Skocz do zawartości


Strona korzysta z plików cookie. Zobacz jak.   Rozumiem i akceptuję pliki cookies
Zdjęcie
- - - - -

[podróż] do okoła Polski

polska ultramaraton 3500km do okoła

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
36 odpowiedzi w tym temacie

#1 PanPaszczak

PanPaszczak

    Świeżak

  • Nowy użytkownik GZ
  • 1 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Lewin Brzeski
  • Imię:Adam

Napisano 05 marzec 2017 - 12:23

Witam wszystkich.

Na tegorocznych wakacjach mam zamiar objechać Polskę dookoła. Daję to 3500km, ale pewnie zrobię coś koło 3000km, bo nie we wszystkie "wgryzki" będę wjeżdżał. Chciałem to zrobić w miesiąc, czyli wyjechać na początku lipca i skończyć w tym samym punkcie na początku sierpnia. Jazda 6 dni w tygondiu, niedziela odpoczywająca. Średnio wychodzi 120-130km na dzień.

Myślę, że spokojnie do zrobienia.?

Mam parę pytań związanych z tą wyprawą.

- chyba najważniejsze, jakie siodełko polecacie?

- sakwy na bagażnik i ramę czy wózek?

- jaki rower polecacie? ja myślałem o Author Trekking 28" Author Compact / Trekking/Cross / Rowery / Katalog Rowerowy 2015

- jechać od 7 rano z przerwą w południe i potem od 13:30 do 18?

- jak się przegotowywać do tego? miałem dłuższą przerwę z powodu choroby, pracuję, więc w tygodniu wieczorami mogę się przejechać, a i to nawet nie codziennie, więc jak się przygotowywać?

Napiszcie wszystko co może mi się przydać :)

Pozdrawiam


  • 0

Reklama

Reklama

#2 Pidzej

Pidzej

    Maniak

  • Użytkownik
  • 547 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Piotr

Napisano 05 marzec 2017 - 12:38

Wydaje mi się że jeśli pytasz o siodełko to nie jesteś gotowy na taką wyprawę (bez urazy).


  • 3
u7171y2017v3.gif

#3 KrisK

KrisK

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • 1208 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Krzysztof

Napisano 05 marzec 2017 - 14:18

120-130 dziennie to niby nie nadludzki wyczyn...  Ale 120-130 niemal codziennie przez 30 dni to już jest całkiem sporo nawet dla wyjadaczy w temacie.

A polska wcale płaska nie jest.  Nic co nie jest nie do zrobienia nie planujesz. Ale nie jest to wcale trywialne.

 

Jak się przygotować to chyba proste.  Jeździć wszędzie rowerem do z pracy po przed po bułki.... Jak już Ci obrzydnie pewnie będziesz gotowy. No i przede wszystkim siodełko przestanie być najważniejsze bo tyłek już będzie dość twardy na taką zabawę.   Jak z nie przygotowanym tyłkiem pojedziesz to nawet najwygodniejsza kanapa nie zapewni że nie zrezygnujesz po kilku dniach.

 

Sakwy masz na forum opisane.

Rower musisz dobrać pod siebie ale to drugorzędne.


  • 1

#4 wojtas7

wojtas7

    Master

  • Użytkownik
  • 1917 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław
  • Imię:Wojtek

Napisano 06 marzec 2017 - 07:51

Myślę że jeśli do tej pory nie przejechałeś za jednym zamachem tych 200km to nie jesteś gotowy do 120kmx30dni. Jeśli byś przejechał te 200km to byś nie zadawał takich pytań.


  • 0

pozdrawiam


#5 tomek040982

tomek040982

    Maniak

  • Użytkownik
  • 362 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Marki/Warszawa
  • Imię:Tomek
Garaż Rower

Napisano 06 marzec 2017 - 08:06

Myślę że jeśli do tej pory nie przejechałeś za jednym zamachem tych 200km to nie jesteś gotowy do 120kmx30dni.

Co też nie znaczy że gdyby przejechał te 200 km to by był gotowy.  O wiele łatwiej jest zrobić 200 km w ciągu dnia , niż te 130 km przez 30 dni. 


  • 0

#6 wojtas7

wojtas7

    Master

  • Użytkownik
  • 1917 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław
  • Imię:Wojtek

Napisano 06 marzec 2017 - 11:20

Jeśli ktoś robi 200km jednego dnia to już bardzo dużo wie i nie pyta czy rower za 1100zł się nada albo jakie siodełko będzie dobre, nie sądzisz?

