Skocz do zawartości
1938

[do 5000 zł] Rower na maratony MTB i treningi

Rekomendowane odpowiedzi

1938

Dodatkowe wymagane informacje:
Cena - max 5000-6000 zł (do karbonu mogę dołożyć)
Wzrost - 180 cm
Waga - 70 kg

Witam. Przymierzam się do zakupu nowego roweru MTB z przeznaczeniem na maratony i do codziennych treningów. Chciałbym się zmieścić w 5000 zł, ale jeśli to za mała kwota, aby kupić rower z lepszym osprzętem, który spełnia kryteria, to mogę dołożyć więcej. Producenci lubią ciąć koszty na mniej widocznych podzespołach. Nie chcę iść w półśrodki. Jeśli wybór tańszego komponentu wiąże się z większą awaryjnością, znacznie szybszym zużyciem i może zawodzić w trudnym technicznie terenie, to wolę dopłacić do lepszego.

1. Czy warto dopłacić do karbonu. Nie zależy mi na jak najniższej wadze. Dopiero zaczynam przygodę z kolarstwem górskim i jeśli nawet urwę kilka minut w łatwym terenie, to mogę stracić w trudnym. Lepiej poćwiczyć technikę. Jednak przekonuje mnie lepsze tłumienie drań, co ma znaczenie przy dłuższej jeździe. Mając jednak ograniczony budżet i nie chcąc wydać 15 000 zł na rower, są 2 wyjścia: karbon + niższa grupa osprzętu lub aluminium + lepszy osprzęt. Wagowo wyjdzie podobnie. Inny argument za karbonem - gdybym kiedyś ulepszał rower, to bardziej opłaca się wymienić osprzęt (np. z SLX na XT) niż ramę na karbonową (cenowo prawie jak cały rower). Argument przeciw - w związku z tym, że dopiero uczę się techniki, rower może zaliczyć wiele kraks. Różne są opinie na temat wytrzymałości karbonu. No i pytanie, czy nie wpakuję się tylko w koszty.

2. Napęd. Dotychczas jeździłem na 3x10 (kaseta 11-36, tarcze 26-36-48). Ten system sprawdza się doskonale na asfalcie i szutrze w górzystym terenie. Na stromych zjazdach nie brakuje przełożeń. Obecnie popularne są systemy 2x10, 2x11, 1x11, 1x12 (wypuszczono nawet 1x13). Miałem okazję przejechać się jednoblatem w XC, gdzie 1x11 dał radę, ale na typowych maratonach może braknąć mocy na łatwych technicznie zjazdach i tu 2x i 3x będą mieć przewagę.

3. Geometria. Czego oczekuję od roweru, to stabilność, zwrotność przy większych prędkościach, bezpieczeństwo na zjazdach w terenie, duża moc nacisku na pedały. Pozycja sportowa jak do XC.

4. Widelec. Większość rowerów ze średniej półki ma RS Recon 100 mm, ewentualnie RS Sektor 100 mm. Mało który ma Rebę. Czy warto dopłacać do Reby?

5. Uszczelniane piasty (na każde warunki).

6. Dobre hamulce tarczowe (dopuszczam wymianę na lepsze po zakupie roweru)

7. Koła 29" (co do samych kół, to też nie chcę na nich ciąć kosztów)

8. Osprzęt. Celuję w XT, ewentualnie połączenie XT + SLX. Z tego, co czytałem, nowy SLX niewiele ustępuje XT. W przypadku SRAM do wyboru NX Eagle lub GX Eagle, choć nie ukrywam, że bardziej wolę GX Eagle - tarcze już aluminiowe, szybsza przerzutka, znacznie niższa waga (kaseta chyba dalej stalowa).

Przejrzałem wstępnie katalogi i mam tylko więcej dylematów.

Na początek Trek Procaliber. Producent chwali się geometrią G2.

Spoiler

 

Ceny wygórowane, osprzęt NX nie GX. Starsze wersje Procalibra zawierają osprzęt Shimano. Teraz pytanie do Was. W lokalnym sklepie spróbuję się potargować. Udało mi się kiedyś uzyskać całkiem spory rabat na crossa z najnowszego rocznika. Nie wiem, ile spuszczą z procalibrów 2019. Być może będą mieć na wyprzedaży poprzednie roczniki - czy warto się nimi zainteresować? Które modele Procaliber warto wziąć pod uwagę? Tu już widać "albo karbon, albo osprzęt". Procaliber 8 (alu) i 9.6 (karbon). Cena alu o 500 zł niewiele niższa. Porównałem na szybko - trochę starsza i cięższa kaseta, sztyca alu, hamulce MT400 zamiast MT500. Jakieś jeszcze ukryte różnice? No dobra, ten rower mocno przewyższa budżet (do 6000 zł raczej nie zejdą), ale mamy jeszcze Procaliber 6 z nieco cięższymi podzespołami (te same, co w Procaliber 9.6). Jest też seria X-Caliber (połączenie maratonów i turystyki). Model X-Caliber 9 też ma geometrię G2, ale już napęd 2x11 (wada i zaleta), brak IsoSpeed (gorsze tłumienie drgań? czy chwyt marketingowy?).

