Skocz do zawartości

[Amortyzator przedni] Suntour Nex - brak płynności


feelgoodhit

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, od pewnego czasu z okolicy amortyzatora daje się słyszeć stukanie (tak jak na video), w czasie jazdy na jakiejkolwiek nierówności; rower to Unibike Flash po pół roku użytkowania, amortyzator SR SUNTOUR NE; dodam że amortyzator przechodził już dwie naprawy gwarancyjne w tym jedną u producenta, oprócz objawów widocznych na filmie można było obserwować blokowanie się amora, brak płynnej pracy, po naprawie spokój przez 50km a potem znów to samo:( na myśl o ponownej wizycie w serwisie szlak mnie trafia, co o tym sądzicie?

link do video: https://photos.google.com/share/AF1QipNOY6nJ4WCB7jONhxpZI6vyS3NL5ZWJZgPIOBn457UItSB9qOABX-ktmbl_rptiRQ?key=Z1NSRmt6OTZBelNlLXFHOWU3dXFwRGx6WnBaVFBB
 
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MikeSkywalker

Lepiej byłoby jakbyś nagrał to stukanie na postoju, bo szum wiatru skutecznie wszystko zagłusza. Nie jest to widelec najwyższych lotów ale działać jako tako powinien. Kojarzę wymianę gwarancyjną widelca w rowerze crossowym, możliwe że nawet w tym samym modelu to było, więc pewnie jakaś wadliwa partia poszła. Reklamuj i już, najlepiej teraz jak mniej się jeździ. 

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolego @feelgoodhit  jeśli piszesz ze po naprawie przez 50 km działa dobrze a potem stuka to zacznijmy od tego czy nie masz luzów na slizgach. TAM SĄ ŚLIZGI PROSTACKIE PLASTIKOWE przez co luzy na slizgach często powodują stukanie. Tak jak @MikeSkywalker pisze, podeślij tu nam jeszcze filmik na postoju

 

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Podobna zawartość

    • Arassuil
      Przez Arassuil
      Witam, 
       
      Niedawno kupiłem rower, a że wówczas moja wiedza oscylowała w granicach zera to kupiłem inny niż kupił bym dziś.
      Pomijając powyższe - z zakupu jestem bardzo zadowolony bo sprzęt mimo, że mógł być lepszy sprawuje się świetnie - mam jednak małe 'ale'.
      Co prawda do jazdy 90% po mieście mój "amortyzator" w zupełności wystarcza, w zasadzie nie jest tutaj wymagany.
      Skoro jednak już go mam to odczuwam pewien niedosyt z uwagi na fakt, że to prawie trzykilogramowy kawał złomu.
      Porównałem ostatnio mój "amortyzator" z amortyzatorem kolegi co trochę mnie poirytowało, więc postanowiłem spróbować zrobić hot-fixa.
      Podobnego tematu nie znalazłem, są jakieś porozrzucane po forum wzmianki o zalewaniu "amortyzatora" olejem lub wymianie sprężyn.
      Tak naprawdę nikt procesu nie opisał ani nie poświęcił sprawie większej uwagi - co zamierzam zrobić.
       
      W moim rowerze z przodu dumnie prezentuje się montowany domyślnie do wagantów 4:
      SR Suntour NEX-P 700c
      Znaczy 2.5kg złomu za ~300zł ze stalową sprężyną oblepioną smarem w prawej goleni, która ledwo się ugina pod moim 70kg.
      W sprężynę wciśnięty jest jakiś plastik - strzelam że to elastomer, który miał zapobiegać dobiciu a zamiast tego sprawia, że mój "amor" ugina się tylko w ~50%
      (tutaj należy przypomnieć: byłem przekonany! że w mieście działa to dobrze dopóki nie położyłem łap na kierownicy roweru kumpla)
      Otóż drobna korekta: nie działa nawet ~przyzwoicie... 
       
      Dobra, dość wylewania żali
       
      Co chce zrobić:
      -wymienić moją twardą sprężynę na dwie znacznie miększe
      -zalać obie golenie olejem 
      -wypełnić czymś miejsce w środku sprężyny
       
      Co z tego wyjdzie? Pojęcia nie mam.
       
      Jestem bardzo zainteresowany i otwarty na wszelkie sugestie, pomysły, zastępstwa tudzież opcje i dodatki.
       
