Skocz do zawartości


Strona korzysta z plików cookie. Zobacz jak.   Rozumiem i akceptuję pliki cookies
Zdjęcie
- - - - -

[Strach jazdy zimą] Wasze opinie

zima cross wąskie opony

Najlepsza odpowiedź bbc , 10 styczeń 2017 - 20:45

Rowniez mam rower crossowy i na zime tylna opone zamieniam na wezsza bo mi przy szerokiej blotnik nie wchodzi (a latem jezdze bez). Jazda zima jest przyjemna. Najgorsza jest jesienna plucha (mokro, bloto, deszcz, itp.)
Sprobuj i nie boj sie. Spodoba Ci sie.

Wysyłane z mojego GT-I5510 za pomocą Tapatalk 2 Przejdź do postu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
109 odpowiedzi w tym temacie

#21 Pidzej

Pidzej

    Maniak

  • Użytkownik
  • 399 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Piotr

Napisano 11 styczeń 2017 - 05:22

@UP Chcesz żeby kolega się zabił? Wszystko to co powyżej dotyczy jazdy na rowerze w dobrych warunkach pogodowych.

Poślizg tylnego koła jest stosunkowo niegroźny, poślizg przedniego koła = gleba.

Jeśli zauważyłeś że właśnie wjechałeś na lód to nie dotykaj klamki przedniego hamulca, jeśli to tylko możliwe nie zmieniaj kursu, najlepiej tocz się do przodu. Można delikatnie zahamować tyłem, w ostateczności odrobinę skręcić. I bądź przygotowany na ewentualną glebę.

 


  • 1
u7171y2017v3.gif

Reklama

Reklama

#22 MaciejT92

MaciejT92

    Świeżak

  • Autor tematu
  • Nowy użytkownik
  • 32 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gdynia
  • Imię:Maciej

Napisano 11 styczeń 2017 - 07:34

Pokusiłem sie dzis pojechac 5km do pracy w jedną strone i powiem ze bylem zdziwiony jak dobrze sie jeździ. Jedyny mankament to wieksze opory przy pedałowaniu ale to pryszcz. Oczy chociaż nie bolą ze rower bezczynnie stoi.
  • 2

#23 Witboj

Witboj

    Maniak

  • Użytkownik
  • 317 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź
  • Imię:Witek

Napisano 11 styczeń 2017 - 08:01

Nie, zdecydowanie bez roweru na razie:

 

Pogoda pomaga w walce ze smogiem

 

ani aktywności ruchowej na "świeżym" powietrzu bo bardziej szkodzi niż pomaga obecnie.


  • 1

#24 bbc

bbc

    Maniak

  • Użytkownik
  • 486 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Przemyslaw
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 08:20

Nie, zdecydowanie bez roweru na razie:

Pogoda pomaga w walce ze smogiem

ani aktywności ruchowej na "świeżym" powietrzu bo bardziej szkodzi niż pomaga obecnie.


A jak bedziesz szedl zamiast jechac to oddychasz innym powietrzem? Przy normalnej, spokojnej jezdzie nie wdychamy duzo wiecej tego syfu a wdychamy go krocej (chociaz ja w domu nie mam innego, importowanego powietrza i oddycham tym samym).

Wysyłane z mojego GT-I5510 za pomocą Tapatalk 2
  • 1

button-2486-black.png 

Moje drugie hobby: akwarystyka


#25 tobo

tobo

    Stary wyjadacz

  • Elita
  • 18946 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię:Tomek
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 09:15

Samochodem też byś miał obawy jeździć zimą - tu też jest większe prawdopodobieństwo stłuczki czy wpadnięcia do rowu. Przy zachowaniu należytej ostrożności nie ma się co bać a glebę i uszkodzenie roweru możesz zaliczyć równie dobrze w pięknym słońcu przy +25°.

Olej w hamulcach nie zamarznie  , ale przy niższych temperaturach gęstnieje i zamula działanie (tu lepiej sprawują się hamulce na DOT).

 

To mówią legendy. Realnie to nie olej powoduje zamulanie hamulców a sztywniejące w niskich temperaturach uszczelki hamulców pracujących na oleju mineralnym. Realnie w skrajnych przypadkach powoduje to trwałe uszkodzenie uszczelek (niecofanie się tłoczków i ich "zawieszenie" z zablokowaniem kół) i/lub wycieki z zacisków.

