Skocz do zawartości
czarnaMAMBA

[rowerowy blog] mambaonbike.pl

Rekomendowane odpowiedzi

czarnaMAMBA

Szlak Orlich Gniazd - kto nim nie jechał nie może zwać się prawdziwym rowerzystą ;)
Kiedyś jechaliśmy go na MTB, teraz na gravelu.
Idealny pomysł na dobry rowerowy weekend.

Przy okazji kolejny wyjazd z tarpem i lekkim śpiworem - zero kondensacji i zmoczenia w środku. Noc w temperaturze 10 stopni. Jak dla mnie super rozwiązanie w celu ochrony przed robakami, maty przed uszkodzeniem, przebiciem, śpiwora przed rosą.

Szlak Orlich Gniazd na rowerze gravelowym

szlak-orlich-gniazd-9148.jpg

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW
7 minut temu, czarnaMAMBA napisał:

Szlak Orlich Gniazd - kto nim nie jechał nie może zwać się prawdziwym rowerzystą

Taaaak? Ojej... To jak ja i pozostałe 99,9% regularnych użytkowników rowerów mamy się nazywać? Pewnie w Twych idealnych oczach jesteśmy pedalarzami?

Wiemy - bardzo chciałaś się pochwalić, jaka jesteś super i w ogóle cudowna, że przejechałaś Szlakiem Orlich Gniazd, ale serio...daruj sobie. ;) Nie cierpię takich narcyzów... Bleh.

P.S. Chodź pościgamy się w XCO, może zmienisz zdanie, "rowerzystko". ;)

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg
Godzinę temu, czarnaMAMBA napisał:

Szlak Orlich Gniazd - kto nim nie jechał nie może zwać się prawdziwym rowerzystą ;)

Z przykrością stwierdzam, ze stajesz się coraz bardziej egzaltowana : (

Niesmaczne to się robi.

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
shotgun

Milo przeczytac, ze sie jest w tych 0.1% rowerzystow.:002:

Edytowane przez shotgun

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz

TheJW, podpowiem Ci, że tam był uśmieszek. To prowokacja, na którą się złapałeś.

Oooo, widzę że wkg też.

Ale rozumiem w czym rzecz. Przypomina to nieszczęsne "obowiązkowe" nerki. Który to raz Mamba chce zażartować i nie wychodzi?

Co do samego wpisu.

Gdy pierwszy raz przymierzaliśmy się do przejechania Szlaku Orlich Gniazd wszędzie, wśród znajomych i w internetach można było spotkać się z opinią, że jedyny słuszny wybór to szlak pieszy. Na wersji rowerowej jest za łatwo, za nudno, za asfaltowo.

Drugie podejście do tego klasyka polskich szlaków “rowerowych” nie mogło być inne, postanowiliśmy także zaatakować wersję pieszą.

O jak się zdziwiliśmy. Czasy się zmieniły, świat nie jest już taki sam, pojawiły się rowery gravelowe. Nagle okazało się, że rowerowy Szlak Orlich Gniazd wcale nie jest taki nudny i łatwy.

Otóż, nie. Czasy się nie zmieniły. Szlak rowerowy jest nadal nudny i łatwy, tylko że niektórzy ludzie przesiedli się na nie radzące sobie w prawdziwym terenie rowery i tego nie zauważają.

 Szlak pieszy to może nie jedyny wybór (i dobrze), ale wybór słuszny. Rowerowy wariant omija wiele najciekawszych zakątków, o których w relacji nie przeczytamy. Zawsze uważałem że wersja rowerowa jest dobra dla początkujących oraz sakwiarzy. Teraz okazuje się, że jeszcze dla graveli. Cała reszta powinna wybierać wariant pieszy, bo wariant rowerowy wycina trudności razem najciekawszymi miejscami. To wylanie dziecka z kąpielą. Gdy kiedyś dla towarzystwa pojechałem rowerowym, miałem wrażenie, że liżę Jurę przez szybę, zamiast bezpośrednio jej doświadczać. 

