Skocz do zawartości
DonKichot42

[Rower] Maratony i XC

Rekomendowane odpowiedzi

bts

Panowie, przecież to ma naprawdę mało sensu w amatorskich zastosowaniach. Chcesz się porównywać z innymi – proszę bardzo, oferta zawodów MTB jednodniowych, etapówek, zawodów na szosie jest bardzo szeroka. Tam jest prawdziwa rywalizacja, a nie na stravie czy na forum porównując waty / średnie z wirtualnymi kolegami.

Do treningów też tego nie potrzeba. Swego czasu ścigałem się w Pucharach Polski MTB, krajowych wyścigach szosowych z licencją i naprawdę – ani ja, ani koledzy z klubu nie potrzebowaliśmy do tego fancy gadżetów. Nie mówię tego żeby się pochwalić, ale raczej żeby uświadomić bezsens stosowania tego jako amator. Najlepsza rada to żeby po prostu jeździć z lepszymi od siebie – jak nie na treningach, to próbować na zawodach – jak najbliższy sektor i trzymać tempo czołówki. Szczerze to znam koksów z czołówki którzy nawet nie mają pojęcia w jakich progach jeżdżą. Bo po co? Jak ktoś ma sprawny układ nerwowy to od niego otrzymuje feedback, nie od pulsometru. Świadomość tego w której strefie tętna jedziesz jeszcze nikogo nie przyspieszyła.

Generalnie uważam że tego rodzaju dyskusje o progach, tętnie, mocy etc są bezpośrednim skutkiem niedoboru jazdy :D Na rower a nie gadać o teorii.

  • +1 pomógł 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ssslawecki

Otóż to - no więc właśnie, czyli też tak uważam :)

Dodam coś jeszcze - z magazynu BIKE, który w artykule 

Superbohaterowie MTB – Jay Petervary

Długodystansowiec

opisuje zwycięzcę m.in. Tour Divide (4418km) oraz wyniki pracy prof. Tima Noakes-a - udowadniającego, że "mózg hamuje pracę fizyczną, zanim organizm wyrządzi sobie krzywdę". Wiele, oprócz tego, że "w nogach" tkwi "w głowie". I nie są to waty, kłęby waty itepe. To mentalne nastawienie, determinacja do walki, hart ducha - jakby tego nie nazwać... Dwóch znajomych ma po synu i po córce (obie parę lat młodsze) - każde próbowało sportu. Mimo, iż chłopcy są starsi, genetycznie silniejsi, to obie dziewczynki są bardziej zawzięte, nie odpuszczają. Jedna z nich (koło 10 lat) przejechała 7 maratonów w 2017 !

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

Ta moja uwaga była bardziej na zasadzie cięcia kosztów w stosunku do mierników mocy :icon_wink: , bo zdanie mam podobne do Ciebie @ bts, tyle że ja nigdy nie robię jakichś założeń, bo jeżdżę dla siebie, więc co najwyżej mogę sobie narzucać tempo i stopniować dystans :icon_cool: , a czy mam tętno 150, 160 lub więcej, to szczerze mówiąc średnio mnie interesuje ( chociaż dawno temu na terenowych podjazdach na pewno momentami bywało ponad 180, czyli więcej niż trzy uderzenia serca na sekundę i nawet było to słychać :icon_lol: ).
Kadencję jestem w stanie sobie orientacyjnie ustalić na podstawie przełożeń i osiąganych prędkości, a ile mam mocy też zupełnie mnie nie interesuje, dopóki daję radę bez bólu przejechać daną trasę ( jeżdżę po nizinnych lasach na MTB 27,5" i najczęściej satysfakcjonują mnie średnie 24 - 27 km/h na dystansach 40 - 70 km, czasami jest oczywiście wolniej jak się gdzieś wpakuję - błota, krzaczory, te sprawy :icon_cool: ).
Mam prawie 40 lat i nie planuję się z wiekiem rozkręcać, więc te gadżety są mi absolutnie zbędne, a nawet mogłyby mi przeszkadzać - dajmy na to taka opaska na klacie.
Oczywiście podejścia są różne, więc jak komuś ma to pomóc, to niech z tego korzysta, ale żeby to wykorzystać właściwie, to też trzeba mieć jakąś wiedzę i pojęcie, bo sam fakt używania nie zmieni absolutnie nic i to, że mam tyle i tyle Watów jako suchy fakt, czy dana, także w niczym nie pomoże.
Czasem może być to tylko efekt placebo typu : " od kiedy mam pulsometr i licznik kadencji, to jestem już prawie pro, a jak już dowiem się jaką moc generuję, to na bank rozniosę całą stawkę " :icon_lol:
Na poważnie, to wszystko zależy od podejścia do tematu : planów, celów i możliwości psychofizycznych, bo nie z każdego będzie drugi Armstrong ( choć to akurat może zły przykład... ).

