Skocz do zawartości
arturdebski

[czyszczenie] Czy ktoś używał spryskiwacza do mycia roweru?

Rekomendowane odpowiedzi

arturdebski

Cześć wszystkim!
Czy ktoś używał tego typu spryskiwaczy (jak poniżej) do mycia nie za bardzo brudnego roweru?
Czy udało się komuś takim spryskiwaczem w połączeniu np. z jakąś odtłuszczając pianką np. Fenwick's (lub czymś innym) umyć porządnie cały napęd?
Widziałem miniaturowe akumulatorowe przenośne myjki ale kilkaset zł to na razie za droga opcja.

Dwa przykłady spryskiwaczy 5l i 12l:
https://www.castorama.pl/opryskiwacz-plecakowy-12-l-id-1092662.html

https://www.castorama.pl/opryskiwacz-verve-5-l-1-id-1093857.html

Pozdrawiam
Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

12l.png

5l.png

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lewocz

Od wielu lat używam, podobnego. 5L pojemności. Świetnie się myje sprzęta.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arturdebski
Teraz, lewocz napisał:

Od wielu lat używam, podobnego. 5L pojemności. Świetnie się myje sprzęta.

Wystarcza 5l na cały rower włącznie z napędem? Czy myślisz ze raczej brać większy?
- załóżmy ze rower nie jest tragicznie zaklejony błotem raczej taka spokojniejsza jazda XC trochę błota na oponach, pochlapana lekko rama po kałużach,
zatłuszczony z brudem łańcuch i zębatki po powiedzmy dwóch tygodniach czy miesiącu jazdy.

Pamiętasz jakie ciśnienie można uzyskać na twoim spryskiwaczu?
Jakichś specyficznych preparatów do mycia napędu/reszty roweru używasz? - coś polecisz?

Dzięki!

Pozdrawiam
Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lewocz

Jeśli rower nie jest jakoś naprawdę wybitnie oblepiony błotem to 5 litrów mi styka bez problemu.

Chemii mało używam, kiedyś próbowałem jakichś preparatów Zefal i Hanseline ale jakoś się nie przekonałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dragster

Szkoda kasy na specyficzne preparaty. Wystarczy nafta świetlna lub benzyna ekstrakcyjna i szczoteczka z długim włosiem, i tym da się porządnie wyczyścić napęd. Trzeba tylko uważać, żeby nie nakropić na lakier i felgi bo zostaje nalot po tym. Po tym spłukać wodą i wysuszyć porządnie na słońcu lub sprężonym powietrzem. A pozostałą część roweru można przemyć roztworem płynu do mycia naczyń i spłukać. Płyny do mycia naczyń nie są agresywne i nawet w wątkach o detailingu na forach samochodowych, jest napisane, że nie zaszkodzą lakierowi.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Danuel

Używam kwazara 3l - na przemian z opryskami drzewek i nawet daje radę. Ciśnienie nie jest jednak jakieś rewelacyjne i mocne błoto trzeba dłużej "nasiąkać". Ale do wyczyszczenia z kurzu i piachu nadaje się doskonale.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arturdebski
Napisano (edytowane)
Teraz, dragster napisał:

Szkoda kasy na specyficzne preparaty. Wystarczy nafta świetlna lub benzyna ekstrakcyjna i szczoteczka z długim włosiem, i tym da się porządnie wyczyścić napęd. Trzeba tylko uważać, żeby nie nakropić na lakier i felgi bo zostaje nalot po tym. Po tym spłukać wodą i wysuszyć porządnie na słońcu lub sprężonym powietrzem. A pozostałą część roweru można przemyć roztworem płynu do mycia naczyń i spłukać. Płyny do mycia naczyń nie są agresywne i nawet w wątkach o detailingu na forach samochodowych, jest napisane, że nie zaszkodzą lakierowi.

Jasne, sam "jadę" Ludwikiem po samochodzie, ciekawiły mnie tez jakieś inne propozycje. Co do napędu to pianka (np. Fenwick's o której wideo widziałem) zdaje się być mniej agresywna względem 'reszty" roweru w porównaniu z innymi chemikaliami.

Dzięki!

Pozdrawiam
Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

Edytowane przez arturdebski

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MaxCava

Też to rozważałem, ale u mnie w mieścinie są dwie myjnie, w tym jedna 100 metrów od bloku.