Myślałem też kiedyś o GT lub Cannondale (ze względu na sklep, gdzie jest dobry serwis i też idzie uzyskać wysoki rabat). Tyle że tańszy Zaskar Alloy Comp jest 1x11 (wolałbym 1x12), do NX trzeba trochę dopłacić (Zaskar Alloy Elite), a w karbonie dostajemy w zamian SLX (Carbon Comp), chyba że dołożymy do 10 000 zł (zdecydowanie za dużo). 

Kellys Hacker 50 też fajny rower (GX Eagle, Reba, karbon), ale poza budżetem i już rzucają się w oczy hamulce Deore.

A co sądzicie o Rose Count Solo 3 i Count Solo 4?

Pominąłem resztę producentów, ale wszystkich biorę pod uwagę. Być może warto sięgnąć po starsze roczniki (o ile nie ma istotnych różnic w geometrii). Rozważałem też, aby złożyć rower samodzielnie, choć wyjdzie drożej. Z drugiej strony mogę złożyć rower pod siebie.

Edytowane przez 1938

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
g286

W zakładanym budżecie musisz szukać ubiegłych roczników, inaczej konieczne będą kompromisy i to raczej w alu. Tak  tylko spojrzałem na Treki, 8 fajnie złożona ale porównaj go z https://www.canyon.com/pl-pl/mtb/grand-canyon/grand-canyon-al-slx-8-0.html a 9.6 z https://www.canyon.com/pl-pl/mtb/exceed/2019/exceed-cf-sl-6-0.html.

Osobiście mam wrażenie że rowery w tych widełkach cenowych są bardzo podobne lub identyczne. W markach wysyłkowych ceny najczęściej są ok tysiaka niższe co sobie zrekompensujesz rabatem w przy zakupie w stacjonarnym sklepie. 

Za decydujący więc uznał bym wygląd, otoczkę i to jak "czujesz się" z daną marką. Jeśli na przykład masz sklep treka pod nosem i lubisz latać z każdą pierdołą na gwarancję to idź do nich. 

W ubiegłych latach dobrze w takich porównaniach wypadała Merida ale coś słabo w tym roku. W miarę gotowa konstrukcja w której raczej nie trzeba robić wymian na początek: https://www.canyon.com/pl-pl/mtb/exceed/2019/exceed-cf-sl-6-0-pro-race.html. Pod warunkiem że dogadasz się z gripshiftem :) 

Do tego jest jeszcze Giant https://www.giant-bicycles.com/pl/xtc-advanced-29-3--ge--2019 Speckę mają taką że spokojnie z 15% na wejściu powinni dawać rabatu :) 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

W giancie na dzieńdobry koła na śmietnik. W exceedzie są wsadzone najniższe dt swiss ale niezawodne i w pełni serwisowalne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
g286

Miałem przyjemność być w fabryce DT w Obornikach. DT 1900 mam w wersji E jak ęduro, jeżdżę nie za agresywnie i obręcze są solidne to prawda, udawało mi się przeciąć oponę a obręcz bez wgniota :) Za to piasty tylne 350 wymagają dużo uwagi, łożyska bębenka łatwo biorą wodę i korodują. Przypuszczam że pewien wpływ ma tutaj rozmiar samego łożyska, gdy zbierze się woda za nakrętką kasety to powoli się przesącza. Trzeba pamiętać by po myciu osuszyć to miejsce.

 

Wróciwszy do rozkmin osprzętowych. Napęd Shimano uważam że ma więcej sensu jeśli chodzi o rozwój. Niskim kosztem zmienisz 2x11 na 1x11 po sezonie, kasety są tanie i duży wybór. Montowane  powszechnie manetki SLX niskim kosztem zmienisz na XT to wydatnie podniesie jakość zmiany biegów.  Hamulce ? Obecnie każde hamulce w ofercie shimano dają radę, spinanie się na SLX czy XT nie ma sensu szczególnie jak ważysz 70 kg. Wystarczy dobrze odpowietrzyć i dotrzeć okładziny. 

