Skocz do zawartości

[AION LO-R 27,5] Stuka przy gwałtownym rozprężania podczas jazdy


Rekomendowane odpowiedzi

Już działa, trochę nim popracowałem i blokada "wróciła" :)

 

PS.

A czy mój scenariusz serwisowy był poprawny? ;)


Korzystając z świeżego białego puchu i zawieruchy byłem potestować sprzęt (to mój pierwszy raz w życiu na śniegu :D). Przez skrzypiący śnieg trudno było wyłapać niuanse, ale wydaje mi się, że stuki nadal są. Może to faktycznie sprężyny obijają o siebie? Bo co by innego?

Edytowane przez godzinilla
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ściagałem ich z popychacza :) Po prostu nasmarowałem i tyle. Popychacz nie jest zamocowany w żaden sposób do tłoka, więc po prostu go włożyłem do środka (raczej osiadł na środku tłoka), a resztę już opisałem wcześniej.

 

U mnie wygląda to tak jak na zdjęciu (to durolux), tyle, że ja nie mam tych czarnych elementów od góry i naturalnie nie mam gwintu od dołu:

 

http://activia.sgl.pl/prod_foto/f324b.jpg

Edytowane przez godzinilla
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Jestem posiadaczem Aiona 160mm właśnie z Kellysa Swag 10 2016. Na początku powiem tylko, że od nowości mój amor zachowywał się normalnie i także nie było z nim kłopotów. Cały problem ze stukającym amorem podczas "prostowania się" polega na tym, że notorycznie leje się do tych amorków olej. To błąd. Owszem - sam też to robiłem. Zrobiłem to niegdyś w Raidonie i teraz w Aionie. Amorki Suntoura są projektowane bez współpracy z olejem. Myślał nad tym sztab mózgów, a my myślimy, że przechytrzymy fabrykę i zrobimy z nich fox-y. Podkreślam, to błąd. W raidonie, wysiadł mi totalnie tłumik, w aionie z kolei doszło do wycieku. To samo stało się z Twoim tłumikiem. Zasady pod tytułem "20ml do jednej lagi i 30ml do drugiej" to bujda na resorach. Ma to niby zapobiec "wbiciu" obcego oleju do kartridża i ogólnemu dobiciu amora. Ale to lipa - ten olej i tak tam się dostanie, narobi zamętu i nie da spać spokojnie. To amorki bezolejowe i tak musi pozostać. U mnie obcy olej dostał się do uszczelnienia popychacza tłumika (tego pierwszego) i doprowadził do wycieku na taką skalę, że popychacz latał tam sobie swobodnie "w powietrzu" w zakresie kilku cm skoku. I to jest to "klekotanie".

 

Jedyne co możesz teraz zrobić to rozebrać tłumik, wyczyścić, wymienić oringi jeśli spuchły i złożyć do kupy. Kolega ACTIVIA opisał proces napełniania tłumika w jednym z moich tematów. Powodzenia!

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwne, że negujesz zalecenia, które stosuje i zaleca sam Activia, a później odsyłasz do jego własnych zaleceń odnośnie serwisowania ;)

 

Poza tym wątek dotyczy Aiona, nie Raidona, a nie wspominasz w nim, aby Twój Aion miał kłopoty po tej drobnej kąpieli olejowej...

Edytowane przez godzinilla
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kolego, czytasz w ogóle ze zrozumieniem?

 

 

 

Dziwne, że negujesz zalecenia, które stosuje i zaleca sam Activia, a później odsyłasz do jego własnych zaleceń odnośnie serwisowania

dlaczego dziwne? skoro rozbierałeś swojego Aiona to powinieneś zauważyć, że jest w środku suchy fabrycznie? a skąd określenie "fabrycznie"? bo tak złożono go w fabryce, w której został wcześniej wyprodukowany na podstawie projektu ludzi, którzy - zapewniam Cię - dobrze przemyśleli temat. Każda, ale to każda akcja typu "zalewamy suntoura olejem" to nic innego jak próba zmodyfikowania fabrycznego sprzętu na własną odpowiedzialność. Firma Suntour jedyne na co przyzwala jasno i oficjalnie to zmiana skoku amorka - do sprzętu dodają płytę z nagraniami jak zrobić to w domu, ale też nie dam sobie uciąć ręki co byłoby jakby taki amor po zmianie skoku trafił do nich na gwarancji bez podbitej pieczątką karty gw. przez jakikolwiek serwis. Na tyle się nie orientuję.

