Skocz do zawartości

[do 8000 zł] Rower MTB XC na maratony i treningi


1938

Rekomendowane odpowiedzi

12 godzin temu, 1938 napisał:

 

16 godzin temu, wojtt80 napisał:

Z tą używką  za prawie 8 tysi to taki żart?;) 

To za ile sprzedający powinien wystawić używanego Scotta 910 z 2018 roku?

Rynek to zweryfikuje, sam nie dałbym tyle. Pomijając stan ramy, trzeba brać pod uwagę potrzebę wymiany części, ktore sie zużywają. A może nastąpić to o wiele szybciej niż w nowym rowerze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Tyfon79 napisał:

Scotty to jedne z bardziej udanych rowerów xco do ścigania a tobie nie pasuje jego zachowanie jako takie bez wnikania w osprzęt... I koła nic tu do rzeczy nie mają.

Ja tam się nie znam ale czasami jeżdżę z moim bratem na wspólne "treningi" ja na moim Avalanche 27,5, on na swoim Treku X Caliber 29er. Rowery o bardzo zbliżonej do siebie wadze, oponach i osprzęcie tyle że brat ma lepszą kondycję i technikę. Nawet geo jest na papierze podobne .Ja kulam tylko po okolicznych lasach, on się ściga i trenuje znacznie częściej niż ja. O ile na prostej szutrowej ścieżce mam czasem problem za nim nadążyć to na ciasnym singlu między drzewami on nie ma szans za mną nadążyć. Na krótkim odcinku jego stara jest porażająca. Jak ktoś ma kosmiczną technikę to może umie wykorzystać duże koło ale ogólnie w moim odczuciu te rowery to wozy drabiniaste które kiepsko skręcają. No ale dzisiaj i tak już w zasadzie nie ma wyboru więc trzeba pogodzić się z dyktatura 29er .

Edytowane przez Alsew
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Odnoszę wrażenie, że za dużo tu gdybania - niby sam miewam z tym problem, ale czy jest sens roztrząsać wszystkie niuanse, kiedy się prawie nie jeździ ( zgaduję, ale mogę się mylić ) ?

Co do zakupu : sam nakręcałem się na zakup nowego roweru - brałem pod uwagę kilka modeli i padło na 930 -tkę ( M -ka na 180 cm - dla mnie jedyny słuszny rozmiar ), której pewnie daleko do ideału, ale do takiej powiedzmy mocniejszej rekreacji chyba dużo więcej nie trzeba.  

Rama waży nieco ponad 1.2 kg z tego co pamiętam ( wyższy i lżejszy model oficjalnie nie jest u nas oferowany ), hamulce dają radę, koła pewnie lekkie nie są, ale da radę je w miarę sensownie napędzić - wystarczy odpowiednio szybko kręcić :sorcerer:

Jeżeli czyimś priorytetem jest niska masa, to może powinien szukać jeszcze lżejszej bazy - typu Raven, czy Epic < 0.9 - 1 kg, ale to już raczej droższa impreza, zwłaszcza teraz, kiedy wszystko systematycznie drożeje...

Zamiast 520 -tek można wybrać wpinane z czterech stron Cranki...

PS  Moje wrażenia z jazdy są pozytywne ( 1 k ), zwłaszcza w porównaniu do 27.5" z Rebą właśnie...:icon_wink:

Jako ciekawostka ( zarzuty o nieskalibrowaną wagę, bo wyszło 10.9 kg + w jednym z komentarzy ktoś się pochwalił 9.8 kg ) klik

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Dochodzę do wniosku, że błędem jest w tym sezonie kupowanie jakiegokolwiek nowego roweru. Za rok ceny nie spadną, ale może zwiększy się dostępność i łatwiej będzie coś utargować z ceny. Chyba najlepsza i najtańsza opcja to po prostu złożyć rower z używanych części.

