Skocz do zawartości

[Covid19] a powrot na rower i do pełnej formy.


Rekomendowane odpowiedzi

Erm, ktos mial, i chce cos napisac o tym jak szybko wrocil do roweru i po jakim czasie odzyskal moc?

Tylko zeby sie tu nie rozpetala sprawa szczep /nieszczep. Nie ten temat.

Jestem w trakcie C19, bylem w okresie roztrenowania jak mi weszlo. Ciekawi mnie ile spadnie mi vo2max i kiedy wroci do poprzedniego poziomu.

Przechodze dosc lagodnie jak na te chwile, w zasadzie 3dni i po temacie, poszlo mi z 5 paracetamoli po 500mg. Juz jest niezle, poza brakiem smaku i wechu 🤷‍♂️

Z ciekawostek pomiarowych garmina, moj sredni poziom stresu w okresie bez covid to ok 20, w okresie covid 45. Srednio puls spoczynkowy jest o 10bpm wyzszy co jest u dla mnie wielka zmiana, bo mam niskie rhr normalnie.

Zamierzam wrocic na rower i zaczac delikatnie jak mi rhr wroci do poprzednich poziomow.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, NieLubiePoniedzialku napisał:

Srednio puls spoczynkowy jest o 10bpm wyzszy co jest u dla mnie wielka zmiana, bo mam niskie rhr normalnie.

Ciesz się że tylko o 10. Brat chorując miał w spoczynku około 120. 

Powiem Ci tylko z doświadczenia mojego jak i znajomych, że po Covid dzieją się dziwne rzeczy. Problemy ze snem, koncentracją, nadmierne zmęczenie. No i nie jest to kwestia dni czy tygodni. Chorowałem w połowie lutego, do teraz mam te problemy. Znajoma chorowała pod koniec 2020, a dopadło ją po pół roku.

Przechodziłem tak samo jako Ty, też po trzech dniach wydawało się że jest ok, po czym dostałem zapalenia gardła. Nigdy w życiu mnie tak nie bolało. Przełykanie śliny to był okropny ból. Niestety osłabiony organizm jest podatny na infekcje.

Uważaj na siebie, bo przechorowanie to niestety być może dopiero początek dolegliwości. Będąc w szpitalu Covidowym na SOR, rozmawiałem z pielęgniarzem. Mówił że od czasu choroby, ma momenty gdzie serce zupełnie bez powodu zaczyna walić jak szalone. Niestety sam też tego doświadczyłem. Jeszcze podczas choroby zacząłem być potwornie wyczulony na zapach papierosów. Czekając w szpitalu, w poczekalni, widziałem że za oknem ratownicy palą papierosy. Jedyne uchylone okno było jakieś 10 metrów dalej, a ja czułem się jakbym siedział w jakiejś spelunie. Po około trzech miesiącach od przechorowania, zacząłem wszędzie czuć papierosy. Siedzisz sobie w domu/ samochodzie czy spacerujesz po lesie i czujesz smród.

Miałem także wykonaną tomografię w szpitalu. Mimo że nie kasłałem właściwie wcale, nie dusiłem się, nie odczuwałem dolegliwości ze strony układu oddechowego ( jak wyszedłem na test, pobiegłem do samochodu, a wracając wbiegłem na 2 piętro bez problemu. Brat nie był w stanie wejść na piętro w domu) a saturację miałem 99/100%, to mimo to mam drobne zmiany w płucach, określane jako "matowa szyba".

Także jeżeli będziesz miał szczęście, czego Ci życzę, to po kilku dniach będziesz miał temat z głowy. Jeżeli trochę mniej, to zaczną Ci wyłazić różne dolegliwości. Koniecznie idź na pełne badania krwii, moczu i RTG płuc po przechorowaniu. Jeżeli masz jakiegoś normalnego lekarza, to sam Ci to zleci.

Także jak widzisz, Covid to nie przelewki ani nie trzy dniowy "katarek" jak to niektórzy mówią. Są też tacy co mówią na niego "grypka", mimo że prawdziwej grypy nigdy nie mieli, a jedynie jakieś sezonowe wirusy, określna jako grypopodobne. Ja grypę miałem. nie polecam.