Widzę po tym temacie, że nie masz dwóch lewych rąk i nie straszne Ci rozbiórki amora więc podpowiedziałem, jak sam możesz naprawić ten defekt. W czasie pomiędzy czytaniem wypowiedzi forumowiczów i odpisywaniu na Twój temat, nie zdążyłem niestety skontaktować się z Suntourem i projektantami Aiona aby dopytać się jak napełnić tłumik, a jedyną instrukcją, którą dysponuje forum rowerowe jest ta od ACTIVII :icon_cool:

 

 

 

Poza tym wątek dotyczy Aiona, nie Raidona, a nie wspominasz w nim, aby Twój Aion miał kłopoty po tej drobnej kąpieli olejowej...

jak wspomniałem wcześniej - czytaj ze zrozumieniem. wszystko napisałem

 

A co do kolegi ACTIVIA. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem aby nie chciał pomóc. To bardzo pomocny i koleżeński człowiek czego dowodem są jego odpowiedzi na grad Twoich pytań w tym temacie. Jest specjalistą w swoim fachu ale jednocześnie też jest człowiekiem. Jego pomoc forumowiczom jest nieoceniona i co trzeba podkreślić - DOBROWOLNA.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam ze zrozumieniem cały czas :) Wychodzi na to, że 99% populacji świata (która oczywiście się tym interesuje), łącznie z obecnym tu Piotrem poprawia fabrykę. Powiedz mi, jaki jest tego powód? Ot tak sobie ktoś wymyślił, temat się rozszedł i teraz jedyna prawda to taka, która krąży w środowisku, a nie ta, którą stosuje producent?

 

Z resztą ciekaw jestem co sam Activia będzie miał do powiedzenia w tej sprawie. Mam nadzieję, że głos zabierze :)

 

A o smarowaniu amortyzatorów już eony stron zostały zapisane i chyba każdy, kto w większym stopniu interesuje się tym tematem wie, że większość producentów oszczędza na czym się da, a przede wszystkim na smarowaniu, bo to najprostszy sposób na cięcie kosztów, a smarować - smaruje, nie? Najwyraźniej olej robi to lepiej, skoro wlewany jest przez wspomniane 99% środowiska do dolnych lag.

Edytowane przez godzinilla
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Wychodzi na to, że 99% populacji świata (która oczywiście się tym interesuje), łącznie z obecnym tu Piotrem poprawia fabrykę. Powiedz mi, jaki jest tego powód? Ot tak sobie ktoś wymyślił, temat się rozszedł i teraz jedyna prawda to taka, która krąży w środowisku, a nie ta, którą stosuje producent?

Wiesz... wycięcie katalizatora w aucie (zwłaszcza tych z ostatniej dekady XX wieku) też okazywało się super modyfikacją. Po co zatem producenci je w ogóle wstawiali? Wszystko to kwestia kompromisów. Swojego czasu, do sklepu/serwisu, w którym kiedyś pracowałem trafiały nagminnie suntoury z tym właśnie problemem i bardzo rzadko zdarzało się ze te amorki święciły długi żywot po takiej modyfikacji.

 

 

 

Najwyraźniej olej robi to lepiej, skoro wlewany jest przez wspomniane 99% środowiska do dolnych lag.

oczywiście, że olej robi to lepiej i zapewne dlatego na zasadzie prostej logiki każdy myśli o tym jak ten olej tam wprowadzić. Słusznie - olej to lubrykant sprawdzony w technologiach RS i kilku innych producentów, ale w odróżnieniu od Suntoura, amorki tych INNYCH producentów są przygotowane do takiej formy smarowania. Suntour NIE. Nie wiem oczywiście jak jest w tych topowyh modelach bo zwyczajnie nie rozbierałem ruxa ani duroluxa, ale wszystkie amorki "konsumenckie" do Aiona/Aurona włącznie są amorami suchymi. Jeśli mam być szczery, to ta wspomniana nie raz prostota budowy Suntoura wręcz prowokuje do częstych przeglądów i zagwarantowania sobie w ten sposób spokojnej i długoterminowej sprawności widelca. Dobrze wyczyszczony i posmarowany Suntour bez oleju też dobrze pochodzi. Ważny jest dobry smar. Ja stosuje już tylko smar Rock Shoxa Military Grease i mam problem z głowy.