 Góra Zborów – to miejsce zostało wyparte ze świadomości, najpierw wypych i dużo piasku, dopiero potem fajny, wymagający zjazd,

Poplątało Ci się, albo nie doceniam, jak gravel nie nadaje się do jazdy w terenie. Chyba jedno i drugie. Góra Zborów jest całkowicie wjeżdżalna tak, jak przejechałaś. Troszkę wypychu jest na Aptekę, gdy jedzie się od Góry Zborów. Wymagający zjazd jest dopiero z Apteki. Ów zjazd wyprowadza na szerszą drogę piaszczysta. W pełni przejezdną na mtb.

Jak ktoś jest wielbicielem graveli (ja jestem antywielbicielem, nie ukrywam) i planuje Jurę, to polecam jednak przeprosić się z rowerem MTB na dwa dni i obejrzeć Jurę porządnie a nie ślizgać się po powierzchni. Chyba że ktoś jest początkującym, emerytem bez formy, albo... zagorzałym miłośnikiem graveli. Najlepszy na Jurę jest full o niedużym skoku.

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
SoloTM

Rany, kiedy tam było 10 stopni w nocy ? Od tygodnia czy dwóch poniżej 15 nie było wg. prognoz ( np. dzisiaj 19 stopni ). No ale czepiam się ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
shotgun

Jak Marcinusz pisze- Jura tylko szlakiem pieszym. Zaliczasz praktycznie wszystko co fajne po drodze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
itr

 Pffff   Macie jakieś zadawnione animozje, już nie ma co się czepiać słówek w żartach, ....

tymczasem Dodam tadam że.... miałem ja kiedyś tylko książeczkę "szlakiem orlich gniazd"  rower z oponami 630-32 i doświadczeń rowerowych tyle co każdy Janusz czy Grażyna po liceum.... i marzyłem dwa może trzy lata że wezmę rower i przejadę książkę od początku do końca... Do dziś tak się nie stało, ale parę lat temu spotkaliśmy się pod Zawierciem jako Single, często stalowe... Chłopcy pokazali nam okoliczne zamki chyba z dziesięć, teren okazał się przeokrutny na opony przełajowe z całkiem dobrym bieżnikiem.... Głęboki gorący piach, szalone zjazdy, czasem bez widocznego podłoża wybiły  z głowy mi opony cieńsze niż MTB w terenie...   Dla mnie zabranie grawela czy przełajówki w teren wokół Zawiercia jest stratą potencjału... tam jest cudownie świetnie wybitnie na grubego papcia...  Po prostu plułem sobie w brodę...

co oczywiście że nie można świetnie pojechać sobie innymi ścieżkami i mieć kupę frajdy, dlatego nie bardzo rozumiem czemu jedziecie atomówką za grawelową relację?

Nawet i na hulajnodze , byle z przygodami :)

Moje koło.to po lewej :D

DSC_0948-01.jpeg

Edytowane przez itr
  • +1 pomógł 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz
6 godzin temu, itr napisał:

dlatego nie bardzo rozumiem czemu jedziecie atomówką za grawelową relację?

Nawet i na hulajnodze , byle z przygodami :)

Nie za gravelovą relację, tylko za zaklinanie rzeczywistości twierdzeniami, że rowerowy SOG stał się nagle trudny i atrakcyjny. Nie stał się.

Przygody fajna rzecz. Ale przygoda typu "zniszczyła mnie byle hopka, ale poradziłem sobie, objeżdżając kolejne asfaltami" to po prostu słaba przygoda.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gocu
10 godzin temu, wkg napisał:

Z przykrością stwierdzam, ze stajesz się coraz bardziej egzaltowana : (

Niesmaczne to się robi.