 

Ale... Zbliża się premiera nowego SLX/XT, zmieni się wszystko i będzie sporo lepsze (i nie tańsze). Tylko zastanów się czy chcesz jeździć czy czekać na nowy idealny rower :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

W serii 1900 nie masz piast 350. Co do zapobiegania przedostawaniu się wody do bębenka to trzeba pod end-capa napędowego naładować smaru. Poza tym robiąc przeglądy zgodnie z zalecanymi przez producenta interwałami (co 3m-ce w ciężkich warunkach, co 12m-cy w normalnych) są w miarę długowieczne i bezproblemowe.

Edytowane przez Dokumosa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
g286

Racja, 370 ale łożyska są te same, różnica jest w mechanizmie wolnobiegu. Miałem w rękach dziesiątki piast 370/350, problem z łożyskiem bębenka występuje bardzo często ale tylko z bębenkiem shimano, w XD nie ma problemów ponieważ nie zbiera się w tym miejscu woda. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

Jak wspominałem - lekarstwem jest smar pod end-capem. Fabrycznie jest na sucho.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz

Potwierdzam. Sucho nie sucho, ale jeszcze brud się tam dostaje i ubija z czasem. Też posmarowałem, jak tak czytam to chyba dobrze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

Gdzie się dostaje? W okolice nakrętki piasty? Jedyna możliwość żeby woda przedostała się stamtąd do łożyska to między korpusem bębenka a osią piasty ale tutaj jest endcap. Trzeba go wyjąc (wymagane odkręcenie kasety) i dopiero wtedy pakować smar). Na zewnątrz nic to nie pomoże.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz

No to o tym piszę właśnie. Odkręcałem kasetę, ściągnąłem end cap w bębenku i na łożysku było trochę ubitego syfu. Wyczyściłem, posmarowałem, złożyłem. Od strony zapadek ratchet było ok.

Edytowane przez Brombosz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dran2
14 godzin temu, 1938 napisał:

Jednak przekonuje mnie lepsze tłumienie drań, co ma znaczenie przy dłuższej jeździe.

W tym budżecie rower na węglu będzie cięższy i będzie działał gorzej, łącznie z mitycznym "tłumieniem". Karbon nie tłumi w MTB żadnych drgań, od tego masz zawieszenie i opony.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

Najdroższy, kosztujący blisko 2k więcej, aluminiowy grand canyon jest cięższy niż najtańszy exceed. Odnośnie tłumienia ramy węglowej to jak wspominasz - znaczenia nie ma w tych zastosowaniach. Odnośnie gorszego działania to zwykle będzie to amortyzator. Napęd będzie klasę/dwie niżej ale działać będzie równie dobrze. Mogą być (nie muszą) cięższe koła.

Przy tej cenie exceed cf 6.0 stanowi świetną wyjściową bazę do ew. dalszej rozbudowy (osobiście w pierwszej kolejności zmieniłbym koła i amortyzator). Mało tego - ciężko będzie kupić np. rodzimego krossa w tej cenie żeby miał komponenty lepsze niż taki exceed.

Edytowane przez Dokumosa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1938
W dniu 12.02.2019 o 08:31, g286 napisał:

Osobiście mam wrażenie że rowery w tych widełkach cenowych są bardzo podobne lub identyczne. W markach wysyłkowych ceny najczęściej są ok tysiaka niższe co sobie zrekompensujesz rabatem w przy zakupie w stacjonarnym sklepie. 

Porównałem na szybko te canyony z trekami z 2018 roku (2019 to już SRAM 1x12) i dużych różnic nie ma. Do canyonów trzeba doliczyć 200 zł za opakowanie i za wysyłkę. Osprzęt i cena na korzyść canyona. Muszę przejść po sklepach i popytać o rabaty. Dopiero wtedy wszelkie porównania cen będą miały sens.

W dniu 12.02.2019 o 08:31, g286 napisał:

Za decydujący więc uznał bym wygląd, otoczkę i to jak "czujesz się" z daną marką. Jeśli na przykład masz sklep treka pod nosem i lubisz latać z każdą pierdołą na gwarancję to idź do nich. 

Pod nosem to akurat mam Specialized. :D

W dniu 12.02.2019 o 08:31, g286 napisał:

W miarę gotowa konstrukcja w której raczej nie trzeba robić wymian na początek: https://www.canyon.com/pl-pl/mtb/exceed/2019/exceed-cf-sl-6-0-pro-race.html. Pod warunkiem że dogadasz się z gripshiftem :) 

Porównując CF SL 6 z CF SL 6 Pro, warto dołożyć tysiaka, ale cena łącznie z wysyłką wychodzi 8001,33 zł. Nie planowałem tyle wydać na rower. Jednak karbonu z Rebą taniej nie dostanę. Co do manetek obrotowych, trzeba by się przyzwyczaić (albo wymienić na dźwignie). 