Edytowane przez KrissDeValnor

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

Ale co Strava podaje, moc aktualną w trakcie jazdy?

Godzinę temu, bts napisał:

Świadomość tego w której strefie tętna jedziesz jeszcze nikogo nie przyspieszyła.

Świadomość nie, ale jak masz wykonać ćwiczenie w odpowiedniej strefie, to ma być to w odpowiedniej strefie, a nie na oko od 100 do 200ud. To tak jakbyś sobie na siłowni na ślepo zarzucił raz 100, raz 30, a potem 75 i za każdym twierdził, ze wykonasz tę sama ilość powtórzeń. No nie, bo ze setką będzie za ciężko i wykonasz tylko 10 ruchów, z 30 za lekko, a tylko 75kg okaże się odpowiednim obciążeniem, by wykonać 15 ruchów. To samo jest z treningiem rowerowym. Można wykonywać interwał 5 minutowy w 3, można w 4/5, ale i można próbować cisnąć w +6 strefie. Będzie to samo? Nie, nie będzie, raz możesz być niedotrenowany, a innym razem szybko się przetrenujesz. Skoro mamy już takie pomoce jak pulsometry/MM i umiemy w amatorski sposób wyznaczyć sobie strefy treningowe, a książka pozwala nam zaczerpnąć wiedzę jak trenować i korzystać z tych dobrodziejstw, to dla czego na siłę mamy twierdzić, że to niepotrzebne? Oczywiście mowa o trenowaniu przez nieco większe T, a nie jeździe dla przyjemności z kolegami.

Oczywiście jest jeszcze druga strona medalu, niektórzy kupują gadżety, obwieszą się jak choinka, wskoczą na rowery za miliony, a nawet nie potrafią powiedzieć do czego to służy i z czym się je. I tutaj masz dużo racji, znam takich, i to dobrych zawodników. A najgorzej jest z takimi, co tyle nakupują, a kręcą raptem 2h tygodniowo. Porażka, no ale zabronić przecież nie można.

Także masz rację, ale też nie pozostawajmy na siłę w epoce Nokii 6300, a przejdźmy na smartfony jeśli wiele to nie kosztuje, a może pozwolić lepiej wykonać dany trening. 

Jazda w grupie, szczególnie lepszych lub przynajmniej równych - :thumbsup: Problem tylko w tym, że codziennie takiej grupy nie zbierzesz, a i wykonać niektórych planów wtedy nie idzie, bo jeden chce to, a drugi tamto, jeden ma czas na godzinę, inny chce tlenu, trzeci pojechał by na podjazdy, a ktoś ma sraczkę. 

Strava to nic innego jak magazyn naszych treningów, równie dobrze mogła by nie istnieć. Owszem, pozwala nam przeanalizować w jakiś tam sposób nasze postępy czy potwierdzić fakt dobrego treningu, ale tak naprawdę nie jest nam do tego jakoś specjalnie potrzebna, a tym bardziej do porównania siebie z innymi i z tym się zgadzam w 100%.

