źle, jakoś da się jeździć, pomijając fakt, że tylnego hamulcu już prawie brak i że przerzutki ciężko chodzą, no i czasem coś skrzypi i nie mogę siodełka wyregulować i cały czas mam zgięte nogi na tym rowerze bla bla bla bla bla bla itd
Czytałem, to całe FAQ o rodzajach rowerów, no i powiem Wam, że sam nie wiem czego chcę...
Bo w sumie takiego typowego terenowego roweru nie potrzebuję, (jeśli ktoś jest z Poznania, to wie jak wyglądają te ścieżki koło Malty i ogólnie na całym tym pierścieniu rowerowym - nie są jakieś mega terenowe). Bardziej interesuję mnie rower, którym mógłbym jeździć szybko, ale nie chcę kolarzówki...
No kurde nie wiem jak to wytłumaczyć... Może na przykładzie potrzebuję coś takiego, czym będę mógł jechać spokojnie 40km/h po prostej drodze i się nie zmęczyć... Bo tym jak jade 30km/h po godzinie wypluwam płuca...
Ale jednocześnie chciałbym móc pojeździć właśnie po terenie, po lesie... Ale do tego mi nie jest potrzebny żaden ekstremalny rower
Jeśli chodzi o te przełożenia z przodu... To napewno 3... Jedno bardzo małe (do jeżdzenia pod górke), drugie takie pośrednie (do jeżdzenia po lesie) i trzecie ogromne, największe jakie można mieć (do jeżdzenia po szosie i betonowych ścieżkach)
Przełożenia z tyłu mi w sumie wiszą, bo i tak mi się nigdy ich nie chce zmieniać... Bo jak mam słuchać tego trzeszczenia, to mnie szlag trafia i tak przeważnie jeżdze na najmniejszej z tyłu...
Chciałbym też dobre hamulce... Podobno te całe V-Brake są dobre, no bo jak ja widzę te hamulce u mnie, to raczej do dobrych nie należą, wolałbym raczej tarczowe
A teraz mi powiedźcie czy taki rower istnieje? Który byłby dla mnie idealny? Z takimi paramatremi...
I dlaczego jeden rower kosztuje 200zł a inny 2000zł skoro mają prawie to samo, to cały osprzet jest 10razy droższy? To co w nim takiego jest, że jest o tyle droższy? Nie rozumiem tego...



Temat jest zamknięty
Rower