Po prostu palnęła bez przemyślenia, pewnie myślała że będzie zabawnie. Mamba nie rozumie że jeśli do swoich kolegów mówi w żartach "jesteś cienki jak więzienna zupka" i nikt się nie obraża to nie może tak samo pisać do obcych osób i myśleć że emotek wszystko rozwiązuje.

Dziwne że minęło już kilka godzin, a jeszcze nie zaczął się jej typowy jazgot bo ktoś odważył się ją skrytykować (pewnie jeszcze śpi, ale poczekajcie tylko aż wstanie i zajrzy na forum...)

Edytowane przez gocu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg

Szczerze mówiąc nawiązujesz do konwencji : (

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lewocz

A ja nie wiem co ludzie w tej Jurze widzą. Dla mnie to kupka piasku z wystającymi kamykami :)

Nie jechałem i nie pojadę. Znam ciekawsze plenery.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz

Na czym bazuje Twoja opinia, skoro nie jechałeś? Ile tej Jury widziałeś? Z wypowiedzi wnoszę, że bardzo mało, bo są duże obszary bez piachu.

Ja Jurę znam bardzo dobrze. Znam objazdy co gorszych piaskownic. Da się świetnie pojeździć i nacieszyć oko. Fakt, że są piękniejsze miejsca nie oznacza, że Jurą należy pogardzać. Taka ocena więcej mówi o autorze niż o Jurze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lewocz

Nie unoś się, to jest moja subiektywna opinia i zdania nie zmienię :)

Mieszkam w Krakowie, objeździłem Jurę dosyć mocno, raczej ze względów towarzyskich ( koledzy jeździli)  Jeszcze bliskie okolice Krakowa (tzw dolinki ) jakoś się bronią to dalej totalna nuda.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
czarnaMAMBA
22 godziny temu, marcinusz napisał:

Ale rozumiem w czym rzecz. Przypomina to nieszczęsne "obowiązkowe" nerki. Który to raz Mamba chce zażartować i nie wychodzi?

Może muszę iść na jakiś kurs z żartowania.
Albo niektórzy czytelnicy powinni wybrać się do sklepu po Snickersa i zluzować.

Reszty wypowiedzi nie komentuję, bo wynika z nienawiści do graveli ;), które ja lubię. I tak, jak jest czas na MTB, tak samo jest czas i miejsce na gravela. Nie ma w życiu jedynych słusznych wyborów.

Całkiem możliwe, że okolice Góry Zborów mi się poplątały. Najpierw był super las, ale potem były jakieś przystromienia, które na gravelu z obciążeniem nie były przyjemne.  Napisz komentarz na blogu. Czytelnicy trafiający na artykuł będą wiedzieli, że mogłam coś namieszać. Wszak nieomylna nie jestem.
 

22 godziny temu, SoloTM napisał:

Rany, kiedy tam było 10 stopni w nocy ? Od tygodnia czy dwóch poniżej 15 nie było wg. prognoz ( np. dzisiaj 19 stopni ). No ale czepiam się ;)

Oj czepiasz się :) Oj było. Jak znajdę wykres temperatury z Wahoo to ci tu wrzucę :)

 

@itr piszesz o piaskach, ja je też mocno pamietam z pierwszej wyprawy kilka lat temu. A tym razem, o dziwo, dnia pierwszego, gdy jechaliśmy szlakiem pieszym te piaski nie dały się jakoś we znaki. Może przez to, że jakiś tam fragment jechaliśmy bezpośrednio po opadzie… Bardziej zapamiętałam przystromienia, które ciężko z gravelowego blatu było łyknąć :)

 

12 godzin temu, marcinusz napisał:

Nie za gravelovą relację, tylko za zaklinanie rzeczywistości twierdzeniami, że rowerowy SOG stał się nagle trudny i atrakcyjny. Nie stał się.

Nigdzie nie napisałam, że jest trudny.

Tak, moim zdaniem jest atrakcyjny. I doskonale napisał o tym Hopcycling, który w tym samym momencie był na Jurze i jechał praktycznie tą samą trasą.

