Skocz do zawartości


Strona korzysta z plików cookie. Zobacz jak.   Rozumiem i akceptuję pliki cookies
Zdjęcie
- - - - -

[Złamany obojczyk] Kiedy z powrotem na rower po złamanym obojczyku?

obojczyk

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
29 odpowiedzi w tym temacie

#21 Fonika

Fonika

    Maniak

  • Użytkownik
  • 395 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Kalisz/Wrocław
  • Imię:Agnieszka

Napisano 05 październik 2016 - 10:04

Od siebie napiszę drobne ostrzeżenie jeżeli chodzi o obojczyk.

Naprawdę warto zainwestować w dobrego, prywatnego lekarza. Obojczyki zrastają się łatwo ale tylko przy zwykłych złamaniach, nie leczonych operacyjnie. Każda ingerencja może stać się sporym problemem, jeżeli złamanie nie jest mocno przemieszczone i nie ma odłamów  tj. nie będzie skutkowało niczym w przyszłości to lepiej operacji unikać.

 

Po upadku na rowerze (kilkumetrowy drop, za mała prędkość, lądowanie na głowie i barku), sama wstałam, doszłam do samochodu - niby specjalnie nie bolało, ale kości gruchotały. W najbliższym szpitalu rtg = złamanie wieloodłamowe z przemieszczeniem. Operacja jak najszybciej, na drugi dzień rano, bo obojczyk napinał skórę. Stabilizacja mogła odbyć się płytką albo drutem kirschnera, ostatecznie założyli mi  tą nieszczęsną płytkę tytanową, sprzedali ortezę i kazali nosić 6 tygodni. Niby wszystko ok, obojczyk na zdjęciu dobrze wyglądał, wspomnienia i ból po operacji oczywiście straszne no ale w końcu to operacja. Wypisali mi całe 10 tabletek przeciwbólowych, starczyły na 3 dni, potem jeszcze tydzień spać z bólu nie mogłam...

 

Po 6 tygodniach zrost na rtg niewidoczny. Ortopeda zalecił ściąganie ortezy ale na razie bez podnoszenia czegokolwiek itp. Po następnych 6 tygodniach zrostu nadal nie było. Stwierdzono, że po operacji jest opóźniona mineralizacja kości i prawdopodobnie zrost jest ale go nie widać, szczególnie że w badaniu nie było żadnego bólu, ręka miała pełen zakres ruchu, nie był wyczuwalny ruch w miejscu złamania, żadnego strzykania, klikania itp. Zalecona fizjoterapia i kontrola za 3 miesiące.

 

Miesiąc później stojąc w supermarkecie poczułam nagle jakieś kliknięcie w obojczyku i ręka zrobiła się jakby luźna. W panice ją złapałam, na szczęście byłam z rodzinką więc od razu biegiem na pogotowie, kolejne zdjęcie rtg i co? Pękła płytka.

I tutaj nasza cudowna służba zdrowia zaszalała - kazali mi założyć znowu ortezę i zapisać się do ortopedy. Najbliższy możliwy zapis był w nowym roku (a był początek września :D). Przetrząsnęłam trochę znajomości i informacji w internecie i udałam się w końcu do prywatnego lekarza, jednego z lepszych jeżeli chodzi o obojczyki w Polsce.

 

Lekarz na starcie zapytał czy płytkę zakładał mi chirurg dziecięcy, ręce mi opadły ;). Stwierdził, że przy moim złamaniu w ogóle nie powinna być zastosowana płytka (no ale co zrobić jak w większości szpitali to jedyna metoda leczenia?!). Jeszcze w tym samym tygodniu przeszłam kolejną operację wyciągnięcia płytki i wsadzenia tytanowego gwoździa śródszpikowego. Mimo, że była to bardziej rozległa operacja od poprzedniej to ból niemal zniknął po 3 dniach od operacji. W Polsce ta metoda jest dopiero od 5 lat i stosowana ledwie w kilku szpitalach, bo łatwiej i szybciej niestety wstawić płytkę i mieć z głowy...

Tak czy siak czekam teraz na zdjęcie po operacji, jeszcze 1,5 tygodnia. Mam nadzieję że w końcu będzie w porządku.

 

Dlatego jeżeli macie problem z obojczykiem to naprawdę polecam przeboleć utratę pieniędzy i skonsultować sprawę przynajmniej z 2-3 ortopedami, najlepiej polecanymi i zajmującymi się obojczykami. Pod nóż - tylko ze sprawdzonym chirurgiem..

 


  • 1

Reklama

Reklama

#22 ishi

ishi

    Master

  • Użytkownik
  • 2204 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Garaż Rower

Napisano 05 październik 2016 - 10:39

ja tez ostro rozwalilem obojczyk (stroma scianka + nieduzy drop w polowie i niestety tam gdzie sie wczesniej ladowalo czekala mnie piaskownica na ktorej sie wylozylem przy jakis 30-40kmph), ladowanie identyczne jak u ciebie i wieloodlamowe zlamanie obojczyka. niestety tez musialem isc ze 5 km zeby wyjsc z lasu.