Edytowane przez skom25
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Z tym tetnem w spoczynku ( ale nie rhr spoczynkowym mierzonym z rana a to rhr mialem wyzsze o 10bpm) tez mialem jazde pierwszego dnia, mialem 2x wyzsze niz normalnie, mimo iz przez 4h lezalem przed tv, w zaden sposb nie chcialo zmalec. Bylo to dziwne, bo z kolei oddech mialem normalny.

Edytowane przez NieLubiePoniedzialku
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chorowałem pod koniec grudnia ubiegłego roku, uważam miałem dość ciężki przebieg, na szczęście nie trafiłem pod respirator, spałem po 20 godzin na dobę, nie jadłem. Dość mocno siadło mi na płuca, kondycja spadła strasznie, do tego stopnia, że w połowie stycznia miałem problem, żeby wrócić do domu po odjechaniu od niego na 8 kilometrów. Pod koniec stycznia dałem już radę przejechać 31 kilometrów w ciągu dnia, 6 lutego przejechałem 37 kilometrów i byłem potwornie zmęczony, musiałem iść spać i takie tam. 14 lutego pojechałem na kąpiele w przeręblu. 28 lutego przejechałem 70 kilometrów i znów potworne zmęczenie. 19 i 20 spędziłem na zewnątrz, pojechaliśmy pod namiot, wieczorem spadło do -8, rano było -11 - temperatura i dystans lekko ponad 60 kilometrów zawocowały spaniem ponad 14 godzin. Później było już sporo lepiej, ale bez szału, w kwietniu poczułem się na tyle dobrze, że poszedłem oddać krew, regularnie robiłem dystanse 60-80 kilometrów, a zmęczenie było po tym jakby mniejsze. W maju pojechałem w okolice Jeleniej Góry, no po górach ja sobie mogłem po 40 kilometrów. Gdzieś w tej okolicy poszedłem się badać, płuca mam niby w porządku, niby pozostawione na te ~20% utraty wydolności.

Pod koniec czerwca pojechaliśmy na Suwalszczyznę, w ubiegłym roku bez trudu robiliśmy trasy po 110-120 kilometrów z sumą podjazdów w okolicach 1000-1100 metrów, w tym roku raz przekroczyliśmy 100 i tysiąc metrów podjazdów.

Po prawie roku - wciąż mi sporo brakuje do pełnej formy, do średnich sprzed 10 miesięcy, wciąż wolniej się regeneruję, tętno spoczynkowe od początku roku zjechało mi z 86 do 74, do okolic 62-64 sprzed choroby wciąż mi sporo brakuje.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja natomiast jakiegoś spadku formy nie zaobserwowałem, o ile ja miałem jakąś formę. Przez ostatnie dwa sezony jeździłem mniej, więc do najlepszych wyników mi sporo brakowało, no ale nie zauważyłem nic niepokojącego.

Jeżeli przechodzisz lekko, to duża szansa że pod tym kątem nie zaobserwujesz dużych zmian.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to juz dzis czuje sie na tyle ok, ze bym mogl zrobic jakis rowerowy patrol....ale wiem, ze lepiej nie kusic losu..poczekam  jeszcze te pare dni.

To chu#$%two jak ktos nie wierzy, ze jest mocno zarazliwe, to ja potwierdzam, jest. Nawet nie wiem kto pierwszy mi to do domu przywlokl, ale zachorowali od razu wszyscy, w 3 dni.

Ja bylem ostatnim ktory polegl 😉 i jedynym ktory mial w tych dniach kontakt tylko z domownikami, ktorzy to do tego czasu byli bezobjawowi 😛

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzis pierwszy test na zewnatrz, troche sie zastanawialem czy bedze "dziwnie" bo od 24padziernika nie jezdzilem na zewnatrz. Jednak nie bylo zle,  wychodzi ze V02max juz nie spada, a nawet sie odbiło. Finalnie spadło mi od momentu zarazy  do dzis o 4pkt, a w stosunku do szczytowego poziomu z tego roku jestem nizej o 9pkt. Generalnie nie jest zle.. moge juz chyba "cisnąc" . 

