Skocz do zawartości

[Zdrowie] Ból kolan po niezbyt długim dystansie


Rekomendowane odpowiedzi

Zmieniłem ostatnio rower.

Aktualnie cross Unibike na 17" ramie.

Po długiej przerwie od roweru (ostatni raz rok temu kilka razy dojechałem do pracy) postanowiłem wrócić do 2-ch kółek na nieco bardziej poważnie. Głównie dlatego, że bieganie powoduje u mnie bóle kręgosłupa (kręgosłup krzywy).

 

W każdym razie udałem się do sklepu. Rower gotowy do odbioru. Miałem wrażenie, że siodełko było trochę za nisko jednak sprzedawca polecił piętę położyć na pedał w dolnej pozycji. Noga wyprostowała mi się idealnie więc powiedział, że jest ok.

Ze sklepu pojechałem do domu.

Przejechałem 30 km w 2h i 11m. Jechałem raczej na luzie. Tam, gdzie się dało szybciej, a tam, gdzie nie wyszło wolniej. Wtedy nie znałem jeszcze pojęcia kadencja :)

Następnego dnia zaczęły mnie boleć kolana. Lewe ledwo co, a prawe nieco bardziej. Ból jest w okolicach środka rzepki.

Kolejnego dnia wybrałem się na przejażdżkę. 10 km,kilkanaście minut przerwy, powrót 10 km.

17 sierpnia pojechałem do pracy i z powrotem.

Kolana bolą do dziś. Lewe bardzo lekko (prawie pomijalne) i prawe trochę bardziej. Mogę raczej normalnie chodzić mam czasem odruch kulejący.

W tzw. międzyczasie zmieniłem wysokość siodełka. Podniosłem o około 2 cm (na wyczucie). ugięcie nogi wydawało mi się w tej pozycji lepsze (mniejsze). W internecie znalazłem też metodę - długość nogi do kroku - 10 cm -> wysokość siodełka od środka korby. Jak się okazało moje podniesienie siodełka o 2 cm idealnie wpasowało się w ten wzór.

 

Jako wytrawny internetowy poszukiwacz sam się zdiagnozowałem. Pasuje mi wiosenne kolano :) ale jakoś mi ten mój dystans nie pasuje. Zwłaszcza że sama jazda nie była męcząca kondycyjnie, chociaż nie do końca komfortowa była dla mnie wysokość siodełka. Nie zmieniłem od razu bo mój poprzedni rower miał ramę 19.5 cala. Chciałem dać szansę ustawieniom sklepowym bo tern stary rower był raczej za duży.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam artykuł z Bikeboardu  , z przed wielu lat . Napisali :

 

,, Gdy kolanko Boli ...

- przód kolana

za nisko ustawione lub za bardzo wysunięte do przodu siodło

za długie korby

jazda ze zbyt niską kadencją

zbyt dużo podjazdów  ....  "

Jest oczywiście zalecenie żeby przy utrzymujących się ( pomimo wszystkich regulacji ) dolegliwościach skonsultować się z lekarzem .

Ja zacząłbym od przesunięcia siodła do tyłu . Z kadencją i podjazdami chodzi o to żeby nie jeździć zbyt siłowo , spróbuj jeździć na lżejszych przełożeniach niż ci się wydaje .

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby przesunięcie siodła do tyłu pomogło na kolana ale spowodowało zbytnie pochylenie to trzeba zmienić mostek na krótszy . I nie ma co lamentować nad dodatkowymi  kosztami ,to zwykłe dopasowanie roweru .

Edytowane przez WaGiant
  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 4 miesiące temu...

Witam
Od 2 lat jeżdżę na rowerze. Na ogół to trasy 5-15 km, rodzinnie. Ale w tym roku były już trasy 80 km, we wrześniu sobota (80 km) - niedziela powrót też 80 km. Oprócz bólu mięśni żadnych dolegliwości sobie nie przypominam. W październiku zmieniłem kierownicę z trekingowej (giętej) na prostą. Kilka jazd 10-15 km, czułem że ciągnie mnie od wewnętrznej strony kolana więc zmieniłem kąta mostka (jest regulowany). Wybrałem się na dłuższą przejażdżkę 56 km, ale po ok 20-25 km zaczęło mnie boleć prawe kolano od zewnętrznej strony (zdarza się że trochę cierpnie), jakby trochę niżej stawu. Do domu jakoś musiałem dojechać. Jak zrobiłem przerwę ok 5 min, to ból mijał na km, może dwa. Dojechałem, zjadłem obiad. Nie wiem czy bólu nie było. czy o nim zapomniałem. Dopiero pojawił się jak wstałem. Mocny ból. Jak wyprostowałem nogę to ustępował, pojawiał się w momencie ruchu. Nasmarowałem  kolano żelem, po 2 dniach bólu nie było. Dałem sobie spokój na jakieś dwa tygodnie z rowerem. Potem zrobiłem ok 20 km i ból zaczął się pojawiać, ale wtedy starałem się odpuszczać. Nie było tak źle jak za pierwszym razem.