 

trafilem na sor i pare dni pozniej po przejsciach na ortopedie tego samego lokalnego szpitala, tam mieli mi zalozyc plytke lsc czy lcs nie pamietam dokladnie ale po dokladniejszym obejrzeniu zdjec ordynator stwierdzil ze lepszym wyjsciem bedzie wlasnie hakowa bo jak stwierdzil "nieciekawie polamalem obojczyk"

 

jutro mija 3 tyg od operacji i bol poooowoli ustepuje (pierwsze 10 dni bylo z tym slabo nawet na prochach).

kontrole i zdjecie szwow powinienem miec tydzien temu ale takie kolejki ze dopiero ide 10tego! takze szwy musialem isc zaplacic 150pln i usunac w prywatnym centrum medycznym bo nie chcialem tego przeciagac zeby mi sie nie wrosly. rana w zasadzie jest juz wygojona.

 

dzis pierwszy normalny prysznic (yeay!)

 

no i teraz jak to przeczytalem to co napisalas to zaczynam sie bac co mi powiedza na kontroli :/

 

zaczynam miec schize ze oprocz obojczyka cos sie tez stalo z barkiem bo w ramieniu cos mi strzyka/przeskakuje. nawet jak odwracam glowe. nie wiem czy to normalne przy takim złamaniu.

 

Ramie mam juz zblokowane tak ze w przod/tyl jest ok ale w bok to max 30 cm jestem od biodra ramie podniesc. takze bede ich cisnac na tej kontroli aby mi dali skierowanie na fizjo/rehab.


  • 0

#23 Fonika

Fonika

    Maniak

  • Użytkownik
  • 395 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Kalisz/Wrocław
  • Imię:Agnieszka

Napisano 05 październik 2016 - 11:39

Mi po upadku też barku nie badali, tylko prześwietlali, więc nigdy do końca nie wiadomo co tam w środku siedzi. 

Na początku nie ma co panikować, ja po glebie miałam tak obitą rękę, że miałam ograniczony ruch w łokciu, nie mogłam w ogóle obrócić przedramienia, a bark bolał i ciągnął. Wszystko jednak znikało po kolejnych tygodniach odciążania ręki, przed pęknięciem płytki ręka była w pełni sprawna tylko słabsza (zanik mięśni). Po operacji warto pójść na masaże barku, szczególnie miejsc w okolicach blizny. Nie jest to przyjemne ale od operacji robią się zrosty i u mnie to powodowało własnie ból barku. Znajomy fizjoterapeuta pokazał mi jak to rozmasować i już po kilku dniach była znaczna poprawa.


  • 0

#24 ishi

ishi

    Master

  • Użytkownik
  • 2204 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Garaż Rower

Napisano 05 październik 2016 - 11:51

dzis stalem chyba godzine pod prysznicem z goraca woda i sluchawka ustawiona na bicze wodne :] matko jedyna, jaka to byla ulga!

 

cały bark i czesc szyji po prostu sztywne! faktycznie trzeba to rozmasowac.


  • 0

#25 piter614

piter614

    Amator

  • Użytkownik
  • 56 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polkowice
  • Imię:Piotr

Napisano 05 październik 2016 - 15:44

ja już jestem dwa miesiące po złamanym obojczyku dziś nadal nie boli ale lekarz mówił  że bolało będzie więc boli mam w sumie krzywo zrośnięte ale mówili że takie przesunięcie może być

generalnie na rowerze już jeździłem

czas rehabilitacji i tu jest internet popatrzyłem poruszałem i dziś normalnie ruszam całym ramieniem bez problemu stopniowo sam sobie rozruszałem i jest oki na rehabilitacje dopiero na grudnia i tu nasz NFZ jest świetny bo to dopiero pod dopłacie 2zł do zabiegu bo tak to na lutego :woot:

operacji nikt mi nie proponował więc obyło się bez

czytałem różne wypowiedzi i kiedyś dawali lub stosowali ósemkę a dziś świrują z ortezami które się nie sprowadzają 


  • 0

#26 WonszRzeczny

WonszRzeczny

    Pro

  • Użytkownik
  • 108 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:znikąd

Napisano 06 październik 2016 - 15:02

również jestem dwa miesiące od złamania, miałem mieć operację ale przed zabiegiem zrobiono mi zdjęcie i lekarz kazał mi iść do domu bo powiedział że się zrośnie bo przemieszczenie jest niewielkie i nie ma sensu operować :P,

4 tygodnie latałem w tej śmiesznej kamizelce, jak na zdjęciu ukazał się zrost kazano mi się powoli rehabilitować :P po jakichś 5 tygodniach od wypadku wsiadłem na rower :P, oczywiście póki co jeżdżę tylko na drogach utwardzonych :D, na szczęście obojczyk łupał mnie tylko z jakieś 2 tygodnie po złamaniu, gorsze było rozciąganie zastanych ścięgien, kto przeżył ten wie :D, na początku też miałem ten efekt przeskakiwania "czegoś" w barku szczególnie przy wyciąganiu ręki do tyłu, ale teraz już tego nie ma, nawet nie wiem kiedy przestało :D tak więc wracajcie chłopaki i dziewczęta do zdrowia złamany obojczyk to nic fajnego szczególnie w sezonie na jazdę :P