Nogi tylko oczywiscie dretwe, ze nie jestem w stanei wyczuc optymalnego obciazenia... ale to juz nie problem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja  jakieś 2 tygodnie miałem do tyłu po ustaniu objawów  grypowych, potem to już w miarę normalnie, najgorzej to było z węchem, okaleczyło mi strasznie, po pól roku w końcu zacząłem czuć żywicę w lesie .

jak Cie nie powyginało mocno to bez problemu będzie, najważniejsze ni ryć sobie bani myśleniem, czy coś  dolega.

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh ,ja przez 15 lat się nie ruszałem, a jak już się ruszałem to robiłem to źle, kompletnie sobie sknociłem wzorce ruchu myśląc, że mam kręgosłup do wymiany, co za tym szło "oszczędzaczem" go co pogłębiało patologie ruchu, no i taka pętla strachu .

Z tym wirusem jest podobnie, wszyto teraz to wina wirusa, a jak znam swój przypadek to 90% tego co człowiek sobie  podkłada pod objawy,  siedzi w głowie, wręczam sobie je tworzy wsłuchując się w siebie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy wiecie, ale sa badania mowiace o tym ze najczestrze przyczyny duzych problemow covid, wlacznie ze zgonami to: 1 Otyłosc 2. Zly stan psychofizyczny - strach, panika itd...

Cala ta pandemiczna otoczka medialna wokol c19 wytworzona przez politykow, media zabija wilu ludzi, po zainfekowaniu c19 wykancza ich stres.

Wiekszosc smiertelnie sie boi tego, co bedzie u niego z c19...w sumie ja tez na poczatku pisalem o tym, ze u mnie garminowy poziom stresu, puls spoczynkowy, wszystko wystrzelilo....pewnie po czesci bylo to z obaw...

Edytowane przez NieLubiePoniedzialku
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stres to nie jest poziom glukozy, że możesz sobie go zmierzyć czujnikiem. Garminy czy inne smart zegarki mierzą po prostu zmiany tętna, przepuszczają przez lepszy czy gorszy algorytm i wychodzi "pomiar". Więc jeśli masz chorobę, która destabilizuje działanie organizmu, w tym pracę serca, to wskaźniki w zegarku wywali w kosmos. 

Obserwujesz skutek, nie przyczynę. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, NieLubiePoniedzialku napisał:

Cala ta pandemiczna otoczka medialna wokol c19 wytworzona przez politykow, media zabija wilu ludzi, po zainfekowaniu c19 wykancza ich stres.

Wiekszosc smiertelnie sie boi tego, co bedzie u niego z c19...w sumie ja tez na poczatku pisalem o tym, ze u mnie garminowy poziom stresu, puls spoczynkowy, wszystko wystrzelilo....pewnie po czesci bylo to z obaw...

Odnoszę się do tej "mądrości". Miej pretensję do autora. 

Edytowane przez some1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka jest prawda, sa na to badania.

Przeczysz temu, ze ktos zainfekowany, dostajacy wynik testu, lub tracacy wech, gdy dociera do niego ze go to dopadlo ze taka osoba moze sie samym faktem zestresowac?

Kazda infekcja to obciazenie organizmu i stres....ktory moze dodatkowo byc potegowany przez otoczenie np media.

A to jak stres mierzy garmin, to chyba kazdy zainteresowany wie...wiec prosze przestan pisac obok tematu.

Edytowane przez NieLubiePoniedzialku
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, NieLubiePoniedzialku napisał:

Nie wiem czy wiecie, ale sa badania mowiace o tym ze najczestrze przyczyny duzych problemow covid, wlacznie ze zgonami to: 1 Otyłosc 2. Zly stan psychofizyczny - strach, panika itd...

Cala ta pandemiczna otoczka medialna wokol c19 wytworzona przez politykow, media zabija wilu ludzi, po zainfekowaniu c19 wykancza ich stres.

