Skocz do zawartości

[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 18


Rekomendowane odpowiedzi

A to w sumie jak już o wyścigach to dziś pojechałem  w mistrzostwach amatorów Częstochowy. Na mecie zameldowałem się 20 któryś tam..., wiadomo pudło to nie było, ale globalnie jestem "z występu" zadowolony.  Ostatnio, dosłownie od kilku dni, załapuję się na kategorię M45 ;) a i raczej wynikami po urlopie nie grzeszę. Mimo to Strava pokazuje 3 czas dzisiejszego dnia w tej kategorii i 14 ogólnie (bez podziału). Widać nie wszyscy rejestrują przejazdy na Stravie. Średnia z wyścigu jak na szosę wyszła delikatna - 40km/h, 1:25:37 z 56,78 km.

Edit: 14 czas na tę chwilę, ale pewnie jeszcze spadnie ;)

Edytowane przez Zigfir
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie Wy musicie mieć kopyto żeby robić taką średnią. Ja solo, w Topowym okresie, robiłem 30 km/h wiejskimi trasami i trochę po mieście.

W końcu, po ludzku, przeciągnąłem pancerze przez kierownicę PRO Vibe Aero Alloy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę trzeba cisnąć. Tak dla porównania to solo pętelka na wiejskiej trasie bez stopów wyciągnąłem 38km/h, ale to na raptem 35 km. W "W" to okolice 300 W średnio
Z podesłanych filmików wyszło w generalce 23 miejsce ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po osłabieniu w ubiegłym tygodniu dziś po burzy o zachodzie słońca ostro 30 km/h. Niezależnie od terenu licznik miał nie zwalniać poniżej 20 km/h. Wyjątek stopy na foto. Trochę po ciemku w błocie potaplane, jak jechałem na klatkę szok jak bardzo błotniście było. Potem trochę znów walki z amortyzatorem, już chodził nieźle ale po burzy jakoś znów się przyciął 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18.09 byłem z piłą i siekierką uprzątnąć szlak Laski - pomnik Nullo w Krzykawce, bo już nie mogłem wytrzymać 😀. Terenówki i/lub quady porobiły objazdy powalonych drzew, ale już kiedyś przerzutka zmieliła mi jakiegoś krzewa i powiedziałem sobie "dość"! Zapraszam na oględziny 😉.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sobotę przejechaliśmy ostatni etap dokoła Szanghaju - 201km. Niniejszym okrążyliśmy Shanghai w 9 etapach.
Razem wyszło 1249km, średnia prędkość 22.7km/h. Teraz czas na cała pętle na raz, z dojazdem do/z domu, będzie około 410km (żona już się nie pisze na ten etap ;) ).

Poniżej mapka przejechanej trasy.

TdS_d.jpg.ca9e18c5526cdefa51d7ab00e5e6394e.jpg

 

  • +1 pomógł 6
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie później...

Dziś znów pojeżdżone z młodymi i na trasie przycięły mi się amortyzatory, dopiero w domu dźwignia ze śrubokręta je odblokowała. A tak to młody próbował mnie uczyć wheele na jego nowym sprzęcie, ale zaczepiłem o "pegi" z tyłu i kostka zakrwawiona, się staremu odechce takich eksperymentów ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj taki relaksik w górach...  Widokowo petarda.  Szczególnie teraz na jesieni. To że nie mieliśmy rękawiczek to duży błąd. Niestety ziąb już się daje we znaki szczególnie jak wiatr się wzmagał. Fajnie było ale niestety chorubsko które mnie w poprzedni weekend przejechało daje o sobie znać.  

strava4348399054085286394.jpg

strava1616196679716172395.jpg

  • +1 pomógł 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno nie pisałem, ale jakoś głowę mam ostatnio zajętą tematyką poza rowerową i uwagę trzeba mocno dzielić. Ogólnie to od powrotu z wakacji jakoś rytmu nie mogę znaleźć i możliwości spadają sukcesywnie, zamiast rosnąć. Do kompletu wypadły mi w tym tygodniu dwa treningi przez katarek. Ale trzeba się zmobilizować i dziś wskoczyło delikatne przepalenie nóżki na 50 km. No może nie zupełnie takie delikatne, bo coś tam złota na stravie wpadło, ale dystans mizerny.  W sumie to sam katarek jeszcze nie przeszedł, ale lekko zelżał, a że ciężko tak bez jazdy na rowerze, to wybrałem opcję pośrednią i zamiast z ekipa lecieć o 9,  przy 3 stopniach na 4h wyskoczyłem sam po 11 na 1,5h. Tych ich dzisiejszych 130 km to mi trochę szkoda, tym bardziej że czuć, iż lada moment szosę trzeba będzie wrzucić w trenażer i zostanie mtb.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj...GarminConnect_20211010-203712.thumb.jpg.09c66455537e7d7976bcdf5477c3138a.jpg

Screenshot_20211010-203223_Connect.thumb.jpg.2838f7cd497230e4bb59bb2d620815ea.jpg

Strasznie to wymęczone było. Start pod wiatr... Niby nie jakiś powalający ale skutecznie zniechęcający i zimny. Powrót teoretycznie z wiatrem ale prawda taka że wiał z boku i moze na 1/10 trasy pomagał a nie przeszkadzał.  Niby ciuchy ok i nie zmarzłem przez całą drogę  ale i tak wyziębłem koszmarnie. Najcięższa 100 od chyba dwóch lat jak nie lepiej. I w sumie cholera wie czemu. W zimie lepiej było niż dzisiaj i przy -17 nie było tak zimno.   