I teraz moje pytanie, czy powrócić do kierownicy trekingowej? Czy po prostu ciało musi się dostosować do nowej pozycji? Czy mogę jeździć na rowerze krótkie trasy, tzn takie które nie powodują bólu? Czy faktycznie ta kierownica tak wpłynęła na moją jazdę? Dodam że jeżdżę w pedałach platformowych, prawą nogę mam dłuższą, ale nie stosuję żadnych wkładek. Tryb pracy siedzący, przed komputerem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
W dniu 21.08.2020 o 17:01, darkside10 napisał:

Będę kombinować.

Czy siodelka mialem nadzieję nie odsuwać bo nie chcę się za bardzo pochylać, ale jeśli będzie trzeba to przesunę.

 

W dniu 28.12.2020 o 10:39, bastard83 napisał:

Witam
Od 2 lat jeżdżę na rowerze. Na ogół to trasy 5-15 km, rodzinnie. Ale w tym roku były już trasy 80 km, we wrześniu sobota (80 km) - niedziela powrót też 80 km. Oprócz bólu mięśni żadnych dolegliwości sobie nie przypominam. W październiku zmieniłem kierownicę z trekingowej (giętej) na prostą. Kilka jazd 10-15 km, czułem że ciągnie mnie od wewnętrznej strony kolana więc zmieniłem kąta mostka (jest regulowany). Wybrałem się na dłuższą przejażdżkę 56 km, ale po ok 20-25 km zaczęło mnie boleć prawe kolano od zewnętrznej strony (zdarza się że trochę cierpnie), jakby trochę niżej stawu. Do domu jakoś musiałem dojechać. Jak zrobiłem przerwę ok 5 min, to ból mijał na km, może dwa. Dojechałem, zjadłem obiad. Nie wiem czy bólu nie było. czy o nim zapomniałem. Dopiero pojawił się jak wstałem. Mocny ból. Jak wyprostowałem nogę to ustępował, pojawiał się w momencie ruchu. Nasmarowałem  kolano żelem, po 2 dniach bólu nie było. Dałem sobie spokój na jakieś dwa tygodnie z rowerem. Potem zrobiłem ok 20 km i ból zaczął się pojawiać, ale wtedy starałem się odpuszczać. Nie było tak źle jak za pierwszym razem.

I teraz moje pytanie, czy powrócić do kierownicy trekingowej? Czy po prostu ciało musi się dostosować do nowej pozycji? Czy mogę jeździć na rowerze krótkie trasy, tzn takie które nie powodują bólu? Czy faktycznie ta kierownica tak wpłynęła na moją jazdę? Dodam że jeżdżę w pedałach platformowych, prawą nogę mam dłuższą, ale nie stosuję żadnych wkładek. Tryb pracy siedzący, przed komputerem.

Weźcie też pod uwagę ustawienie bloków.

Ja w zeszłym roku wybrałem się na 100 km z ~2000m przewyższenia i lewe kolano bolało od środka po 60 km, było coraz gorzej, do tego stopnia, że musiałem kręcić jedną nogą ostatnie kilkanaście km.

Poczytałem, poszukałem i przesunąłem bloki do wewnętrznej - czyli noga oddaliła się od korby/roweru - zmiana nie była duża, może z 2 mm. Tydzień później zrobiłem 160 z jeszcze większym przewyższeniem i problemu nie było. Na początku sam sceptycznie podchodziłem do tej zmiany mówiąc "2 mm, co to jest, nic to nie zmieni" a jednak zmiana była bardzo duża.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeżdżę w platformach, i ból był po zewnętrznej. W ostatnich dwóch miesiącach starałem się wzmocnić mięsień pośladkowy średni i trochę rozciągnąć pasmo biodrowo-piszczelowe. Na dniach się okaże czy coś pomogło, w moim przypadku mogło to być też przesilenie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...

moje 3¢, na zuzyte kolana to niewiele juz pomoze, trzeba unikac jak ognia silowego pedalowania na niskich kadencjach:

1) rower z kolami 26" -> mniejsze kola i wiekszy moment obrotowy zeby ruszyc/przyspieszyc, niedobrze. male kola i grubsze opony z terenowym bieznikiem = tragicznie! wiec jak ktos duzo jezdzi i miesnie mocne ma, to niech dobrze uwaza na mimowolne, spontaniczne przyspieszenia na takim rowerze. kolana tego bardzo nie lubia

2) piety na zewnatrz, kolana do srodka = lepszy ruch w stawie kolanowym

3) rozgrzewka, rozumiana jako delikatne pedalowanie przez pierwsze 10-15km. dopiero potem dociskamy. mam na mysli szose. w gorach to juz kazdy musi sam znalezc zloty srodek

4) siodelko, siodelko i jeszcze raz ustawienie siodelka. za nisko zle, to jasne. ale i za wysoko tez bywa bardzo niedobrze

 

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie później...

:Mogę dorzucić, że na kolana bardzo szkodzi (przynajmniej mnie) siodełko płaskie i śliskie. Po prostu nogi mają dodatkową pracę: utrzymanie tyłka w żądanej pozycji.