      Wstępnie wymyśliłem, żeby kupić odpowiedniej wielkości gumowe uszczelki i taśmę teflonową z praktikera/castoramy.
      Następnie użyć powyższych żeby uszczelnić wszystkie śruby, gwinty etc. żeby olej nie wyciekł głównie dołem.
      Nie da się raczej uszczelnić miejsca gdzie obecnie są uszczelki przeciwpyłowe - jak ktoś ma na to pomysł, to słucham uważnie
       
      Trzeba też przyciąć prawy korek - bo tam mam "regulację" naprężenia wstępnego, przez co odległości od dołu goleni do korka w lewej i prawej są różne.
      Albo dokleić jakiś plastik do lewego korka - tu mam akurat super opcje, bo kumpel ma drukarkę 3D więc wszelkie brakujące nasadki na końcówki sprężyn etc to mały pikuś.
       
      Wymyśliłem, że sprężyny muszą być dwie - bo tak Bo po pierwsze waga nie ma dla mnie znaczenia.
      A po drugie opór oleju w dwóch goleniach z dwiema słabszymi sprężynami da lepszy efekt niż ten sam opór oleju z mocniejszą sprężyną a drugą golenią pustą.
      Wiem to, lepiej wytłumaczyć nie potrafię, to po prostu pewnik i fakt.
       
      Powyższe kwestie są łatwe, napotkałem dwa problemy:
      Trzeba czymś wypełnić miejsce w środku sprężyny, żeby wymusić przeciskanie się oleju między zwojami.
      Nie mam nawet pomysłu co tam wsadzić, bo musi być z jednej strony sztywne, żeby olej tego nie zgniótł.
      Z drugiej strony nie może być sztywne, bo wtedy amortyzator nie będzie pracował - to tak jak by miał blokadę.
      Najlepszym rozwiązaniem byłby materiał, który ściskał by się w pionie praktyczne bez oporów, ale był odporny na nacisk z boku.
       
      Perfekcyjnym rozwiązaniem była by szczelna teleskopowa rura wsunięta w sprężynę - ale to niewykonalne w warunkach domowych.
      Bo rura musiała by być przymocowana do dołu goleni i do korka - żeby po powrocie się rozsunęła.
      Czym to można zastąpić? Myślałem o luźno wsuniętym w sprężynę małym pustym w środku 'tłoku' z tworzywa, który by tam sobie pływał...
      Przy ściskaniu i tak zajmował by miejsce oleju i wymuszał przeciskanie między zwojami.
       
      Drugim problemem jest to, czy mnie ta konstrukcja (z 'tłokiem') nie obryzga olejem przy wjechaniu w większą dziurę.
      No i tutaj pojawia się pytanie: jaki olej? Wstępnie kupiłem taki z oznaczeniem 5W liquy moly.
      Chce żeby olej był jak najbardziej gęsty - wysokich temperatur nie przewiduje
       
      Ostatni (taki tyci tyci może dla niektórych) problem - nowa sprężyna/y.
      Pewnie można kupić za 2000zł dedykowane sprężyny do pro-elo-amortyzatorów.
       
      Ale sprężynę można też kupić w (zgaduje) większości miast, w zakładzie produkującym wyroby z drutu za (zgaduje) jakieś grosze.
      Trzeba tam zadzwonić i dopytać czy robią pojedyncze sztuki, a jeśli tak to z czego je robią i ile to kosztuje.
       
      Żeby wymienić sprężynę potrzebujemy mieć jakiś punkt odniesienia zależnie od tego co chcemy osiągnąć.
      W tym miejscu trzeba cofnąć się do podręcznika fizyki i przypomnieć sobie co nieco o współczynniku sprężystości, sprawa jest banalna:
      k = FΔx albo k = Gr^4 / 4NR^3
      Nam potrzebny będzie drugi wzór.
      k - współczynnik sprężystości
      G - moduł Kirchhoffa danego materiału (np. stali)
      r - promień drutu sprężyny
      R - promień sprężyny
      N - ilość zwojów.
       
      Najpierw mierzymy dokładnie naszą sprężynę i sprawdzamy w dokumentacji "amortyzatora" z czego sprężyna jest zrobiona.
      W moim przypadku będzie to:
      k = (80N/m^2 * (4mm)^4) / (4*25*(23,8mm)^3)
      k = ~0,01519
       
      Zakładam, ze sprężyny wszystkie będą stalowe, zakładam również, że promień sprężyny w goleni 28mm zawsze będzie taki sam.
      Więc w tym przypadku jedyne co można zmienić, to tak manewrować średnicą druta (małym r) i ilością zwojów (N) żeby uzyskać:
      niższe k - dla miększego zawieszenia.
      wyższe k - dla twardszego zawieszenia
       
      Nie wiem jak bardzo zmiana k wpłynie na twardość zawieszenia, np. nie wiem czy zbyt cienki drut zwyczajnie nie pęknie przy wpadnięciu w jakąś dziurę.
      Nie pamiętam również, czy zmiana k o 20% zmieni twardość sprężyny o 20% - chyba tak.
      Przetestuje, to dam znać... Jeśli przeżyje...
       
