Skocz do zawartości

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

JacekOl888

[wypadek] potrącenie przez samochód

Rekomendowane odpowiedzi

JacekOl888

Witam użytkowników!
18.XII.2014 roku ok. 21.30 na skrzyżowaniu ulic Wilczak i Czaplej w Poznaniu jadąc do pracy na rowerze uderzyłem w samochód, który wyjeżdżał z podporządkowanej ulicy i wymusił pierwszeństwo. Ponieważ byłem tylko lekko poturbowany (kilka stłuczeń i zadrapań) a rower miał kilka uszkodzeń (m. in. uszkodzony widelec i koło) wspólnie z kierującą pojazdem postanowiliśmy załatwić sprawę polubownie - sprawca dał mi wstępnie 100 zł,umówiliśmy sie na telefon i spisanie oświadczenia w razie gdyby straty okazały się większe. W międzyczasie zgłosiłem się do szpitala, bo dolegliwości okazały się poważniejsze tzn. zwichniecie obojczyka i bóle karku. Niestety, pani wykręciła się od spisania oświadczenia więc zgłosiłem sprawę na policję. Poszukuję w związku z tym świadków zdarzenia, w szczególności pana,który zatrzymał się za mną i chciał udzielić pomocy, pana który podał mi zgubione klucze na jezdni oraz pani, która poprosiła sprawcę o przestawienie auta tamującego ruch.

Serdecznie Pozdrawiam i proszę o pomoc.

Jacek Olszewski

tel. 608 -371- 387

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
emcinek

Nie na temat, ale jest nauczka na przyszłość. Nigdy nie załatwiać "polubownie" w ten sposób. Albo oświadczenie, a jak sprawca chce się wymigać, to dzwonić na policję.

Miałem podobną sytuację kiedyś, co kobieta cofając wjechała mi w bok auta. Uszkodzeń niby nie było dużych, ale lakier zadrapany, to się umówiliśmy na telefon i nigdy się nie dodzwoniłem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JacekOl888

Byłem w stałym kontakcie ze sprawcą. Rozmawialiśmy, wysyłaliśmy SMS-y. Byłem umówiony na spotkanie w sprawie ubezpieczenia a tu nagle pani się nie stawia. Odmawia podania nr polisy, bo niby twierdzi, że wina jest obopólna. Chciała co najwyżej naprawić rower prywatnie. Ja tymczasem potrzebuje oświadczenia do pracy. Sprawy cywilnej nie biorę pod uwagę, bo zbyt małe szkody w porównaniu do kosztów procesu, a i udowodnić bez przyznania się do winy sprawcy i bez świadków będzie trudno.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mklos1

Można powiedzieć, że już jest po sprawie. Świadków pewnie nie znajdziesz. Dobra praktyka inżynierska mówi: albo spisujesz oświadczenie na miejscu, albo wzywasz policję.

Możesz spróbować blefu w stylu, że policja znalazła świadka lub że w okolicy jest monitoring, który zarejestrował zdarzenie i będziesz skory wycofać sprawę jeżeli ureguluje szkodę. Osobiście bym w to nie uwierzył, ale nie wszyscy na tym świecie to ja ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adam26

masz kontakt do tej osoby i wiadomosci - niech dolacza do sprawy, tym bardziej jak masz nr rejestracyjny pojazdu, jak dobrze zalatwisz sprawe kobieta dostanie mandat a Ty z ubezpieczenia

 

glupota ktora zrobiles bylo wziecie jakichkolwiek pieniedzy - kobieta moze sie wykreca ze Ci zaplacila za szkody...

 

 

 

jedyne co Ci pozostaje - zglos sprawe (co zrobiles) dolacz do sprawy smsy / rejestr polaczen, oraz oswiadzenie ze dostales od niej 100 i czekaj na wiadomosc z komisariatu, oczywiscie dokladnie powinienes opisac gdzie uderzyles itp (jesli pojazd sprawcy nie byl naprawiany) moze to byc przydatne..

 

ewentualnie mozesz pozwac ta kobiete w sadzie ze sprawy cywilnej - ale roznie z tym bywa i nie wiadomo czy wygrasz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
syncerror

 

 

glupota ktora zrobiles bylo wziecie jakichkolwiek pieniedzy - kobieta moze sie wykreca ze Ci zaplacila za szkody...
A on może powiedzieć, że nie. I tak w koło. 