 

Nie wiem co jest dokładnie problemem z tymi wyciekami. Czy to mieszanie się olejów, czy to kwestia ich gęstości, czy jakaś wyższa chemia powodująca wiotczenie oringów. Po prostu nie wiem. Wiem natomiast, że BMW e36 ze spojlerem od dragstera wcale szybciej nie pojedzie, a może tylko dostać się woda do bagażnika od niezabezpieczonych otworów :laugh:

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu ja jakoś problemów nie mam z zalewaniem olejem dolnych lagow itp. Wy się tak klocicie. W suntourze można także zalewać dolne lagi lecz trzeba wiedzieć jaki olej wlać a nie, np. Silnikowy albo tam jaki kto ma pod ręką. Tak samo sporo osób smaruje smarem litowym a potem do mnie mają pretensje że amorek muli albo że niszczą się tuleje co powodują luzy a także rysuje anode. Ostatnio rozkręcając kartridz zauważyłem że przy dolnej nakretce - tam gdzie popychacz ten złoty wychodzi nie ma już w srodku dawanej uszczelki z wargą lecz jest wsadzana uszczelka innej budowy co jest bardziej odporna na dostanie się oleju do kartridża. Forumowicz godzinilla dawno mógł wysłać do mnie na serwis amorek co bym go dobrze przeglądnał i było by po kłopocie a nie kilkakrotnie rozbiera i składa po swojemu i wciąż ma ten sam problem

Edytowane przez ACTIVIA
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak bo one chyba są tak dobierane że jak masz wielką ramę to wiadomo, że będzie na niej jeździł wielki chłop, który też będzie więcej ważył a co za tym idzie amor będzie bardziej dopompowany - wtedy sprężyny muszą być twardsze. W ramach małych dla mniejszych i lżejszych już miękkie... to tak w teorii , ale jak jest w rzeczywistości to cholera wie. Ja zakładam, że mam jakieś średniej twardości. Kiedyś miałem do czynienia z Giantem Trance na Epixonie (rama XL) to negatywy były tak sztywne, że jak zapompowałem pod swoje 80kg wagi to amor z trudem wyszedł na 120mm z zadeklarowanych 140mm.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu ja jakoś problemów nie mam z zalewaniem olejem dolnych lagow itp. Wy się tak klocicie. W suntourze można także zalewać dolne lagi lecz trzeba wiedzieć jaki olej wlać a nie, np. Silnikowy albo tam jaki kto ma pod ręką. Tak samo sporo osób smaruje smarem litowym a potem do mnie mają pretensje że amorek muli albo że niszczą się tuleje co powodują luzy a także rysuje anode. Ostatnio rozkręcając kartridz zauważyłem że przy dolnej nakretce - tam gdzie popychacz ten złoty wychodzi nie ma już w srodku dawanej uszczelki z wargą lecz jest wsadzana uszczelka innej budowy co jest bardziej odporna na dostanie się oleju do kartridża. Forumowicz godzinilla dawno mógł wysłać do mnie na serwis amorek co bym go dobrze przeglądnał i było by po kłopocie a nie kilkakrotnie rozbiera i składa po swojemu i wciąż ma ten sam problem

 

Activia, przecież dobrze wiesz, że konstrukcja mocowania popychaczy do dolnych lag, jak i konstrukcja komory popychacza wraz ze sprężyną negatywną jest prosta jak budowa cepa ;) Tam przecież nie ma co spieprzyć przy składaniu, jedynie to można za mocno/słabo skręcić nakrętki. Prawda? Nie mówię tutaj o kardridżu - do niego nie zaglądałem, nie wiem jak jest zbudowany i w jakim jest aktualnie stanie ale podejrzewam, że skoro działa prawidłowo - tzn. blokada blokuje, a rebound zauważalnie zmienia sposób odbijania - nic złego się z nim nie dzieje. Poza tym nie ustosunkowałeś się do mojej odpowiedzi związanej ze sposobem serwisowania amortyzatora - rozumiem więc, że albo Ci to umknęło, albo nie ma się do czego przyczepić (post #24 i #30).