 

A co z solą? Nie boicie się o korozję?

 

Czy strach nie pozwala Ci jeździć zimą samochodem? 

U większości ludzi "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal". Zauważyłem wielokrotnie że w samochodzie nie dostrzega się problemu a w rowerze owszem. 

A żeby przestać się bać ludzie stosują wiele różnych metod, które wielokrotnie opisano, także i tu. Jedną z nich jest częste mycie roweru, inną mycie napędu po dojechaniu na miejsce (np do pracy czy domu), używanie rowerów tylko zimowych, stosowanie napędów bez przerzutek itd.


  • 0

#26 zekker

zekker

    Stary wyjadacz

  • Użytkownik
  • 4149 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gdańsk

Napisano 11 styczeń 2017 - 10:23

@UP Chcesz żeby kolega się zabił? Wszystko to co powyżej dotyczy jazdy na rowerze w dobrych warunkach pogodowych. Poślizg tylnego koła jest stosunkowo niegroźny, poślizg przedniego koła = gleba

Kolejny co nie ma pojęcia o jeździe zimą i hamowaniu.

 

Jeśli zauważyłeś że właśnie wjechałeś na lód

Kolejny błąd, takie rzeczy to trzeba widzieć przed wjechaniem na nie. Obserwacja nawierzchni jest bardzo istotna, żeby odpowiednio wcześnie można było łagodniej zareagować, wybrać właściwy tor jazdy, a nie zastanawiać się jakby tu się nie wyglebić.

 

Pokusiłem sie dzis pojechac 5km do pracy w jedną strone i powiem ze bylem zdziwiony jak dobrze sie jeździ.

Bo mamy stosunkowo dobre warunki. Śnieg jest zmrożony i ma dobrą przyczepność, do tego nie zapada się. Jak się ociepli, to będzie gorzej, zrobi się breja, wszystko zacznie się rozchodzić, będzie bardziej śliskie.

Miejscami jest już lód, a prognozy na kolejne dni (temperatury w okolicy 0) nie są sprzyjające i może oblodzić większość dróg.

 

Generalnie jazda zimą to przede wszystkim brak gwałtownych manewrów, czyli dobra obserwacja drogi i przewidywanie.

Śnieg i lód nie dają takiej przyczepności jak suchy asfalt, więc przeważnie trzeba jechać wolniej, żeby w zakrętach mniej się pochylać. Do skrzyżowania lepiej dotoczyć się na spokojnie lub łagodnie hamując znacznie wcześniej niż zwykle. Jeżeli widzimy przed sobą niepewną sytuację (np. dzieci, psy), to też warto zawczasu zwolnić.

Obserwacja pogody i podłoża też jest istotna, bo temperatura mocno wpływa na zachowanie śniegu i błota. Kilka stopni różnicy i zamiast brei robi się twarda gruda. Warto mieć to na uwadze zanim się wjedzie w wał błota na przejeździe rowerowym.

Zamarznięte rowerowe koleiny są jednym z trudniejszych elementów. Ciężko przewidzieć czy koło zostanie poprowadzone w "szynie" czy nas wyrzuci. Zdecydowanie nie polecam szybkiej jazdy, zwłaszcza na wąskich oponach.

Lód nie zawsze jest dobrze widoczny, jeżeli widać błyszczącą się powierzchnię, inny kolor (przeważnie ciemniejsze plamy), to można spodziewać się lodu. Bywa że jest kompletnie niewidoczny (tzw. czarny lód) lub jest ukryty pod śniegiem.

Warto sobie przy wyjeździe sprawdzić przy małej prędkości przyczepność po prostu hamując przednim i patrząc gdzie jest granica (jak koło się zablokuje, to trzeba natychmiast odpuścić! nie testować na ślizgawce, bo to murowana gleba!). Jest to też dobry trening, do przyzwyczajenia się i opanowania drobnych uślizgów przy hamowaniu. Najfajniej ćwiczyć na zmrożonym, równym i ubitym śniegu, bo przyczepność jest dobra i gleby raczej nie będzie.

 

Reszta to już doświadczenie i poznanie jak śnieg potrafi się zmieniać od lekkiego puchu, przez ubity, ciężką i zbitą formę, po lód, grudy, rozłażący się, "kaszę", breję.

Inny temat rzeka, to jak się ubrać ;)


A co z solą? Nie boicie się o korozję?

