Skocz do zawartości
kosmonauta80

[regeneracja] drzemka po dłuższej trasie

Rekomendowane odpowiedzi

kosmonauta80

Załóżmy, że zrobiłem dłuższą trasę (ponad 70 km, 3-4 godziny jazdy). Czy dobrym pomysłem będzie zrobić sobie po powrocie małą drzemkę? Po posiłku oczywiście i nie od razu. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
seraph

Jeśli jesteś w stanie zasnąć. Popołudniowe krótkie drzemki są ogólnie polecane. Boisz się, że się nie obudzisz?;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

Drzemka w każdym momencie jest dobra :D

Tylko pilnuj żeby z drzemki nie zrobiło się coś większego. Mi po pracy w zimę zdarzało położyć się przed 18 na kilka minut, a wstawałem o 22 :rolleyes:

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Danuel
Napisano (edytowane)

"Dżemki" są dobre na wszystko i nie wyobrażam sobie dnia bez nich, a po dłuższej jeździe nie ma nic lepszego jak prysznic i pół godziny na kojo.

Kiedyś się zastanawiałem, czy nie zabrać na rower jakiejś maty i nie walnąć się w lesie.

Edytowane przez Danuel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
spidelli

Chłopie, widzę, że podchodzisz do tematu wszechstronnie - było pytanie o tempo, dystans, odżywianie, nawadnianie, a teraz o sen. Aż drżę, kiedy wreszcie zapytasz o technikę sikania ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

To wcale nie jest taki głupi temat z tym sikaniem :D

Możesz zejść z roweru, sikać nadal mając rower między nogami lub próbować jadąc! Wszystkie metody widziałem w telewizji na wyścigach szosowych :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Danuel
Napisano (edytowane)
Teraz, spidelli napisał:

Aż drżę, kiedy wreszcie zapytasz o technikę sikania ;) 

Istnieje jedna starożytna technika - nie szczać pod wiatr ani z okna pociągu.

A co do wyścigów - to w deszczu można w spodenki!

Edytowane przez Danuel

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
spidelli
Napisano (edytowane)

Odhaczone. Wchodzimy w kupę czy inną razą? ;)  

Ja na zjazdach wolę być cięższy niż na podjazdach :D 

Edytowane przez spidelli

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy

@spidelli przy nadmiernym wysiłku pod górkę, albo zbyt wysokiej prędkości z górki problem może Ci się sam 'bezwiednie' rozwiązać ;) 

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
spidelli

Najlepiej jak wszystko spływa jak po kaczce ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz
W dniu 19.07.2019 o 20:48, Danuel napisał:

"Dżemki" są dobre na wszystko i nie wyobrażam sobie dnia bez nich, a po dłuższej jeździe nie ma nic lepszego jak prysznic i pół godziny na kojo.

Kiedyś w piękny jesienny dzień, wypuściłem się po pracy rowerem na pobliskie pagórki. (40km od domu) Tak trochę po podjeżdżać, trochę pozjeżdżać i tak się stało, że źle sobie to obliczyłem w czasie. Całą drogę powrotną grzałem ile fabryka dała bo zrobiło się późno, ciemno i zimno. Wróciłem po godzinie 20. Tyle co się umyłem, zjadłem i poszedłem spać bo rano do pracy na 6. To był duży błąd. Rano nogi miałem tak sztywne, że był problem zejść z łóżka. Do roboty ledwo się dotoczyłem, a i jeszcze tam chodziłem jak kaczka do godziny 9. Od tamtej pory dbam o to żeby nie zalec w wyrku od razu po większym wysiłku i przez te 3-4 godziny wcinam kalorie i staram się chodzić, jak nie po domu to gdzie indziej. Taka trochę inwestycja na drugi dzień rano ale się sprawdza. :) 

Jak z krótkimi drzemkami to nie wiem bo nie mam w zwyczaju, ale dłuższe kimono zdecydowanie odradzam. Zakwaszony mięsień po mocnym wysiłku lepiej jest rozruszać zanim nastąpi całkowity relaks.

