Skocz do zawartości

[Silnik 500W] pozwolenie na jazdę oraz pomoc w zakupie


Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, tobo napisał:

Tu gdzie mieszkam ddr nie ma i korzystam z regularnych dróg a nieliczne drogi dzielone z pieszymi pokonuję w obecności pieszych na prędkościach legalnych jadąc szybciej jedynie na pustych odcinkach. 

Może dlatego masz takie przekonanie, też mieszkam na zadupiu gdzie nie ma nic i niczego, to prawo jest skrojone bardziej na miasta, bo wiadomo ,że na wiosce czy w polach, to sobie można cisnąc  te 30-35 i nie ma komu krzywdy zrobić poza samym sobą.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Mod Team
18 minut temu, Mihau_ napisał:

Pojazd mający pojemność <50ccm i jadący max 45kmh jest motorowerem, jeśli go odblokujesz staje się motocyklem i w teorii powinno być to wyłapane na przeglądzie technicznym

Według polskiego nie jest rowerem jeśli wspomaganie działa powyżej 25kmh

Według ustawy Prawo o ruchu drogowym w Polsce motorower można prowadzić po drogach publicznych, w strefach zamieszkania lub w strefach ruchu po ukończeniu 14. roku życia. Dokumentem uprawniającym do jego prowadzenia jest prawo jazdy kategorii AM lub jakiejkolwiek innej wyższej kategorii. Od osób kierujących motorowerem, które ukończyły 18 lat przed 19 stycznia 2013 roku, nie wymaga się dokumentu uprawniającego do kierowania[6]; istnieje jednak obowiązek jazdy na nim w kasku ochronnym[7]. Motorower nie jest uważany za pojazd silnikowy[8]. 

 

Wg polskiego prawa motorower nie jest pojazdem silnikowym. No fakt,  nie jest,bo np skuter mający tylko silnik spalinowy czy elektryczny którego nie można napędzać alternatywnie nogami nie jest pojazdem silnikowym. 

To bezmózgi aspekt formułowania pewnych przepisów. 

Coś nie jest tym czym realnie jest tylko dlatego że ktoś,  wbrew jakiemukolwiek sensowi, tak uznał. 

Tak jak nie uznał że rowerem jest coś co przy wspomaganiu powyżej 25kmh nadal wymaga pedałowania. 

2 minuty temu, nikbar1 napisał:

Może dlatego masz takie przekonanie, też mieszkam na zadupiu gdzie nie ma nic i niczego, to prawo jest skrojone bardziej na miasta, bo wiadomo ,że na wiosce czy w polach, to sobie można cisnąc  te 30-35 i nie ma komu krzywdy zrobić poza samym sobą.

Nie mieszkam na zadupiu,  tu poprostu nie ma ddr. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, chrismel napisał:

Limit prędkości w USA jest większy niż w Europie z uwagi na specyfikę zaludnienia. Gęstość jest dwukrotnie mniejsza niż w Europie (35 os/km2 USA, 66 os/km2 EU). Spora grupa osób zamieszkuje w obszarach mało zaludnionych i mają do pokonania większe odległości chcąc dojechać np. do miasta czy do szkoły. Przy ustalaniu tej prędkości podnoszony był argument że przeciętny rowerzysta porusza się z prędkością około 12 mph i 20 mph będzie znacząco odbiegać od tej wartości ale ostatecznie zdecydowano się na 20 mph właśnie z uwagi na odległości jakie często są do pokonania. Podobna argumentacja była w Kanadzie gdzie mieszka około 4 os/km2 i też zdecydowano się na 20 mph.

Warte podkreślenia jest to, że to nie jest tak że w całym USA jest limit 20mph. Tam co stan to inne prawodawstwo to tak dla uściślenia. 

@tobo po co brniesz w jakieś dziwne uzasadnienie. To czy Ty uważasz coś za rower czy nie, to jest oddzielna sprawa, jednak jeżeli już chciałbyś sobie legalnie pojechać DDR no tam już KD obowiązuje nie wiem czego nie rozumiesz. Czy to jest logiczne czy nie to nie można książkę napisać o nielogicznych przepisach. 

