Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

szy

Cześć :),

pozazdrościłem Mambie i Wooykowi - pozwalam sobie założyć tu blogowy wątek i dzielić się nowościami ze Znajkraju.

Znajkraj to blog podróżniczy, w którym 100% opisywanych aktywności to turystyka kwalifikowana (czyli tzw. "adventure travel") - zdecydowana większość na rowerze z sakwami i niewielka (niestety - śnieg!) część na biegówkach. Podróżujemy tylko po Polsce i po Europie - to nie wielkie wyprawy po świecie, a raczej ta "mniejsza" turystyka dostępna dla naprawdę każdego - na dzień, weekend, kilka lub kilkanaście dni. Na miejsce wyjazdu staramy się dojeżdżać przede wszystkim koleją.

 

szlak-rowerowy-po-walach-wisly-malopolsk
Wiślana Trasa Rowerowa w Małopolsce

Po tym jak w Niemczech posmakowaliśmy europejskiego standardu uprawiania turystyki rowerowej, szczególną uwagę zwracamy na trasy z prawdziwego zdarzenia, których najważniejszą zaletą jest szeroka dostępność. Nie raz widzieliśmy osoby niewidome na rowerach, na wózkach elektrycznych, całe rodziny z dzieciakami. Na szczęście tego typu infrastruktura ostatnio zaczęła pojawiać się w Polsce i to opisy takich szlaków należą do najpopularniejszych na Znajkraju, między innymi:

 

molli-zabytkowy-pociag-miedzy-heiligenda
Na szlaku wybrzeża Morza Bałtyckiego przed Rostockiem

We wspomnianych Niemczech trafiamy na trasy o różnym charakterze, gromadząc różne doświadczenia. Trasy rowerowe prowadzące po każdym niemieckim landzie dowodzą jednak, że w każdym regionie można zrobić coś dla turystyki rowerowej. Czasem nawet umożliwić wyścig z zabytkowym pociągiem ;). Przez to zróżnicowanie, połączone z wygodą, bezpieczeństwem, walorami krajoznawczymi, także smakowymi, Niemcy to nasz ulubiony cel zagranicznych podróży. Nasze niemieckie wyjazdy to między innymi:

 

wurzburg-rowerem-po-frankonii-frankonia-
Na Starym Moście nad Menem w Würzburgu we Frankonii

Na Znajkraju jeszcze między innymi kilka relacji z Podkarpacia (w tym Green Velo) i ze Śląskiego, jest bardzo popularny Bornholm, Norwegia do której bardzo tęsknimy, tegoroczna Łotwa, oczywiście wyśmienite na rower Włochy - Trentino i Emilia-Romania - które wcale nie są za gorące na lato, jak się często uważa, a także inne miejsca.

Pisanie o turystyce rowerowej - które początkowo miało tylko być odtrutką na koszmarne wypalenie zawodowe - wciągnęło mnie do tego stopnia, że obecnie zdarza mi się pisać w Rowertourze, National Geographic Traveler wyróżnił mnie nominacją do Travelera w kategorii "Podróżnik online", a w sierpniu reprezentowałem Małopolskę w pierwszych Turystycznych Mistrzostwach Blogerów, organizowanych przez Polską Organizację Turystyczną.

Tyle na początek, mam nadzieję że wątek wniesie coś do życia forum :)

Dzięki&pozdro

Szy.

PS. A przy okazji jeszcze zapraszam na Instagram! :)

Edytowane przez szy
  • +1 pomógł 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
MikeSkywalker

Znam, śledzę, cieszę się że i na forum pojawił się wątek :)

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ekarolna84

Absolutnie świetny blog. Śledzę od dawna, a od najbliższego sezonu wreszcie mam zamiar jeździć po Twoich śladach. Kaszubska Marszruta i "Rzeczpospolita Ptasia" idą na pierwszy ogień :)

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
szy

Dzięki :wub:

 

Pierwsza nowość, na tyle istotna że starym zwyczajem jednak jeszcze wrzuciłem w osobny wątek - tylko o drogach rowerowych:

 

Tu artykuł na blogu, zarówno o nowych drogach rowerowych, jak i o miejscach do zobaczenia na trasie:

https://www.znajkraj.pl/blue-velo-i-trasa-pojezierzy-zachodnich-pomorze-zachodnie-na-rowerze

 

W skrócie - na Pomorzu Zachodnim ruszyła budowa ponad 1000-kilometrowej sieci dróg rowerowych o nazwie "Rowerem przez Pomorze Zachodnim". W tej chwili najwięcej robi się nad morzem, gdzie projekt Velo Baltica przynosi remontowane nawierzchnie i nowe drogi rowerowe na starym R-10, którym prowadzą też EuroVelo 10 i 13.

Ale gotowy jest też odcinek Gryfino-Siekierki o długości 80+ kilometrów, na który mniej więcej po połowie składają się dwie trasy - Blue Velo i Trasa Pojezierzy Zachodnich. I to po nim i dojazdowym fragmencie do Kostrzyna nad Odrą można juz teraz zrobić sobie fajny, prawie że komfortowy, rowerowy weekend. Start ze Szczecina lub Gryfina, po drodze m.in. Trzcińsko-Zdrój, Moryń, most w Siekierkach i Rejon Pamięci Narodowej Cedynia-Gozdowice-Siekierki.

 

Fotograficzna piguła:

droga-rowerowa-kolo-trzcinska-zdroju-pom

trzcinsko-zdroj-z-lotu-ptaka-pomorze-zac

trasa-blue-velo-na-pomorzu-zachodnim-pom

most-w-siekierkach-polska-czesc-pomorze-

rowerowe-drogowskazy-na-pomorzu-zachodni

szlak-rowerowy-przez-pomorze-zachodnie-p

 

Zapraszam! :)

Szy.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
szy

O trasach Pomorza Zachodniego także w bieżącym Rowertourze - w kioskach od kilku dni:

01_styczen_2019.jpg

Szy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
szy

Cześć.

Wszystkie sześć polskich szlaków rowerowych "nowej generacji" w jednym zestawieniu i z wrażeniami z jazdy po każdym z nich. Nowej generacji, czyli budowanych z dużym udziałem wydzielonych dróg rowerowych, za czym idzie komfort i bezpieczeństwo uprawiania turystyki rowerowej.

Na mojej liście:

  1. Velo Dunajec
  2. Szlak wokół Tatr
  3. Blue Velo
  4. Wiślana Trasa Rowerowa
  5. Trasa Pojezierzy Zachodnich
  6. Kaszubska Marszruta

Kolejność - według subiektywnej oceny ogólnego potencjału szlaku, stąd chociażby Blue Velo przed małopolską Wiślaną Trasą Rowerową. Kaszubska Marszruta na ostatnim miejscu ("last but not least") ze względu na nieasfaltową nawierzchnię.

Warto zauważyć, że - jeśli nie brać pod uwagę Marszruty - wszystkie pięć szlaków to... zaledwie dwa województwa. Z szesnastu! :/

Zapraszam:

Rowerem po Polsce. 6 europejskich szlaków rowerowych w Polsce

 

trasa-rowerowa-velo-malopolska-malopolsk

rozowe-chmury-nad-szlakiem-rowerowym-pom

trasa-kaszubskiej-marszruty-kolo-mecikal

Szy.