 

12 godzin temu, gocu napisał:

Dziwne że minęło już kilka godzin, a jeszcze nie zaczął się jej typowy jazgot bo ktoś odważył się ją skrytykować (pewnie jeszcze śpi, ale poczekajcie tylko aż wstanie i zajrzy na forum...)

Absolutnie nie. Poziom tamtego komentarza raczej mnie rozbawił :)
Widać są jeszcze ludzie, którzy mają mniejsze poczucie humoru i mniej dystansu do siebie niż ja.
Twój komentarz o jazgocie jest za to wielce niestosowny.  

 



 

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz
Godzinę temu, lewocz napisał:

Nie unoś się, to jest moja subiektywna opinia i zdania nie zmienię :)

Mieszkam w Krakowie, objeździłem Jurę dosyć mocno, raczej ze względów towarzyskich ( koledzy jeździli)  Jeszcze bliskie okolice Krakowa (tzw dolinki ) jakoś się bronią to dalej totalna nuda.

Jeśli objeździłeś dolinki i widziałeś tam tylko kamienie na piachu, to mamy inny poziom wrażliwości estetycznej ;) Masz prawo do swojej opinii, ale nawet jak Jury nie lubisz, to uważam, że jest ona przesadzona (w ramach mojego prawa do opinii o Twojej opinii :)).

... okolice Jaroszowca i rezerwat Pazurek też się bronią. I Góry Bydlińskie się bronią. I skałki w Niegowonicach. I okolice Morska-Podlesic. I Apteka. I Świniuszka. I Rzędkowice. I szlaki między Ostrężnikiem a Złotym Potokiem. I Sokole Góry. I Dolina Udorki gdzieś tam z boku. Czekaj, co się właściwie nie broni? Ja tam w każdej części Jury znam fajne przeloty. A i na szosie świetne pętle można poukładać i to przyjemnie równe, odkąd wiele asfaltów naprawiono. Nowe asfalty między Ostrężnikiem a Żarkami + Gościniec Mirowski - wszyscy, których zabieram są zadowoleni.

40 minut temu, czarnaMAMBA napisał:

Reszty wypowiedzi nie komentuję, bo wynika z nienawiści do graveli ;)

Oczywiście. Uważam, że najwyższym stopniem ewolucji gravela jest współczesny rower do XC - z szerokimi oponami i kierownicą i dość miękkimi biegami, aby jazda w terenie była przyjemna i bezpieczna. :D Ja uważam, że gravele są po to, żeby producenci mogli dalej robić postęp, ponownie robiąc rower terenowy z szosówki. Na końcu historia zatoczy koło i zostanie ponownie wynaleziony XC HT. Ja postanowiłem zostać we właściwym punkcie tego koła czasu i oprócz ścieżkowego fulla i szoski mam karbonowego hardtaila do czesania łatwych tras.

45 minut temu, czarnaMAMBA napisał:

Nigdzie nie napisałam, że jest trudny.

Ale napisałaś, że nie jest łatwy.

Nagle okazało się, że rowerowy Szlak Orlich Gniazd wcale nie jest taki nudny i łatwy.

Czyli jaki jest? Przynajmniej średniej trudności ;)

No i zauważ jak bzdurne jest to sformułowanie: szlak przestał być nudny i łatwy bo wynaleziono gravele (większy fragment tekstu, który cytowałem wcześniej).  Dla mnie to jest irytujące zaklinanie rzeczywistości. Powtarzam: wynalezienie graveli nie sprawiło że rowerowy SOG stał się bardziej atrakcyjny. Jest nadal tak samo mniej atrakcyjny od pieszego SOG, jak był wcześniej (co nie znaczy, że kompletnie nieatrakcyjny). Jedynie posiadacze graveli mogą się cieszyć, że jest sposób sensownego przejechania Jury na ich słaboterenowych roweruch. Czyli że nie są one do niczego :P Ale do dobrego zapoznania się z Jurą nadal się nie nadają. Niezależnie od tego, ilu blogerów przejedzie rowerowy SOG. (do Hopa zajrzę)

59 minut temu, czarnaMAMBA napisał:

Napisz komentarz na blogu. Czytelnicy trafiający na artykuł będą wiedzieli, że mogłam coś namieszać. Wszak nieomylna nie jestem.

