Skocz do zawartości

[blog enduro MTB] 1Enduro.pl


Wooyek

Rekomendowane odpowiedzi

Niedawno widziałem tekst o nowym silniku Shimano, że Panie, teraz to będzie praktycznie bez oporów jechał jak się bateria skończy ( lub jej nie będzie ). Podrapałem się w głowę i myślę, co do jasnej ciasnej ? Może za wiele ( przez ostatnie kilka lat ) artykułów nie czytałem o elektrykach, ale nikt nie wspominał, że generują opór. Bardziej to się skupiali na tym, że jak wyjmiesz baterię to ho ho, prawie jak normalny i tylko nieco cięższy. Także Ci wszyscy, którzy o tym nie pisali ( pewnie z 98 % ) mówię Wam, mam Was tam gdzie Stonoga, influenserzy za 5 pln.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, SoloTM napisał:

Może za wiele ( przez ostatnie kilka lat ) artykułów nie czytałem o elektrykach, ale nikt nie wspominał, że generują opór.

Ja to akurat wielokrotnie słyszałem tylko nie wiem jaki ten opór jest liczbowo czy choćby porównawczo. Zawsze było, że opór jest "niewielki", a to nic nie mówi.

Godzinę temu, marcinusz napisał:

Naprawdę tak sądzisz?

A Ty nie? Dzisiaj nadal możesz kupić nowe rowery konstrukcyjnie jak 30 lat temu ale to już tylko najtańsze badziewie. I kiedyś na takim sztywnym szajsie też się jeździło po górach, nikogo to nie dziwiło, a dzisiaj to full musi być. Po prostu za jakiś czas to samo będzie z elektrykami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, kipcior napisał:

A Ty nie?

Absolutnie nie. Rower i rower elektryczny to dwa różne środki transportu o innym zastosowaniu. Elektryki mogą zmniejszyć rynek rowerów bez wspomagania, ale go nie połkną. Nie ma na to szans choćby dlatego, że są zawody, na których ściga się bez wspomagania i trzeba na nie czymś pojechać a ludzie gotowi są płacić dużo za wysokiej klasy sprzęt.

Póki co rynek rowerów szybko rośnie od wielu lat, więc nie ma się czego obawiać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, marcinusz napisał:

Rower i rower elektryczny to dwa różne środki transportu o innym zastosowaniu.

W MTB? Albo w rowerze miejskim? Jedynie szosy co najwyżej, a i to głównie przez dzisiejsze ograniczenia technologii i zasięgu. Poprawy sytuacji na tym polu akurat za bardzo nie widać. Ścigać się przecież równie dobrze można z prądem, oczywiście pod warunkiem, że wszyscy mają mniej więcej to samo. Dochodziłaby kwestia taktyczna zarządzania energią i tyle.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, kipcior napisał:

W MTB? Albo w rowerze miejskim? Jedynie szosy co najwyżej, a i to głównie przez dzisiejsze ograniczenia technologii i zasięgu. Poprawy sytuacji na tym polu akurat za bardzo nie widać. Ścigać się przecież równie dobrze można z prądem, oczywiście pod warunkiem, że wszyscy mają mniej więcej to samo. Dochodziłaby kwestia taktyczna zarządzania energią i tyle.

W zasadzie jedyne dziedzina oglądana względnie powszechnie to kolarstwo szosowe, Wszelkie odmiany MTB to nisza, większość przypadkowych ludzi nawet nie wie, że są w tym zawody, w telewizji tego nigdzie nie ma. Wyobrażasz sobie, że Tour de France jadą na elektrykach? :D 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team
5 godzin temu, Sabarolus napisał:

Wyobrażasz sobie, że Tour de France jadą na elektrykach?

Jeszcze nie- oficjalnie przynajmniej.

Ale są już Mistrzostwa E- Bajków wspierane przez UCI

https://www.bicycling.com/news/a26742867/e-mtb-world-championships/

Nawet w Ęduro

https://enduro21.com/en/videos/latest/italian-e-bike-enduro-championship-win-for-thomas-oldrati

Widziałem kiedyś w Beskidach Pana na E-Bajku jaki był szczęśliwy z powodu małych oporów silnika przy pustej baterii. 

Mnóstwo szczęścia on miał na twarzy. Cały plecak szczęścia...pod górę stromo i kamienisto, może pchać i trenować siłę, kondycję, cierpliwość i słownictwo. W dól stromo i kamienisto- mógł trenować balans , panowanie nad wagą , odwagę i hamulce. Słownictwo też.