A gdyby się Wika nie pochorowała to byśmy w lesie byli i relaksowali...  No ale październikowa 100 odchaczona. Zostały dwie 🤣 i chyba w tym roku więcej to nie będzie.  Co jadę w tym roku dalej to mam wmordewind... I to taki upiorny. 

 

  • +1 pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś rano pętla Trojak koło Lądka Zdroju (maleństwo - 8 km, 240m podjazdu, ale przepięknie - sieć Glacensis), a po południu Srebrna Góra - wjazd o własnych siłach na Górę Gołębią i zjazd Redline i trasą F. 

Oj nie wiem kiedy taki dzień się znów przydarzy - wróciliśmy do Stolicy :(. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wycieczka ze znajomymi w okolice Kielc. Ponieważ jechaliśmy we 4 a bagażnik na hak mam na 3 rowery, poświęciłem się i wziąłem stary rower na kołach 26”, który zmieścił się do kufra. Ale czad! Jak to skręca! No i wrażenie, że zaraz wypadnę przez kierownicę. Ale niska masa robi swoje i fajnie było. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wrażenie, powiadasz? Jako użytkownik starego 26er'a (rama 15 cali) z mostkiem 130 mm miałem kiedyś bliskie spotkanie trzeciego stopnia twarzą z asfaltem. Nie sądziłem, że hamulce cantilever mogą tak ostro działać, ale to trochę z mojej winy. Założyłem na próbę na przód dużo niższą i lżejszą oponę niż na tył, więc przód sporo się obniżył i wyostrzyły się kąty. Traf chciał, że musiałem ostro hamować przed skrzyżowaniem, a nie zdążyłem się zaadaptować do innej geometrii.

Parę razy mnie z grzbietu zrzucił, ale i tak go lubię.   

Edytowane przez marvelo
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdjąłem dziś rowerek z trenażera przed jutrzejszym wypadem. Przy okazji oględziny. Guma z tyłu - GP 5000, po 11 tysiącach zaczyna domagać się powoli wymiany. Jak na ten model chyba nieźle. Przód drugie tyle przelata jeśli się mu nie pomoże. Na tyle do zjechana wskaźników jeszcze jakiegoś tysiaka (albo maks dwóch brakuje), ale w drobnych nakłuciach i nacięciach od żwiru zaczynają się nitki oplotu pojawiać. Łańcuch też już 4870 km i praktycznie to chyba jego ostatnie dni, bo się lekko rozciągnięty zrobił. Coś m mówi, że w przyszłym tygodniu do wymiany pójdzie i jedno i drugie.

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj miałem sobie skoczyć do Niepołomic ale po 4km zaczęło lać...  Wiatr zimny i wywierający rower spod tyłka i jeszcze deszcz...  Za dużo przyjemności. Jeszcz by mi się za bardzo spodobało...

A dzisiaj planowe góry w ramach łapania jesieni.  Miało być miło i przyjemnie na Przechybe 🤣 no więc z Rytra sobie pojechaliśmy na Radziejową...   Prawda że dobry pomysł?  Piękna droga tylko Garmin coś dziwnie pokazywał procenty. W sumie to jak jest 16proc i człowiek się cieszy że jest wypłaszczenie to lekko surrealistyczne 🤪 ta 2z przodu na podjeździe też jakoś tak średnio chetnie znikała.  Tak w sumie koło 10km. Zaczynającego się przyjemnymi 7proc żeby potem rosnąć do 20 i odpuścić do takich 11-13.   A jak już się wydawało że będzie szczyt to się zaczęła beskidzki kamieniołom i jeszcze stromiej.  Ale Radziejowa zdobyta i porządny trening z obciążeniem zaliczony.  "Zjazd" w stronę Przechyby  to już formalność tylko że do jej jej dotarliśmy bo.... Zaczęło się robić zimno i ściemniać się więc stwierdziliśmy że ten 1km nie jest warty zjazdu w zimnie i po ciemku. Zbiliśmy w dół niebieskim co już było formalnością.   Cóż fajnie pięknie ale jednak na Śląsku te górki jakieś takie przyjaźniejsze.   

strava6680807678356849164.thumb.jpg.b7eda9e2fd68af8c43a1627e136379ae.jpg

A tu profil jak by ktoś chciał a powyższe zdjęcie to z tego szpikulca.  Bardzo wygodne do podejścia 😉

Screenshot_20211024-215218_Strava.thumb.jpg.a54954071643047c9bfe62c48359bd2d.jpg

 

Niestety padnięty czujnik prędkości zakłamał dystans a przewyższenie to już standardowo Garmin podaje co najmniej dziwne. 

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...