Niepotrzebnie od razu celowałem w wysoką półkę. Co bym zrobił lepiej, to bym kupił tanią aluminiową używkę ze współczesnym geo, SLX/XT, Gold/Reba (różnic na tym etapie nie odczuję), włożył porządne hamulce i przez 1-2 lata po prostu jeździł i nabierał doświadczenia. Jeśli rama byłaby dobra i lekka, to potem zmiana komponentów na lepsze. Z używkami jest ten problem, że trzeba polować. Kogokolwiek pytałem, to nikt nic nie miał na sprzedaż. A teraz ludzie sobie przypomnieli, że im w piwnicy zalega.

ale cały Internet i wszyscy znajomi powtarzali "tylko karbón"

Cranki - chyba wypróbuję, nawet dlatego, że mniej się błotem zapychają.

Hamulce - pojeżdżę jeszcze trochę i zobaczymy, ale w tej chwili tragedia.

Bo jaki był cel - cofając się do początku - kupić sprzęt przystosowany do maratonów (bo do rekreacji to mi wystarczy, co mam), poprawić technikę, poprawić zjazdy. Jeśli chodzi o wyniki, to jeśli masz dostateczną formę i technikę, aby ścigać się w czołówce, to koleś na lekkim karbonowym rumaku i tak ci ucieknie. Ale jeśli zluzujemy tymczasowo presję na wyniki, to teraz można ćwiczyć technikę, a potem zmienić sprzęt na lepszy. Argument "wystarczy odpowiednio kręcić" jasne, można pojechać MTB na wyścig szosowy, ale jaki to ma sens? Wyplujesz płuca, może utrzymasz koło końca stawki, może skończysz gdzieś w 4/5 tabeli, ale taki miał być tego cel? I tak samo w MTB, jeśli chcemy mieć radość z jazdy, jeśli mają być wyniki, to bierzesz sprzęt, którym osiągniesz cel.

Czyli stoję teraz przed wyborem, czy robić upgrade Scotta, czy pojeździć chwilę i go sprzedać jako "prawie nowy". Jak się okazało, nie tylko ciężkie koła, ale za chwilę mogą się zacząć problemy m.in. z amortyzatorem, którego utrzymane jest kosztowne. Opcja nr 2 to kupić coś na początek (używane alu) lub na lata (np. Superior).

Szosę też planuję kupić i myślę, czy w tym roku nie odpuścić i nie poczekać na normalne czasy.

W dniu 22.04.2022 o 04:55, Mateusz_Brycki napisał:

Nie umiesz skręcać, tym się różnią nowe rowery od starych że trzeba się na nich nauczyć jeździć.

Wszystko by się zgadzało, gdyby nie to, że Vertex to też mój nowy rower, a jednak tą lekkość i zwinność da się od razu odczuć.

W dniu 22.04.2022 o 04:55, Mateusz_Brycki napisał:

Do reszty "wniosków" to może wróć raz jeszcze jak nabierzesz więcej doświadczenia.

Na razie będę śmigał Scottem 930, ale docelowo albo kupię coś lepszego, np. Superiora XP 979 (klasa sama w sobie), albo zmienię koła na lżejsze. Pytanie, co będzie bardziej opłacalne zarówno finansowo i jeśli chodzi o efekty.

 

Edytowane przez 1938
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

W czym Superior jest lepszy poza osprzętem ?  Chyba tylko w tym, że jest tańszy od porównywalnych rowerów konkurencji.  Może czujesz różnicę w wielkości ram, i na mniejszym rowerze jeździ się "fajniej" ( pojęcie względne ) - ja bym w życiu nie wziął L -ki do agresywnej jazdy ( to już kawał kobyły )...  Uznałem, że jak nie teraz, to kiedy - tyle, że ja kupiłem pod koniec listopada z dość fartownym 15% rabatem ( biorąc pod uwagę zmieniony i w pewnym sensie zepsuty rynek ). Najszybszą, najtańszą, ale i najbardziej radykalną metodą odchudzenia sprzętu jest pozbycie się amorka na rzecz sztywnego karbonowego widelca...