Edytowane przez Arni220

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW
19 godzin temu, ssslawecki napisał:

Wiele, oprócz tego, że "w nogach" tkwi "w głowie". I nie są to waty, kłęby waty itepe. To mentalne nastawienie, determinacja do walki, hart ducha - jakby tego nie nazwać...

Dokładnie tak. Możesz mieć milion gadżetów, bez których w zawodach sobie nie poradzisz, bo padną bateryjki i bez miernika nie będziesz wiedział w jakiej strefie i z jaką kadencją jedziesz. Wiele razy przymierzałem się do pulsometrów, do układania super planów i diet, bo wyniki na treningach mnie nie satysfakcjonują. Przychodzą jednak zawody i mimo, że w tym roku debiutowałem i przejechałem zaledwie 3 maratony, jestem z siebie dumny, bo się nie poddawałem mimo skręconej kostki na pierwszym czy odcięcia prądu i prawie omdlenia na trasie na 3 wyścigu. Najważniejsze, to poznać swój organizm i wiedzieć, kiedy i na co można sobie pozwolić. A pierdoły za wiele tysięcy...jeśli kogoś stać...

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

Bo to jeszcze trzeba umieć lub chcieć umieć, odróżnić zbędny gadżet od gadżetu przydatnego. Dla mnie gadżetem zbędnym jest odchudzanie na siłę roweru za gruby pieniądz o 500g na siodle, sztycy, kasecie czy kierownicy, zakup butów za tysiaka które pójdą w błoto, Garmina za półtora klocka, ale odchudzenie już takich kół na obręczy i oponie gadżetem nie jest. Tak samo nie uważam za zbędny gadżet zakupu trenażera na zimowe wieczory, zakup faktycznie działającego suplementu, dobrej książki o kolarskim treningu czy pulsometru, a jeśli kogoś stać to nawet MM. Każdy może mieć swoje zdanie, jak kto woli, mnie 500g lżejsza rama szybciej nie uciągnie, ale dokładniejszy trening czy możliwość solidnego treningu w domowych pieleszach podczas zamieci śnieżnej już tak.

  • +1 pomógł 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
erzurum

dobrze Arni w tym temacie prawi, zgadzam się ze wszystkim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Damian1234

Witam. Podepnę się w temacie bo również szukam czegoś do startów w maratonach. Wzrost ten sam tylko trochę lżejszy,  no i budżet podobny tylko , że ja szukam czegoś na jednoblacie no i znalazłem coś takiego. http://allegro.pl/rower-focus-raven-ltd-sram-gx-eagle-10-19kg-sklep-i7090806538.html#thumb/5

Jeśli ten się nie nadaje to może co podobnego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

Nadaje się, fajny sprzęt, więc jak jeszcze zejdą z ceny, to właściwie czemu nie ?
Przymiarka wskazana - teoretycznie rozmiar powinien być OK ( jeśli masz te minimum 176 cm wzrostu i proporcjonalną budowę ), ale przezorny zawsze ubezpieczony, lepiej dmuchać na zimne i takie tam ;)
Tu kolega kupił Focusa - co prawda jako dawcę ramy, ale pewnie ma wszystko obcykane, więc może coś podpowie : https://www.forumrowerowe.org/topic/223501-który-wybrać-trek-procaliber-96-vs-focus-raven/

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Damian1234

Dzięki za odpowiedź. Co do roweru to nie byłem przekonany do amortyzatora ponieważ brakuje manetki, czy to będzie bardzo uciążliwe podczas zawodów ? I jeszcze pytanie odnośnie hamulców czy ktoś może się wypowiedzieć na ich temat ? Niestety nie znalazłem dużo informacji na ich temat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

W praktyce manetki nie ruszasz w trakcie zawodów, są ważniejsze sprawy. Żadna przeszkoda, jak maszyna odpowiada, to maketka nie jest przeszkodą.