Za 1 zł myje rower spokojnie, za 2 zł po mega błocie. Myjka kosztuje tyle co 20 myć - a to jest 2 lata minimum ;) A jeśli dodać, że mam lać wodę do tego, targać to, kupić chemię to zwyciężyła myjnia ( uprzedzam, wiem jak myć, żeby uszczelek nie wypłukać ).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arturdebski
11 minut temu, Danuel napisał:

Używam kwazara 3l - na przemian z opryskami drzewek i nawet daje radę. Ciśnienie nie jest jednak jakieś rewelacyjne i mocne błoto trzeba dłużej "nasiąkać". Ale do wyczyszczenia z kurzu i piachu nadaje się doskonale.

Dzięki - to wiem coś więcej
A da się odczytać na twoim Kwazarze maksymalne ciśnienie po napompowaniu?

Pozdrawiam
Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
chudzinki
Teraz, MaxCava napisał:

Myjka kosztuje tyle co 20 myć - a to jest 2 lata minimum

Jeżeli myjesz średnio rower 1 raz (zaokrąglam) na miesiąc to może i myjnia lepsza :P.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arturdebski
Teraz, MaxCava napisał:

Też to rozważałem, ale u mnie w mieścinie są dwie myjnie, w tym jedna 100 metrów od bloku.

Za 1 zł myje rower spokojnie, za 2 zł po mega błocie. Myjka kosztuje tyle co 20 myć - a to jest 2 lata minimum ;) A jeśli dodać, że mam lać wodę do tego, targać to, kupić chemię to zwyciężyła myjnia ( uprzedzam, wiem jak myć, żeby uszczelek nie wypłukać ).

Ja tez lubię myjnię niestety nie mam komfortu żeby tak blisko była tym bardziej jak cos trzeba nagle pogrzebać przy rowerze to się robi wyprawa
 - tak to zwykle myję po drodze "w trasie" 30-40km
Z tym wyliczaniem co do 1PLN to nie przesadzajmy ;) 
Zwykle na rower wydawałem 6PLN z czego najwięcej zabiegów było przy łańcuchu i zębatkach.

Pozdrawiam

Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Danuel

Nie wiem, czy są opryskiwacze z pomiarem ciśnienia - to się po prostu pompuje na tyle, żeby dało rozprysk. Sama moc wylotu cieczy nie jest istotna.

Niby szajbajki i inne internetowe celebryty mają pokupowane (dostane?) karczery. Pewnie jak już zdecyduje się na typowe MTB to też sobie kiedyś sprawię. Na razie mam opryskiwacz albo częściej wiadro z mydlinami i gąbkę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dziubek

I ja się pod taką myjką podpisuję, do umycia z grubsza daje radę. Jak rower jest uświniony konkretnie to tylko samoobsługowe. Niestety pod nosem nie mam żadnej, ale jak uwalę tak rower to w drodze powrotnej zawsze jakaś się trafi.

Co do myjek wysokociśnieniowych, polecam zerknąć na film 

ale w skrajności z tego tytułu bym nie popadał. Z głową można robić wiele rzeczy. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MaxCava
4 godziny temu, chudzinki napisał:

Jeżeli myjesz średnio rower 1 raz (zaokrąglam) na miesiąc to może i myjnia lepsza :P.

 

4 godziny temu, arturdebski napisał:


Zwykle na rower wydawałem 6PLN z czego najwięcej zabiegów było przy łańcuchu i zębatkach.
 

 

No u mnie to 2x w miesiącu po 1 zł. Nie jeżdzę w deszczu, a myję tylko jak po szutrach i polnych drogach rower się siwy zrobi. Ew. jak po deszczu na drugi dzień pozaliczam kałuże.

Może i bym wydał na myjkę taką, ale nie mam gdzie specjalnie myć nią, do tego dymanie ciśnienia, środki... taniej wyjdzie wrzucić monetę w myjnie ;)

Ale fakt, gdybym nie miał blisko, to pewnie bym taką kupił.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
cervandes

Jak jest późna jesień, zima, wczesna wiosna i nie mam odkręconej wody w ogrodzie, to używam takiego 5l psikacza. I generalnie wystarcza, ale do napędu jeszcze ciepłą wodę w bidonie z płynem do mycia naczyń mam. Dużo lepiej wypłukuje tłuszcz i brud ciepła woda z ludwikiem niż zimna bez.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
cyganos

Ja używam pianownicy ręcznej i aktywnej piany, potem tylko spłukuje wężem ogrodowym i rowerek czysty. Całość zajmuje mi do 15 min. w zależności od ilości błota. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arturdebski
3 godziny temu, cyganos napisał:

Ja używam pianownicy ręcznej i aktywnej piany, potem tylko spłukuje wężem ogrodowym i rowerek czysty. Całość zajmuje mi do 15 min. w zależności od ilości błota. 