9 godzin temu, spidelli napisał:

Ja na zjazdach wolę być cięższy niż na podjazdach

Jak tak patrzę na te twoje sakwy, to na niektórych byś był, tyle, że dosyć krótko. :D

IMG-20181007-103517.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy
Godzinę temu, Brombosz napisał:

Rano nogi miałem tak sztywne, że był problem zejść z łóżka.

Dosyć ważnym i często pomijanym elementem jest porządne rozciąganie po długiej i intensywnej przejażdżce. To naprawdę dużo pomaga w późniejszej regeneracji. Mięśnie mamy pospinane (nogi, plecy, ręce) i 'rozchodzenie' tego to jest tylko częściowe rozwiązanie, ale dopiero dobrze zrobione rozciąganie uzmysławia nam, jak bardzo było nam ono potrzebne ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
EdytaM

A czemu, by nie :) Tylko niech ta drzemka tak do 30 minut będzie, niedłużej 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz
W dniu 21.07.2019 o 07:16, Eazy napisał:

Dosyć ważnym i często pomijanym elementem jest porządne rozciąganie po długiej i intensywnej przejażdżce. To naprawdę dużo pomaga w późniejszej regeneracji. Mięśnie mamy pospinane (nogi, plecy, ręce) i 'rozchodzenie' tego to jest tylko częściowe rozwiązanie, ale dopiero dobrze zrobione rozciąganie uzmysławia nam, jak bardzo było nam ono potrzebne ;)

@Eazy Sorry, że odpowiadam po takim czasie, ale jakoś mi umknęło. ;)

Po ostrym, siłowym treningu góry rozciągam się zawsze. Też uważam, że jest to potrzebne. Jednak po długich jazdach rowerem rozciąganie mięśni nóg niespecjalnie mi wychodziło. Często kończyło się to jakimiś naciągnięciami, bólami, a kilka razy nawet naderwaniem. Próbowałem różnych metod, ale dolegliwości te znikały dopiero jakiś czas po tym jak wracałem do mojej starej metody "rozchodzenia" przed całkowitym odpoczynkiem.

Nie wiem czy robiłem coś nie tak, ale na moją logikę to mięśnie nóg są jednymi z największych partii w organizmie i potrzebują najwięcej czasu na regenerację. Rowerem w sezonie jeździ się często i daleko, a przy tym rodzaju wysiłku moje doświadczenie podpowiada mi żeby z rozciąganiem uważać...

Krótki spacer, tu coś podnieść, tam coś przesunąć, wkręcić ze dwa obiady, poprawić odżywką białkową, doczekać do wieczora i wtedy można myśleć o spaniu. ;) To się u mnie sprawdza najlepiej jeśli mówić o intensywnych i długich jazdach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy

@Brombosz ja robię statyczne rozciąganie i raczej z czuciem, bo faktycznie można sobie np. czworogłowy naciągnąć, jak się człowiek zbyt ochoczo do tego zabierze ;) Aczkolwiek jest to chyba jedyny mięsień, na który muszę uważać przy rozciąganiu po dłuższym pedałowaniu. Cała reszta bez większych 'protestów'. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz

Dziwne. U mnie najczęściej z drugiej strony były objawy. Dwugłowe uda często kontuzjowane były, a zaraz za nimi łydki. Jeździsz w SPD?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy

Tak, w obu rowerach mam SPD :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz

I to by chyba było przyczyną tej różnicy. ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eazy

Niewykluczone :) Niemniej rozciąganie, przynajmniej w moim przypadku, robi dużą różnicę jeżeli chodzi o późniejszą regenerację :) Reasumując - drzemka jak najbardziej, ale warto się dobrze rozciągnąć (zanim się 'ostygnie' po jeździe, czyli od razu po powrocie), wrzucić coś na ruszt, prysznic i można drzemać :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×