Edytowane przez Arni220

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

Ja nie startuję w zawodach ( teoretycznie mogę, a w praktyce mi się nie chce ), posiadam manetkę, ale jej nie używam.
Gdyby jednak brakowało Ci jej, to trzeba się niestety liczyć z dodatkowym kosztem.
Tu coś jest na temat hamulców : http://endurotrophy.pl/forum/archive/index.php?thread-5681.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Damian1234

Jeszcze raz dzięki za odzew. Temat z linku już przewertowałem i ogólnikowo mogę powiedzieć, że mocowo  są średnie( odpowiednik SLX) natomiast modulację mają bardzo dobrą. Jeśli chodzi o brak manetki amortyzatora to zdążyłem jeszcze doczytać, że często są z nią problemy, także jedna rzecz do zepsucia mniej. Jeszcze jedna sprawa to koła co o nich sądzicie?

I takie pytanie z innej beczki, jakie ftp/kg ma czołówka amatorów startujących w maratonach?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arni220

Z manetką na zawodach MTB jest tak, że nawet nie ma odcinków gdzie można jej użyć lub są krótkie. Na takich odcinkach myślisz o dojściu do kogoś, o odpoczynku, zjedzeniu żela, wypiciu itp. a nie majtaniu manetkami co kilka czy kilkanaście sekund.

Koła takie dziwne, chyba nienajgorsze obręcze (nie mogę znaleźć ich danych, chyba 455g czyli nie najgorzej), tanie szprychy i piasty. Nie oznacza to tragedii, ale za taką cenę roweru można wymagać więcej.

Ile generują? Ciężko powiedzieć, inaczej może być na maratonach w górach, a inaczej na nizinnych. Myślę, że te 5-5,5/kg trzeba mieć, ale jednocześnie dużą wartość bezwzględną.

Tak dla wyobrażenia, Kwiato w Ponferadzie na ataku pod górę 3km, 14%, generował 7,2W/kg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
next

Jedyne co pozostało po mojej manetce blokady skoku to kawałek linki przerzutkowej z końcówką w gnieździe od pancerza.Pozbyłem się tych kilkudziesięciu gramów marketingowego bełkotu bez mrugnięcia okiem.

blokada Rock Shox Reba.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lewocz

A mnie się manetka przydawała. Oczywiście da się bez niej sprawnie jechać ale na niektórych trasa przydawała się bardzo. Trzeba tylko nauczyć się z niej korzystać bo można załatwić amora gdy zapomnimy o odblokowanie na bystrym zjeździe :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Damian1234

Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Teraz jeszcze zacząłem się zastanawiać czy ten rozmiar M jest dla mnie odpowiedni. Mierzyłem się według kalkulatora na competitive cyclist i wyszło coś takiego 

Actual Inseam         84 Cm                                                             
Trunk                        63 Cm
Forearm                   32 Cm
Arm                           67 Cm
Thigh                        47 Cm
Lower Leg                55 Cm
Sternal Notch       145 Cm
Total Height          176 Cm
 
I według tych wymiarów rama powinna wyglądać tak dla mtb xc
Standover Height Range          31.4 - 32.1 Inches
Virtual Top Tube Length           25.3 - 25.7 Inches
Stem Length                               9.6 - 11.2 Cm
BB Saddle Position                    84.8 - 86.4 Cm
Saddle Handlebar                      52.8 - 54.4 Cm
 
A tutaj umieszczam jeszcze link do faktycznych wymiarów ramy   https://www.focus-bikes.com/int/43690-raven-lite.html i mam wrażenie, że rozmiar M jest dla mnie za duży. Niestety nie mogę się przymierzyć do roweru i próbuje to rozwiązać wirtualnie. Macie większą wiedzę na ten temat, więc może coś doradzicie.
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
arek_wro

Przy twoich parametrach wybór między S i M to kwestia preferencji. Jednemu bardziej podpasuje S-ka, innemu M-ka. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×