W dniu 12.02.2019 o 10:40, g286 napisał:

Wróciwszy do rozkmin osprzętowych. Napęd Shimano uważam że ma więcej sensu jeśli chodzi o rozwój. Niskim kosztem zmienisz 2x11 na 1x11 po sezonie, kasety są tanie i duży wybór. Montowane  powszechnie manetki SLX niskim kosztem zmienisz na XT to wydatnie podniesie jakość zmiany biegów.  Hamulce ? Obecnie każde hamulce w ofercie shimano dają radę, spinanie się na SLX czy XT nie ma sensu szczególnie jak ważysz 70 kg. Wystarczy dobrze odpowietrzyć i dotrzeć okładziny. 

To też jest argument przemawiający za Shimano - części stosunkowo tanie i niższy koszt modernizacji. Jednak w klasie rowerów XC coraz więcej producentów decyduje się na SRAM Eagle niż na XT(R). Jeśli chodzi o przejście z 2x11 na 1x11, to wolałbym 1x12, jednak koszt takiej wymiany będzie znacznie wyższy.

W dniu 12.02.2019 o 16:27, Dokumosa napisał:

Najdroższy, kosztujący blisko 2k więcej, aluminiowy grand canyon jest cięższy niż najtańszy exceed. Odnośnie tłumienia ramy węglowej to jak wspominasz - znaczenia nie ma w tych zastosowaniach. Odnośnie gorszego działania to zwykle będzie to amortyzator. Napęd będzie klasę/dwie niżej ale działać będzie równie dobrze. Mogą być (nie muszą) cięższe koła.

Dodam, że w przypadku treków różnica wagowa między rowerami z ramą aluminiową a budżetowymi rowerami z ramą karbonową jest minimalna (jeszcze cięższy osprzęt niż w canyonach), więc bardziej opłaca się kupić alu z lepszym osprzętem lub dołożyć więcej do karbonu.

Co myślicie o Rose Count Solo 3? Łącznie z wysyłką wychodzi 5908,4 zł (wg obecnego kursu Euro).
https://www.rosebikes.pl/rose-count-solo-3-2671503

Skoro większość rowerów w tym budżecie jest podobna, to szczególny nacisk chciałbym położyć na ramę i jej geometrię. Jakieś rady odnośnie geometrii do moich preferencji? Na co jeszcze zwracać uwagę? Na czym mi zależy, to efektywny nacisk na pedały, zwrotność i stabilność (sprzeczność?) przy dużych prędkościach, bezpieczeństwo na stromych zjazdach.

Odnośnie łożysk, to przedostawanie się wody i syfu jest niedopuszczalne. Tak więc pod tym kątem też chcę dobrać podzespoły.

Wracam do punktu wyjścia. Najpierw muszę zdecydować, czy pchać się w karbon. W obecnym budżecie różnica w kilogramach będzie niewielka. Za karbonowy rower z Eagle GX, lepszym widelcem i lekkimi kołami trzeba dać 10 kafli. Karbon lepiej pochłania drgania. W MTB to nie ma zastosowania, choć spotykam się z odmiennymi opiniami wśród osób, które jeżdżą maratony. Producentom bardziej chodzi o zwiększenie sztywności - zależy, w jakim kierunku są ułożone włókna węglowe. Aluminium cięższe, ale można to zrekompensować lepszym osprzętem. Kwestia modernizacji roweru - bardziej opłacalna wymiana podzespołów niż zakup samej ramy. I jak jest faktycznie z wytrzymałością obu materiałów i który łatwiej uszkodzić? Kiedyś ramy karbonowe były klejone z części. Dziś coraz częściej są to ramy typu monocoque, czyli z jednej części. Inna wada to mniejsza odporność na uderzenia punktowe (np. wywrotka na kamieniach).

Możecie coś polecić z innych marek (Kross, GT, Cannondale, Cube)?

Rzuciłem jeszcze okiem na rometa: https://www.romet.pl/Rower,MONSUN_1,10,748,749,14921,2019.html - karbon, Reba RL, reszta na Deore. Trochę dziwne połączenie. Zakup pod kątem modernizacji połowy podzespołów raczej się nie opłaci.

Edytowane przez 1938

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

W maratonie masz wąskie nabombione powietrzem gumy to wtedy carbon cos tam daje.

Co do piast to lepszych niż dt w tym przedziale cenowym nie uświadxzysz.

A jesli cena już w okolicach 8k się zrobiła to osobiscie bym się rozglądał za jakimś fullem do maratonu typu canyon lux.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×