PS  Tak między nami rowerzystami : faktycznie masz ambitne plany, czy tylko Ci się tak wydaje, i lubisz o tym pogadać ?  Pytam, bo pisałeś coś o odpuszczeniu po sezonie, a zdaje się, że już przed odpuszczasz...  Z ciekawości : masz jakiś zapas na nabiał ?

Dodam jeszcze, że z ograniczonymi finansami, i po porównaniu ofert kilku producentów ( pomijając dostępność lub jej brak ), to właśnie 930 -tka była jedną z lepszych propozycji - stąd mój wybór ( alu miałem/mam już trzy, więc nie było sensu zakupu kolejnego - częściowo estetyka też miała znaczenie ).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

W listopadzie to 920 można było kupić za 10 koła, a jak jeszcze dostałeś rabat, to warto było. :)

Rynek jest zepsuty i długo jeszcze będzie zepsuty. "Ceny nie spadną, ale łatwiej będzie negocjować rabat" to info wprost od sprzedawcy.

Sklepy też będą musiały odrobić straty po problemach z dostawami.

Tak prywatnie - odnośnie sezonu - za dużo jest niewiadomych. Co najmniej kilka startów będzie. Ambitne sportowe plany to miałem na początku ścigania, 2016-2018, które nie wypaliły z wielu przyczyn, nie tylko brak sprzętu, ale głównie brak transportu (nie wszędzie da się dojechać pociągiem), spadek motywacji w całym zespole, poza tym zadawałem sobie pytanie, czy to wszystko ma sens - ten temat poruszał już lukasamd na forum. Ze sprzętem sam zawaliłem, temat powinien być załatwiony już w 2017, lecz musiałbym się pozbyć innego roweru. Ale zmieniłoby to tylko tyle, że nie zamulałbym na zjazdach, lepiej radziłbym sobie w terenie i poprawiłyby się wyniki. Na jeden błotno-piaszczysty XC wjechałem ciężką artylerią i osiągnąłem bardzo wysoki wynik w kategorii. To tak jakby ktoś wątpił, że sprzęt dużo błędów wybacza. Ale transport, motywacja, jakieś wyższe cele, trener, lekarze, dietetycy, za wszystko zapłacisz z własnego portfela, bo nikt amatorskiego MTB nie sponsoruje. Sporo osób przestało brać udział w wyścigu szczurów i jeździ dla przyjemności. Jak chcesz brać w tym udział na poważnie, to planujesz sezon kilka miesięcy wstecz. Na lokalnym podwórku terminy są podawane często miesiąc wcześniej, cykle się posypały (m.in. odpadły Cyklokarpaty), sama dyscyplina XCM cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem. No i w tym wszystkim najważniejsza kwestia to realne korzyści ze ścigania. Dlaczego to robiłem - żeby się przełamać, bo lubię rywalizację, dlaczego nadal to robię - bo lubię jazdę na rowerze, nadal mam ochotę na rywalizowanie, lecz organizm zaczyna się buntować. Zmieniło się zupełnie moje podejście - dziś rower jest tylko dodatkiem, odskocznią, a sukcesy chcę osiągać przede wszystkim zawodowe. Jest czas na rower, ale musi być też czas na inne hobby. Ile się jeszcze pościgam - nie wiem, może zamknę ten okres niedługo, a może jeszcze kilka - kilkanaście lat, w każdym razie dalej będę aktywny w środowisku.

Scottem pojadę kilka imprez, potrenuję i wtedy podejmę decyzję.

Za 2M muszę iść na serwis zerowy i wtedy ostateczna decyzja zmiana kół i hebli albo odsprzedaż (koła możecie mi polecić).