Wyzbyłem się tego strachu - nie wygrasz. Tona oleju na łańcuch i kilka razy dziennie pokręcić, to nie zespawa się ;)


  • 0

Reklama

Reklama

#27 teraw

teraw

    Amator

  • Użytkownik
  • 99 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gorzów Wlkp.
  • Imię:Mateusz
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 10:34

@UP Chcesz żeby kolega się zabił? Wszystko to co powyżej dotyczy jazdy na rowerze w dobrych warunkach pogodowych.
Poślizg tylnego koła jest stosunkowo niegroźny, poślizg przedniego koła = gleba.
Jeśli zauważyłeś że właśnie wjechałeś na lód to nie dotykaj klamki przedniego hamulca, jeśli to tylko możliwe nie zmieniaj kursu, najlepiej tocz się do przodu. Można delikatnie zahamować tyłem, w ostateczności odrobinę skręcić. I bądź przygotowany na ewentualną glebę.


Tyczy się tak samo dobrych warunków jak i złych.
Poślizg przedniego koła dużo łatwiej opanować, bo je widać. Jak tylko widzimy, że podczas hamowania koło przestaje się obracać, to odpuszczamu hamulec i powinniśmy odzyskać przyczepność.
Tylnego koła nie widać, więc dowiadujemy się, że się zablokowało i wpadło w poślizg dopiero jak zaczyna lecieć na bok, a wtedy jest już za późno i gleba.
Nikomu nie kazałem hamować ani skręcać na gładkim lodzie. Na gładki lód najlepiej wcale nie wjeżdżać, trzeba uważnie obserwować nawierzchnię.
  • 0

Nie zostawiaj roweru przed otwartą lodówką jak chcesz wejść do windy w trampkach.


#28 MikeSkywalker

MikeSkywalker

    Stary wyjadacz

  • Użytkownik
  • 4433 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Podkarpacie
  • Imię:Karol

Napisano 11 styczeń 2017 - 10:42

Kiedyś, niestety nie pamiętam przy jakiej okazji i w jakiej dyskusji próbowałem przypomnieć sobie jak było wtedy kiedy rower na zimę odstawiałem na strych. I nie potrafiłem. Jazda przez cały rok stała się u mnie zupełnie normalna, oczywista i nie będąca niczym nadzwyczajnym. 

 

Pamiętam jedynie to że podczas pierwszej, pewnie drugiej zimy też (zmiana roweru na zimówkę) bawiłem się na śniegu próbując kontrolowanych poślizgów, nagłego zatrzymania, kombinowałem z różnymi oponami a teraz po prostu wsiadam i jadę. 

 

Na pewno jest to inna jazda niż wtedy gdy jest sucho - bo wtedy niezależnie od poru roku wystarczy odpowiedni ubiór. Na śniegu/lodzie trzeba myśleć kilkadziesiąt metrów i kilkanaście sekund "do przodu", przewidywać co może się stać na drodze, jeździć wolniej, być przygotowanym na lekki poślizg i ewentualną ewakuację z roweru, delikatnie hamować i nie blokować kół, dbać o napęd, czystą obręcz i wymianę klocków które dosłownie znikają w oczach. Szczególnie trzeba uważać na zakrętach, brać je powoli i unikać pochylania roweru. 

 

Warto też zainwestować w tzw. zimówkę, czyli rower używany tylko w zimie (albo całoroczny rower miejski/dojazdowy) którego nie będzie szkoda na takie warunki. I nie porównywałbym roweru z samochodem - ten drugi jest dużo lepiej zabezpieczony przed warunkami na drodze. Głównie chodzi o hamulce (w samochodzie nigdy nie ma obręczowych) i napęd - w rowerze zupełnie odkryty i narażony na wodę, piasek, sól, inne zanieczyszczenia z drogi.

W mojej opinii najlepiej sprawdza się napęd jednorzędowy - czy to w singlu czy z piastą wielobiegową. 

 

Aha - używam w rowerze zimowym tylko tylnego hamulca - bo innego nie mam :D I nie zdarzyło mi się nigdy zaliczyć jakiejś gleby z tego powodu. 


Użytkownik MikeSkywalker edytował ten post 11 styczeń 2017 - 10:43

  • 0

2rower.gif Less is more! 

