Skocz do zawartości
marcelk

[rower] mtb 29er przy 172 cm do 3 tys

Rekomendowane odpowiedzi

marcelk

Hej

Miałem zamiar kupić rower crossowy ale znajomi strasznie mi namieszali w głowie i oglądałem mtb. Pojeździłem sobie po placyku w salonie rowerowym na unibike evo 29. Jeździło mi się dobrze, trochę ciężęj niż na crossie unibike zethos gts. Problem w tym że mam 0 doświadczenie na mtb, także czy bym pojeździł na placu na 29er czy 27 to nie wyczułbym różnicy, a większe koła mi się podobają wizualnie heh... Z tego co poczytałem na zagranicznych stronach to rekomenduję się wzrost nie mniejszy niż 5 stóp i 6 cali czyli 167 cm, na polskim różnie... czasem nie mniej niż 170 a czasem nawet 175. Tylko że to było czas temu. Słyszałem opinię że jeszcze parę lat temu producenci mieli problem z geometria ramy przy 29er, teraz się ponoć to zmieniło. Nie wiem czy to dobry dział dla moich rozważań w razie czego nie obrażę się jeżeli zostanie przerzucony do odpowiedniego działu.

Evo 29 mogę zgarnąć za 3050 + swiatełka i licznik w prezencie. Jakieś inne propozycje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dezent
Napisano (edytowane)

Moja żona ma 165 cm wzrostu i śmiga 29er'em aż miło ;)

Jeżeli chodzi o sam rower, to za te pieniądze wygląda to całkiem logicznie .

Edytowane przez Dezent

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Negator

Cześć. Jeżdżę na rowerze marki Unibike o rozmiarze ramy 17" i jestem bardzo zadowolony (mój wzrost 176 cm).  Przy zakupie roweru udało mi się utargować 500 zł więc może i tobie się uda dostać jakieś gratisy. Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dijx
10 godzin temu, marcelk napisał:

Hej

Miałem zamiar kupić rower crossowy ale znajomi strasznie mi namieszali w głowie i oglądałem mtb. Pojeździłem sobie po placyku w salonie rowerowym na unibike evo 29. Jeździło mi się dobrze, trochę ciężęj niż na crossie unibike zethos gts. Problem w tym że mam 0 doświadczenie na mtb, także czy bym pojeździł na placu na 29er czy 27 to nie wyczułbym różnicy, a większe koła mi się podobają wizualnie heh...

Cross i 29 mają tą samą obręcz - 28" w crossie wynika z tego, że MTB 29" ma grubszą oponę. Jeżeli na 29er założysz oponę crossową, to będzie identycznie. To jest btw powód, dla którego na zethosie jechało Ci się łatwiej - rapid roby 2.25 w evo to niekoniecznie idealne opony na asfalt (btw, ogólnie opona mocno taka sobie). 
Porównując 27.5 z 29 na placu, różnice zobaczyłbyś przy szybkich, ciasnych skrętach, slalomie - i tu na niekorzyść 29 imo. Natomiast za miastem - last, szutry, leśne ścieżki z korzeniami i łachami piaskowymi - 29er wygrywa. 

10 godzin temu, marcelk napisał:

Słyszałem opinię że jeszcze parę lat temu producenci mieli problem z geometria ramy przy 29er, teraz się ponoć to zmieniło. 

Fizyki nie oszukasz, większe koło rozwiązuje jedne problemy, ale tworzy inne. Są dziedziny sportu/sposoby czy preferencje jazdy, gdzie 29 sprawdzi się warunkowo i tylko u niektórych. Tu poczytaj, zwraca uwagę na podstawowe różnice - również problemy:
https://www.1enduro.pl/rozmiar-kol-do-enduro-26-27-5-29/

Jedno IMO jest pewne, również z doświadczenia: na 29erze w większości typowych przypadków trudniej się wywalić, ale jak już do tego dojdzie - wywałka jest zazwyczaj bardziej bolesna (a na pewno spektakularna) i potencjalnie groźniejsza.