 

Nie ma papierów, świadków - nie ma sprawy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adam26

ja nie spisywalem zadnego oswiadczenia i jakos sie udalo ;-) ale wzialem dane sprawcy i nr polisy ;-)

 

@syncerror

nie zupelnie, to ze nie ma swiadkow to nie znaczy ze nie ma sprawy.. rower uszkodzony jest? jest, pobyt w szpitalu jest? jest, jak poszkodowany ma nr tel / sms / nr rejestracyjny (to chyba najwazniejsze) - idzie dojsc po uszkodzeniach obu pojazdow, a po uszkodzeniu roweru mozna wnioskowac ze na aucie bedzie slad ;-) tylko trzeba to zalatwiac jak najszybciej poki sprawa jest "goraca", jak sie uda to babka jeszcze mandat moze dostac i to nie maly ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mklos1

@@Adam26, Bardzo wątpliwe, aby dostała mandat na podstawie SMS'ów z cudzego telefonu... Uszkodzony rower i szpital jest słabym dowodem, bo nie można potwierdzić, że są skutkiem tego, a nie innego zdarzenia. Istnieje przecież domniemanie niewinności, więc policja nie może dać wiary rowerzyście, tylko dlatego że jest rowerzystą i z zasady będzie mówił prawdę, a kierowca kłamie. Inaczej by było, gdyby od razu na miejsce została wezwana policja i powstałaby choćby notatka. Na tym etapie już tylko sąd.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JacekOl888

Policja została powiadomiona w momencie, kiedy sprawca zaczął się wykręcać. Pytanie czy czynności policji przyniosą skutek? Z tego co się orientuję, pani nie kwestionuje zdarzenia. Pieniądze miałem zwrócić a w zamian spisać oświadczenie, po to pani płaci składki, aby w takich momentach było zabezpieczenie. Po co tracić pieniądze z własnej kieszeni. Generalnie mi zależy tylko na nr polisy tej pani, a to jak potrkatuje to ubezpieczyciel to inna bajka. To czy ona dostanie jakieś mandaty i ile wybuli na prawników to już nie mój problem. Mogła stracić tylko zniżki na OC a że jest pazerna (rzecz się działa w Poznaniu :002: ), to teraz odbije się czkawką. Tak właściwie nie napalam się na odszkodownie, to tylko dodatek (o ile w ogóle będzie), problem stanowi to, że zgłosiłem wypadek w drodze do pracy a dokumentacji z miejsca zdarzenia nie mam. Nie wysuwam żadnych roszczeń, chodzi tylko o potwierdzenie pewnych faktów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adam26

@@Adam26, Bardzo wątpliwe, aby dostała mandat na podstawie SMS'ów z cudzego telefonu... Uszkodzony rower i szpital jest słabym dowodem, bo nie można potwierdzić, że są skutkiem tego, a nie innego zdarzenia. Istnieje przecież domniemanie niewinności, więc policja nie może dać wiary rowerzyście, tylko dlatego że jest rowerzystą i z zasady będzie mówił prawdę, a kierowca kłamie. Inaczej by było, gdyby od razu na miejsce została wezwana policja i powstałaby choćby notatka. Na tym etapie już tylko sąd.

 

nie zupelnie, po uszkodzeniu samochodu mozna dojsc slady sie pokrywaja (o ile ma nr rejestracyjny - co jest podstawa) jesli sprawa sie wyjasni na korzysc poszkodowanego sprawca dostanie mandat tym bardziej ze wzgledu na uszkodzenia ciala i bedzie traktowane jako wypadek (o ile poszkodowany lezal w szpitalu, jesli nie kolizja)

 

oczywiscie nie mowie ze jest 100% szansy na wygranie, ale sms i nr rejestracyjny moze dac wieksze szanse ;-), jesli nie to tak jak mowisz pozostaje sad, co juz napisalem wczesniej

 

@JacekOl888

nalezy Ci sie z jej polisy naprawa roweru, zwrot za ubrania, zwrot za leki, zadoscuczynienie oraz za ewentualny pobyt w szpitalu (jesli masz swoje ubezpieczenie to tez)

oczywiscie o ile sprawa zostanie roztrzygnieta na Twoja korzysc a to juz zalezy od osoby ktora bedzie prowadzila sprawe ;-)

 

EDIT

 

zgłosiłem wypadek w drodze do pracy a dokumentacji z miejsca zdarzenia nie mam

 

nie zupelnie, jesli byles w szpitalu  czy nawet u domowego lekarza masz potwierdzenie ze jakis wypadek miales (kserokopia karty dotyczaca leczenia), oczywiscie w tym wypadku brakuje dokumentacji z samego miejsca zdarzenia (jego przebiegu), ale mozesz napisac cos na ksztalt oswiadczenia z okolicznosciami zajscia (to samo robi rzeczoznawca w swoich papierach z TU)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
syncerror

A jak się ma do tego to przyjęte do ręki 100zł przez poszkodowanego?