 

 


#29 teraw

teraw

    Amator

  • Użytkownik
  • 99 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gorzów Wlkp.
  • Imię:Mateusz
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 12:13

Jeździsz tylko z tylnym, masz z tym kilkuletnie doświadczenie, więc już masz wyczucie, ok, Twój rower, Twoja jazda, jeśli nic złego się nie dzieje, to super.
Ja też potrafię wyhamować tyłem, chociaż oczywiście wolę normalnie, przodem z tyłem jako wspomaganie hamowania.
Chodzi po prostu o to, żeby nie uczyć osób, które mają dwa sprawne hamulce w rowerze, że przedni to diabelski wynalazek, który służy tylko do wylatywania przez kierownicę.
Przykład widziany przeze mnie tego lata - rodzinka 4 osoby na wycieczce na polnej drodze pod miastem, na wsystkich rowerach (nowych) zdjęta lewa klamka.
  • 0

Nie zostawiaj roweru przed otwartą lodówką jak chcesz wejść do windy w trampkach.


#30 gocu

gocu

    Maniak

  • Użytkownik
  • 304 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 styczeń 2017 - 12:21

Nie wiem kto mnie bardziej śmieszy - dorosły człowiek mający takie dylematy i publicznie zadający takie pytania - czy ludzie zupełnie serio mu doradzający :)))

 

Toż to poziom "czy zimą biegać w czapce?" z forum o bieganiu...


Użytkownik gocu edytował ten post 11 styczeń 2017 - 12:22

  • 1

#31 MikeSkywalker

MikeSkywalker

    Stary wyjadacz

  • Użytkownik
  • 4433 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Podkarpacie
  • Imię:Karol

Napisano 11 styczeń 2017 - 12:57

No nie do końca. Zauważ że większość osób jeżdżących na rowerach robi to tylko "w sezonie" czyli od wiosny do późnej jesieni. Wyciągnięcie roweru w cieplejsze i suche dni w zimie to jednak coś mniej popularnego, a już jazda po lodzie/śniegu czy całoroczna jazda komunikacyjna bez względu na pogodę to wcale nie coś oczywistego. 

 

Nie raz słyszę pytania "czy mam w rowerze zimówki" "nie zimno Ci na tym rowerze" czy wręcz stwierdzenia "rowerem nie jeździ się w zimie". 


  • 2

2rower.gif Less is more! 

 

 


#32 ivohaha

ivohaha

    Świeżak

  • Użytkownik
  • 37 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:bielsko-biała

Napisano 11 styczeń 2017 - 13:31

Zgadzam się z przedmówcą. Jeżdżę od kilku lat przez cały rok, w tym regularnie dojeżdżam do pracy (około 20 km w obie strony) i nadal większość znajomych z pracy w zimie, spogląda na mnie jak na kosmitę.


  • 0

Reklama

Reklama

#33 next

next

    Maniak

  • Użytkownik
  • 202 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Z zeszłego stulecia
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 14:34

Do jazdy zimą polecam porządne rękawice,skarpety i czapeczkę pod kask + kominiarkę zależnie od temperatury.\

Edit. A jak upadniesz to wstajesz i jedziesz dalej.


Użytkownik next edytował ten post 11 styczeń 2017 - 14:43

  • 0

#34 MaciejT92

MaciejT92

    Świeżak

  • Autor tematu
  • Nowy użytkownik
  • 32 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gdynia
  • Imię:Maciej

Napisano 11 styczeń 2017 - 15:13

@gocu niewiem co tu śmiesznego, jak to takie glupie to po co w ogole piszesz? Kazdy ma swoje zdanie a mnie te wypowiedzi popchnely do jazdy. Dla mnie to mialo sens, inaczej bym tu nie pisal. Nie kpij.

Użytkownik MaciejT92 edytował ten post 11 styczeń 2017 - 15:14

  • 0

#35 IvanDrago

IvanDrago

    Świeżak

  • Użytkownik
  • 48 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Looblin
  • Imię:Mat

Napisano 11 styczeń 2017 - 16:00

Dla mnie sprawa prosta: nie przestawać jeździć po sezonie letnim. Jeździmy codziennie, powoli staje się coraz chłodniej, organizm się przystosowuje do chłodu. Ważne, żeby nie robić przerw. Jeżdżę całorocznie od 7 lat i w tym oraz ubiegłym roku nawet udało mi się osiągnąć taki stan, że już mnie nie traktują jak zimowego szaleńca, nie zadają głupich pytań (czy zimowe opony? TAK; czy nie zimno? NIE).