Dziękuję za propozycję, ale nie będę marnował swojego czasu, aby podnosić wartość merytoryczną Twojego bloga i generować Ci wejścia. Mam lepsze zajęcia. A skoro traktujesz prowadzenie bloga jako działalność nastawioną na profit, to jak chcesz mojego wkładu, to zaproponuj profit :) To oczywiście żartem. Dochody z bloga są takie, że nie ma czym się dzielić.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
itr

Jest taki film w którym "moja prawda jest najmojsza" i każdy z nas na forum czasem czymś błyśnie...

Kretynizm rynku rowerowego, słupków sprzedaży istnieje... Fakt.

Grawelizm jako marketingowy chwyt  jest faktem, kult podróżnika media relacje, rekreacje, diwidy

Torbopaking też jest modą jak broda  czy tatuaż na łydzie.... ( nie wiem nic Waszych tatuażach)

Ale ogólnie np to że mamy hamulec tarczowy zamiast Kantiego jest okej, to że mam obręcz od Stana i mleko w oponie jest super, to że pokochałem w Kampinosie przednie koło 3 calowe na szerokiej obręczy to fakt...ITP Nowości nowe towary pomysły ewolucja!!!

   jest tak że jeżeli Mama piecze pyszne ciasto nie potrzebujemy iść do cukierni, ale raz kiedy nie jemy akurat u Mamy a cukiernia albo cudza mama da nam inne pyszne ciasto nikomu korona z głowy nie spada, a ślina płynie... Nie ma co się ograniczać! Otwarte oczy i głowy! Dziecięca ciekawość do późnej starości !!!

Jeden lubi Jurę inny Alpy czy Mazury... i fajnie o tym napisać,    i pisać co jest fajnego nudnego ładnego brzydkiego nie skacząc sobie do gardeł....

 

 

 

 

  • +1 pomógł 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
czarnaMAMBA
40 minut temu, marcinusz napisał:

Powtarzam: wynalezienie graveli nie sprawiło że rowerowy SOG stał się bardziej atrakcyjny

Dla mnie się stał :) Nie zawsze chcę łoić MTB, czasem chciałabym coś łatwego i szybkiego i taki stał się dla mnie SOG na gravelu. 
Dla ciebie w dalszym ciagu może być nudny. Tego nie kwestionuję.

 

43 minuty temu, marcinusz napisał:

Dziękuję za propozycję, ale nie będę marnował swojego czasu, aby podnosić wartość merytoryczną Twojego bloga i generować Ci wejścia. Mam lepsze zajęcia. A skoro traktujesz prowadzenie bloga jako działalność nastawioną na profit, to jak chcesz mojego wkładu, to zaproponuj profit :) To oczywiście żartem. Dochody z bloga są takie, że nie ma czym się dzielić.

No weź nie bądź sknera ;)
Nie, nie traktuję bloga jako działalności nastawionej na zysk. Bloga piszę, bo lubię. Wszelkie zyski to raczej bonus. Pracuje normalnie w przedszkolu, na etacie :)
Podzielić mogę się zawsze jakąś starą dętką.

 

Teraz, itr napisał:

Jest taki film w którym "moja prawda jest najmojsza" i każdy z nas na forum czasem czymś błyśnie...

Dokładnie, zawsze mam ochotę cytować ten film, choć nie cierpię osób cytujących cytaty z filmów :)

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
itr

:* teraz będę cierpiał bo mnie ktoś nie cierpi :) idź spać bo jutro znowu coś Ci tu napiszą i się nie dobudzisz na czas  :)

A na Jurze może być fajnie, w naszym przypadku singlowym ( u mnie 36/17 koło przełajowe) była rewelacja( pomijając zamykający spotkanie złamany obojczyk)... Dużo zależy od towarzystwa, naprawdę czasem warto się skrzyknąć...