Użytkownik WonszRzeczny edytował ten post 06 październik 2016 - 15:07

  • 0

Reklama

Reklama

#27 MariuszJ

MariuszJ

    Świeżak

  • Nowy użytkownik GZ
  • 11 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 marzec 2017 - 21:56

Szpitale nie mają pieniędzy. Powinny zawsze operować. Obojczyk sam się nie zrośnie prawidłowo bo mięsień go przesuwa.

 


  • 0

#28 piter614

piter614

    Amator

  • Użytkownik
  • 56 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polkowice
  • Imię:Piotr

Napisano 27 marzec 2017 - 20:01

witam ja jestem 7 miesięcy po złamanym obojczyku na rower wróciłem dawno do pracy śmigałem całą zimę rowerem miałem kilka gleb ale na lodzie sądzę że to normalne

ręka już prawie nie boli ale nieraz ją odczuwam wróciłem też treningów siłowych siłownia to mi pomogło rozruszać ramie

mam jednak niekiedy lęk przed glebą tym bardziej że pamiętam jak to bolało ale powoli się przełamuję -moje pytanie czy też tak mieliście ?

generalnie jest dobrze nie ma się co załamywać dodam że kość obojczykową mam krzywo zrośniętą bo widać z daleka nawet przez koszulę

pozdrawiam serdecznie


  • 0

#29 ishi

ishi

    Master

  • Użytkownik
  • 2204 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Garaż Rower

Napisano 27 marzec 2017 - 21:26

U mnie sytuacja po 6.5 mc od operacji wygląda tak następująco.

 

Kończy się 5 mc rehabu porozpieprzanych mięśni. Do odblokowania została końcówka zakresu przy wyciąganiu ramion do góry (ręka jeszcze delikatnie leci). Do tyłu za plecy sięgam już normalnie :] Największy problem jest z sięganiem poziomo do przeciwległego ramienia. Spokojnie dotykam go palcami ale dalej jest blokada i prawdopodobnie tak zostanie dopóki nie wyciągną mi blachy.

 

Jeżeli chodzi o masę mięśniową to ramie obecnie wygląda jak 2/3 zdrowego. Na początku było 1/3 i to był dramat. Od stycznia zacząłem je powoli dobudowywać lekkim obciążeniem (krótka sztanga 20kg, hantle 2kg)

 

W grudniu jak tylko odzyskałem w jako tako władzę w łapie wsiadłem na fata i przejeździłem na nim zimę. Też miałem parę gleb ale ręka odruchowo zawsze przy ciele i nic się strasznego nie zadziało.

 

Z rozwalonym obojczykem jest gorzej. Zrobiłem teraz (po pół roku od operacji) tomo bo RTG na kontrolach większych zmian nie wykazywał i... jest zrost ale tylko kawałek z przodu, od strony grzbietowej nadal jest duża szczelina  :confused:

 

66478fhs8nm3dxol.jpg

 

Podłamało mnie to bo już myślałem że będą mnie powoli wciągać na listę do wyjęcia, a tu LIPA. Fizjo zakazał ćwiczyć z obciążeniem i wrócić do statycznych, w góry chciałem sobie w końcu wyskoczyć pojeździć lajtowo ale też mam szlaban. Jak żyć?!  :wallbash:

 

W czwartek mam kontrole po tym TK u lekarza prowadzącego i coś czuję że w tym roku to oni mi tego złomu nie wyciagną.

 

Jeszcze fota z soru ukazująca ówczesny stopień rozwałki.

 

p4pb14013366.jpg


Użytkownik ishi edytował ten post 27 marzec 2017 - 21:29

  • 0

Reklama

Reklama

#30 zekker

zekker

    Stary wyjadacz

  • Użytkownik
  • 4097 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gdańsk

Napisano wczoraj, 08:59

mam jednak niekiedy lęk przed glebą tym bardziej że pamiętam jak to bolało ale powoli się przełamuję -moje pytanie czy też tak mieliście ?

Zależy od człowieka jak mocno i długo taki strach będzie siedział w głowie.

Nie połamałem się ale po solidnej wywrotce w zakręcie (za szybko, za mocno pochyliłem i podcięło) kilka lat miałem problem z jechaniem po lekko wybrzuszonej czy pochyłej (bocznie) drodze. Po prostu bałem się, że znowu koło ucieknie. Sporo pomogły pierwsze zawody, gdzie atmosfera rywalizacji przeważyła strach i pozwoliła się odblokować. Z drugiej strony wywrotka na lodzie nieco odnowiła fobię.


  • 0



Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: obojczyk