Skocz do zawartości

[smarowanie] Zalety i wady olejów do łańcucha


Rekomendowane odpowiedzi

@tobo będziesz przy każdym poście pisał jak Tobie wspaniale się sprawuje? Kolejna osoba pisze to samo. Jest głośno. Jak widać autor nie jest w żaden sposób nastawiony na efekt, bo zadał bardzo podstawowe pytanie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.11.2021 o 10:15, elolve napisał:

Wczoraj pierwszy raz nałożyłem na łańcuch wosk squirt. Oczywiście wcześniej było dokładne czyszczenie szejkiem w benzynie i pędzelek/szczotka. Po nałożeniu pokręciłem trochę korbą i zauważyłem, że napęd zdecydowanie głośniej pracuje niż przy tradycyjnym oleju(wcześniej miałem olej z teflonem BIKE ON WAX ). Dziś nałożę jeszcze drugą warstwę może coś się zmieni. To normalne czy czy źle przeprowadziłem aplikację? Dzięki

Czy wy się za bardzo nie spinacze,tym smarowaniem łańcuchów,czym byś nie posmarował,różnicy dużej nie będzie jakbyś kujawski nałożył.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na rynku jest kilkadziesiąt firm,  w ofercie mają po kilka różnych preparatów,  w sumie między 200 a 300. Większość znaczy powiedzmy między 150 dla 200 i ze 250 dla 300. To masz gigantyczne (marzycielstwo to uciążliwa przypadłość) doświadczenie.  

Jakkolwiek byś tu nie nabajał to różnice, w różnych aspektach, są. Ale pisać to można,  absolutnie wszystko,  przecież i tak tego nikt nie zweryfikuje.  Ale gratulacje. Jeśli używasz Kujawski to masz litr na całe życie. Jeśli to co piszesz jest prawdą to najpierw na nim coś usmaż,  potem użyj do łańcucha. Przecież i tak wszystko jedno. 

  • +1 pomógł 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Joker86 napisał:

sprawdziłem większość tych wynalazków

j.w. jak zrobiłeś każdym ze 150 produktów po chociaż 200 km to i tak nadal mało wiesz, a zajęło Ci to jakieś 30 000 km. Nie wiem ile robisz miesięcznie/rocznie, ale mi zajęło by to jakieś 5 lat i nadal bym nic nie wiedział, bo za krótko.

Momum u mnie wyrównał pracę i jest akceptowalny w hałasie i najmniej brudzi z tych co używałem czyli Shimano PTFE, eLube ( tak wiem, mało, ale sensu nie widziałem ładowania kolejnej kasy w specyfiki - PTFE był ok, ale syfił, eLube lepszy ale syfił, momum ok ostatecznie patrząc - grala już nie szukam, zostaję przy momum i elube )

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

.Piszcie sobie co chcecie,dla mnie to to wszystko to jeden ,,ciort" a tym bardziej że jedna oliwka kosztuje 7 złotych a druga 70zł. Zwyczajne nabijanie w butelkę, może kiedyś do was dotrzeć,150 produktów nie testowałem,ale jakieś 20 to na 100%,i każdym robiłem co najmniej po 300-400kilometrow, więc zajmuje to około 2-3 lat i efekty podobne,oczywiście jakieś nie znaczne różnice są,ale czy warto?Moim zdaniem absolutnie nie.I to nawet nie dotyczy smarowania tylko wielu innych rzeczy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To jest właśnie rodzaj posta który mnie irytuje. Ja przetestowałem, ja wiem swoje a Wy wszyscy się mylicie.

Są ludzie którzy wyczuwają drobne luzy w piastach, łożyskach czy elastyczności komponentów. Są tacy którym nie robi różnicy że koła latają na boki a amortyzator ledwo pracuje.

Skrajne przypadki, ale obawiam się że Ty należysz do tej drugiej grupy.

Ja wiem że sposób jazdy, miejsce jazdy itd wpływa na postrzeganie danego preparatu, no ale wrzucanie wszystkiego do jednego worka to dramat.

Nie wiem ile olejów sprawdzałem. Pewnie z 10. Praktycznie o każdym dało się powiedzieć coś indywidualnego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na wszelkie świata bolączki jest jedna metoda: olej to 😀🤐

długie tematy są jak rytuał do porannej kawy, albo inne przyjemności. Uwagi praktyczne subiektywne mniej lub bardziej to sedno tworu cyfrowego forum świata.