Kupiłem kiedyś takie siodełko. Jest b. ładne, wygodne. Założyłem je 2 razy i w obu przypadkach wróciłem z wycieczki jedynie dzięki sile wiatru. Każdy obrót korbami - ból nie do wytrzymania. Siodełko powinno być szorstkie i lekko zapadnięte na środku. Miałem Selle Italia Turbo (stare). W rowerze retro mam takie:

https://bikerstudio.com.pl/pl/p/Siodelko-FW-z-nitami-brazowe/3145

Na co dzień jeżdże na Vertu, które w zasadzie jest płaskie, ale pod moim ciężarem ma lekkie ugięcie statyczne.

Na takich siodełkach jestem w stanie przejechać nawet 300 km i to wcale nie po bardzo płaskich trasach (lubelskie, świętokrzyskie) bez dźwigienki dla leniuchów :) (ostre koło) i kolana mają się zupełnie dobrze. Siodełko mam na takiej wysokości, że opierając piętę na pedale w dolnym położeniu noga jest delikatnie ugięta w kolanie. Siodełko mocno do przodu. Dziób w pionie z osią suportu. Miękkie przełożenie, wysoka kadencja. Ale na grubszych podjazdach - niestety - siłowo. Wtedy wjeżdżam na stojąco. Najtrudniejszy (na ostrym) 70m/1,5 km. Ok. 6 min w korbach to nie jest zbyt komfortowo, ale kolana się odwdzięczają.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.04.2021 o 20:29, 345872 napisał:

2) piety na zewnatrz, kolana do srodka = lepszy ruch w stawie kolanowym

 

 

 

 

No nie, to jest jakaś masakra, tak ustawione mają stopy osoby z zanikiem, albo wyłączeniem mięśni pośladkowych (w każdym razie to patologia), kolano jak i całą noga ma być w linii prostej.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...

Ja mam cos takiego nie wiem czy to normalne czy nie ze przejade 10km i zaczynam czuć dyskomfort w kolanach. Schodzę wtedy z roweru chwila przerwy i pozniej juz normanie moge jedzic kilkadziesiąt km i nic nie boli. Czemu tak jest ze na poczatku mnie boli a pozniej przestaje? 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, to prawda. Jazda na stojąco w warunkach, kiedy trzeba na siłę - znacznie odciąża zarówno stawy jak i mięśnie. Można wjechać na krótką górkę o połowę szybciej i bez bólu.

Pytanie pomocnicze: czy jesteś pewien, że to problem stawów kolanowych?  Jeśli tak - końska maść doraźnie, a przez dłuższy czas:  Piasledine. Niestety - dość drogie. Ok. 50 zł/30 kapsułek.

Jeśli to jednak nie jest typowy, tępy ból zacierających się panewek - to warto odwiedzić chirurga naczyniowego.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to ja dodam coś od siebie.

W dniach 3-6 VI brałem udział w POMORSKA500. Do Czaronocina dojechaliśmy 2 VI z Goleniowa i już wtedy lekko odezwało się kolano, a to jakoś 32 km czyli nawe nie 10 % trasy do Gdańska. Nawet z tyłkiem dałem ciała, jechałem w bawełnianych mokrych gaciach, długich spodniach. No ale 3 VI o 7.50 wystartowałem. No i po jakichś 30 km kolano znowu zaczęło się odzywać. Czarne myśli zaczęły mnie nachodzić, ale nie jechałem sam było nas 3 (miejscami 4).  Z bólem było tak, pojawiał się i znikał, starałem się mniej obciążać nogę prawą, wówzcas we znaki dawał się miesięń obszerny przyśrodkowy. Aż ból minął, czasami coś zakuło. Pod koniec 3 dnia podobny ból pojawił się w lewym kolanie, prawe już nie bolało. Postanowiłem tak jechać spokojnym tempem, 4 dnia też spokojne tempo i dojechałem do mety w limicie czasu.

Ból nigdy nie był na tyle silny aby wycofać się, choć bałem się tego. Nie brałem środków przeciwbólowych choć takowe miałem. Dziwiło mnie że ból ustępował, takie wyraźne polepszenie było po kawie i lemoniadzie w Ostoi Szamana. Kolega musiał się wycofać z powodu kolana po niespełna 300 km. Ale go bolało całe kolano, trochę jakby z tyłu. A nie jak mnie z boku. A dużo było osób które narzekały na kolana, na tyłki z resztą też. Dla niektórych 10 km/h na asfalcie to był wielki problem.

Oczywiście nie namawiam do takiej jazdy.

Co do bólu. Czuje go nawet, kiedy siedzę w domu na kanapie, lewą nogę mam założone na prawą i pojawia się on wtedy, kiedy ściągam lewą nogę z prawej. Czasami na schodach też się pojawia czy to schodzę czy wchodzę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja profilaktycznie chcę iść do ortopedy. Ale nie demonizował bym. Nie wiem jak koledzy, ale ja jeżdżę raczej rekreacyjnie. Owszem trochę jeździłem przed Pomorską500 bardziej treningowo, ale przejechałem ją w 4 dni co świadczy o charakterze jazdy. Dla mnie to przygoda, podróż krajoznawcza, a było co oglądać, niż walka o lokatę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...