Edytowane przez 1938
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

To już nie pytam dlaczego nie kupiłeś czegoś lepszego wcześniej - Twoja sprawa.  Ja uznałem, że taniej nie będzie, więc nie ma na co czekać, zwłaszcza z ograniczonym budżetem i przy systematycznie rosnących cenach...  Zawsze można szukać dziury w całym i przeżywać, że mogłem kupić to, mogłem kupić tamto, ale co to zmieni oprócz zawracania sobie głowy ?  Po tym co napisałeś wnioskuję, że albo nie podszedłeś do tematu na poważnie, albo inne czynniki zadecydowały i przeszkodziły - nie wnikam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Były inne czynniki. Zresztą jeśli miałbym się rozwijać w sporcie, to najlepiej byłoby zapisać się do sekcji, nawet uniwersyteckiej, na co było już za późno. Dokładnie, nic nie da przeżywanie historii, tylko trzeba iść do przodu i działać dalej, póki mamy czas i możliwości. Odkładanie czegokolwiek na później prowadzi donikąd.

Problem z myśleniem polega na tym, że włącza się strach i zamiast rozumu używasz instynktu. Po to trenujesz, by zmienić nawyki.

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Czyli całkiem przyzwoity Scale 930, na którym wczoraj zrobiłem po lasach 88 km w 4 g. bez napinki, okazuje się za słaby, dla w sumie chyba niezbyt mocnego amatora...
Masz kasę, to ulepszaj, nie masz ochoty, to się w to nie baw - tak, z premedytacją użyłem słowa "baw", bo tu już niedługo wkradnie się inżynieria kosmiczna, a w paktyce to raczej zabawa niż coś poważnego.
Skoro wszystko, lub prawie wszystko już wiesz, to czemu służy ten temat ?
Nie powinna to być przypadkiem forma ankiety : "Głosujcie, czy kupiłem dobrze, czy nie, a ja wyciągnę z tego wnioski ( albo nie )" ?

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
Napisano (edytowane)

Wcale nie twierdzę, że to zły sprzęt. Po prostu producenci grają nie fair, pakując gorsze komponenty i ukrywając niektóre fakty.

Jeśli chcecie Scotta na wyścigi, to szukajcie raczej 920.

Mam teraz porównanie. Z całej floty po płaskim najszybszy jest ciężki Unibike Fusion. Może to kwestia opon (Cross King), może mocno pochylonej pozycji (kąt główki 70.5°, rury 72.5°), może piasty generują mniejsze opory, ale jestem w stanie solidnie się rozpędzić. Scott też zwinny, ale oryginalne opony nawet napompowane do pełna szybkie nie są (ale może przynajmniej będą sobie dobrze radzić w terenie). Koła i opony raczej zmienię, kiedy nadarzy się okazja. Na razie zmagam się z puszczaniem powietrza. Dopompowałem znowu, tym razem ponad limit i na razie trzyma. Zobaczymy na niższym ciśnieniu. Z tego powodu jeszcze nie jeżdżę nim maratonów, bo może trzeba jeszcze raz zalać. Cross z szeroką gamą przełożeń też znajdzie swoje imprezy, choć dość wyprostowana pozycja nie sprzyja osiąganiu dużych prędkości. Był ostatnio dość płaski wyścig no i jechał gość na Unibike (wyższy model, ale geo ta sama), choć ma też Speca i był blisko pudła, więc chyba coś w tym jednak jest.

Jak możecie polecić jakieś koła, to piszcie, bo przy przeglądzie zerowym bym zlecił zmianę.

Scott na pewno coś w przyszłym roku wykombinuje z ramą. Obstawiam, że producenci będą jeszcze bardziej zmniejszać kąt główki (żeby czuć się lepiej na zjazdach), ale zwiększać kąt rury podsiodłowej (większa moc na pedały), podobnie jak w Cannondale i Superiorze, a w połączeniu z krótkimi mostkami pozostanie zwiększyć długość całego roweru. Chyba że da się coś jeszcze wykombinować i przekonamy się w przyszłym roku. No i skok widelca 120 cm.

Sezon raczej to ostatni, bo nie da się ciągnąć kilku srok za ogon. Jak schodzić ze sceny, to z przytupem. Zaliczę wiele imprez i przetestuję różne konfiguracje. Na systematyczne treningi jak dawniej nie mam czasu - trochę zmieniły się priorytety i cele. Musiałby się wydarzyć cud, np. Grzesiek reaktywuje Cyklokarpaty.