Jestem abnegatem w świecie czejnlowersów, ale np  butelkowe lane u mnie ostatnio shimano wet  lube ( bardzo nie lubie)  mnie oszałamia negatywnie, to chyba smar do starannego wycierungu po nocy od zakroplenia,  kroplony od serca przed jazdą szlamuje dzielnie utrzymując złotą palmę brudasa, już w leśnym rowerze to jest po prostu mazut.  
Mój wniosek: lepszy FL zielony niż Wet Lube Shimano.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, itr napisał:

Jestem abnegatem w świecie czejnlowersów, ale np  butelkowe lane u mnie ostatnio shimano wet  lube ( bardzo nie lubie)  mnie oszałamia negatywnie, to chyba smar do starannego wycierungu po nocy od zakroplenia,  kroplony od serca przed jazdą szlamuje dzielnie utrzymując złotą palmę brudasa, już w leśnym rowerze to jest po prostu mazut.  

 

Mam dokładnie takie samo zdanie :) Lepiej lać samochodowy olej przekładniowy niż Wet Lube. Koszty żadne, a efekt ten sam. Producent próbuje nas nabijać w butelkę? Olejmy go :)

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

56 minut temu, skom25 napisał:

To jest właśnie rodzaj posta który mnie irytuje. Ja przetestowałem, ja wiem swoje a Wy wszyscy się mylicie.

Są ludzie którzy wyczuwają drobne luzy w piastach, łożyskach czy elastyczności komponentów. Są tacy którym nie robi różnicy że koła latają na boki a amortyzator ledwo pracuje.

Skrajne przypadki, ale obawiam się że Ty należysz do tej drugiej grupy.

Ja wiem że sposób jazdy, miejsce jazdy itd wpływa na postrzeganie danego preparatu, no ale wrzucanie wszystkiego do jednego worka to dramat.

Nie wiem ile olejów sprawdzałem. Pewnie z 10. Praktycznie o każdym dało się powiedzieć coś indywidualnego.

Rozumniem to ze może i cię to irytuje,nie ma z tym zadnego problemu,Tylko olej to nie latające koło czy ledwo pracujący amortyzator,chętnie bym przelał 200 oliwek do anonimowych pojemników i dałbym wam do testowania,a za to w zamian chciałbym końcową listę,który jest najlepszy?Chyba ze po smaku je odróżniacie tez😃😃 bądz po kolorze 😃.Ostatnio widziałem smieszny post na innym forum.Gość zadaję pytanie Chce kupic opony do roweru,ktory ma ma służyć do jazdy raz dziennie 3 kilometry,a ludzi proponuja mu opony sztukę za 150 zł i najlepsze dętki jakie są hahaha!! Czy to nie jest smieszne ?Moim zdaniem wystarcza mu najtansze opony za 20zł sztuka i bedzie jezdził na tym 10 lat!Bez problemu,czyż nie?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na szczęście każdy może smarować swój napęd czym chce. Dla mnie nie ma najmniejszego problemu wydać na specyfik z 70 lub więcej zł - nawet jakby miał posłużyć w jednym sezonie.

A jak w zamian mam mieć spokój z hałasem, brudem, poświęconym czasem, czy mniej zużywającym się napędem, to ja to kupuje bo w ogólnym rozrachunku i tak będę na plusie 😉.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Joker86 napisał:

Ostatnio widziałem smieszny post na innym forum.Gość zadaję pytanie Chce kupic opony do roweru,ktory ma ma służyć do jazdy raz dziennie 3 kilometry,a ludzi proponuja mu opony sztukę za 150 zł i najlepsze dętki jakie są hahaha!! Czy to nie jest smieszne ?Moim zdaniem wystarcza mu najtansze opony za 20zł sztuka i bedzie jezdził na tym 10 lat!Bez problemu,czyż nie?

Panie bo jest dobrobyt i jest za dobrze a co za tym idzie w główkach się wielu poprzewracało... Zresztą tematy oponiarskie to numer dwa zaraz po smarowidłach łańcuchowych najbardziej debilnych rozważań bandy amatorskich onanistów. Zmartwię cię o tyle, że będzie jeszcze gorzej bo choroba się rozwija w tempie ekspresowym. 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Ostatnie upomnienie. Każdy kolejny post, który nie będzie wypowiedzią stricte odnośnie specyfiki danego produktu, jego wad i zalet będzie premiowany punktami.