@abdesign można i ustalić limit prędkości np. z tego co pamiętam w Sopocie nie wiem czy nadal jest znak ograniczenia do 10kmh (sic!) tylko to jest fikcyjny przepis. Tak samo jak obecne przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych... tyle, że patrząc przez pryzmat 3miasta to po prostu fikcja, nikt tego nie jest w stanie wyegzekwować, i to można nazwać głupim prawem. Ale prawo choćby najlepsze czy najgłupsze nie zwalnia z myślenia. To tak samo jak z rowerem szosowym, wg. prawa KD mówi o tym, że masz obowiązek poruszania się po wyznaczonej DDR no a jak jest w rzeczywistości. 

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tyle że ja nie chcę niczego w prędkościach grzebać. Patrzę na to trochę inaczej, nie wiem kwestia wieku? Już dawno nie myślę o sobie jako o pępku świata, milion rzeczy jest na świecie które mi osobiście przeszkadzają, nie są dla mnie idealne, jak siebie wezmę jako punkt odniesienia to są zupełnie bez sensu. No ale tak to nie działa. Na tej nieszczęsnej ścieżce jest jak jest, ma swoją określoną szerokość, przebiega przez miasto, krzyżuje się z ruchem samochodowym pieszym, ma różnych użytkowników... no i co tam ma robić rower, który jest tym "padalcem 45+" no co? Tylko Ghandhi będzie go używał i przyspieszał tylko jak ma widoczność 100m i na dodatek nikogo wokoło? No nie, tak nie jest i nie będzie. Na tej ścieżce jedzie sobie też dziecko do szkoły z tornistrem i przez tą ścieżkę przechodzi mama prowadząc dzieci do przedszkola. No i znajdzie się na niej 19-sto latek na elektryku bez blokady który będzie robił wheele 40km/h bo może, bo prawo by mu tego nie zabraniało, nikt nie mógłby mu nawet zwrócić uwagi nawet policjant na przejściu na Marszałkowskiej... Czy ktoś rozsądny, racjonalny i Bogu ducha winny ale jadący po ścieżce podobnym rowerem stosunkowo powoli na tym traci? Tak traci, ale On nie jest pępkiem świata. Koniec 37-ciu mln ludzi nie można obdarzyć zróżnicowanymi prawami, musi być regulacja która jest zgniłym kompromisem. 

Tak sobie pomyślałem, ja nie cierpię ścieżek... dla mnie idealnym pomysłem byłoby gdybym został "cwaniakiem" a nie "frajerem" i mógł przykleić na rower naklejkę "elektryczny 25+" i mógłbym sobie jeździć obok ścieżki po asfalcie. Zapłaciłbym sobie te 50zł ubezpieczenia, zarejestrował... albo w ogóle niech powiedzą, że rower szosowy może być sobie motorem, prawo jazdy mam no genialne rozwiązanie... nie tylko ja ale 100% szosowców by na to poszło w pierwszym odruchu. Tylko czy to by było idealne rozwiązanie dla tych samych szosowców jak już siedzą za kółkiem samochodu??? No nie... aż takim "głupim Jasiem" nie jestem żeby to powiedzieć serio.

Jeszcze raz - ustawodawca nie zabrania używania tego typu rowerów, nie chce ich tylko razem z owym 13-sto latkiem z tornistrem w jednym miejscu...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wg polskiego prawa motorower nie jest pojazdem silnikowym. No fakt,  nie jest,bo np skuter mający tylko silnik spalinowy czy elektryczny którego nie można napędzać alternatywnie nogami nie jest pojazdem silnikowym. 

Prawo nie przewiduje czegoś takiego jak "skuter", coś wyglądającego jak "skuter" może być zarówno motorowerem jak i motocyklem

Po to wprowadzono pojęcie motoroweru, żeby sprzętu dla dzieciaków nie mieszać z "pełnoprawnymi pojazdami", dla dyskusji nie ma to żadnego znaczenia

46)

motorower - pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, tobo napisał:

Wg polskiego prawa motorower nie jest pojazdem silnikowym. No fakt,  nie jest,bo np skuter mający tylko silnik spalinowy czy elektryczny którego nie można napędzać alternatywnie nogami nie jest pojazdem silnikowym. 

