Skocz do zawartości
fajnaania1986

[do 2000] rower do pracy min. 25 km w jedną stronę

Rekomendowane odpowiedzi

fajnaania1986

Szukam czegoś czym mogłabym dojeżdżać w okresie kwiecień - listopad do pracy... Mam około 25 km [ścieżki rowerowe] w jedną stronę. Czasem jadę bardzo! dookoła, dobijając do 40-50km czyli sumarycznie 80/100 dziennie. Do tej pory do dojazdów używałam Kross Evado 3.0 (z 2016 roku), wcześniej jakiegoś Kellys'a. Oba rowery nie wytrzymały mojej szalonej jazdy i nie warto było inwestować w ich naprawę czy modernizację. Dłuższe trasy (120-200kilosów) pokonuję na Gigant AnyRoad 2, który też niestety nie zachwyca mnie jakoś bardzo.

Chciałabym kupić rower, który nie zniknie pierwszego dnia ze stojaka a nawet jak zniknie to żeby nie było go aż tak szkoda (stąd ograniczenie cenowe). Lubuję się jednak w znanych markach - trek, merida, giant. Co moglibyście polecić?

Trek Fx 2? Merida crossway 40?

Z góry dziękuję za polecenia :)

Aha... i w zeszłym sezonie dorobiłam się odrowerowego porażenia nerwu łokciowego. Wydaje mi się, że od źle dobranego rozmiaru roweru (jeździłam na męskiej XL) opierając cały ciężar na nadgarstkach, ale pewnie i sama kierownica ma znaczenie...

Mam 182 cm wzrostu, ważę 69 kg.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Ilia

Jednym słowem szukasz fajnego roweru za niską kasę (bo boisz się, że Ci go ukradną). Tak to raczej za bardzo się nie da. Może trzeba do tego tematu podejść trochę inaczej. Co konkretnie nie pasuje Ci w tych rowerach? Anyroad 2 to całkiem fajny rower. Może jeździsz na źle ustawionym rowerze lub złym rozmiarze ramy? I co rozumiesz poprzez szaloną jazdę. Twoje dzienne przebiegi są trochę szalone. Ja dawno temu też myślałem, że mój dawny rower po prostu nie wytrzymywał mojej jazdy, ale potem dowiedziałem się, że np. łańcuch i kaseta się zużywają, że co jakiś czas trzeba coś regulować i wymieniać, a rower będzie dawał radę.

Trasy po których się poruszasz to asfalt czy jakieś inne nawierzchnie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mateo_s

a co to znaczy że nie wytrzymały szalonej jazdy? jesli chodziło o ramę to rzeczywiście kup treka - zobaczysz co to jest porządna gwarancja

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fajnaania1986

Dziękuje Wam za odpowiedzi.

Tak, chciałabym coś co jest stosunkowo dobre a niezbyt drogie. Wiem ze to trudne ale jeśli ktoś zna się na rowerach (tym ktosiem nie jestem ja) to może wypatrzeć jakieś okazje :)

Do anyroad zraziłam się bo sprzedali mi fatalnie wyregulowany. Nie dało się jeździć, wszystko przeskakiwało. Na przeglądzie gwarancyjnym niby naprawili ale działało przez chwile. Zrobiłam dodatkowy przegląd i znów nie dało się jeździć. Tak to nie mam zastrzeżeń. Jeździ się łatwo i przyjemnie... chociaż to właśnie od tego roweru złapałam moja przypadłość z nerwem łokciowym... no j kolejna wada AnyRoada jest to ze boje się go gdziekolwiek zostawić. A największym plusem - przednie manetki. One zdecydowały ze nie kupiłam scoota...

kellys i kross rozleciały się - wszystko poza ramą było do wymiany. Opony łyse, hamulce starte do zera, łańcuch, kaseta zniszczona. Po razie w każdym z rowerów wszystko wymieniłam. Ale przy drugim serwisie sumarycznie wyszłoby tyle ci nowy rower. 

 

A pod pojęciem „szalona” rozumiem dystans. 2000 kilometrów to w zasadzie minimum miesięczne. A trzeba to podzielić na mniej niż 30 dni bo 7-8 razy w miesiącu pracuje przez cała dobe...

trasy raczej asfaltowe. Tylko asfaltowe w zasadzie. 