Przypominam, że temat nie jest tematem do dyskusji, tylko wyrażenia swojego zdania na temat smaru/oleju/wosku do łańcucha.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Joker86 napisał:

Rozumniem to ze może i cię to irytuje,nie ma z tym zadnego problemu,Tylko olej to nie latające koło czy ledwo pracujący amortyzator,chętnie bym przelał 200 oliwek do anonimowych pojemników i dałbym wam do testowania,a za to w zamian chciałbym końcową listę,który jest najlepszy?Chyba ze po smaku je odróżniacie tez😃😃 bądz po kolorze 😃.Ostatnio widziałem smieszny post na innym forum.Gość zadaję pytanie Chce kupic opony do roweru,ktory ma ma służyć do jazdy raz dziennie 3 kilometry,a ludzi proponuja mu opony sztukę za 150 zł i najlepsze dętki jakie są hahaha!! Czy to nie jest smieszne ?Moim zdaniem wystarcza mu najtansze opony za 20zł sztuka i bedzie jezdził na tym 10 lat!Bez problemu,czyż nie?

Jeśli nie widzisz różnicy,  masz problem. Ja widzę.  Jeśli na jednym robię 200 , na drugim 500 to , przynajmniej dla mnie, różnica wynosi 2.5 raza.  Jeśli na jednym napęd mam czysty a na drugim brudny to różnica jest. Jeśli na jednym jest cisza tylko po 100 km a na drugim po 400 to? 

Jeśli różnic nie widzisz lub nie słyszysz to albo masz pecha (w niego nie wierzę) albo cierpisz na jakąś dysfunkcję zmysłu słuchu lub/i wzroku,  i to nie jest obelga. Lub używasz roweru w tak destrukcyjny sposób lub w tak destrukcyjnych warunkach że różne środki działają tak samo źle. 

5 godzin temu, Joker86 napisał:

Rozumniem to ze może i cię to irytuje,nie ma z tym zadnego problemu,Tylko olej to nie latające koło czy ledwo pracujący amortyzator,chętnie bym przelał 200 oliwek do anonimowych pojemników i dałbym wam do testowania,a za to w zamian chciałbym końcową listę,który jest najlepszy?Chyba ze po smaku je odróżniacie tez😃😃 bądz po kolorze 😃.Ostatnio widziałem smieszny post na innym forum.Gość zadaję pytanie Chce kupic opony do roweru,ktory ma ma służyć do jazdy raz dziennie 3 kilometry,a ludzi proponuja mu opony sztukę za 150 zł i najlepsze dętki jakie są hahaha!! Czy to nie jest smieszne ?Moim zdaniem wystarcza mu najtansze opony za 20zł sztuka i bedzie jezdził na tym 10 lat!Bez problemu,czyż nie?

Możesz to zrobić. Bez problemu podam ci różnice. Cały czas to samo: skoro ty nie jestes w stanie zrobić to nie znaczy że inni nie potrafią. Może posiadasz jakąś niezdolność dostrzegania różnic.

Rowerowy przykład ci podam: klient przyprowadza mi rower na serwis. Pytam czy ma jakieś konkretne zastrzeżenia. "Żadnych". Sprawdzam: przerzutka nie wrzuca, z tyłu,  klocki trą o tarcze,  jedna klamka wpada aż do kierownicy. Pytam: czy to zauważył? Odpowiada: nie. I to jest co drugi klient. Nie są to problemy trudne do stwierdzenia.  Są oczywiste. Więc wg mnie prawdopodobnie do takiej grupy ludzi się zliczasz. Po prostu ludzie NIE widzą. I, żeby było ciekawiej,  nie są to niedzieli rowerzyści,  wielu mam takich którzy spędzają życie na rowerze,  interesują się kwestiami sprzętowymi i technicznymi.  

Ja widzę.  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jak pisałem różnica jest znikoma,ale to nie znaczy że nie dbam o napęd,Średnio co 200 kilometrów szejkowanie i nakładanie jakiegoś tam oleju,przeznaczonego do łańcucha rowerowego,a te przykłady co opisałeś to po prostu goście,którzy nie mają pojęcia o sprawach technicznych w rowerze, byś mu oponę zdjął i oddał na samej fejdze też by nie zauważył,a wracając do oliwek ,to nie róbmy z tego nie wiadomo czego,to jest tylko łańcuch rowerowy czym go oliwisz nie ma wielkiego znaczenia ważne aby to robić systematycznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To czym posmarujemy łańcuch może mieć znaczenie, może wręcz mieć kapitalne znaczenie,  i nabijanie się z dorabiania ideologii to jedno, a wymiana doświadczeń drugie.

przykład praktyczny: jazda w letni dzień w górach Krynicy , w słońcu patelnia, na trasie błoto i kałuże po dwóch dniach lejącego deszczu... 

kto zalał łańcuch teflonem, parafiną, czerwonym finiszem daleko nie pojedzie,

co więcej nawet zielony finisz nie daje rady, woda go wymywa a błoto zasycha z jego resztkami na słonecznych odcinkach powolnych podjazdów, ssanie łańcucha na młynku.