Motorower został formalnie wyłączony z grupy pojazdów silnikowych, żeby nie dotyczyły go w 100% wszystkie przepisy wprowadzone do tej grupy. Na przykład dzięki temu jeśli istnieje pobocze, po którym nożna się poruszać to masz obowiązek nim jechać. Łatwiej jest taki motorower wyłączyć z ogółu niż w każdym przepisie dodawać wzmiankę czy tyczy się motoroweru czy nie. 

Może zaczniemy teraz rozważać pojazdy wolnobieżne. Dlaczego mogą jechać tylko 25km/h i dlaczego nie mogą jeździć po DDR? :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, DarekH napisał:

Warte podkreślenia jest to, że to nie jest tak że w całym USA jest limit 20mph. Tam co stan to inne prawodawstwo to tak dla uściślenia.

Wydaje mi się że jest to przepis federalny który obowiązuje w całym USA. Ale śledziłem temat dość dawno więc nie mam pewności.

 

52 minuty temu, DarekH napisał:

Tak samo jak obecne przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych

W Warszawie hulajnogi z wypożyczalni mają założoną blokadę na 20 km/h. Zresztą one mają lokalizację GPS i można im blokadę zakładać w zależności od potrzeb. I tak w Krakowie jakiś czas temu podpisano porozumienie na mocy którego w newralgicznych punktach miasta system blokował prędkość do 18 km/h.

 

57 minut temu, DarekH napisał:

w Sopocie nie wiem czy nadal jest znak ograniczenia do 10kmh (sic!) tylko to jest fikcyjny przepis

Tutaj masz rację. Żeby to wyegzekwować każdy rower musiałbym mieć homologowany licznik prędkości.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

13 minut temu, chrismel napisał:

Wydaje mi się że jest to przepis federalny który obowiązuje w całym USA. Ale śledziłem temat dość dawno więc nie mam pewności.

Kiedyś przeczytałem od deski do deski kodeksy Kalifornii i Nevady. Prawie się nie różnią ale jednak chyba każdy stan reguluje szybkość takich "rowerów" indywidualnie.

Swoją drogą - ciekawa lektura, pokazuje jak oniinaczej myślą.

Edytowane przez wkg
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, chrismel napisał:

Tutaj masz rację. Żeby to wyegzekwować każdy rower musiałbym mieć homologowany licznik prędkości.

Żeby wyegzekwować musisz mieć miśka z suszarką.

Co za różnica jakie ograniczenie. Jeśli masz znak z 30-tką to nie zwalniasz, bo nie masz licznika i ciebie to nie dotyczy?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Watek zrobił się jak na forum BMW ( czemu w terenie zabudowanym 50 i dlaczego tak mało). A ja mam inny pytanie do kolegi co planuje cały rok "latać" 40 - 45km/h - na jakich oponach? Bo na standardowych to do najbliższego, a przy dużej dozie szczęścia do drugiego zakrętu. Jak założy zimowe z kolcami to co zrobi jak rano będzie śnieg i -4 a po południu słońce i +4. Nie bardzo umiem sobie to wyobrazić i chciałbym wiedzieć jak to rozwiązać - bo może kiedyś i mi się przyda.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.09.2021 o 22:01, keltu napisał:

E-Bikus Pospolitus.

Ja bym go dogonił i po prostu wpi...ł

A serio, życzę szeroko otwartych drzwi pewnego dnia.

Edytowane przez Q_u
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"To Go goń..."tym co wyprzedzają na pasach też wymierzasz sprawiedliwość szeryfie ;) 

Tak serio napiszę, że poza niekwestionowanym złamaniem przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszego na pasach jakie to ma znaczenie czy to zrobił, rower, motorower, hulajnoga, batmobil, czy Beatka Szydło w Audi A8, czy dostawca Glovo no jaki?? 

Edytowane przez DarekH
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście że bym gonił. Dla takich kretynów nie ma miejsca, niezależnie czym jedzie. Szosowcy są wybitni pod tym względem.