 

Jak już wspomniałem testy przeprowadzałem w grubym śniegu na mrozie, który nie umożliwia dokładnego wsłuchania się w pracę zawieszenia. Jak tylko znajdę chwilę i lepszą pogodę przysłucham się jego pracy i dam znać co i jak.

Edytowane przez godzinilla
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i właśnie może problem jest w kartridzu bo były takie przypadki a ty widzę się tylko się doczepiłeś strony komory powietrznej. No i potem jest rozbierasz, skręcasz, rozbierasz, skręcasz, a tu wciąż lipa zamiast za pierwszym razem kompletnie wszystko sobie przeserwisować nie mając pewności co ci stuka

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nigdzie nie napisałem, że wykluczam tłumik jako źródło problemu :) Nie rozebrałem go jeszcze, bo nie mam czym odkręcić od korony.

 

Tak jak wspomniałem, tłumik działa wg mnie poprawnie, poza wspomnianym wcześniej chwilowym zanikiem blokady (rebound wtedy działał) reaguje na wszelkie regulacje. Czy było by to możliwe, gdyby z komory wyciekł olej lub inne ustrojstwo się stało?

 

Tak btw chciałem przypomineć, że dolne lagi zalewam olejem 15W od Finish Line, a mignęły mi gdzieś przed oczami Twoje słowa Activia, że Suntour fabrycznie leje 2,5W/5W/7,5W (coś takiego)? Dziwne by to było, gdyby gęścięjszy olej przedostał się poprzez uszczelniony system do tłumika, skoro olej rzadszy jest zalecany przez producenta... Aczkolwiek ja tam na mechanice płynów się nie znam, może patrzę na to ze złej strony ;)

Edytowane przez godzinilla
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisz do tej osoby http://endurotrophy.pl/forum/member.php?action=profile&uid=149 to może ci pomoże,  bo ci mówić i mówić a ty dalej swoje. Ponadto gdy olej z dolnych lag dostał się do kartridża to kartridż byś miał sztywny, zaś jeżeli kartridż zamyka się do końca to żaden olej się ci do kartridża nie dostał. Bardzo łatwo to sprawdzić. Zamiast męczyć się  z tym problemem to ja bym dawno już sobie patrzył klucz załatwić i rozkręcić kartridż a nie tylko zwalać ten problem na stronę komory powietrznej - sprężyny negatywne

Edytowane przez ACTIVIA
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ten "problem" faktycznie nie ustąpił, to tak zrobię niebawem, przyda mu się :) Chciałbym jeszcze zapytać czy jest się czym martwić, ale w sumie jak nie wiadomo jakie jest źródło, to trudno gdybać - poza tym, że na pewno nie jest to normalne zachowanie.


Aha, jeszcze jedno: w Auronie/Aionie skok zmienia się (zwiększa) poprzez dokładanie tokenów na górę popychacza komory powietrznej (pomiędzy jego górną płaską częścią, a pierwszą sprężynę). Ja jak już wspomniałem żadnego tokena nie mam, a golenie wysunięte są na 160mm bez kilku milimetrów (pod uszczelką, 2 - 3 mm). A nie mogę znaleźć tutoriala jak to się robi (czy dodawanie tokenów zwiększa, czy zmniejsza skok).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mały update w temacie stukania. Na 90% jestem pewny, że owe głuche, tępe, metaliczne stuki nie pochodzą z amortyzatora - a jakże - ale z mojej sztycy, a mianowicie z uchwytu ściskającego pręty siodła. Sztyca to PRO FRS. Nie wiem, czy otwory na pręty są za mocno wydrążone, czy się wyrobiły (to nowa sztyca, kupiona w czerwcu!), ale nawet po super mocnym skręceniu (dwóch różnych siodeł z prętami z dwóch różnych materiałów) nadal jest luz - siodło można zauważalnie przechylać przód-tył (ale nie czuć tego podczas jazdy). Natomiast gdy uderzam w siodło dość mocno pięścią (raz z przodu, raz z tyłu) - wtedy wydobywa się dokładnie ten sam dźwięk, który słyszę podczas jazdy... Zabawne, jak to się niesie...

 

Tak czy owak, sztycę muszę zmienić, aby się UPEWNIĆ :D Albo coś wykombinować z tym mocowaniem (podłożyłem tam z każdej strony kawałek koszulki termokurczliwej, ale nie pomogło)...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...