 

Przypadkowi ludzie może 100km zrobią jednego dnia, ale 200 to już nie przelewki.

 

A do Autora: nie zraź się, ale mierz siły na zamiary. Poświęć najpierw kilka lat na jazdę i stopniowo wydłużaj dystans. I nie żartuję - kilka lat. Zacznij od jazdek weekendowych po 50km, zobacz jak się czujesz, jak Ci idzie, co potrzebujesz. 


  • 0

pozdrawiam


Reklama

Reklama

#7 KrisK

KrisK

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • 1208 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Krzysztof

Napisano 06 marzec 2017 - 13:25

Jeśli ktoś robi 200km jednego dnia to już bardzo dużo wie i nie pyta czy rower za 1100zł

 

Są luzie co na gratach robią wyprawy...   Cena tu nie pierwszych skrzypiec.

A to że ktoś stuknie 200km nie robi go alfą i omegą. :D Może mieć samozaparcie.  Pytanie czy an drugi dzień zwlecze się z łóżka i jak zobaczy rower to nie zacznie uciekać z przerażeniem. 

Z kilkoma latami to  bym nie przesadzał :D

Jak pojeździ uczciwie do lata zrobi sobie ze dwa długie weekendy "sprawdzenia"  to może jechać. 

W końcu nie jedzie na Syberię....  Gdzie jak padnie będzie miał kilkaset km do ratunku.  Jedzie po Polsce i w najgorszym razie nie objedzie jej całej albo wprost wsiądzie w pociąg/autobus i wróci do domu.   Tylko głupio jak by to było po kilku dniach bo tyłek nie dał rady.


Użytkownik KrisK edytował ten post 06 marzec 2017 - 13:26

  • 0

#8 wojtas7

wojtas7

    Master

  • Użytkownik
  • 1917 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław
  • Imię:Wojtek

Napisano 06 marzec 2017 - 14:00

"są ludzie"... jasne są tacy co na piechotę cały kontynent przechodzą, ludzki organizm jest niesamowity.

 

co nie znaczy że autor do nich należy.


  • 1

pozdrawiam


#9 KrisK

KrisK

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • 1208 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Krzysztof

Napisano 06 marzec 2017 - 14:41

Ok nie spojrzałem na rower który znalazł autor :D   Mój błąd. Ale umówmy się że nawet na nim dał by radę jak będzie chciał.  Kwestia przyjemności z tej zabawy i ilości przekleństw. Choć jak nie ma porównania i będzie miał odrobinę szczęścia to zrobi te 3k bezawaryjnie i nie będzie wiedział o co nam chodzi ;) 

 

 

@PanPaszczak,  Masz tu kilka tematów o tym jaki rower kupić. Możesz spokojnie w tej albo podobnej cenie kupić coś na lepszym osprzęcie co daje większe szanse że przetrwa taki dystans bez wkurzania.


  • 0

#10 Pidzej

Pidzej

    Maniak

  • Użytkownik
  • 547 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Piotr

Napisano 06 marzec 2017 - 16:40

Ten Author to byłby całkiem fajny budżetowy sprzęcik. Jeśli tylko:

- wideł byłby z tej stali a nie amelinium (nie wiadomo o co chodzi w specyfikacji)

- byłaby kaseta zamiast wolnobiegu

- no i a-head zamiast sterów skręcanych

 

- reszta typu plastikowe pedały czy rurki Zooma to łatwo wymienialne drobiazgi.

 

Niby wszystko da się wymienić (główka 1 1/8" podobno) ale się nie opłaca. Z kolei kupując coś o półkę wyżej, już z kasetą i sterami a-head zwykle dostajemy w gratisie balast w postaci kowadłowatego uginacza :verymad:

 

 


Użytkownik Pidzej edytował ten post 06 marzec 2017 - 16:41

  • 0
u7171y2017v3.gif

#11 anarchy

anarchy

    Emeryt

  • Mod Team
  • 6689 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin
  • Imię:Dawid

Napisano 06 marzec 2017 - 23:52

Lubię te stwierdzenia, że jak ktoś zrobił 200km w dzień to zrobi 30 po 120km :D
Już widziałem takich herosów co po piątym dniu ulewy marzyli o domu, ciepłym żarciu i w połowie trasy zwijali do domu. I takich co jechali w ogonie a dojeżdżali jako jedni z nielicznych. 200 km może mu powie czy siodło jest wygodne albo czy ma dobrze dobraną wysokość kiery czy siodła i tyle. Z tymi kilkoma latami też pojechałeś no ale każdemu wg gustu. Widać jeden potrzebuje lat inny jednej wiosny :)