Gminy już niechętnie finansują tego typu imprezy, bo popularność kolarstwa górskiego spada. Bieganie też wyszło z mody. Po prostu ludzie stają się coraz bardziej wygodni. Młode pokolenie - TikTok - tam nie ma rowerów, są wytapetowane laski i sportowe samochody.

Edytowane przez 1938
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team

Widzę, że jednak teoria zdecydowanie wygrywa z praktyką...  Nie jeździłeś nawet w terenie 930 -tką, a już wiesz, a raczej Ci się tak wydaje, że jest wolniejszy od (tu z całym szacunkiem do marki) cross'a Unibike...

Mogę stwierdzić, że na pewno ten rower (Scale 930) wymaga mniej wysiłku na płaskich, powiedzmy szutrowych pożarówkach, niż np. ważący mniej więcej tyle samo aluminiowy MTB na średnim kole - nie sądzę, żebym sobie to uroił, tym bardziej, że kiedyś cisnąłem ile fabryka dała, albo bardzo blisko, a jeździłem raczej z większą regularnością, a teraz może się nie opierniczam, ale już tak nie cisnę, a czasy na kilkukilometrowych segmentach są porównywalne...  Dodam, że w 27.5" jest blat 42 z kasetą 11-36, a w 29" tylko 32 (wiecej raczej nie trzeba) z kasetą 10-51, a do tego znacznie szersze opony, mimo takiego samego oznaczenia (szersze obręcze mają na to częściowy wpływ)...

Także tego...  Powoli dołączasz do wspomnianego pokolenia...

PS  maruda ze mnie, ale aż takich dylematów nie mam ;)

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, 1938 napisał:

Z całej floty po płaskim najszybszy jest ciężki Unibike Fusion. Może to kwestia opon (Cross King), może mocno pochylonej pozycji (kąt główki 70.5°, rury 72.5°)

Sugerujesz, że w Fusion pozycja jest bardziej pochylona niż w Scott 930...? Na moje liche oko zdecydowanie nie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, 1938 napisał:

Cross z szeroką gamą przełożeń też znajdzie swoje imprezy, choć dość wyprostowana pozycja nie sprzyja osiąganiu dużych prędkości. 

Ale Fusion jest najlepszy 🤣 Jak czytam te wypociny to się zastanawiam czy kolega faktycznie kupił tego Scotta czy trolluje na otarcie łez. W każdym razie wnioskuje o zamknięcie tematu. 

  • +1 pomógł 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.05.2022 o 21:44, KSikorski napisał:

Jakim narzędziem statystycznym liczyłeś trend i z jakim prawdopodobieństwem udowodniłeś tezę?

Nie trzeba nic liczyć, bo to widać gołym okiem. Kto się ścigał, to się dalej ściga, a młodzików niewiele dochodzi. Trochę lepiej wygląda sytuacja w XCO i na szosie. Jeszcze taka patologia. Kiedyś jechałeś na maraton, bo lubiłeś rywalizację, bo podobał ci się klimat. Obecnie wzrosły opłaty startowe, bo uczestnicy domagali się medali. Jak nie dostaniesz medalu, to pretensje do organizatorów "co to ma k.... być i więcej razy nie wezmę udziału". A kto tego nauczył - m.in. politycy.

W dniu 5.05.2022 o 22:50, KrissDeValnor napisał:

Nie jeździłeś nawet w terenie 930 -tką, a już wiesz, a raczej Ci się tak wydaje, że jest wolniejszy od (tu z całym szacunkiem do marki) cross'a Unibike...

Unibike Fusion to sztywniak MTB. Scottem jeździłem, nawet dzisiaj, no i nie da się jednoznacznie ocenić. Też jest szybki, zwłaszcza na zjazdach.

Fusiona kupiłem przede wszystkim do komunikacji i treningów. Miał zastąpić starego złoma 27.5" MTB. Sam byłem zaskoczony osiągami. Sekret szybkości to prawdopodobnie opony. Co było wymieniane, to raczej tylko piasta i suport. Poprzedni właściciel używał go na maratonach.