 

Hamować tylko tylnim kołem? BZDURA. Ja hamuję głównie przednim bo jest to skuteczniejsze, na śniegu też. Na lodzie staram się nie hamować w ogóle.


  • 0

#36 Sansei6

Sansei6

    Master

  • Użytkownik
  • 1853 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Siedlce
  • Imię:Qba
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 17:52

A ta "porada" jest bardzo szkodliwa i niebezpieczna. Równie dobrze mógłbyś doradzać, żeby w aucie hamować tylko ręcznym.
Nadużywanie tylnego hamulca na śliskiej nawierzchni kończy się zerwaniem przyczepności, blokadą koła, niekontrolowanym poślizgiem z zarzuceniem tyłu roeru i upadkiem. Chroni przed tym jedynie opona z kolcami, której autor tematu nie ma i raczej nie ma zamiaru nabyć.
W każdym pojeździe kołowym głównym hamulcem roboczym jest hamulec przedni, wynika to z podstawowych zasad inżynierii opartych na prawach fizyki i rozkładzie sił w poruszającym się pojeździe. Hamulec tylny jest hamulcem dodatkowym, używanym do wspomagania pracy hamulca przedniego, jako hamulec główny na stromych podjazdach a także do celowego zrywania przyczepności tylnego koła.
Natomiast próby czynienia z hamulca tylnego głównego hamulca w pojeździe to prosta droga do wypadku. Możnasię o tym łatwo przekonać próbując prowadzić auto bez używania hamulca nożnego, tylko gaz, biegi i ręczny (na własną odpowiedzialność i nie na drogach publicznych).
Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do używania głównie lub wyłącznie hamulca tylnego i boi się hamować przednimze względu na strach przed przeleceniem przez kierownicę, to polecam ćwiczenie prawidłowego hamowania poprzez terapię szokową - zdemontować tymczasowo tylnyy hamulec wraz z klamką.
Można w pełni bezpiecnie jeździć rowerem z tylko jednym (przednim) hamulcem.
Jego używanie uczy też odpowiedniego doboru siły hamowania - nie zaciskania klamki zawsze z całej siły do blokady koła, tylko z wyczuciem, dla uzyskania siły hamowania optymalnej w danej sutyacji.

 

Przez większość roku hamuję przednim, nawet przełożyłem tak linkę by mieć go pod prawą ręką... ale czy hamowałeś kiedyś przodem na lodzie? Jak zerwiesz przyczepność tyłu na śliskim to jakoś się wybronisz i utrzymasz, raczej bez wiekszych problemów, ale zrobienie tego na lodzie na przodzie, w 95% gwarantuje niezłą glebę... ja miałem tak ą tylko raz i już nie używam zimą, na śliskim przodu, no chyba, ze w ramach zabawy w pełni kontrolowanych warunkach na naprawdę niskich prędkosciach, ot toczenie się.

Zaręczam Ci, że potrafie hamować prawidłowo, nawet zrobić stoppy na przedzie... ale styl jazdy trzeba też umieć dostosować do warunków w jakich się jeźddzi. 


  • 0
Fanatyczny Fan F1

#37 KrissDeValnor

KrissDeValnor

    Master

  • Użytkownik
  • 1697 postów
  • Płeć:Nie powiem
  • Skąd:Thorgal

Napisano 11 styczeń 2017 - 20:52

@ mant3z

Na ostatnim zdjęciu brakuje mi Ciebie po pas w śniegu na tym polu :icon_lol:

@ teraw

Miałeś jakieś doświadczenia w hamowaniu hamulcem przednim na oblodzonej nawierzchni :icon_question:

Polecasz sam hamulec przedni na zimę :icon_question: - ciekawe :whistling: ( latem pół biedy, ale zimą  :icon_question: ), no po prostu złota rada :teehee:

Użyłeś porównania do samochodu, więc odpowiedz sobie na pytanie, czy kierowca widzi swoje koła :icon_question:

Tu nie chodzi o widzenie, tylko o wyczucie co, jak i kiedy zrobić, co i tak nie gwarantuje 100 % powodzenia w nagłej sytuacji awaryjnej.