 

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz
8 godzin temu, czarnaMAMBA napisał:

Dla mnie się stał :) 

Lubisz nurzać się głęboko w morzu subiektywności. Ja nie lubię. Dlaczego? Bo jak wszystko sprowadzimy do subiektywnych opinii to każdy będzie mógł napisać wszystko i każdy "będzie miał rację". Tylko komunikacja w dużej mierze straci sens.

Będę się upierał: szlak obiektywnie atrakcyjności nie zmienił dlatego, że pojawiły się gravele. To wybór tego szlaku stał się dla Ciebie bardziej atrakcyjny, bo możesz pojechać Jurę inaczej na innym rowerze i zebrać nowe doświadczenie. Tak postawioną sprawę bym zrozumiał. Na taki przejazd może nawet ktoś by mnie namówił pod hasłem "zrób to dla nowych doświadczeń". Myślę, że nie namawiałby mnie długo.

atrakcyjność szlaku =/= atrakcyjność wyboru tego szlaku z różnych względów

Ktoś zaraz powie, że dzielę włos na czworo. Być może, ale ja lubię mieć porządek w głowie. Nic na to nie poradzę.

9 godzin temu, czarnaMAMBA napisał:

Nie zawsze chcę łoić MTB, czasem chciałabym coś łatwego i szybkiego i taki stał się dla mnie SOG na gravelu. 

Normalna sprawa. Mam to samo. Dlatego ja lubię Jurę, bo nie zawsze mam ochotę czesać Beskidy ze średnią poniżej 10km/h. Czasem wolę taki szybszy, przystępniejszy teren z krótszymi podjazdami i innym krajobrazem. Największym plusem Jury dla mnie jest to, że oferuje dużą różnorodność szlaków w niedużej odległości (mam na myśli i to że mam blisko i to, że poszczególne części Jury znacznie się od siebie różnią). Lubię zmieniać otoczenie. W zeszłym roku spędziłem 16 dni na Green Velo z sakwami i byłem bardzo zadowolony, mimo że część miejsc była kolarsko mało atrakcyjna. Atrakcyjna była podróż w leniwym tempie przez nieznane tereny i towarzystwo, ale do takiej zwykłej "codziennej jazdy" dużej części w ogóle bym nikomu nie polecił. Atrakcyjna w całości była podróż, ale szlak nie w całości.

9 godzin temu, itr napisał:

Jeden lubi Jurę inny Alpy czy Mazury... i fajnie o tym napisać,    i pisać co jest fajnego nudnego ładnego brzydkiego nie skacząc sobie do gardeł....

Ja lubię zmieniać otoczenie. Jak natyram się po górach, to "nudna" pętla wokół Mamry jest rewelacyjną odmianą. Jak mam błota powyżej uszu dosłownie i w przenośni, to umawiam się na road-tripa. Jeśli ktoś zamknąłby mnie na stałe tylko na Jurze, tylko w Beskidach czy tylko na Mazurach, szybko by mnie unieszczęśliwił.

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
czarnaMAMBA

 

7 godzin temu, marcinusz napisał:

Będę się upierał: szlak obiektywnie atrakcyjności nie zmienił dlatego, że pojawiły się gravele. To wybór tego szlaku stał się dla Ciebie bardziej atrakcyjny, bo możesz pojechać Jurę inaczej na innym rowerze i zebrać nowe doświadczenie.

No tak dzielisz włos na czworo, ale to co piszesz ma sens.
Mimo wszystko ja powiedziałabym inaczej, że szlak nie zmienił obiektywnego poziomu trudności ,  ale dzięki pojawieniu się rowerów gravelowych zyskał na atrakcyjności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marcinusz
4 godziny temu, czarnaMAMBA napisał:

No tak dzielisz włos na czworo, ale to co piszesz ma sens.