W dniu 6.05.2022 o 09:23, chudzinki napisał:

Sugerujesz, że w Fusion pozycja jest bardziej pochylona niż w Scott 930...?

Pozycja w obu rowerach jest podobna. Na zdjęciu Fusion wygląda dość łagodnie, a w rzeczywistości jestem bardziej pochylony.

Trzeba by przeprowadzić rzetelne testy, np. wielokrotnie przejechać jakiś odcinek na 100% mocy. Ale będę próbował całą flotę na różnych imprezach i treningach, więc z zapisów GPS będzie można wiele odczytać. Poczekajmy do końca sezonu. A temat kół aktualny - chcę zmienić (mogą być używki).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Panie 1938, mieliśmy pandemię, sezon 2020/21 został poszatkowany i gdy człowiek stał w maseczce na starce to było całkiem jasne czemu ludzi mniej. Nie mam zamiaru rozpaczać z tego powodu że na jakiejś tam Miękini pojawiło się w tym roku "tylko" 1200 osób a lat temu 4 to było 1800. Te 1200 to dalej aż za dużo. 

Czekamy więc na wnioski z testów do końca sezonu, tylko polecam się śpieszyć bo już zaraz połowa roku i już pierwszych kilka "startów" przeleciało :) 

Kół zaś nie odważę się żadnych polecać, starczy że poleciłem Scotta 930, który się okazał totalną porażką :) Więc nie wiem jakie koła mają szansę spełnić wymagania,

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, 1938 napisał:

Nie trzeba nic liczyć, bo to widać gołym okiem.

To stwierdzenie niestety kończy rzetelną dyskusję. Wnioskowanie na podstawie pojedynczych obserwacji jest... nic nie warte.

 

11 godzin temu, 1938 napisał:

Obecnie wzrosły opłaty startowe, bo uczestnicy domagali się medali. Jak nie dostaniesz medalu, to pretensje do organizatorów "co to ma k.... być i więcej razy nie wezmę udziału".

Nie wiem co jest złego w rosnącym poziomie życia i poziomie imprez. Kiedyś można było kupić tylko Wigry 3, teraz można wydziwiać nad jakimiś scottami i unibike'ami. Kiedyś się scigało z znajomymi na stoper, a teraz można się ścigać z profesjonalnym pomiarem czasu i trackingiem GPS. Jak nie pasuje to można samemu organizować imprezy "po staremu" i jeździć na 26" z v-brake. 

Proponuję zamykać ten temat. To jest tak jaskrawa alegoria "więcej sprzętu niż talentu", że aż dziw bierze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Mateusz_Brycki napisał:

Więc nie wiem jakie koła mają szansę spełnić wymagania,

 

Jak to nie wiesz... Musza być lekkie jak piórko, technicznie to musi być top of the top bo przecież kolega się ściga...,  muszą wizualnie idealnie pasować do Scotta i do tego muszą być tanie jak barszcz 🤣

  • Haha 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja sam kupiłem niecałe dwa miesiące temu Scotta Scale 930. Mam 180cm i jestem między M a L, kupiłem go w rozmiarze L, porównywałem do 920 w M. M bardziej zwrotny, czasami aż za bardzo (przy ostrych skrętach miałem wrażenie jakby rower jechał w bok a ja leciałem do przodu), wolałem stabilniejsze L. Widocznie Ci pasuje bardziej zwrotniejsza M, stąd pozytywne wrażenia co do Vertexa.

Co do hamulców niepotrzebnie tak długo nad nimi się zastanawiasz. Fabryczne MT401 niewiele różnią się od najtańszych MT200. Dopiero MT500 coś wnoszą nowego (ServoWave). Jak dojechałem ze sklepu do domu od razu zmieniłem hamulce na pełny komplet Deore XT i jest bajka, dużo większa siła hamowania dzięki czemu każdy zjazd pokonuję szybciej. Trochę główkowałem czy nie wziąć taniej Deore lub SLX ale nie wiedziałem na ile dobra moc będzie, na pewniaka wziąłem XT. Do tego wiem, że prędzej czy później wejdzie mi mania lekkości, więc już hamulce będą odhaczone.