      Wstępnie planuje zamówić dwie sprężyny o współczynniku o 60% mniejszym niż mam obecnie (gdybym kupował jedną - był by to odpowiednik obniżenia o 20%).
       
      Jak dostanę odpowiedź od zakładu który by takie zamówienie wykonał, to dam znać co wyszło i jak działa w porównaniu do tego co mam.
      Postaram się również nagrać filmik przed i po wprowadzeniu zmian.
       
      ps.
      Przypominam, że jesteśmy w dziale 'druciarstwo rowerowe' - a dodatkowo że się uparłem, więc wszelkie próby odwiedzenia mnie od pomysłu spełzną na niczym
      Za komentarze "nic Ci to nie da" serdecznie dziękuję Nie marnuj swojego cennego czasu na tego typu wypowiedzi - wspominam, bo już się z takimi spotkałem.
      Za komentarze "możesz kupić amortyzator abc za xyz zł" również dziękuję. Wiem, że mogę kupić - nie chcę kupić
      Nie mam zamiaru skakać, ścigać się ani nic z tych rzeczy - chce sobie spróbować poprawić komfort jazdy po dziurach w mieście
    • moszczan25
      Przez moszczan25
      Cześć, jestem nowym użytkownikiem tutaj. Jest to mój pierwszy rower z przednim amortyzatorem ( Kands Cross Line 1100 ) . Czy normalnym zjawiskiem jest że na lagach gromadzi się smar ( załączone zdjęcie jest gdy amortyzator jest nieugięty ) ? Zrobione mam dopiero nim 300km od 2 tygodni i właśnie obserwuje, że na lagach zalega delikatnie smar i na dodatek osadza się na nim pył, kurz podczas jazdy. Czy to normalne? Czy po każdej przejażdżce powinienem wyczyścić lagi suchą szmatką ?
       
       

    • jowejek
      Przez jowejek
      Cześć,
       
      jeżdżę na rowerze crossowym Unibike Viper w wersji sprzed paru lat. Fabrycznie zamontowany jest w nim amortyzator SR Suntour NEX 4610 V2. Już dawno myślałem o jego wymianie, ale zawsze sądziłem, że amortyzatory do crossów są drogie i aby odczuć różnicę musiałbym kupić coś przynajmniej za 600-800zł.
       
      Ostatnio jednak miałem okazję przejechać się na nowym, tegorocznym modelu Unibike Crossfire kolegi, w którym zamontowany jest SR Suntour NVX. Różnica w porównaniu do tego co mam jest znacząca, a amortyzator NVX kosztuje nowy 190zł, więc myśli o wymianie powróciły.
       
      Dlaczego w ogóle myślę nad wymianą?
      Jeżdżę on/off-road w proporcjach 50% / 50%, sporo po lesie, błocie, szutrach, dziurach, bocznych drogach i ogólnie amortyzator ma co u mnie robić. Ważę 100kg.
       
      Problemy:
      1) Czy różnica była znacząca dlatego, że ten amor jest faktycznie lepszy, a sam Suntour polepszył się w ostatnich latach, czy też tylko dlatego, że rower kolegi jest zupełnie nowy, ma przejechane 200km i NVX jeszcze się "nie wyrobił"? Nie chce kombinować ze zmianą, jeśli pod koniec sezonu znowu mam wrócić do tego samego poziomu.
      2) Czy coś zyskuję na kulturze pracy po dołożeniu do najtańszej wersji NRX? Wiem, że nie jest to "prawdziwy" NRX powietrzny, tylko "zwykła" sprężyna, ale czy ta zwykła sprężyna będzie chodzić lepiej niż zwykła sprężyna w NVX, czy po prostu dopłacam tylko do tego, że jest to wyższa seria? Jedyna różnica widoczna dla mnie, to grubsze golenie 30mm w NRX i blokada skoku, na której jednak mi nie zależy, bo drogi po których jeżdżę raczej wymuszają "włączony" amor, a na krótkie dojazdy nie chce mi się zatrzymywać, żeby przestawić blokadę.
      3) Te 350zł to maks dla mnie... Doradźcie coś.
       
      Linki do katalogu:
      1) NVX (ten za 189zł): http://www.eurobike.pl/sr-suntour/amortyzatory-przednie/nvx
      2) NRX (ten za 329zł): http://www.eurobike.pl/sr-suntour/amortyzatory-przednie/nrx
       
×
×
  • Dodaj nową pozycję...