A do autora - to co pisali przedmówcy - jeździć i jeździć. Od wiosny robić w weekendy trasy około 100km. Zobaczyć na swoje możliwości, organizm - czy lepiej Ci idzie rano czy wolisz jechać do nocy. Nie kalkulował bym dokładnie przerw 12-13.30 bo jak trasa się ułoży to lepiej będzie zrobić przerwę po wyjeździe z miasta, za górą, jak tylko pogoda się poprawi itd. Na tak długiej trasie jest mnóstwo zmiennych. Będą dni gdy zrobisz 60km a pewnie i takie gdy 140. Z każdym kolejnym dniem będzie Ci się jechało lepiej (do pewnego momentu) a przerwy całodniowe lepiej zrób co dwa tygodnie ale takie porządne prawdziwe, w dobrym otoczeniu, z porządnym jedzeniem. Trasę zacząłbym od miejsca w miarę przyjemnego i łatwego tak by na pierwsze trudności trafić po tygodniu -w sam raz się lekko zaprawisz przed nimi. Rzeczy ogranicz do minimum (jak mawia jeden znajomy podróżnik - lepszy jeden brudny podkoszulek niż cztery - mniej śmierdzi w sakwach:) ), w końcu jesteś cały czas blisko cywilizacji - jak zdarzy się coś wyjątkowo zawsze dzięki pomocy dobrych znajomych możesz mieć części do roweru, kartusz gazu itp w ciągu 24h.
Powodzenia!


  • 0

triglav_FR.png    


#12 ziaro

ziaro

    Świeżak

  • Użytkownik
  • 37 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisano 07 marzec 2017 - 14:04

Kwestia od tego jak kto i ile jeździ na rowerze. Przyznam jednak że 120km x 30 dni to jest od groma. Osobiście mnie już samozaparcie by nie pozwoliło jechać tylu km w nastepny dzień, pomijając, że jestem kolarzem niedzielnym.


  • 0

Reklama

Reklama

#13 robertrobert1

robertrobert1

    Master

  • Użytkownik
  • 2685 postów
  • Płeć:Nie powiem
  • Skąd:z LASa
Garaż Rower

Napisano 07 marzec 2017 - 20:25

W sumie wyprawa jest dobrze zaplanowana i jak najbardziej do zrobienia pod warunkiem, że nie będzie to pierwsza taka wyprawa.

Co należy najpierw zrobić? Nie będę nic gadać bo powyższe wypowiedzi są prawidłowe.

Czepiałby się dystansów bo inaczej owe dystanse będzie się odczuwać na asfalcie, inaczej na szutrach czy drogach gruntowych a inaczej w górach czy przy silnym ruchu drogowym.

Ze swojego doświadczenia mogę tylko podpowiedzieć, że warto ułożyć sobie dzień od 8 do 20.00 czyli 12 h ale tak aby podczas tych godzin zapewnić krótkie i dłuższe przerwy na regenerację i posiłki.

 

 

 


  • 0

#14 diesel16

diesel16

    Pro

  • Użytkownik
  • 134 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rumia
  • Imię:Mateusz

Napisano 12 marzec 2017 - 17:43

- Jeżdżę na siodełku które było w standardowym wyposażeniu roweru wychodząc z założenie że nie ma takiego siodełka na którym nic nie wyszło by nie bolała przy tak długiej wyprawie. 100 - 120km dziennie to przynajmniej 6 godzin dziennie na siodełku. Oczywiście siodełko może być lepsze i gorsze ale jak już ktoś tu mądrze napisał jeśli dupy nie przygotujesz to żadne siodełko Ci nie pomoże. Gdybym miał zmieniać siodełko to pewnie pomyślałbym o jakiś "z dziurą" dla dodatkowej wentylacji a i odlać można się bez schodzenie z roweru... buahaha. Jeśli chcesz już tak profesjonalnie podchodzić do doboru siodełka to możesz poszukać sklepu w którym dopasują Ci siodełko pod wymiar Twojego "siedzenia". Kup rower, wsiądź na niego, pojeździł na początku nic nie wyszło będzie boleć jakiekolwiek by ono nie było a jak nie zdołasz się przyzwyczaić to dopiero pomyśl o szukaniu innego.
- Rower Trekkingowy będzie dobry na taką wyprawę ale niekoniecznie ten który wybrałeś. Szukaj z kasetą nie z wolnobiegiem, więcej wytrzyma. Osobiście wolę z amortyzacją przy wszystkich wadach tego rozwiązania że to nie prawdziwy amortyzator, że cięższy niż zwykły widelec, że pochłania Twoją cenną energię (najlepiej mieć z blokadą) to na naszych dziurawych drogach jazda bez amortyzacji sprawia że bolą mnie nadgarstki. Lepiej kup rower o półkę wyżej niż wymieniaj podzespoły w tańszym.
- W jakich godzinach jechać to wyjdzie w praniu, nie ma sensu z góry tego planować. Ja wolę jechać od rano do wieczora oczywiście z krótkimi przerwami na zwiedzanie i zjedzenie czegoś niewielkiego na szybko a dopiero wieczorem zasiadać do obiadokolacji.
- Jak się przygotować - jak napisano jeździć, jeździć, jeździć
 