Wiekszosc smiertelnie sie boi tego, co bedzie u niego z c19...w sumie ja tez na poczatku pisalem o tym, ze u mnie garminowy poziom stresu, puls spoczynkowy, wszystko wystrzelilo....pewnie po czesci bylo to z obaw...

Proszę Cię...

Jak chorowałem, to zadzwoniłem do lekarza, bo jakoś lekko mnie bolała noga. Po godzinie jechałem w karetce na sygnale na SOR, z podejrzeniem zakrzepicy. Słyszałeś kiedyś przy innej chorobie żeby została podjęta taka decyzja, bo kogoś lekko noga zabolała?

Przesiedziałem tam dobre kilka godzin, a był to szpital Warszawski. Nie, Ci ludzie nie panikowali, po prostu się dusili. 

Kolega, koło 50 lat, wysportowany, codziennie rower i bieganie. Trzy miesiące go poniewierało, wrak człowieka z niego został. Dziewczyna ode mnie z rodziny kasłała tak, że prawie wymiotowała. Kolega znajomego z pracy umarł w wieku 33 lat. Normalny, zdrowy człowiek. Wzięło go, zaraz trafił do szpitala i po dwóch tygodnia było po zawodach. Znajoma około 25 lat, także uprawiająca sport, miała dwa tygodnie wyjęte z życia i przechodziła to źle. Mija rok, a ona nadal ma dziwne problemy zdrowotne. 

Także widzę że Ci przeszło ( to dobrze) i już zaczynasz narrację że to wytworzone przez polityków i media. Ciekawe co by było, gdyby Cię złożyło bardziej. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie zrozumiales. Ja wiem o tym, ze ludzie to przechodza zle, bardzo zle i tragicznie. Ale dodatkowo czynnikiem pogarszajacym to wszystko jest stress i wszystko co dzieje sie w mediach.  Takze nie dosc ze jest zle, to wszyscy sprawiaja dookola ze jest jeszcze gorzej.

I byc moze wielu ludzi daloby rade przejsc to lagodniej, gdyby nie to ze zaczeli sie tego dodatkowo bac, niektorzy panicznie. I sa na to dowody naukowe, ze ten strach zabija na 2gim miejscu po otylosci przy covid.

Edytowane przez NieLubiePoniedzialku
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym masz 100% racji, my tez cały czas obesrani byliśmy, czy normalnie oddycha człowiek, wsłuchiwanie się w każdy objaw, mój stary dzwonił 3x dziennie i  do szpitala nas wysyłał, zresztą każdy kto dzwonił wprowadzał nas dodatkowo w stany lękowe.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stres nikomu jeszcze nie pomógł w walce z chorobą, ale "strach zabija", no bez jaj. Jakie jest źródło tych rewelacji? 

2 godziny temu, NieLubiePoniedzialku napisał:

I sa na to dowody naukowe, ze ten strach zabija na 2gim miejscu po otylosci przy covid.

 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kazdy przeciez wie, (no moze prawie kazdy)  ze negatywne myslenie nie pomaga w kazdej chorobie. Prosilem zebys nie udzielal sie juz w tym temacie.

Strach to stres - tak czy nie? Stres to hormony -tak czy nie ? Zaburza sie biochemia organizmu...tak czy nie? A badania covid i wplyw stresu mozesz sobie znalezc w sieci.

Masz tu np https://www.verywellmind.com/mental-illness-doubles-risk-of-covid-19-death-study-says-5194637

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, skom25 napisał:

Proszę Cię...

Jak chorowałem, to zadzwoniłem do lekarza, bo jakoś lekko mnie bolała noga. Po godzinie jechałem w karetce na sygnale na SOR, z podejrzeniem zakrzepicy. Słyszałeś kiedyś przy innej chorobie żeby została podjęta taka decyzja, bo kogoś lekko noga zabolała?

No właśnie. I w tym cały problem. 

Czyli Ciebie wieźli karetką na sygnale z lekko bolącą nogą, a ktoś inny  w tym czasie, mając zawał, udar czy wypadek nie doczekał się karetki, bo cała służba zdrowia przestawiła się na leczenie "jedynie słusznej" choroby?

 

Edytowane przez marvelo
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...