Skocz do zawartości
zicky

[zdrowie] Kleszcze

Rekomendowane odpowiedzi

zicky

Stanowią zagrożenie zwłaszcza gdy się jeździ po lasach lub innych tego typu miejscach. Pytanie, jak się przed nimi skutecznie chronić? Macie jakieś sprawdzone patenty? Bo z tego co widzę po statystykach i badanich, to spory odsetek kleszczy jest nosicielem różnych chorób.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dovectra

JAk jedziesz to jest znikoma szansa na to by Cię trafił kleszcz.

 Kleszcze występują głownie:

 - W miastach w parkach miejskich,

- na ścieżkach , polanach , szlakach turystycznych o dużym natężeniu ruchu.

- w leszczynach zwanych też " Kleszczyny"

 Po pierwsze , zaszczep się na odkleszczowe zapalenie mózgu.

 - na kleszcze preparaty sprawadzone Autan, oraz wszystko co ma DET, mugga czy coś...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Extraks

Kleszcze lubią przesiadywać w wilgotnych środowiskach, w miejscach w których mogą pojawić się potencjalni żywiciele. Czasami można takowego złapać przejeżdżając przez jakieś szuwary itd.

Są różne środki odstraszające, ale czasami i tak dochodzi do ugryzienia - i tutaj ważna sprawa, aby umiejętnie usunać kleszcza, aby przez przypadek nie doszło do zwrotu treści wypitej przez kleszcza, w której mogą znajdować się zarazki.

Warto posiadać też na wyposażeniu jakiś pakiet zawierający np zamrażacz (psikasz kleszcza, aby go zamrozić przed usunięciem. Warto posiadać też specjalny chwytak. Tutaj przykładowe pakiety https://kickthetick.pl/kick-the-tick-expert-zestaw-do-bezpiecznego-usuwania-kleszczy/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
EdytaM

Są specjalne opaski na ręce co odstraszają komary i kleszcze, nie używałam ich, ale możesz sobie o tym poczytać. Może akurat będzie to dobry patent 

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Janisław
W dniu 12.04.2019 o 13:36, Extraks napisał:

Są różne środki odstraszające, ale czasami i tak dochodzi do ugryzienia - i tutaj ważna sprawa, aby umiejętnie usunać kleszcza, aby przez przypadek nie doszło do zwrotu treści wypitej przez kleszcza, w której mogą znajdować się zarazki.

I to jest największa bzdura pisana na różnych onetach i radiachzet, powtarzana o zgrozo nawet przez lekarzy pierwszego kontaktu.

Jeśli kleszcz jest zarażony, samo ugryzienie powoduje zakażenie - nie ma znaczenia czy mu się cofnie. Szybka reakcja lekarza i aplikacja odpowiednich leków jeszcze tego samego dnia jest w stanie zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby.

Edukowałem się w tej kwestii dosyć sporo jak przez kilka miesięcy leczyłem boreliozę, spowodowaną właśnie ugryzieniem kleszcza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bts
Teraz, Janisław napisał:

Jeśli kleszcz jest zarażony, samo ugryzienie powoduje zakażenie - nie ma znaczenia czy mu się cofnie. Szybka reakcja lekarza i aplikacja odpowiednich leków jeszcze tego samego dnia jest w stanie zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby.

O jakie leki chodzi? Maści antybiotykowe do stosowania miejscowego czy jakieś systemowe?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kamfan
Napisano (edytowane)
W dniu 30.04.2019 o 09:34, Janisław napisał:

Jeśli kleszcz jest zarażony, samo ugryzienie powoduje zakażenie - nie ma znaczenia czy mu się cofnie. Szybka reakcja lekarza i aplikacja odpowiednich leków jeszcze tego samego dnia jest w stanie zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby.

To nie jest prawda, samo ugryzienie przez kleszcza, który jest nosicielem nie powoduje zakażenia. Bakterie znajdują się w ślinie kleszcza i zazwyczaj potrzeba kilkunastu godzin od ugryzienia, żeby odpowiednia ilość bakterii wraz ze śliną wniknęła do organizmu. Jeżeli kleszcza zauważysz do 3-4 godzin od ugryzienia i umiejętnie go usuniesz (nieumiejętne może go podrażnić i przyspieszyć zakażenie) to nawet jak był nosicielem masz powyżej 90% szans, że cię nie zaraził. W wielu specjalistycznych pismach można też spotkać stwierdzenie, że "przy usunięciu kleszcza do 12 godzin od wkleszczenia ryzyko zakażenia przenoszonymi przez niego chorobami jest niewielkie" - wydaje się, że publikacje naukowe potwierdzają to stwierdzenie, choć są oczywiście wyjątki.