Ogółem to całkiem spore wyzwanie, a im bardziej to Twoja pierwsza wyprawa tym bardziej ono jest spore. Z psychologicznego punku widzenia nie planuj zbyt dużych przebiegów, sugerowałbym raczej 80 km/dzień niż 120 km/dzień. Jeśli nie będziesz wyrabiał się z kilometrówką to przy 120 km/dzień szybko zbierze Ci się spora górka która będzie nie do odrobienia i będziesz sfrustrowany. Jak zaplanujesz mniej a zrobisz więcej to będzie radocha. Z pewnością będzie tak że raz zrobisz 60, raz 80 a raz 120 czy 140 zależni od pogody, dyspozycji dnia czy chęci. Dobrze że planujesz dni wolne, czy zbyt często? Zobaczysz jak będzie, bywa tak, że po 4-5 dniu trochę opada cała radocha wtedy warto sobie trochę pofolgować.

  • 1

#15 robertcb1

robertcb1

    Świeżak

  • Użytkownik
  • 36 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię:Robert

Napisano 19 marzec 2017 - 20:40

Po stokroć łatwiej zrobić 200 jednego dnia, ale kolarzówką, po płaskim, asfalt, wiatr w plecy, słoneczko, ciepełko...
Niż 120-130, ale trekkingiem, z 25 kg sakwami, często pod wiatr, częściowo po drogach błotnistych nieutwardzonych i innych dziurawych, część w górzystym terenie (z podjazdami), i na dodatek czasem w deszczu ;)


  • 0

#16 tomek040982

tomek040982

    Maniak

  • Użytkownik
  • 362 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Marki/Warszawa
  • Imię:Tomek
Garaż Rower

Napisano 19 marzec 2017 - 20:49

Niż 120-130, ale trekkingiem, z 25 kg sakwami, często pod wiatr, częściowo po drogach błotnistych nieutwardzonych i innych dziurawych

Z tymi drogami drogami błotnistymi to troszkę zaszalałeś , przecież nikt nie zmusi go taką drogą jechać. Oczywiście może na taką trafić , ale zazwyczaj jest jakaś alternatywa .  

 


  • 0

#17 KrisK

KrisK

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • 1208 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Krzysztof

Napisano 19 marzec 2017 - 20:53

ale zazwyczaj jest jakaś alternatywa .

 

Tylko czasem to wąskie i ruchliwe albo trzeba nadłożyć mocno km


  • 0

#18 tomek040982

tomek040982

    Maniak

  • Użytkownik
  • 362 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Marki/Warszawa
  • Imię:Tomek
Garaż Rower

Napisano 19 marzec 2017 - 21:06

Bez ryzyka nie ma zabawy. :) A tak na serio to wiadomo że czasem można nadłożyć drogi , ale lepiej zrobić powiedzmy 20 km więcej po asfalcie , niż 5 po błocie. Sam w 2013 roku miałem taką sytuację że z grupą mieliśmy dylemat. To była wyprawa do Barcelony . Kierowaliśmy się do stolicy Czech gdzie część grupy miało swoją metę. Do rzeczy zbliżając się do Opola trafiliśmy na informację o objeździe . Do Opola mieliśmy zaplanowaną drogą niecałe 20 km , objazd kosztowałby Nas 80 km i problem czy ryzykować  prosto czy objazdem. Prosto robiono most na jakiejś rzece i jak się pytaliśmy okolicznych mieszkańców to mówili że nie ma żadnego przejścia nawet dla pieszych. Nie widziało Nam się nadkładać tych 80 km więc mimo wszystko zaryzykowaliśmy. Udało się, okazało się że była zrobiona prowizoryczna kładka dla pieszych jednak jakiś kilometr musieliśmy prowadzić rowery bo nie dało się jechać . Nigdy nie wiesz co będzie, nie raz warto zaryzykować , ale to wiadomo może dużo kosztować. Co by nie mówić takie przygody później najlepiej się wspomina. 