W Wiśle ( miejscowość, nie rzeka ) masa człowieków wypożyczała HaiBike z bateriami ( fule 140-160 mm ) coby się wałęsać po mieście.  Taka przyszłość E- bajków.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, durnykot napisał:

Jeszcze nie- oficjalnie przyjemniej.

Ale są już Mistrzostwa E- Bajków wspierane przez UCI

https://www.bicycling.com/news/a26742867/e-mtb-world-championships/

Nawet w Ęduro

co prawda mogę się mylić, ale widze tego typu kategorie tam gdzie kobiecą piłkę nożną - niby jest, niby babki grają, ale w sumie to mało kto tym się interesuje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jałowe są takie czarno-białe dyskusje, czy e-bike'i całkowicie wyprą zwykłe rowery, czy nie. To, że nie wyprą, jest równie oczywiste, jak to, że ich popularność jest (a nie "będzie"!) coraz większa, zwłaszcza wśród osób jeżdżących po górach.

Dla rozluźnienia zupełnie analogowe ubrania ;)

Nowy wpis: Test: Kolekcja rowerowa Dynafit Ride

"Panie, to nie są tanie rzeczy!", ale trzeba przyznać że dobre, zwłaszcza że to pierwsze podejście Dynafita do tematu rowerów. Ostatnia już w tym roku publikacja enduro-szafiarska, dla tych, którzy chcą czegoś innego :)

https://www.1enduro.pl/dynafit-ride-test-kolekcja-rowerowa/

dynafit-kolekcja-rowerowa-enduro-mtb-79.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team
12 godzin temu, Wooyek napisał:

Jałowe są takie czarno-białe dyskusje, czy e-bike'i całkowicie wyprą zwykłe rowery, czy nie.

sam zacząłeś...

Ja wiem że ty tu piszesz tylko dla poprawienia zasięgów więc albo bierz udział w tych dyskusjach które sam zacząłeś albo wstawiaj suche wpisy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Mod Team
W dniu 21.09.2020 o 19:54, Wooyek napisał:

o, że nie wyprą, jest równie oczywiste, jak to, że ich popularność jest (a nie "będzie"!) coraz większa, zwłaszcza wśród osób jeżdżących po górach.

Całe szczęście ,że już po górach nie jeżdżę ( starość ) bo pewnie wszędzie plątanina przedłużaczy i kolejki do ładowarek. Właśnie- ktoś już wymyślił plecakowy pałerbank do e-bajka?

Ale do rzeczy.

Bloga nie czytam ( co pewnie strasznie obniża statystyki - obiecuję tego nie zmieniać ) więc zapytam tutaj:

Czy w całym tym testowaniu "podrzucanych na chwilę zupełnie bezinteresownie" e-bajków i napędów znalazłeś jakakolwiek wadę ? Piszesz o plusach ,że zasięg, wyświetlacz i asysta chodzenia ,ale nie bardzo doczytałem o wadach ( czas na baterii na podjeździe, zasięg realny w górach, masa, sterowność, trakcja na mokrych podjazdach ). 

Są jakieś? Czy znowu tylko ideał ? 

Wiesz.....prąd ma plus i minus. Tak elektryk mi mówił.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja kupiłem żonie elektryka i ma to pewne wady, o których nie zdawałem sobie sprawy wcześniej. Wbrew pozorom zasięg i sprawność baterii nie są tymi głównymi.

Duży kłopot jest z transportem tych potworów. Są ciężkie, w przewożenie ich ich na typowych bagażnikach rowerowych na dachu jest "nieco skomplikowane" Samo założenie na dach wymaga użycia dużej siły lub działania co najmniej dwóch osób. Nie każdy uchwyt rowerowy przyjmie taki rower bo mają bardzo grube rury ( baterie) w miejscu gdzie się łapie za ramy. No i jazda z takim obciążeniem na dachu wymaga dużej rozwagi.

Druga sprawa - na trudnych, górskich szlakach rower może sprawiać problemy. Niby mają te asysty chodzenia ale to się nie sprawdza na bardzo stromych i kamienistych podejściach. Zwykły rower idzie bez problemu wypchać, często najlepszym wyjściem jest zarzucenie go na plecy i marsz w górę. W przypadku elektryka taki odcinek może zamienić się w koszmar. Prowadzi się toto bardzo cieżko, a o noszeniu na plecach to trzeba zapomnieć.