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • szy
      Przez szy
      Cześć,
      to jeden z tych tematów, które warto przeczytać, bo takie rzeczy nie dzieją się często
      Pomorze Zachodnie w drugiej połowie roku zaczęło oddawać pierwsze znaczące fragmenty nowej, liczącej 1120 (!) kilometrów, sieci szlaków rowerowych. Całość składać się będzie z 4 szlaków przebiegających po całym województwie. Obserwując prace na profilu na Facebooku, na razie najlepszym źródle aktualności o trasach Pomorza Zachodniego, od dawna widać dużą aktywność na odcinkach EuroVelo (10 i 13) nad morzem i na zachodzie. I właśnie na zachodzie - między Gryfinem a Siekierkami - powstało koło 80 kilometrów gotowej, spójnej, prawie wykończonej trasy, na której juz w listopadzie można było urządzić sobie całkiem fajny, całkiem europejski, rowerowy weekend. 
      Pełna relacja - dłuuuga, 23k znaków, o wszystkim co mi wpadło w oko - na Znajkraju:
      https://www.znajkraj.pl/blue-velo-i-trasa-pojezierzy-zachodnich-pomorze-zachodnie-na-rowerze
      A dla szanownej rowerowej braci tutaj to co najlepsze - o samych rowerowych trasach. 
      "Albo grubo, albo wcale" musieli sobie chyba kiedyś powiedzieć w Szczecinie i Pomorze Zachodnie stara się oprzeć całą swoją sieć o wydzielone, odseparowane od innego ruchu trasy. Region ma dużo szczęścia, bo pruskie Pomorze i Brandenburgia nabudowały kiedyś wiele kilometrów linii kolejowych, które w komunistycznej Polsce popadały, a w ostatnich latach zarastały chwastami. Do tego ma brzegi i wybrzeża - Odry, Zalewu Szczecińskiego i Bałtyku, które otaczają wały przeciwpowodziowe. I to wykorzystaniem między innymi takich obiektów Zachodniopomorskie chce budować swoją sieć.
      Do rzeczy - przejechałem dwa długie fragmenty dwóch z budowanych dróg: Blue Velo z Gryfina do Trzcińska-Zdroju i Trasę Pojezierzy Zachodnich z Trzcińska-Zdroju do Siekierek. Na łącznym dystansie (koło 80 km) trasy Gryfino-Siekierki aż ponad 60 km to trasy po dawnych liniach kolejowych. 
       
      Tak zaczyna się pokolejowe Blue Velo pod Gryfinem (wcześniej w mieście są klasyczne drogi rowerowe):


       
      Wjazdy na wszystkie odcinki są zagrodzone słupkami, nawet gdzieś na dawnych drogach przecinających, wszystko jest oznakowane, malowanie poziome wskazuje organizację tylko w miejscach skrzyżowań:


       
      Robią wrażenie przejazdy - przed szosą zawsze robią mały zakręt i przecinają pod kątem 90 stopni, bezpośrednio przy szosie nie ma żadnych barierek - ten sam przejazd z dwóch stron:


       
      Foty "z trasy":




       
      Po pierwszych 10 kilometrów następuje przerywnik - 4 km po słabym, lesnym trakcie, ale z wkurzającymi kamieniami, w części luźnymi, w części wciśniętymi w nawierzchnię. Nierówno, irytująco, chociaż w sumie do końca nie wiadomo, czy to nie efekt porównania tej drogi z wcześniejszą




       
      Na szczęście po chwili wraca się na pokolejową trasę - szlak biegnie tą miedzą:

       
      I nawet przejeżdża przez odbudowany most nad Tywą:

       
      Ostatni fragment kolejowego Blue Velo przed Swobnicą:


       
      Do Trzcińska dojeżdża się znowu kawałkiem przez las, ale już lepszą drogą:

       
      W Trzcińsku kończy się gotowe Blue Velo - dużym skrzyżowaniem tylko dla rowerów...:

       
      ... i zaczyna Trasa Pojezierzy Zachodnich, czyli 36 kilometrów ciągłego asfaltu aż pod most w Siekierkach - chyba jeden z najdłuższych odcinków drogi rowerowej w Polsce, po Wiślanej Trasie Rowerowej, akurat trafiam w przepiękny, jesienny zachód Słońca:





       
      Rano mróz, na drzewach szadź, oczka wodne skute lodem:




       
      Tu widać słupki wstawione gdzieś na trasie:

       
      Piękna sprawa - wszystkie bariery stawiane na trasie są drewniane:



       
      Za Moryniem kilka wiaduktów:


       
      I ostatni (pierwszy) znak szlaku pod mostem w Siekierkach:

       
      Oznakowanie - między innymi takie jak w Małopolsce:


       
      Do tego standardowe już pomarańczowe znaki pionowe plus nowe, wymyślone przez Pomorze Zachodnie oznakowanie obiektów przy trasie:

       
      I pierwsze tablice na TPZ - nawet ze wskazaniem miejsc ze znaków wyżej na schemacie po lewej i profilem trasy:

       
      Na końcu most w Siekierkach - w ciągu dwóch lat ma zostać zrobiony remont i most ma być połączeniem sieci dróg rowerowych Pomorza Zachodniego z Brandenburgią - Niemcy mają już swoją drogę rowerową podciągniętą pod most:



       
      Podsumowując - kawał dobrej roboty, a to zaledwie 10% planowanej długości całej sieci. Oczywiście nie wszystko będzie w śladzie kolei, ale będą też wały przeciwpowodziowe - nawet na Blue Velo, między Szczecinem a Międzyzdrojami i mam nadzieję, że naprawdę fajny wybór dróg publicznych. Może w końcu ktoś się odważy, żeby skutecznie zamykać drogi tylko dla mieszkańców i rowerzystów, jak w Niemczech.
      Po treść krajoznawczą zapraszam już na bloga
      Zdrowia
      Szy.
    • szy
      Przez szy
      Cześć! 
      Dla rowerzysty jadącego na Nordkapp Łotwa jest przystankiem obowiązkowym, ale wszyscy traktują ją wyłącznie jako państwo tranzytowe. A tymczasem można tu spędzić kilka ciekawych, niekoniecznie oczywistych rowerowych dni. Na Znajkraju nowy rowerowy tekst:
      https://www.znajkraj.pl/lotwa-na-wakacje-w-latgalii-i-na-wybrzezu-baltyku

      ... a dla Was najważniejsze kwestie rowerowe. 
      Dotychczas kraje bałtyckie kojarzyły mi się głównie z szerokimi szutrowymi traktami, nie zawsze wygodnymi do jazdy. I nie da się ukryc, że to ich bałem się na miejscu najbardziej. Zaskakująco okazało się, że na wschodzie te drogi to całkiem przyzwoite jeżdżenie. Na pewno muszą być regularnie wyrównywane, gdyż w wielu okolicach stanowią podstawowy sposób dojazdu - w wiele okolic asfalty po prostu jeszcze nie dotarły. Jednocześnie ruch na wschodzie Łotwy jest tak niewielki, że nie ma im komu je degradować. Jedzie się więc dość przyjemnie i naprawdę tylko czasami, na krótkich odcinkach, przeszkadza znana tarka.
      Trochę inaczej jest nad Bałtykiem. W okolicy Tuji na dwóch łotewskich szlakach EuroVelo było kilka odcinków po 2-3 kilometry, w dużo częściej wykorzystywanych ze względu na atrakcyjność wakacyjną miejsca, gdzie głośno wyrażałem moje zdanie o jakości łotewskich dróg. Ale generalnie, w skali wyprawy, problem nie istaniał.
       
      Na obrazkach wyglądało to tak - pierwszy kontakt za Rezekne/Rzeżycą:

       
      ... albo kawałek dalej w Parku Narodowym Raźno:

       
      Jak widać, na drogach jest niewiele piachu - jazda naprawdę nie sprawia kłopotów:

       
      I jeden z tych krótkich koszmarów na północy - na środku tarka, boki w piachu - nie ma gdzie uciec.