Myślę, że do 10k lepszego bym nie kupił. Do tego był dostępny od ręki, a na sezon potrzebowałem na już nowy rower, bo mój stary był już złomem niewartym inwestycji w nic bo bym przewyższył znacznie jego wartość. Za to ten rower jest bardzo rozwojowy, można z niego zbudować topowej klasy hardtaila. Jak się coś z napędu zużyje prawdopodobnie będą wlatywać komponenty Deore XT. Także mam na uwadze zmianę kół na lżejsze, a jak ktoś ma ochotę i budżet to z tym rowerem można zejść zdecydowanie poniżej 10kg, najlżejsza dostępna w Polsce wersja ma 8,9kg.

W dniu 23.04.2022 o 21:42, Mateusz_Brycki napisał:

scott jest dłuższy i ma szerszą kierownice, inaczej się przez na nim skręca, wymaga to wprawy. Za to mniej "wprawy" wymaga przy zjeżdżaniu,  na maratonach etc to starczy byś nie przeszkadzał i rower wszystko zjedzie :) tym się różni ten vertex z 2016 od scotta z 2022

W kwietniu miałem swój pierwszy start w życiu w zawodach, była to jednocześnie moja pierwsza jazda w terenie na Scotcie. Pierwszy raz w życiu tak szybko zjeżdżałem, nie było zjazdu, na którym bym kogoś nie wyprzedzał. Rower dawał mi niesamowitą pewność. Od tamtej pory zacząłem przejeżdżać techniczne przeszkody, które wcześniej omijałem. Kluczem było uzupełnienie geometrii roweru odpowiednimi hamulcami.

Podsumowując, zmień te hamulce MT401 na przynajmniej Deore M6100 i ciesz się świetnym rowerem. Koła może i ciężkie, ale to nie będzie wielka różnica, za jakiś czas jak będziesz lepiej wytrenowany, wysoko w stawce będziesz walczył to ułatwisz sobie lżejszymi. Teraz nie zrobi to aż tak dużej różnicy w pozycji, a jest to jednocześnie dużo większy koszt. Najwięcej zmienią hamulce, które wykorzystają potencjał roweru i będziesz zasuwał na zjazdach tak szybko jak się da. 

Jeszcze co do pedałów SPD - polecam środek Finish Line do takowych. Po spryskaniu ani trochę się mi nie zalepieją, ani pedały, ani buty. Tańsze to niż nowe pedały.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Podpisuję się pod postem kolegi wyżej. Co do hamulców, to tragedii nie ma, hamują dość dobrze, ale chyba i tak zlecę wymianę na XT. A jaki masz dokładnie model i jakiego typu klocki? Rower jako baza dobry. W geometrii przydałaby się pozycja bliżej środka suportu (w moim crossie siedzi się trochę bliżej), żeby większa moc szła na pedały. Podejrzewam, że taki będzie trend w rowerach XC (większy kąt rury pod siodłem, mniejszy kąt główki ramy, większa odległość między kołami).

Pierwszy raz nie bałem się zjeżdżać szybko, ale sekcje techniczne dalej idą słabo i tutaj to tylko trening pomoże.

Moją mocną stroną były podjazdy. Teraz lipa. Z jednej strony gorsza forma, z drugiej inny typ roweru, gdzie są znacznie szersze kapcie.

Koła możecie mi polecić, nie za miliony, ale żeby choć trochę zbić wagę. Nie mam do nikogo pretensji ani nie zamierzam bić. :)

Definitywnie w tym roku kończę ściganie, a potem jazda dla przyjemności. Jak będzie gdzie go magazynować, to scott ze mną zostanie.

PS. Dzieciaki pytają o ten rower, bo widzą Fox i dostają podniecenia. :D

Edytowane przez 1938
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...