Poza tym nie się co zarzekać i hejtować na taki sprzęt. Ja rozumiem młodych krzyczących głośno, że to nie rower, że oni nigdy, że to, że tamto. Pogadamy za 30-40 lat jak stuknie Wam piąty czy szósty krzyżyk i będziecie chwili pyknąć sobie fajną wycieczkę w Beskidach. Problemem nie są rowery elektryczne ale ludzie, którzy ich używają. Bo tu trzeba przyznać rodzi się patologia. Może jest w tym trochę snobizmu ale żal mi tych czasów gdy jazda na MTB po górach sprawiała, że należeliśmy do pewnej, wręcz elitarnej gruby bikerów. Oczywiście w obecnych czasach rowery są stałym elementem na górskich szlakach i ich obecność nikogo nie dziwi ala za sprawą elektryków robi się gęsto. Pojawiają się osoby, które nie za bardzo umieją jeździć, nie znają "protokołu" mogą stwarzać zagrożenie i to co mnie najbardziej boli - obalają mit jaki krążył wokół MTB

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, durnykot napisał:

Bloga nie czytam ( co pewnie strasznie obniża statystyki - obiecuję tego nie zmieniać ) więc zapytam tutaj:

Czy w całym tym testowaniu "podrzucanych na chwilę zupełnie bezinteresownie" e-bajków i napędów znalazłeś jakakolwiek wadę ? Piszesz o plusach ,że zasięg, wyświetlacz i asysta chodzenia ,ale nie bardzo doczytałem o wadach ( czas na baterii na podjeździe, zasięg realny w górach, masa, sterowność, trakcja na mokrych podjazdach ). 

Są jakieś? Czy znowu tylko ideał ?  

Skoro nie czytasz, to nic dziwnego, że nie doczytałeś... :stupid: 

Może warto byłoby jednak rzucić okiem, skoro tak bardzo Cię to interesuje. W każdym teście wszystkie wady są wypunktowane, masa realna podana, a zachowanie na szlaku opisane najlepiej jak potrafię. A przykładowa kwestia realnego zasięgu w górach była jedną z pierwszych rzeczy, o jakich pisałem w kontekście e-bike'ów 2,5 roku temu.

Co do "zupełnie bezinteresownego podrzucania" - na początku każdego tekstu przygotowanego w ramach współpracy marketingowej znajduje się jasna informacja o tym fakcie, a zasady współpracy (włącznie z kwotą wynagrodzenia) są publicznie dostępne na blogu. Następnym razem zanim kogoś obrzucisz oskarżeniami, odrób zadanie domowe.

Odpowiadając na Twoje pytanie: oczywiście, że poszczególne systemy i rowery mają swoje wady. Temat jest znacznie szerszy i ciekawszy, niż Ci się wydaje - nie da się już wrzucić wszystkich elektryków do jednego wora i w punktach wypisać ich słabych stron. Są takie, które padną po 1200 m przewyższenia, inne zrobią >3000. Jedne na zjazdach są nieprzewidywalne, inne prowadzą się pewniej od analogów. To samo wyświetlacze - są super minimalistyczne rozwiązania, ale możesz też sobie walnąć rower z tabletem na kierownicy. O oprogramowaniu nawet wolę nie zaczynać. Możliwości i kombinacji wad/zalet jest tyle, ile rowerów na rynku, dlatego piszę o tym w testach i poradnikach na blogu, a nie tutaj na forum. W ten sposób te informacje są łatwiej dostępne, choć widzę że Twoim zdaniem jest na odwrót, bo boisz się statystyk :P

3 godziny temu, zenekzenek napisał:

Swoją drogą to Wujek płaci za reklamowanie tych wszystkich produktów na forum rowerowym?

Za reklamę swojej pracy (bo reklamą produktów bym tych postów nie nazwał) poniekąd płacę tak samo jak wszyscy: wrzucając treść, która następnie jest dyskutowana, generuję odsłony reklam - nawet pisząc ten post, połowę ekranu zajmują mi bannery Allegro. Administratorzy i moderatorzy w każdej chwili mogą uznać ten wątek za niestosowny i go zamknąć lub usunąć. A jednak tego nie robią, czyli najwyraźniej kasa się zgadza. A jeśli ktoś myśli, że w ten sposób trzepię gruby hajs kosztem forum, to informuję, że wejścia z domeny forumrowerowe.org odpowiadają za <0,3% ruchu na blogu.