  • 0

#19 ANTHONY_

ANTHONY_

    Świeżak

  • Nowy użytkownik
  • 4 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Emigracja
  • Imię:Kamil

Napisano 30 marzec 2017 - 12:03

Na siodelko nie patrz, nic nie wyszło poboli na kazdym siodelku przez kilka dni, a potem przestanie. Rower? W mojej opini, nie jest potrzebny jakis wystrzalowy. Ja dostalem jakis czas temu od dziadka zwyklego 'gorala' ktory do tej pory mnie nie zawiodl, a przejechalem z nim sporo kilometrow.

Na kilometry tez nie patrz. Rob tyle ile zdolasz w danym dniu. Masz miesiac czasu na przejechanie tego, to jest bardzo duzo czasu. Takze nie spiesz sie! Kontroluj jedzenie I picie, ot co.

Co do przygotowania. Sam w te wakacje planuje przejechac polske. Jak ja sie przygotowywuje? Biegam. Wedlug mnie, najwazniejsza jest kondycja. Oczywiscie z Tydzien przed wyjazdem, planuje, dziennie porobic z 30/40km by sie dupsko przyzwyczailo i tyle.Co do biegania. dzieki biegainu, zrobisz mega kondycje. Owszem, gdybym mial stycznosc z rowerem tutaj, gdzie mieszkam, to bym jezdzil tez, ale pozostaje mi tylko bieganie. Postaw sobie jakis cel, dlaczego chcesz to zrobic? By miec jakies wspomnienia?

Ja osobiscie mam 'pewna misje', I tylko ona mnie ciagnie do tego by to zrobic, plus marzenia. Zawsze kochalem rower, I zawsze chcialem zrobic cos szalonego. Czy jazda rowerem dookola polski nie jest czyms szalonym?

Pamietaj ustalic sobie trase, krok po kroku. Miej przy sobie telefon, najlepiej z gps, gdybys sie zgubil by ci pomogl sie odnalezc. Bodajze jest aplikacja, w ktorej nawet nie potrzebujesz internetu by moc uzywac gps.

Pogoda, nastaw sie, ze pogoda moze byc raz taka I owaka. Deszcz ogolnie nie jest czyms zlym, jedyny minus, ze moze zmoczyc ubrania I caly twoj 'ekwipunek'.

Nie wiem jak Ty, ale ja planuje podczas tej wyprawy spac w namiocie (jesli ktos to czyta, moze polecic fajny namiocik na taka wyprawe. nie za ciezki, nie za duzy.) jak I jakis plebaniach. Tak bede chodzil I prosil o przenocowanie :) (jest to zwiazane wlasnie z ta moja 'pewna misja').

No i najwazniejsze. Nie sluchaj zbytnio ludzi, nie bierz na serio opinii ludzi. Owszem, podpowiedzi czasami sa fajne i mile, ale sporo ludzi tez potrafi zniechecic do tego. Ze nie zrobisz x kilometrow, ze to bezsensu, ze bez wprawy w cos tam blah, blah. Racja, moze i maja prawde, ale jedyna przeszkoda siedzi w Twojej glowie. Nastaw sie na to pozytywnie i zrobisz to.

 

PS. Macie jakies fajne mapki online z trasami? Moga byc mapki z google. Z dala od wielkich miast. Najlepiej same wioski. Zaczynam z Lodzi, w strone wschodu.

PS2.Namioty jak znacie rowniez jakies ciekawe, tez mozecie polecic.

PS3. Przepraszam, ze bez polskich znakow, poprostu ich nie mam :)


  • 0

Reklama

Reklama

#20 Warthog

Warthog

    Maniak

  • Użytkownik
  • 271 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię:Michał

Napisano 30 marzec 2017 - 12:27

@ANTHONY_

Nie chcę cię rozczarować, ale znam takich którzy śmigają półmaratony i więcej z palcem w nosie, a na rowerze po 30km miękną ;)

Nie mówię, że bieganie jest złe - sam praktykuję, ale nie przekładałbym osiągów na rower w zbyt dużym stopniu


  • 0



Podobne tematy Collapse




Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: polska, ultramaraton, 3500km, do okoła