Jeżeli - jak pisałeś - nie masz doświadczenia z MTB, to spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie masz plany względem roweru:
- sporo jazdy po mieście i równych, szutrowych podmiejskich drogach - czyli typowy, letni weekend większości ludzi - rower MTB można odpuścić, cross sprawdzi się lepiej w tym sensie, że mniej się umęczysz i będzie Ci na nim wygodniej a raczej nie wydarzy się nic, z czym sobie nie poradzi.
- chcesz zacząć jeździć po terenie - las, górki, bardziej strome podjazdy i zjazdy, wąskie ścieżki poprzerastane korzeniami - ale generalnie małe ryzyko, że coś pójdzie nie tak - 29er OK, bo geometria crossa nie pozwoli na niektóre podjazdy, a skok amortyzatora szybko się skończy na zjazdach.
- chcesz zacząć jeździć bardziej ostro - zjazdy o nachyleniu 40*+, mocno kamieniste, kręte ścieżki, skakanie nad przeszkodami, ciasne nawrotki - nie zaczynałbym od 29er przy tym wzroście. Czasem ciężko z niego łatwo wyskoczyć w sytuacji awaryjnej i potrafi napędzić stracha - zwłaszcza, jak pół życia jeździło się na 26"

Evo w tej cenie całkiem fajna propozycja, szkoda że Unibike ogólnie na widelcach oszczędza. Jakby miał raidona zamiast XCR...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Alsew

29 er jest też bardziej 'zamulony' na starcie od 27,5... Większe i co za tym idzie cięższe koła wymagają więcej energii żeby je rozpędzić. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa
Napisano (edytowane)

Zależy jakie koła, opony, dętki... 90% z forumowiczów nie poczuje różnicy 150-200g na obwodzie koła. Poza tym we wszystkich innych sytuacjach wolałbym 29".

Wracając do tematu poniżej peak 29 mojej żony 172, zwróć uwagę ile sztyca wysunięta (jest i tak niżej niż prawidłowa pozycja o jakieś 5-7cm). Rozmiar ramy 17".

20170701_183824_resize.jpg

Edytowane przez Dokumosa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcelk
20 godzin temu, Dijx napisał:

Jeżeli - jak pisałeś - nie masz doświadczenia z MTB, to spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie masz plany względem roweru:
- sporo jazdy po mieście i równych, szutrowych podmiejskich drogach - czyli typowy, letni weekend większości ludzi - rower MTB można odpuścić, cross sprawdzi się lepiej w tym sensie, że mniej się umęczysz i będzie Ci na nim wygodniej a raczej nie wydarzy się nic, z czym sobie nie poradzi.
- chcesz zacząć jeździć po terenie - las, górki, bardziej strome podjazdy i zjazdy, wąskie ścieżki poprzerastane korzeniami - ale generalnie małe ryzyko, że coś pójdzie nie tak - 29er OK, bo geometria crossa nie pozwoli na niektóre podjazdy, a skok amortyzatora szybko się skończy na zjazdach.
- chcesz zacząć jeździć bardziej ostro - zjazdy o nachyleniu 40*+, mocno kamieniste, kręte ścieżki, skakanie nad przeszkodami, ciasne nawrotki - nie zaczynałbym od 29er przy tym wzroście. Czasem ciężko z niego łatwo wyskoczyć w sytuacji awaryjnej i potrafi napędzić stracha - zwłaszcza, jak pół życia jeździło się na 26"

Evo w tej cenie całkiem fajna propozycja, szkoda że Unibike ogólnie na widelcach oszczędza. Jakby miał raidona zamiast XCR...

W sumie tego najwięcej się obawiam że za mało wyjadę w cięższy teren albo ten "cieżki" teren będzie taki że rower crossowy spokojnie się poradzi...