PS. Fascynuje mnie Wasz zapał do angażowania się w dyskusję na temat rzeczy, które Was nie interesują, nie podobają się, czy wręcz irytują. Jeśli macie na osiedlu sklep - dajmy na to kwiaciarnię - którego nie lubicie, to też codziennie rano idziecie wygarnąć ekspedientce, że oszukuje na wystawianiu paragonów, oferta jest słaba, a kwiaty drogie i brzydkie? Oczywiście z dumą podkreślając, że nigdy niczego u niej nie kupiliście i nie kupicie? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Wooyek napisał:

PS. Fascynuje mnie Wasz zapał do angażowania się w dyskusję na temat rzeczy, które Was nie interesują, nie podobają się, czy wręcz irytują. Jeśli macie na osiedlu sklep - dajmy na to kwiaciarnię - którego nie lubicie, to też codziennie rano idziecie wygarnąć ekspedientce, że oszukuje na wystawianiu paragonów, oferta jest słaba, a kwiaty drogie i brzydkie? Oczywiście z dumą podkreślając, że nigdy niczego u niej nie kupiliście i nie kupicie? :)

Celna uwaga.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 21.09.2020 o 19:54, Wooyek napisał:

jest równie oczywiste, jak to, że ich popularność jest (a nie "będzie"!) coraz większa, zwłaszcza wśród osób jeżdżących po górach.

W moim otoczeniu nie zauważyłem. W tym roku w gronie znajomych 4 nowe sprzęty. Same analogi. W zeszłym 2. Też analogi. Jedna osoba przebąkuje o elektryku, ale w czyn nie wprowadza a planowany zakup odsuwa w czasie.

Może jestem przeczulony, ale takie wypowiedzi odbieram jako marketingowe programowanie niewtajemniczonych. Mają pomyśleć - osoby jeżdżące po górach, a więc najlepiej orientujące się w mtb wybierają elektryki. Trzeba wybierać elektryka. Analogi to pieśń przeszłości.

4 godziny temu, lewocz napisał:

Duży kłopot jest z transportem tych potworów. Są ciężkie, w przewożenie ich ich na typowych bagażnikach rowerowych na dachu jest "nieco skomplikowane" Samo założenie na dach wymaga użycia dużej siły lub działania co najmniej dwóch osób. Nie każdy uchwyt rowerowy przyjmie taki rower bo mają bardzo grube rury ( baterie) w miejscu gdzie się łapie za ramy. No i jazda z takim obciążeniem na dachu wymaga dużej rozwagi.

Przede wszystkim warto sobie zdać sprawę, że problemów jest więcej. Każdy bagażnik, uchwyt i dach ma swoje założenia projektowe. I tak: dach typowego kombi z relingami ma dopuszczalne obciążenie 75kg. Belki 5kg. Uchwyty np. po 3kg. Przy 3 rowerach to już 75k-11=64 kg. Teoretycznie można bezpiecznie wrzucić 3 elektryki. Ale:

1. belki też muszą mieć taki udźwig. Moje mają 70kg, ale nie wożę na nim więcej niż 3 szosy lub dwa fulle i to jeszcze w uchwytach bez kół przednich, co oszczędza masę. Trochę nie wierzę producentowi, bo to belki aero, które są pomiędzy relingami i ze względu na sposób montażu nie odważyłbym się włożyć na nie 50kg, które przecież w czasie jazdy poddawane są przeciążeniom.

2. uchwyt rowerowy tak samo. Moje mają max. 15kg. Są pod 20kg. Wobec tego, że wożę rowery regularnie, nie odważyłbym się wozić sprzętu, któremu nie pozostaje kilka dobrych kilogramów do limitu obciążenia. Mam wrażenie że wiele osób w ogóle nie zaprząta sobie tym głowy. Podobnie jak sugerowaną maksymalną prędkością z rowerem na dachu. Niektórzy latają 160 po autostradzie.

3. dach bez relingów może mieć nośność 50 kg. Bagażnik + 2 rowery mogą być już ponad limit.

Teraz, ivohaha napisał:

Celna uwaga.

Niby tak, ale zauważ, że kwiaciarka to osoba, która otwarcie prowadzi biznes. Można latami ignorować jej istnienie, aż nie potrzebujesz bukietu na jakąś okazję. A blogerzy to tacy niby nasi koledzy ze szlaku, przypadkowi pasjonaci, którzy lubią pisać i tworzyć, a w praktyce mniej lub bardziej stają się wydłużeniem broszur marketingowych producentów. Poza tym kwiaciarka nie wprowadza co 3 lata nowych produktów i nie mówi mi, że moje życie będzie smutne, jeśli ich nie kupię. A branża rowerowa tak robi. Do mówienia wykorzystuje prasę branżową (przestałem czytać) i blogerów (przestałem czytać).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, Wooyek napisał:

Administratorzy i moderatorzy w każdej chwili mogą uznać ten wątek za niestosowny i go zamknąć lub usunąć. A jednak tego nie robią, czyli najwyraźniej kasa się zgadza.