Jechałem w sobotę po 20 w Warszawie, więc już mocno ciemno. Czerwone światło, a dwóch szosowców pasem do skrętu w lewo przecina skrzyżowanie na wprost.

No i jak tu nie pisać że to napinacze i im się średnia popsuje jak się zatrzymają? Też jeździłem szosą i naprawdę nie wiem co trzeba mieć pod czapeczką, żeby robić takie rzeczy. Wiem że to walenie po stereotypach, ale w jakiś cuodwny sposób, tylko szosowcy mi się rzucają w oczy z takimi manewrami.

A z tym filmikiem z E Bike. Co tam takiego dramatycznego się wydarzyło? Jechał po słońce, może nie zauważył co się zdarza KAŻDEMU. Nie ważne czy rowerem, samochodem czy hulajnogą. Potem machnął chyba ręką. Więc o co chodzi? Obejrzałem do końca i jedzie lepiej niż przeciętny rowerzysta, bo nie próbuje wyprzedzać wszystkiego co ma przed oczami.

Edytowane przez skom25
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Mareq_BB napisał:

^ Ale o co chodzi? Jest tam zakaz ruchu rowerów? Nie znam Warszawy. Z komentarzy w youtubie wynika, że nie ma tam DDR.

No tyle ma wspólnego co wcześniejszy... czasami warto zerknąć trochę szerzej na to jak "my" zachowujemy się na drodze... sam codziennie, ale naprawdę codziennie widzę przejeżdżających na czerwonym rowerzystów. Tam gdzie mieszkam, jest przejście/ddr przez 2 jezdnie i torowisko, codziennie walą tam na czerwonym wszelkiej maści użytkownicy od ubero/glovo gońców po zwykłe szaraki... szlag mnie trafia jak widzę jak ludzie mają w d... sygnalizator i sami proszą się o tragedię. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różnica jest jedna... pierwszy "kolega" powinien łykać brom... A drugi antydepresanty.

A serio. Czemu istnienie "kretyna B" ma niby usprawiedliwiać postępowanie "kretyna A"?

@Mareq_BB tam jest 8dych nie wjedziesz na tą drogę z znikąd nie mijając tablicy zakazu dla bicykli.

@skom25 proszę Cię z tymi szosowcami. Warszawa to jest miasto generalnie "awangardy" rowerowej. Mnie akurat dzisiaj w drodze do pracy fantastycznym zachowaniem uraczył jeden koleżka na gravelu i drugi na trekkingu... obaj najpierw turlali się Poniatowskim mooooże 15km/h powodując korek po czym jeden przejechał na czerwonym pod palmą a drugi wbił się na czerwonym na pasy niemal wprost pod ruszający tramwaj... tak to ten gravelowiec. 

Edytowane przez abdesign
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, skom25 napisał:

Jechał po słońce, może nie zauważył co się zdarza KAŻDEMU. Nie ważne czy rowerem, samochodem czy hulajnogą. Potem machnął chyba ręką. Więc o co chodzi?

@skom25, pod jakie słońce? Przecież kierujący tym pojazdem jechał w pełnym cieniu, a pieszy był "podświetlony"... 

Poza tym - wiem, że to łatwo pisać - oślepienie przez słońce nie jest żadnym usprawiedliwieniem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, skom25 napisał:

Czerwone światło, a dwóch szosowców pasem do skrętu w lewo przecina skrzyżowanie na wprost.

Trochę generalizowanie. W każdej grupie społecznej znajdą się buraki. Sam jeżdżę szosą i poczułem się lekko urażony. Często spotykam się nawet z tym, że szosowcy nie przeciskają się prosto pod światła, tylko stają grzecznie w kolejce za samochodami. Na góralach za to nagminne jest ciągłe przeskakiwanie z jezdni na chodnik i przejeżdżanie po przejściach dla pieszych, żeby się przypadkiem nie musieć zatrzymać. Część kierowców i ogromna część pieszych też ma przepisy głęboko w poważaniu.

Nasi decydenci za to mają nas gdzieś, projektując DDR w taki sposób aby tylko można było się wykazać samym faktem ich istnienia. Nie ważne czy są używalne. 

Nie bronię oczywiście żadnych pajaców.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...