Ciekawa propozycja, pokażesz jakiś link do pianownicy którą masz i preparatu który używasz?
Czy to daje taki efekt jak na myjni samochodowej  - oprysk aktywną pianą? - Gęsta, intensywna, mało ściekająca.

Dzięki!

Pozdrawiam

Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
cyganos
Godzinę temu, arturdebski napisał:

Ciekawa propozycja, pokażesz jakiś link do pianownicy którą masz i preparatu który używasz?
Czy to daje taki efekt jak na myjni samochodowej  - oprysk aktywną pianą? - Gęsta, intensywna, mało ściekająca.

Dzięki!

Pozdrawiam

Artur Dębski
--
http://blogit.one.pl

Ja mam pianownice marolexa już od kilku lat więc modelu już nie ma w sprzedaży, używam aktywnej piany takiej do mycia samochodu, czasem dodaje jeszcze szamponu. Piana jest gęsta, długo leży i ładnie myje, nie trzeba machać gąbką.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dziubek
Napisano (edytowane)

@cyganos Długo trzymasz pianę na rowerze przed spłukaniem ? I jaki używasz stosunek aktywnej piany do wody ? Bo czytam to rozstrzał jest niezły. Chyba że najlepiej będzie samemu na zasadzie prób i błędów.

Edytowane przez Dziubek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
cyganos
16 minut temu, Dziubek napisał:

@cyganos Długo trzymasz pianę na rowerze przed spłukaniem ? I jaki używasz stosunek aktywnej piany do wody ? Bo czytam to rozstrzał jest niezły. Chyba że najlepiej będzie samemu na zasadzie prób i błędów.

Trzymam zazwyczaj jakieś kilka minut, tak ażeby większość spadła na ziemię, tylko trzeba uważać żeby nie wyschła na rowerze. Co do rozcieńczenia to na oko musi być gęsta. Ja mam baniak 5l którym już myje 5 rok i jeszcze mi na kolejne 5 lat zostało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dragster

"Siła myjąca" piany zależy też od jej PH. Są piany mocno zasadowe, na forach deatilingowych opisywane jako "pożeracze lakieru" i są piany o PH zbliżonym do takiego jak ma woda.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dziubek

A jakieś konkretne kolega zaleca ?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dragster
Napisano (edytowane)

Wystarczy zwrócić uwagę na PH piany podczas zakupu. Marka ma znaczenie drugorzędne. Obecnie mam Shiny Garage 10 o neutralnym PH. Produkt polski. Jest łagodna i dlatego muszę auto jeszcze ręcznie szczotką przemyć, ale dzięki temu PH, nawet po szczotce trzyma się wosk i woda "kropelkuje" po takim myciu. Rowery też nią "jadę" bo jak już jest w pianownicy, to za jednym razem wszystko. Jedynie napęd w rowerze , jak jest mocno pokryty olejem zmieszanym z pyłem, przecieram pędzelkiem i szmatką nasączoną benzyną ekstrakcyjną. 

Edytowane przez dragster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
cyganos

Ja używam takiej

IMG_20200524_153102.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MaxCava
5 godzin temu, dragster napisał:

i są piany o PH zbliżonym do takiego jak ma woda.

A jakie to PH ? Bo w mieście mam 6.9 PH, na wsi mam 7.6 PH

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • TheJW
      Przez TheJW
      Nie jest to jakiś sabotaż, czy konkurencja. Chciałem Was po prostu ostrzec przed wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

      Miałem dzisiaj okazję przetestować środek do mycia roweru, który razem z pozostałymi produktami tej marki dostałem w prezencie.
      Wniosek jest jeden - to chłam jakich mało i, moim zdaniem, po prostu oszukaństwo! Trochę wody i jakiś "środek myjący", który nie myje, nie pieni się, a jest go tyle, że na początku sądziłem, iż pomyliłem opakowania. Wygląda to tak, jakby ktoś do wody dolał czegoś, co się w niej nie rozpuszcza - i to coś po spryskaniu po prostu spływa sobie z roweru.