Jak będziesz patrzył na koło, a nie na drogę, to powodzenia, a i nie oglądaj się za siebie w poszukiwaniu wzrokiem tylnego koła :icon_lol:

@ bbc

A jeżeli ktoś np. szybciej się męczy lub jego jazda jest bardziej intensywna ( w obu przypadkach przyspieszony oddech ) :icon_question:

Właśnie mówili, że w najbardziej zanieczyszczonych miejscach w kraju ludzie trują się jak bierni palacze - w przeliczeniu nawet kilkanaście papierosów dziennie ( link od @ Witboj ).

@ zekker

Dlaczego twierdzisz, że @ Pidzej nie ma pojęcia :icon_question:  Czy nie może mieć doświadczeń innych niż Twoje :icon_question:

Potem wytknąłeś, że takie rzeczy jak wjeżdzanie na lód powinno się ogarniać z wyprzedzeniem, po czym dalej piszesz, że nie zawsze da się ten lód zauważyć :bye2:

To chyba logiczne, że jak nie zauważysz, to może nastąpić jakaś niespodzianka, a wtedy czasem bywa już po ptokach i Jan Sebastian Bach :icon_exclaim:

Z kontrolowanym testowaniem przyczepności dobra rada :thumbsup: , którą również polecam na początek zimowego jeżdżenia.

 

Tu zgadzam się z @ Pidzej i @ Sansei6, bo z tego co widzę mieliśmy podobne doświadczenia na oblodzonych drogach.

Mi np. rower na V- kach przy hamowaniu składał się momentalnie na bok ( tak jakby ktoś pociągnął z boku linę przywiązaną do przedniego koła ), co zakończyło się glebą na łokieć podczas pierwszej w życiu jazdy w trudnych zimowych warunkach.

Co ciekawe był u mnie wtedy nawyk hamowania głównie tyłem, więc to nie było tak, że tylko zblokowany przedni i łup :icon_exclaim:

Potem przy minimalnych prędkościach było parę kontrolowanych hamowań i tendencja do wyjeżdżania przodu była podobna, ale wystawiona na bok noga ratowała sytuację.

Nie wykluczam jednak, że przedni mógł łapać jako pierwszy ( raczej nieznacznie ) lub któryś klocek stykał się z obręczą jako pierwszy i stąd to nagłe podcinanie przodu ( wątpię, ale pro testów i dogłębnej analizy nie było, więc pośrednie działanie mogło mieć miejsce ).

Poza tym opony nie były odpowiednie do jazdy po takim podłożu - to dość istotna kwestia, bo przecież nie każdy chcący spróbować jazdy zimą będzie miał opony lepiej sprawdzające się w takich warunkach, o kolcach nie wspominając.

Takie są moje doświadczenia z jazdy zimą i na razie jakoś nie tęsknię, bo jazda w np. głębokim błocie pośniegowym w temperaturze między - 5, a - 10 i ciągła walka o te kilkanaście km/h ( i to w porywach ) wcale mnie nie kręci.

To już wolę się upierniczyć w zwykłym błocie :icon_cool:

 


  • 1

A sacharyna to ma w ogóle 500 procent... Cicho! 500 procent cukru w cukrze.


#38 Track

Track

    Amator

  • Użytkownik
  • 55 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Mazurowo
  • Imię:Max
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 21:24

Błoto pośniegowe to prawdziwa zmora rowerzystów jeżdżących zimą - nienawidzę tej brei ale co zrobisz, ja muszę jeździć codziennie, wprawdzie dość krótkie dystanse około 10km.

Co innego świeży śnieg lub ubity a nawet lód, wtedy jest przyjemność z jazdy :laugh:

Dla odstresowania polecam filmik.


  • 1

#39 crust

crust

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • 815 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię:Krzysiek

Napisano 11 styczeń 2017 - 21:25

Poślizg przedniego koła dużo łatwiej opanować, bo je widać.

Ty tak serio czy nie załapałem ironii?


  • 2

 szerokości                                                                        

   


Reklama

Reklama

#40 firefoks

firefoks

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • 945 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Garaż Rower

Napisano 11 styczeń 2017 - 21:45

Proponuję poćwiczyć hamowanie przodem i tyłem na zamarzniętym zbiorniku wodnym i samodzielne wyrobienie sobie zdania a nie czytanie bzdur, które niektórzy tu wypisują.
  • 0



Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: zima, cross wąskie opony