A co myślicie o takim rozwiązaniu?

https://www.trekbikes.com/us/en_US/bikes/hybrid-bikes/dual-sport-bikes/dual-sport/ds-3/p/17205/

Oglądałem recenzje, trek DS 3 to taki "hybrydowy" rower - rower crossowy ale z agresywniejszą geometrią i sporo miejsca na włożenie opon 1,9 i 2.0. Fakt że amortyzator lipny. Ale fakt że idzie z niego zrobić rekreacyjnego górala na troszke cięższe wyprawy. Czy może to w ogóle pomyłka?
Bo tak się zastanawiam czy w moim wypadku nie lepiej byłby crossowy z możliwością włożenia większych opon, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dijx

Może inaczej:

Największe ograniczenia crossa to:
- podjazdy - kąty ramy + pozycja za kierownicą + przyczepność wynikająca z rzeźby bieżnika będą powodować, że albo będziesz odpadał od podłoża, albo zabraknie Ci przyczepności z tyłu. 
- z powodu zazwyczaj dość dużych blatów z przodu, stopniowanie/elastyczność napędu w terenie również czasem kuleje, ale bez przesady
- przyczepność na nierównej nawierzchni i co za tym idzie, zdolność pokonywania zakrętów (ale też hamowanie) w terenie typu słabo ubita ściółka leśna z korzeniami i kamieniami - ale też piach i błoto
- pozycja za kierownicą nie predystynuje crossów również do stromych zjazdów, gdzie nachylenie może zmienić się nagle (bo przednie koło zjedzie z korzenia albo wjedzie w szczelinę)  i lecisz przez kierę, siedząc bardziej na rowerze, niż w nim. Jak również - przyczepność crossowych opon.
- skok amortyzatora, ale to najmniejszy problem, w tanich amorach MTB 100mm też praktycznie nie da się wykorzystać całego skoku, chyba że spadniesz z Giewontu (albo - jak w TopGear - spadnie na Ciebie Morris Marina)


Jeżeli na myśl o powyższych okolicznościach cierpnie Ci skóra, wszystko Cię boli i wiesz, że za diabła nie chcesz tak jeździć - kup crossa i tyle. Jeżeli nie:
W MTB, zakładając krótszy/uniesiony mostek i kierownice riser oraz przesuwając siodełko uzyskasz bardzo podobną pozycję i komfort, co na crossie, wydając jakieś 250zł na komponenty entry level albo lepsze (raiser PRO 100zł, mostki 45mm dartmoora 100zł). Pewnie nawet jak się uprzesz i kupisz mostek regulowany na kierownice 25.4mm i mocno giętą kierownice, to usiądziesz jak na miejskim lub fitness (jakkolwiek bezsensowne by to nie było), choć wysokości suportu i siodełka nad ziemią nie zmienisz. Do tego możesz założyć opony crossowe (120zł+), a widelec z większym skokiem nie przeszkadza w spokojniejszej jeździe. Z crossa MTB nie zrobisz w odwrotny sposób - nie założysz szerszych opon, nie usiądziesz "w ramie", zamiast na niej, nie założysz widelca 100mm i więcej (znaczy założysz, ale efekt dyskusyjny). Będzie to ostateczność i kompromis, ale da się - i tą drogę bym chyba wolał, niż hybrydowego crossa.

Dlatego: jeżeli nie wiesz na co się zdecydować, bo nie wiesz co Cię kręci - MTB jest mimo wszystko moim zdaniem bezpieczniejszym wyborem. Nie mówiąc o tym, że osprzęt i rama+widelec w podobnej cenie będą w większości przypadków lepsze w MTB, niż w crossie. Główna wada - przełożenia MTB będą za krótkie do szybkiej jazdy na niskoprofilowych oponach 28", bo gdzie crossy mają duży blat 44T, tam w 29erach zazwyczaj jest 40T.