 

Ten trek jest wyjątkowo lekki. Rozmiar M wazy niecałe 11kg. I to mnie zachęca mocno. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
SoloTM

https://allegro.pl/oferta/nowosc-lazaro-aero-v3-wypas-na-szose-alivio-19-7440266270

500 w kieszeni na przyszłe napędy, ew. lepsze koła.

/edit

Przy takich przebiegach to na 2 łańcuchy najmniej trzeba jeździć ( jak nie 3 ).  Potem ( jak coś zacznie padać )  można coś ulepszyć - jakiś lżejszy widelec z aliexpress czy napęd oparty o lepszą korbę, koła lżejsze na droższych piastach.

Edytowane przez SoloTM

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mateo_s

przy takich przebiegach nie możesz oczekiwać że nie zużyjesz części. Dżizas, ja tyle samochodem nie robię.

plus jest taki że części klasy acera/altus kosztują grosze, kaseta chyba poniżej 50zł łańcuch jeszcze mniej, ale powinnaś je wymieniać co 3-4 mce

jeśli interesujesz się tym FXem to:

celuj w rozmiar L a nie M 

weź pod uwagę model disc

zweryfikuj tą wagę, bo 11kg to przypuszczam że wątpię - sama ta korba waży 1.5kg

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
remover

Lepiej już Muirwoods za 2000. Tam juz są lepsze koła. Napęd zuzyje się tak samo szybko jak w lazaro, a zostanie porządna rama.

Autorce trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że to są bardzo duże przebiegi. I tani naped z taniego roweru zuzyje się szybko, a wymiana z serwisem znów będzie kosztowac jako polowa roweru. Trzeba z tym się pogodzić: duzo jeździsz = czesto wydajesz na tanie czesci, ew. rzadziej ale wiecej na drozsze bardziej wytrzymale.

A jak już masz baranka, to może jakaś tania szosa? Triban 500/500fb z deca?

Edytowane przez remover

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Ilia

Ja bym się kierował w stronę fitnesa, ewentualnie w stronę szosy. Szosa szybsza, ale pozycja za to mniej wygodna i może być problem przy montażu np. bagażnika. Od razu możesz odrzucić wszelkie rowery z amortyzatorem i sztycą amortyzowaną bo w tym przedziale cenowym to są pseudo-amortyzatory, które i tak nic nie amortyzują tylko uginają się na pokaz i ważą tyle co kowadło. Możesz spojrzeć na gravele. Rowery na szutry, a nie posiadają amortyzacji. Lepiej za to założyć lepsze gripy i siodełko.

Na masę roweru deklarowaną przez producenta patrz z przymrużeniem oka, zazwyczaj ciężko znaleźć rower, który faktycznie waży tyle co deklarowali. 

Jeśli nie masz zastrzeżeń co do ram w poprzednich rowerach, rozważyłbym jakieś mniej rozpoznawalne marki niż giant i trek, bo w ich przypadku dopłaca się za rozpoznawalny napis, rama na pewno będzie ok, ale części będę gorsze niż u mniej rozpoznawalnej konkurencji. Z drugiej strony skreśliłbym od razu takie marki jak Lazaro, bo w ich przypadku chodzi wyłącznie o to by rower był jak najtańszy, a rama to najtańszy model z chińskiego katalogu. Szukałbym czegoś pokroju Kross, Kellys, Kreidler, Alpina i td.

Po za tym serwis do, którego jeździsz może nie oferuje usług wysokiej jakości i przez to na rowerze źle Ci się jeździ. Serwis, w którym sam kiedyś pracowałem obecnie zatrudnia chłopaków co chcą dorobić, a nie wiele potrafią, meneli, ludzi na resocjalizacji i td., bo urząd skarbowy i urząd pracy płacą połowę wypłaty za ,,aktywizację zawodową'' czy jakoś tak przez pierwsze miesiące, a potem biorą kolejnych, tak, że ludzie, którzy tam pracują nie posiadają doświadczenia i umiejętności. Być może korzystasz z serwisu, który postępuje podobnie. Bo widzisz niby rower to proste urządzenie, w którym na pozór ciężko coś źle zrobić, ale jednak sama roweru nie serwisujesz.

W kwestii serwisu jeszcze możesz zorientować się dlaczego poszczególne części się psują, lub z czasem coś przestaje działać tak jak powinno, bo w budżecie 2000 zł rowery nie są może bardzo trwałe, ale mają za to dosyć prostą konstrukcję i wymienić co kilka miesięcy jakąś część można banalnie łatwo przy użyciu prostych narzędzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×