Przyznanie racji w internecie. To się nie dzieje częściej niż raz na dziesięciolecie. Dziękuję, jestem wzruszony :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • PanDeny
      Przez PanDeny
      Witam
       
       
      Sprzedam rower Kross level r8 z 2015 roku. Rower w stanie dobrym+, kilka rysek na ramię, ale to normalne w rowerze mtb. Napęd deore M6000 w zasadzie jak nowy nie przejechałem na nim nawet 400km. 
       
       
      W zeszłym roku wymieniona:
       korba deore m6000 28/38, 
      kaseta 11/42, 
      łańcuch, 
      manetki Deore m6000, 
      tylna przerzutka deore m6000 sgs, 
      linki, 
      pancerze,
      siodełko na Giant Contact Forward. 
      Wymieniłem też tylną obręcz na Mavic 427
      Nowy wkład suportu Kross BB-SR1
       
      Rower jest na oponach continental x king 2.2 ich stan oceniam na bdb+
      Amortyzator nie cieknie, działa poprawnie tak jak powinien. 
      W zestawie daje pedały SPD Shimano PD-M520.
      Rozmiar ramy 19. Ja mam 182cm i jeździ się całkiem nieźle.
       
      Pisać dzwonić pod nr 667820367., na pewno odpowiem szybciej niż przez wiadomość allegro
       
      Link do aukcji i zdjęć https://allegro.pl/oferta/rower-mtb-kross-level-r8-nowy-naped-8212556441
       
      Cena jaka mnie interesuje to 2900 zł oczywiście do negocjacji 

    • Krzywdaa
      Przez Krzywdaa
      Witam serdecznie.
      Tak jak w temacie.
      Otóż mam zamiar wziąć się za składanie tego właśnie typu roweru i podkreślam od razu, że chciałbym żebyście podali mi konkretne informacje i porady dotyczące tego tematu.
      Ramę już wybrałem i będzie to rama marki DARTMOOR. Model Dartmoor Wish z 2014r. . Rozmiar L.
      Od razu z damperem:
      https://www.bikestacja.pl/pl/rama-dartmoor-wish-2014-czarno-niebieska-28913.html
      Mam w sumię parę pytań dotyczące mojego pomysłu(będę je regularnie w miarę potrzeby zadawał w tym temacie).
      Pierwsze pytanie:
      Czy moglibyście mi wytłumaczyć w miarę parametry ramy i czy będzie ona pasować do mojego wzrostu (183cm) ?
      Drugie:
      Wiem na razie tyle, że piasta tylniego koła musi być wymiarów 135/12mm i czy na tą piastę wejdzie mi napęd z kasetą 11/12 rzędową(chodzi tu dokładnie o dobór gotowych już do założenia opony kół )? 
      I trzecie jak na razie :
       Chodzi o widelec, a konkretniej wiem, że to będzie RockShox o skoku 180mm ( by rower mógł być bardziej wszechstronny ). Czy widelec jest odpowiedni ? ( tu poprosiłbym o szersze rozbudowanie odpowiedzi)
      Podkreślam, że jestem dopiero w fazie planowania budżetu i będę swoją maszynę budował albo stopniowo albo kupię więcej części na raz przy większej ilości odłożonej gotówki ^^.
      Serdecznie pozdrawiam Wszystkich na tym forum i z niecierpliwością czekam na odpowiedzi. 
    • mrkura
    • RavOfficial
      Przez RavOfficial
      Witam, szukam roweru Enduro lub dużego Dirt'a do 3000zł. Rower musi mieć ramę minimum L , ponieważ jestem osobą wysoką (188cm). Roweru potrzebuję do lekkiej jazdy wyczynowej. Oglądałem Kellys'a Whip 50 L jednak okazało się, że rama pod mój wzrost jest zbyt mała.
×