Ale jak masz możliwość pożyczenia dowolnego roweru i sprawdzenia, gdzie i jak chciałbyś jeździć - może od tego zacznij? Albo w tym roku używkę kup jak najtaniej, odsprzedasz ze stratą 200zł (albo i z zyskiem sprzedając w maju-czerwcu), a zawsze to lepsze, niż kupować rower za 3K, który nie spełni oczekiwań i odsprzedawać go ze stratą 30% po 500km. Wyprzedaże posezonowe są co roku ;)

 

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu
W dniu 12.08.2018 o 13:35, Dokumosa napisał:

jest i tak niżej niż prawidłowa pozycja o jakieś 5-7cm

A jaka jest "prawidłowa" pozycja?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

A to juz sobie doczytaj w innym wątku ;) Za często o tym było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcelk
W dniu 12.08.2018 o 13:35, Dokumosa napisał:

Zależy jakie koła, opony, dętki... 90% z forumowiczów nie poczuje różnicy 150-200g na obwodzie koła. Poza tym we wszystkich innych sytuacjach wolałbym 29".

Wracając do tematu poniżej peak 29 mojej żony 172, zwróć uwagę ile sztyca wysunięta (jest i tak niżej niż prawidłowa pozycja o jakieś 5-7cm). Rozmiar ramy 17".

20170701_183824_resize.jpg

Pytanie, czy siodło musi być wyżej od kierownicy w rowerze górskim/mtb? Czy na tym cierpi komfort. Ja na unibike evo 29 (a nawet na większości rowerów crossowych) miałem siodło poniżej poziomu kierownicy. Czy na tym cierpi ergonomia jazdy, jeśli siodło mam niżej od kierownicy? Bo wszędzie zawsze widzę że siodło w rowerach góskich/crossach jest wyżej od kierownicy. Ja chyba mam coś za krótkie nogi albo jestem za słabo rozciągnięty.

@Dijx wielkie dzięki za objaśnienie realiów z jakimi bym się spotkał z mtb i wszelkie rady. Coraz bardziej klaruje mi się wybór.

Edytowane przez marcelk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

Jeśli siodło wolisz mieć poniżej kierownicy to znaczy, że powinieneś raczej rozejrzeć się za rowerami miejskimi czy turystycznymi lub masz po prostu za duży rower. Wysokość siodła determinuje dł nóg a nie wysokość kierownicy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

Siodełko wyżej od kierownicy w MTB jest raczej do zastosowań prosportowych i często się wiąże z usunięciem podkładek spod mostka w celu uzyskania bardziej pochylonej pozycji, która jednak nie dla wszystkich jest wskazana ( np. ze względu na problemy z plecami ).
Moim zdaniem nie myśl w ogóle o MTB ( jak zdaje się sugeruje kolega Dijx ), bo wyczuwam, że tylko się niepotrzebnie bardziej zmęczysz, a robienie z MTB cross'a nie ma sensu ( dla mnie ) i w efekcie będziesz jeździł pseudo cross'em najczęściej po mieście...
Choć z drugiej strony niektóre rekreacyjne MTB/ATB to prawie cross'y ( np. Cube ).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dijx
2 godziny temu, marcelk napisał:

Pytanie, czy siodło musi być wyżej od kierownicy w rowerze górskim/mtb? Czy na tym cierpi komfort. Ja na unibike evo 29 (a nawet na większości rowerów crossowych) miałem siodło poniżej poziomu kierownicy.

