Skocz do zawartości

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

sebekfireman

[napęd] Częste czyszczenie łańcucha skraca żywotność napędu?

Rekomendowane odpowiedzi

sebekfireman
Napisałeś, że unikasz błota - to wiele wyjaśnia. Poza tym, podawanie samego przebiegu niewiele mówi.

Fakt - może błota unikam, ale mój łańcuch tak czy tak wygląda jakby po błocie jeździł, gdyż dosyć sporo na nim piachu i innych zanieczyszczeń, gdyż nie cackam się aż tak bardzo z napędem jak inni forumowicze - mój łańcuch np. nigdy nie był super dokładnie czyszczony poprzez moczenie w benzynie, a czyszczę go dokładnie co ponad 1000 km szorując szczoteczką namoczoną płynem do mycia naczyń, a jak wiadomo ta metoda na pewno skutecznie nie wyciąga brudu spod pierścieni.

 

Rozciągnięty łańcuch niszczy kasetę, gorzej działa, łatwiej się zrywa itd.

Rozciągnięty czy nie rozciągnięty to tak czy tak każdy niszczy kasetę. Czy gorzej działa? Hmmm - też to jest sprawa dyskusyjna gdyż nie wiem na co narzekać przy działaniu mojego łańcucha (biegi ładnie się zmieniają, cicho pracuje itd) a co to jest zerwanie przy obecnym łańcuchu to nie mam pojęcia.

 

gdybyś należycie dbał o łańcuch to pewnie byłby dużo mniej rozciągnięty i miałby przed sobą dłuższą przyszłość

Być może i przejechałbym trochę więcej, ale trudno dokładniej powiedzieć coś na ten temat. Zauważ że jakoś ciężko znaleźć wśród rowerzystów osoby które mają większy przebieg niż 11 tys. km na jednym napędzie a jest tu na pewno sporo osób które dbają o wiele lepiej o napęd ode mnie. Specjalnie w celu porównania tworzyłem temat http://xc-zone.jgc.pl/forum/viewtopic.php?t=8572

Druga sprawa to dlaczego stosowanie metody wielołańcuchowej nie wydłuża znacząco żywotności napędu - różnice są przecież niewielkie. A przecież różnice powinny być dużo znaczniejsze jeżeli bralibyśmy pod uwagę twoją teorię.

 

A trzecią sprawą która mnie męczy jest fakt dlaczego nowy łańcuch nie potrafi się dokładnie zazębić na kasecie - tzn zazębia się ale jak podziałamy na niego siłą to przesuwa się na sam czubek zębatki kasety. Dlaczego tak się nie dzieje ze zużytym łańcuchem?

 

Przy tym stopniu rozciągnięcia wraz z wymianą łańcucha pewnie będziesz musiał wymienić też blaty i kółka przerzutki.

Blatów raczej nie musiałbym chyba wymieniać gdyż na blatach nowy łańcuch zazębia mi się idealnie, a kółka przerzutki o dziwo mam w całkiem dobrym stanie.

Ale zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądało na wiosnę gdyż wymieniam cały napęd. Ten co mam to niestety ale kaseta mi chyba padnie do końca zimy.

 

Gdybyś więcej jeździł po górach (a szczególnie Beskidach) to pewnie podobne zużycie napędu miałbyś po 500, a nie 10000 km.

Z tym to już trochę przesadziłeś, a poza tym u mnie jazda w miesiącach jesienno-zimowych wygląda tak jakbym jeździł po górach - gdyż w przeważającej części występuje bardzo mocne naciskanie na zębatki kasety i korby gdyż mam sporo szybkiego przyspieszania oraz dosyć sporo mam górek w okolicach.

A tak wogóle to czy jazda po górach zuzywa szybciej napęd? Gdzie występują większe siły nacisku? Przy podjeździe pod górkę na przełożeniu P1/T1-3 czy może przyspieszanie na prostej na przełożeniu P3/T6? A może siły nacisku są takie same? Pytam się gdyż trudno mi sobie to wyobrazić, a badań nigdy w tym kierunku nie widziałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
cann

>A trzecią sprawą która mnie męczy jest fakt dlaczego nowy łańcuch nie potrafi się dokładnie zazębić na kasecie - tzn zazębia się ale jak podziałamy na niego siłą to przesuwa się na sam czubek zębatki kasety. Dlaczego tak się nie dzieje ze zużytym łańcuchem?<

 

z tego co mi wiadomo to nowy lancuch potzrebuje sie dotrzec do napedu problem pojawia sie gdy kupujemy nowy lancuch i zakladamy go na stary naped!!

ja swoj lacuch czyszcze po kazdej jezdzie zreszta jaki rower a po wiekszych wycieczkach rozpinam go i czyszcze full dokladnie !!!a co do zuzycia lacucha to tez jestem ciekaw gdzie sie bardziej zuzywa w gorach czy na przyspieszeniach :?: :?:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
szakq

w gorach zuzywa sie gdzy jedziesz dluuuugo pod gore no bo wiadomo ze przelozenie jest miekkie wiec nawet jak Tobie sie stosunkowo lekko kreci to i tak naciag lancucha jest duzy a pozatym chodzi gluwnie o warunki w jakich sie jezdzi w gorach-zazwyczaj blota nie brakuje

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
spidi

Szczerze mówiąc też chyba przejdę na metodą 1 łańcuch 1 kaseta aż do zajechania i wyjdzie mnie to taniej... Kumpel zrobił na swoim napędzie jak kolega ok. 10kkm i do teraz wszystko śmiga, ja u siebie zrobiłem 1kkm i wymieniłem łańcuch teraz na tym zrobiłem drugi tysiąc i zostawie go już aż do śmierci chyba, ponieważ jeżdżę raczej rekreacyjnie (nie znaczy wolno czy lekko :twisted: ) ale nie robię dużych przebiegów, gdzieś do 1 - 2 tys. rocznie więc ekonomiczniejsza opcja dla mnie jest jechać na tym łańcuchu do zajechania. I uważam taką metodą za uzasadnioną i całkiem praktyczną, przynajmniej do normalnej amatorskiej i w miare lekkiej jazdy. A co do tego co ktoś tu mówił o jeździe, to IMHO po to są biegi, żeby ich używać i nie obciążać niepotrzebnie napędu tylko redukować i to jest ważne jeśli chodzi o żywotność całego napędu.

Pozdrawiam i proponuje niech każdy sam się nad tym zastanowi i wybierze opcje która mu bardziej pasuje, a dłuższa dyskusja nie ma sensu bo to jak dyskusja LPG vs Diesel zawsze jedni będą mówić, ze gaz to zło, a drudzy, że klekot to do ciągnika, a nie do osobówki :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×