Skocz do zawartości
Gorecki

[Mazovia MTB] pierwszy raz?

Rekomendowane odpowiedzi

Gorecki

Hej, 

na wstępie zaznaczę, że moje doświadczenia w zawodach są zerowe - pragnę to zmienić. Jeżdżę na Rockrider 5.2 (planuję modernizację tego starocia ;) )po 30km, ostatnio zacząłem robić dłuższe trasy 50-60-70km z myślą o BikeChallenge Skoda w Poznaniu, aż natrafiłem na zawody MTB Mazovia.

 

Pomyślałem o Toruniu i trasie 1/2PRO 40km, jednak żadnego opisu nie znalazłem - stąd moje wątpliwości czy to dobry wybór. Czy ktoś z Was brał udział? Jakie opinie?

Jedyne co o trasie znalazłem to filmy na yt z wyścigu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

Jeżeli dopiero ostatnio zacząłeś robić trasy 50-70km, to według mnie nie idź na pierwszy wyścig na 40km. Nie ma krótszego dystansu? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
seraph

Długa trasa na pierwszy raz to wg mnie też nie jest dobry pomysł. Nie lepiej przejechać coś krótszego dla rozeznania i być w połowie stawki niż rzucić się na głęboką wodę i dotrzeć na szarym końcu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gorecki

W sumie racja, właśnie wróciłem z terenu, 15km na samych wjazdach i zjazdach to sporo, chociaż tam dużo prostych widziałem. Ale racja, poszukam czegoś w granicach 25km :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
itr

W moich czasach to krótkie dystanse były nieciekawe, trochę osób traktowało je jako wyścig na śmierć i życie, dla amatorów wybierano jednak przecież wykastrowaną trasę.

Moim zdaniem lepiej pojechać dystans 40 km z samego końca obserwując dokładnie jak wygląda start, oceniając siły na zamiary, utrzymując karne dość niskie tempo do około połowy trasy, dbając o sięganie po bidon szczególnie jeśli będzie gorący dzień, tak żeby na bufecie mieć już pusty. Potem wciągamy banana czy co tam kto lubi, i do mety już trochę szybciej , z utrzymaniem siły na ostatnie 10 km naprawdę mocnej jazdy....  Takie rozsądne podejście zupełnie nie związane z wynikiem ( start z końca, możliwe korki,  jazda na łagodnym obciążeniu przez pół dystansu) pozwoli na połączenie satysfakcji ze startu z  efektem poznawczym,  jazda w bandzie owiec, sympatyczne rozmowy ze współstartującymi bez ciśnienia na wynik, postój na bufecie z chwilą na refleksję...naprawdę 3 minuty przerwy na bufecie krzywdy nie zrobią... no chyba że gryza komary.

Tak przejechany wyścig to będzie dobry wyścig, bez kontuzji i zakwasów następnego dnia, oraz odcięcia energii czy odwodnienia. 40 km to nie jest długa trasa! Mój pierwszy wyścig - Giga miało  chyba 120 km, wybrałem  mega  czyli ok 80 jeśli dobrze pamiętam i jechałem na rowerze z dynamem i bagażnikiem gdzieś koło Pucka.. lało i wiało.  I to było dość takie no piorunujące wrażenie.... :)

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
abdesign

W Mazovii jest 7 sektorów, dystans 1/2 pro to fajny dystans nawet na początek, tak aby awansować do 6-tego to trzeba go w zasadzie tylko przejechać, żeby awansować do 5-tego to trzeba ten dystans (zawsze to jest jakieś 40-45km) pokonać w czasie jakieś 1g50m, z tyłu to jest normalny "rekreacyjny przejazd", tył rozrzedza się od razu z nikim się nie przepychasz, tak to pamiętam, ale nie sądzę żeby się coś zmieniło. Będzie z 5-10 osób które są mocniejsze a po prostu startują pierwszy raz, nie łap się za nich, bo z Twojego opisu dotychczasowego treningu raczej szybko się wypalisz, jedź swoim tempem, wielu tych którzy na początku odjadą wyprzedzisz. Ostatnio widziałem jak kończy go chłopak na niemal miejskim rowerze... 26 cali semisliki 1,75 bagażnik nóżka i dynamo, z czasem w okolicach 2h. Nie przesadzajcie z tym dystansem, 40km to jak napisałem trzeba przejechać wycieczkę 2h przez prosty teren z prędkością... ja wiem 22km/h? I to żeby poczuć radość przejścia dwóch sektorów... 

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

Nie zrób tylko szkolnego błędu, tj. nie rzuć się w pogoń od pierwszego metra, zwłaszcza że tak jak pisze kolega, wystartują z Tobą mocni zawodnicy którzy nigdy nie brali udziału w danych zawodach. No chyba że zrobisz porządną rozgrzewkę przed samym startem, wtedy można w miarę cisnąć.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu

Przy pierwszym starcie to w zasadzie nie ma znaczenia czy się zmechaci po połowie dystansu czy rozsądnie rozłoży siły.

Pierwszy raz to poszukanie swojego miejsca w stawce i poznanie reakcji organizmu pędzonego adrenaliną. Dystans ciśnięty na maksa na treningu i ten sam dystans na zawodach to dwie różne sprawy. Trzeba mieć chłodną głowę żeby nie dać ponieść się emocjom i atmosferze rywalizacji.

Ważne żeby była zabawa a nie presja na wynik bo rozbuchane ambicje to niepotrzebne frustracje.

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brombosz

Tak was czytam i aż sam mam ochotę gdzieś wystartować. Tylko, że jak na rekreacyjnych treningach często odcinkę łapię to na takich zawodach pewnie bym spadł z tego roweru gdzieś w połowie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×