No ale koleżankę blogerkę reklamującą gravele, wywalili :) Czyli reklama roweru jest "be" a twoja reklama motoryzacyjna administracji pasuje. 

Godzinę temu, Wooyek napisał:

PS. Fascynuje mnie Wasz zapał do angażowania się w dyskusję na temat rzeczy, które Was nie interesują, nie podobają się, czy wręcz irytują. Jeśli macie na osiedlu sklep - dajmy na to kwiaciarnię - którego nie lubicie, to też codziennie rano idziecie wygarnąć ekspedientce [...]

Ja tam lubię sobie od czasu do czasu potrolować. Jak masz coś przeciwko to spokojnie możesz mi to co rano wygarniać :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nikt nikomu nie zabrania "nie lubić" elektryków. Ale specjalnie wytykanie że to nie rower, albo że idzie się na łatwiznę, jak to czasem słyszę, to straszne januszowanie.  Wskazuje na jakieś blokady horyznontów ;) 

 

Cieszę się, że elektryki stają się coraz tańsze i dostępne. Elektryki to wspaniałe rowery do łamania barier i wyrównywania poziomów. Pożyczam w miare regularnie elektryka. Sam jeżdzę nim kiedy jestem przemęczony fizycznie, ale głowa łaknie lasu i jako takiej prędkości (limit 25km/h mi nie przeszkadza). Niesamowicie cieszę się kiedy mogę na moim analogu przejechać pętelkę 60km po lasach z małżonką na elektryku, która nie ma szans żeby ze mną ujechała na moim poziome. Cieszę się kiedy widzę parę dziadków lecących przez las z bananami na twarzach :)

aha, elektryk łamie też bariery braku ścieżek. Lasy niedaleko mnie coraz bardziej rozjechane przez cięzki sprzęt oraz piaszczyste. Ścieżek rowerowych brak. Bywają dość pofałdowane (crossiarze się bawią ;) ) Są miejsca gdzie analogiem cięzko mi przejechać a co dopiero wątłej kobiecie czy starszym osobom. Tutaj również łamanie barier :)

To są plusy ;)

Elektryki mają swoje miejsce w moim sercu, tak jak analogi. Chciałbym mieć w swojej stajni elektryka, choć wiem ze mało na nim bym jezdził ;) Wiadomo n+1 :) 

 

Z minusów - dodatkowy serwis (każdy dodatkowy ficzer predzej czy pozniej się psuje), cena ;) i problemy z transportem (nie mam haka, rower mogę do autka włożyć ale wtedy nie włożę rodziny a często wożę cztery rowery ;) )

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, ivohaha napisał:

Skoro ignorujesz kwiaciarkę i nie wyzłośliwiasz się jej codziennie rano, to tak samo możesz postąpić z blogerem.

A w którym miejscu ja się wyzłośliwiam blogerowi?

10 minut temu, Sabarolus napisał:

jakie to szczęscie, że mnie nikt do kupowania nie zmusza

Mnie też nikt nie zmusza.

Kolarstwo lubię tak bardzo, że nawet marketingowcy mi go nie obrzydzą. Jestem na takim etapie, że wszystkie potrzebne mi rowery dawno sobie kupiłem i męczy mnie promowanie kolejnych rodzajów rowerów, które nie są mi potrzebne (faty, gravele, elektryki, co następne?). Nawet jak poszukam materiału o podróży w ciekawe miejsce, to najczęściej jest to w połowie tekst o "odkryciu na nowo" starego rejonu na gravelu i elektryku. Mi się już ulało i nie czytam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, marcinusz napisał:

A w którym miejscu ja się wyzłośliwiam blogerowi?

23 minuty temu, Sabarolus napisał:

Nie twierdzę, że się wyzłośliwiasz. To była figura retoryczna, w zamyśle mająca być uwagą ogólna. Przyjmuję krytykę. Wyraziłem się niebyt precyzyjnie. My fault.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, marcinusz napisał:

męczy mnie promowanie kolejnych rodzajów rowerów, które nie są mi potrzebne (faty, gravele, elektryki, co następne?)

A iloma z nich jechałeś? Nowe rodzaje pokazują, że można odkrywać koło na nowo i nie ma się co na to zamykać, bo tak to można by dalej koniem jeździć. Ja tam bym nie pogardził fatem fullem elektrykiem i do tego z barankiem :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...