      Efekt mycia tym środkiem był taki, że brud tylko bardziej się rozmazał. Z pomocą przyszedł mi na szczęście stary dobry płyn do naczyń.
      Firma ma w swojej ofercie jeszcze zmywacz (nie próbowałem, ale chyba tutaj nie ma czego zepsuć - jeśli im się udało, to szacun!) i olej do łańcucha (nie mam zamiaru go nawet próbować, wygląda, jakby ktoś przelał Kujawski do mniejszych butelek), jakiś smar do łańcucha w sprayu (chyba nikt normalny tego nie używa) oraz "polimer do ram rowerowych", który ma w założeniu działać na zasadzie wosku do karoserii samochodu. Temu ostatniemu dam szansę, bo pierwszy test wypadł dość dobrze (woda spływała, a błoto nie przyschło za bardzo do ramy).
      Na koniec jeszcze raz -
      OSTRZEGAM przed tym dziadostwem.
      Szkoda Waszego czasu i pieniędzy. Kupcie za nie kilka butelek Ludwika (Fairy też jest super, ale te Biedronkowe Tymki i inne są kiepskie), albo kilogram łagodnej aktywnej piany do aut osobowych (wcześniej sprawdźcie, jaki roztwór trzeba zrobić, bo za mocny może Wam odbarwić anodę - załatwiłem sobie tak czarne elementy w poprzednim rowerze).
    • porywacz_zwlok
      Przez porywacz_zwlok
      Witajcie. Możecie sprzedać mi sprawdzone metody na czyszczenie roweru, tak by nie zrobić mu krzywdy? Czy to dobry pomysł by myjką ciśnieniową umyć całą maszynę a potem osuszyć i nasmarować (oraz oczyścić z nadmiaru) amortyzator oraz napęd?
    • Beatles
      Przez Beatles
      Drodzy,
      Jestem niedoświadczonym użytkownikiem nowej szosy Merida Reacto 300. Na obecną chwilę przejechałem ok. 150 km (w tym około 10 km w dość mocnym deszczu). Wcześniej walczyłem na veturilo
      Rower po nabyciu został złożony, wyregulowany oraz nasmarowany w autoryzowanym serwisie Meridy. W trakcie odbioru zauważyłem, że łańcuch niemal "ocieka od smaru" - precyzyjnie - lepi się do niego po prostu wszystko. Po dotknięciu jego zewnętrznej strony została mi czarna plama na palcach. Zwróciłem na to uwagę mechanikowi, ale bez efektu - krótka piłka - Panie jest idealnie, igła. Przed nabyciem starałem się wykopać podstawową wiedzę o szosach, sprzęcie, konserwacji. Rozumiem, że w celu uniknięcia zebrania wszystkich drobin na trasie, łańcuch powinien być nasmarowany wewnątrz, a nie z każdej możliwej strony. 
      Problem polega na tym, że w trakcie czyszczenia roweru po tych 10 km w deszczu usłyszałem niepokojący dźwięk z napędu. Trzask piasku lub innych drobin przy ruchu korbą. Postanowiłem go przeczyścić na sucho. Wytarłem go bawełnianą szmatką z zewnątrz zbierając nadmiar smaru i zebranych drobin. Przeczyściłem korbę oraz kasetę. Czy powinienem się tym przejmować i zastosować inne, bardziej inwazyjne metody? 
      Pozdrawiam 
       
    • Biskupator
      Przez Biskupator
      Witam. Czy myjką ciśnieniową mogę sobie swobodnie umyć rozkręcone przerzutki i hamulce? Przy myciu ramy wiem, żeby uważać na piasty, stery i suport. Czy zaciski hamulców tarczowych i przerzutki też lepiej umyć wilgotną szmatką? Rozkręciłem sobie rower do samej ramy i chcę go przy okazji dokładnie umyć, do ostatniej śrubki.
      Jeszcze jedno pytanie. Zebrałem wszystkie śruby i podkładki, wrzuciłem do słoiczka, zalałem benzyną ekstrakcyjną i wyszejkowałem. Wystarczy czy mogę użyć czegoś lepszego?
×