Wysokość siodła zależy od długości Twojej nogi, zaś wysokość kierownicy w systemie ahead jest raczej stała i ma małą możliwość regulacji - w takim typowym rowerze MTB (jak np. evo), gripy i siodełko znajdują się na podobnej wysokości. Oczywiście, jeżeli kupisz za dużą ramę, albo po prostu masz krótszą nogę, niż średnia, będziesz siedzieć trochę niżej. Analogicznie, na za małej ramie albo mając dłuższą nogę, siodełko znajdzie się powyżej linii kierownicy. Regulować to można przerzucając podkładki spod mostka na mostek lub odwrotnie (o ile w ogóle są), zakładając kierownicę riser lub mostek z dodatnim kątem. Natomiast "bezkarne" podnoszenie kierownicy w nieskończoność jest moim zdaniem niecelowe, bo wyprostowana pozycja bez zmiany kąta nachylenia rury podsiodłowej staje się zazwyczaj ani wygodna, ani efektywna. Ale jakieś drobne różnice to IMO kwestia indywidualna - ja np. musiałem minimalnie podnieść gripy nad siodło, bo przy 180cm i nodze długości 87cm na moim rowerze dość szybko bolał mnie krzyż. Podniesienie kierownicy o 4cm (kierownica raiser) znacznie poprawiło mój komfort, acz lekko pogorszyło zdolność pokonywania podjazdów, bo przednie koło odrywa się zauważalnie łatwiej od podłoża (łapię wówczas za rogi) - za to pewniej czuje się na zjazdach.


Z założenia kierownice poniżej linii siodełka maja rowery MTB XC (cross country, czyli do ścigania się w terenie), co jest osiągane poprzez lekko inną geometrię ramy i/lub ujemny kąt mostka, brak podkładek - wszystko w zależności od ramy. To na pewno nie jest komfortowa pozycja dla przeciętnego rowerzysty - jest po prostu odpowiednia do ścigania się. Ale są osoby, które pierwszy raz siadając na rower znajdą tą pozycje dużo wygodniejszą, niż każda inna - mam w pracy kolegę, który dojeżdża do pracy tanią szosówką z barankiem - twierdzi, że tylko na takim rowerze i w tej pozycji jeździ mu się wygodnie (żaden trekkingowy, city, fitness ani cross), a dla mnie szosówka to narzędzie tortur i nigdy nie chciałem jeździć na czymś takim. Natomiast mnie np. było wygodniej na crossie - wybrałem MTB, bo na crossie nie mógłbym jeździć tak, jak lubię. Z kolei na rowerach typu city prawie w ogóle nie jestem w stanie jeździć - podobno są wygodne, ja mam wrażenie, że 75% siły wciskanej w pedały idzie nie wiem gdzie. Nie da się zrobić tak, żeby rower nadawał się idealnie do wszystkiego i w dodatku było na nim absolutnie komfortowo w każdych warunkach, ale dostosowywanie roweru danego typu pod siebie - zwłaszcza, jeżeli nie masz zamiaru używać go profesjonalnie - to nie jest jakiś kanon czy nauka ścisła. Są wzory i tabele, ale jeżeli coś jest wygodniejsze dla Ciebie - nie musisz się ich trzymać. Podobnie z siodełkiem - to, że jakieś kosztuje 1K pln i opracowywano je setki godzin nie oznacza, że Tobie będzie na nim wygodniej, niż na siodełku za 50zł. Wygoda to kwestia indywidualna, ale zazwyczaj wyklucza się z osiągami czy efektywnością - tym bardziej, im bardziej wykorzystanie przesuwa się w stronę ekstremum. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
m0d
W dniu 15.08.2018 o 15:55, KrissDeValnor napisał:

Siodełko wyżej od kierownicy w MTB jest raczej do zastosowań prosportowych

Ale to wynika z samej konstrukcji typowej ramy MTB, naprawdę trudno przy prawidłowo dobranej wielkości i bez cudowania z mostkiem mocno w górę mieć siodło niżej niż kierownica... A "mocno sportowa" pozycja to jeszcze coś innego, co rzeczywiście widać nieraz wśród zawodników XC (kierownica poniżej górnej krawędzi główki). Oczywiście zakładam tu, że ktoś celowo nie obniżył siodła (ewentualnie akurat nie użył myk-myka albo ma dirtówkę czy zjazdówkę ;) ) lub nie ma zostawionej nieskróconej rury sterowej lub jakiejś przedłużki. Nie oszukujmy się, ludzie bezmyślnie kupują "górale" po czym oczekują wyprostowanej pozycji, bo "tak wygodniej". Siedząc "na prosto" kręgosłup wcale nie dostaje mniej "w tyłek", wręcz przeciwnie, do tego nie pedałuje się wtedy efektywnie, dlatego to pozycja do dostojnego przemieszczania się i nic więcej. Do tego siodło powinno być wtedy rzeczywiście "wielkie i puchowe" bo przenosi inne obciążenia. Oczywiście żeby jeździć pochylonym trzeba być nieco bardziej wytrenowanym, ale myślę że dla regularnie jeżdżącego rowerzysty, nawet jeśli nie ma ambicji sportowych, to żaden problem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • kubix_05
      Przez kubix_05
      Siema! Co lepiej kupić pedały platformowe czy kierownice? Pomożecie? 
       
    • Adamo987
      Przez Adamo987
      Tak jak w tytule. Tak się zastanawiam, bo na razie nie chcę inwestować w sztycę regulowaną i moim rozwiązaniem na dłuższe podjazdy i zjazdy jest po prostu podwyższanie i opuszczanie siodełka. Tylko pytanie czy coś takiego na dłuższą metę mogłoby zniszczyć fragment ramy między zaciskiem a sztycą?
    • OneMoreBike
      Przez OneMoreBike
      Cześć,
      Użytkowników Facebook'a, którzy jeżdżą na Surly, albo rozważają zakup zapraszam do grupy Surly Polska - grupa wsparcia dla nieszablonowych rowerzystów: https://www.facebook.com/groups/154825315188742/
      Wrzucamy tam aktualne projekty i inne nowości, a grupowicze dzielą się swoim doświadczeniem i mogą pochwalić się własnymi projektami. Bo jak to często bywa właściciele Surly miewają nietypowe pomysły
    • TaHalaMaDach
      Przez TaHalaMaDach
      Witam! Mam na sprzedaż buty SHIMANO SH-ME200 ME2 w rozmiarze 42. Założone dwa razy. Jednak nie podpasowało mi jeżdżenie w SPD-ach, wolę tradycyjnie  Buty sprzedaję bez bloków (chyba, że jest ktoś zainteresowany kupnem pedałów M520 - również użytych dwa razy).
       
      Cena za buty - 150 zł. (plus koszt wysyłki)
      Cena butów z pedałami 220 zł. (plus koszt wysyłki)
       
      Zdjęcia:
      http://oi65.tinypic.com/2s77rz8.jpg
      http://oi64.tinypic.com/f9gylw.jpg
      http://oi66.tinypic.com/iypi14.jpg
      http://oi64.tinypic.com/2wcir7l.jpg
       
    • bebus17
      Przez bebus17
      Witam, poszukuje roweru typu cross lub jeżeli nie będzie to możliwe to mtb jestem też w stanie zaakceptować. Rower przeznaczony do jazdy poza miastem. Teren zróżnicowany asfalt, szuter, leśne ścieżki również z grubym szarogłazem. Teren podgórski od 300 -900 m. n.p.m. dlatego pomyślałem o crossie z 2 strony większość trasy poza asfaltem więc mtb na podjazdach i zjazdach miałby przewagę. 
      Problem jest jednak związany z faktem, że wysokość górnej rury tak naprawdę niewiele się zmienia w zależności od rozmiaru , a przekrok mam 72 cm przy wzroście 174 cm. W popularnych modelach o ile udało mi się znaleźć ta daną były dużo większe (patrzyłem 90%- crossy). Oczywiście przy mtb typu enduro taki kross moon nie byłoby kłopotu bo przekrok jest nisko ale cena 3 krotnie przekracza budżet. Może jakieś mniej znane marki niż kross mają górną ramę niżej. Będę wdzięczny za jakieś pomysły tym bardziej ze xx lat rowerem nie jeździłem a kiedyś składami były na porządku dziennym więc z górną rurą nie było problemów.
      Z góry dziękuję za pomoc :-)
×