Na takie warunki w moich wspomnieniach najlepiej nadaje się fabryczny smar, ale też i buteleczka na trasę do kieszonki ( smaru z WET) w nazwie.

Drugi przykład jazda taka żwir i asfalt, lato, smar Finish parafina 50 km ok , 100 km już nie ma smaru, łańcuch suchy, w żwirowym białym pyle trze i popiskuje...

 

Trzeci przykład rower szosa-miejski,  dni jak teraz , mżawka kałuże mgła, wilgoć robi zamiast smaru, niby trochę za suchy łańcuch, dostaje trochę wody i jedzie jak po maśle.

Nawet abnegat olejowy taki jak ja,  nie napisze tak: „nie ważne co się leje”, bo są różne użycia trasy, napędy, pogody i potrzeby.

ważne żeby dobrze nalać , wg potrzeb. A ciężko poznać wszystkie preparaty. Olej do maszyn, olej silnikowy, olej do pił,itp - lejemy... i testujemy. 

 

Edytowane przez itr
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.11.2021 o 15:56, Joker86 napisał:

Dla mnie jak pisałem różnica jest znikoma,ale to nie znaczy że nie dbam o napęd,Średnio co 200 kilometrów szejkowanie i nakładanie jakiegoś tam oleju,przeznaczonego do łańcucha rowerowego,a te przykłady co opisałeś to po prostu goście,którzy nie mają pojęcia o sprawach technicznych w rowerze, byś mu oponę zdjął i oddał na samej fejdze też by nie zauważył,a wracając do oliwek ,to nie róbmy z tego nie wiadomo czego,to jest tylko łańcuch rowerowy czym go oliwisz nie ma wielkiego znaczenia ważne aby to robić systematycznie.

Obawiam się że piszesz o czymś mając,  jednak, małe pojęcie. 

Podałem ci konkretne przykłady sytuacji gdy pewne różnice są oczywiste a ludzie i tak tego nie widzą. Identycznie jak twój brak różnic między smarami. Między wieloma z nich różnice są drastyczne,  słyszalne i widzialne. Pierwszy słynny przykład to finish line czerwony i zielony. Różnią się wszystkim,  od zapachu zaczynając,  przez konsystencję,  długość "trzymania ", po trwałość jednej aplikacji i poziom zasyfienia napędu. Takich "par" nawet jednego producenta można zestawić naście, z drastycznymi różnicami.  Ale jeśli ich nie widzisz - kujawski.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.11.2021 o 13:10, bogus92 napisał:

temat nie jest tematem do dyskusji, tylko wyrażenia swojego zdania 

A to ciekawe. Temat na forum nie jest do dyskusji? Forum a priori służy do dyskusji, mniej, lub bardziej mądrej, ale zawsze.

Zresztą zabieranie głosu czy wyrażanie swego zdania to właśnie dyskusja. Chyba, że nowe idzie... ☺️

Pozdrawiam fanów smarowania, to już 140 stron dorobku!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy autor tego spostrzeżenia zrobiłby test w drugą stronę. To znaczy,  jeśli Kujawski sprawdza się w kolarstwie to czy byłby gotów zamienić go na coś teoretycznie rowerowego,  w czasie działań kuchennych. 

Np muc-off pachnie bananem,  jakaś baza do sałatki owocowej?  ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, skom25 napisał:

 próby wciskania że Kujawski jest tak samo dobry jak oleje rowerowe.

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem stosowania smalcu czy słoniny do smarowania łańcucha, swoje zdanie wyraziłem w tym temacie eony wstecz 😉

Używam tylko dedykowanych olejów, głównie Shimano PTFE.

Edytowane przez kombiii
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obserwując od pewnego czasu dyskusję w tym temacie zastanawiam się w jakie miejsce dotrze zanim osiągnie apogeum. A może się nie skończy tylko będzie wiecznym przeciąganiem liny tych którzy kupują oleje do łańcuchów z ich przeciwnikami, wyznawcami Kujawskiego i Pilarolu :whistling:

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...