       
      Ale piaszczystych dróg nie ma wszędzie - nawet na wschodzie te większe miejscowości łączą asfalty, w dodatku często właśnie kładzione nowe za europejskie fundusze. Np. w okolicach Agłony (jeszcze nieremontowana):

       
      ... i między Krasławiem a Dyneburgiem (nówka):

       
      Przez Łotwę biegną trzy szlaki EuroVelo, dwa z nich wzdłuż północnego wybrzeża Morza Bałtyckiego. Ale biegną trochę... dziwnie - mało praktycznie. Bo wątpię, by ktoś podążający za szlakiem na północ Europy chciał zbaczać i robić objazdy po okolicy za znakami EuroVelo, zamiast cisnąć główną ekspresówką z wygodnym poboczem na północ. Więc te łotewskie EuroVelo to jednak fajne szlaki dla kogoś takiego jak ja, który zamierza jeździć po samej Łotwie, a nie dla kogoś kto śmiga na Nordkapp.
       
      A to wybrzeże, które mija się ekspresówką w drodze na północ potrafi być bardzo fajne. I oryginalne. I z odrobiną jakiejś krajoznawczej treści. To chociażby bardzo ciekawy geologicznie fragment w grotami żłobionymi przez morze w niewielkim klifie. Mamy coś takiego u nas? Chyba nie.


       
      Schodzi się w to miejsce po takim przyjemnym pomoście, obok jest wiata, duży kemping z paleniskami. Fajne miejsce na nocleg.

       
      Promowaną miejscówką jest również dawna latarnia morska Kurmrags. Jednak jeśli latarnia morska znaczy dla Was to, czym są strzeliste, piękne polskie budowle, to ta łotewska jednak trochę zawodzi, choć ratuje klimat okolica:


       
      Generalnie łotewskie wybrzeże w maju jest takie, jak na zdjęciach. Puste na długich kilometrach. A potrafi być przepiękne. Ciekawe, jak wygląda w wysokim sezonie?



       
      Fragment przejechałem po plaży - gdyby nie piasek i troska o napęd, warunki są takie, by przejechać je całe w ten sposób:

       
      Rygę opisało już tak wielu, że nie będę zawracał Wam głowy. Napiszę tylko, że na Starym Mieście jest naprawdę ślicznie. Klimat wieczorami - pierwsza klasa. Byłem tam dokładnie w wieczór finału Ligi Mistrzów - bardzo, bardzo na poziomie. Europa pełną gębą. Kosztem pustego wschodu kraju.
      Na wschodzie wciąż są miejsca jak to, w dolinie Dźwiny, gdzie ludzie mieszkają w starej wsi starowierców. Ale nawet bez robienia ze wsi atrakcji, są miejsca które naturalnie zbliżają się do tego obrazu.



       
      Od turystyczno-krajoznawczej strony wschód Łotwy to dawne Inflanty Polskie. Lata polskiej tradycji, wiary. Do dziś w Dyneburgu (Daugavpils) drugim największym mieście Łotwy mieszka około 15% Polaków. A Łotyszy? Tyle samo! Bo połowę stanowią... Rosjanie. Za najbardziej polski jednak uznaje się Krasław z pałacem polskiej rodziny Platerów. W Dyneburgu jest piękna, ogromna i świetnie zachowana twierdza, obecnie remontowana na przeróżne cele:

       
      A ogólnie warto wiedzieć, że to rok stulecia Łotwy - dokładnie 100 lat temu w Rzeżycy Łotysze z trzech regionów zjednoczyli się w jeden organizm i tamten moment uznają za początek współczesnej historii kraju. Jeszcze kilka obrazków:
       
      Lecąc na Łotwę nie trzeba pakować roweru - Air Baltic zabiera rowery tylko ze złożoną kierowicą i odkręconymi pedałami - jak widać - rower dolatuje cały:

       
      We wszystkich pociągach można wozić rowery:

       
      Są tradycyjne cerkiewki:

       
      Kawałek dalej stoi piękny dwór innej polskiej rodziny - Kierbedziów:

       
      Wszędzie jest zielono, mnóstwo jezior:

       
      Z takimi "atrakcjami" jak... warszawa?!

       
      Bardzo polecam dla lubiących klimaty polskiej ściany wschodniej, a jednocześnie jednak pewnego rodzaju europejskiej egzotyki.
      Pozdrower :)
      Szy.
×