Edytowane przez kamfan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dfq
Napisano (edytowane)

Niewielu wie ale jest coś takiego jak pompka odsysająca ranę po ugryzieniu - Aspivenin.

Można ją stosować po ugryzieniach komarów (łagodzi swędzenie), os, żmij, kleszczy itp (najlepiej natychmiast).

Na kleszczu nie stosowałem ale jak mnie osa ucięła w łydkę to efekt działania był naprawdę skuteczny ( brak bólu, swędzenia i opuchlizny i tylko malutka ranka).

A poza tym  DEET.

Edytowane przez dfq

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Janisław
W dniu 1.05.2019 o 20:25, kamfan napisał:

To nie jest prawda, samo ugryzienie przez kleszcza, który jest nosicielem nie powoduje zakażenia. Bakterie znajdują się w ślinie kleszcza i zazwyczaj potrzeba kilkunastu godzin od ugryzienia, żeby odpowiednia ilość bakterii wraz ze śliną wniknęła do organizmu. Jeżeli kleszcza zauważysz do 3-4 godzin od ugryzienia i umiejętnie go usuniesz (nieumiejętne może go podrażnić i przyspieszyć zakażenie) to nawet jak był nosicielem masz powyżej 90% szans, że cię nie zaraził. W wielu specjalistycznych pismach można też spotkać stwierdzenie, że "przy usunięciu kleszcza do 12 godzin od wkleszczenia ryzyko zakażenia przenoszonymi przez niego chorobami jest niewielkie" - wydaje się, że publikacje naukowe potwierdzają to stwierdzenie, choć są oczywiście wyjątki.

To samo stwierdził u mnie "lekarz" pierwszego kontaktu (w sumie powinien być ostatniego). Kleszcza miałem wgryzionego w udzie, max 1.5 godziny (godzinna jazda po lesie, przed wejściem pod prysznic zaraz po powrocie go znalazłem), usunięty poprawnie. Po tygodniu pojawił się już rumień wędrujący (ten sam lekarz stwierdził uczulenie, bo borelioza rozwija się latami), po około 3 tygodniach objawy neurologiczne. Po zmianie lekarza, poprawnej diagnozie i długotrwałej kuracji antybiotykami wszystko wróciło do normy. 

Są różne szkoły jak postępować, ale ja od tamtej pory zawsze idę po antybiotyk profilaktycznie po ugryzieniu kleszcza. A z każdym wyjazdem w las odstraszacze do owadów.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
remover

Większość odstraszaczy do owadów są mało skuteczne w przypadku kleszczy, bo owady to owady, a kleszczy to pajęczaki. Jak wyżej już wspominano DEET ma być.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Janisław

Używam Mugga , działa.

Tylko trzeba uważać bo jedną obudowę zegarka tym załatwiłem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kamfan
Napisano (edytowane)
W dniu 6.05.2019 o 14:47, Janisław napisał:

To samo stwierdził u mnie "lekarz" pierwszego kontaktu (w sumie powinien być ostatniego).

To w tym przypadku miał rację :) Powyżej 90% szans na brak zakażenia nie oznacza 100% - to chyba już wiedzą dzieci w podstawówce, po prostu miałeś pecha ;) A z rumieniem to już spieprzył sprawę, polska służba zdrowia...

W dniu 6.05.2019 o 14:47, Janisław napisał:

Są różne szkoły jak postępować, ale ja od tamtej pory zawsze idę po antybiotyk profilaktycznie po ugryzieniu kleszcza.

A to w mojej ocenie i chyba większości lekarzy przesada. Zwłaszcza, że jednokrotna dawka jest mało skuteczna, a antybiotyki nie są obojętne dla naszego organizmu (te stosowane na boreliozę mogą powodować choroby jelit, grzybice i ogólnie negatywnie wpływają na układ immunologiczny). Takie "profilaktyczne" łykanie miałoby jakikolwiek sens tylko w przypadku kiedy w ciągu roku ugryzie Cię maksymalnie 1-2 kleszcze. IMO wystarczającym sposobem zabezpieczenia jest obserwacja ciała (rumień) i swojego samopoczucia (objawy grypopodone) po ugryzieniu i jeżeli pojawi się coś niepokojącego to natychmiastowa wizyta u lekarza.

Edytowane przez kamfan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kamfan

Takie samo mam zdanie odnosnie DEETa, jak ktos nie jest notorycznie narażony na ugryzienia kleszczy to nie ma się co truć. Odnośnie DEET jest całkiem sporo głosów jest jest on szkodliwy dla organizmu i zaleca się jego stosowanie tylko wtedy, kiedy jego szkodliwość jest mniejsza niż potencjalne ryzyko (np. kraja malaryczne).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×