 

Dogadali się. Kobieta dała 100zł, poszkodowany przyjął. Sprawa wyglądała na załatwioną.

Czy poszkodowany może mieć z tego tytułu jakieś nieprzyjemności? Oczywiście o ile ktoś da radę mu udowodnić, że taka sytuacja miała miejsce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adam26

@syncerror

 

rzezoznawca lub inna osoba z TU przy spisywaniu dokumentow dotyczacych sprawy, bedzie pytal czy osoba otrzymala jakies pieniadze (mnie pytali), czego wynikiem moga byc problemy z ustaleniem prawdy (slowo poszkodowanego vs slowo sprawcy), co moze rzutowac na wysokosc odszkodowania lub na same odszkodowanie - ale to jest wylacznie moje zdanie i tak naprawde rozne moze byc, poza tym najpierw albo musi dostac papiery z policji ze doszlo do zdarzenia, albo jesli bedzie mial nr polisy i zglosi w TU, to i tak TU bedzie pytalo sprawce czy takie zdarzenie mialo miejsce

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
JacekOl888

Dzięki chłopaki za wsparcie i porady. Tak jak pisałem, ja od tej kobiety nie chce już żadnych pieniędzy ale walkę z jej ubezpieczycielem postaram się podjąć, bo sprawę należało by załatwić proceduralnie. A co się tyczy tych stu złotych, de facto na szybko i w nerwach stwierdziłem tylko wygięty widelec a naprawa tegoż nie kosztuje majątku. Koło już sam wycetrowałem, jest lekko podbite, ale odchyły są marginalne. Kierownicę nastawiałem nie raz (plastyczna i wytrzymała). Owijka i lampka to drobizagi. Do wiosny się "wykuruje". Zresztą mam speca od takich napraw i już nie raz ratował moje Benotto. Rower co prawda wiekowy, ale rama i części to arcydzieło. Ogólnie strasznie wytrzymały skurczybyk.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
robertrobert1

Metal jest wytrzymały i z metalem można robić cuda. W przypadku wypadku czy kolizji bardzo cierpi odzież a to już takie nie jest łatwe w naprawie i  są to spore wydatki.

 

Sprawa nie jest jeszcze zamknieta. Skoro było zgłoszenie na Policję to jest fakt zarejestrowania. Jest nr rejestracyjny i nr kontaktowy więc jest sprawca. Jest także obdukcja więc ok. Można sprawę ciągnąć na normalnym zgłoszeniu o wykroczeniu drogowym. Masz na to 1 rok.

 

Ale jeśli chcesz sprawę zamknąć przez Ubezpieczyciela to musisz się pośpieszyć bo tu są krótkie terminy. Czasami tylko 1 tydzień.

 

I tak na przyszłość.

  • Jeśli jest kolizja bez-skutkowa to można olać sprawę lub się dogadywać
  • w przypadku kolizji ze stratami to albo lecimy z pełnymi papierami albo dogadujemy się na dużą kasę, ale rzadko kto chce od ręki wypłacać kilka tysięcy. Jeśli to nie my jesteśmy winni to lepiej wezwać Policję
  • w przypadku wypadku zawsze wzywamy Policję. Wypadek tak naprawdę jest już wtedy kiedy mieliśmy kontakt z samochodem glebą lub jakąkolwiek istotą

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adam26

Rower co prawda wiekowy, ale rama i części to arcydzieło. Ogólnie strasznie wytrzymały skurczybyk.

 

co nie wjedziesz kiedys w dziure i nie powstana 2 rowery :laugh:  a powaznie przy uderzeniu auta w rower powinna byc wymieniona rama (uszkodzenia moga byc nie widoczne dla oka, a nikt tego nie bedzie sprawdzal)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mklos1

 

 

nie zupelnie, po uszkodzeniu samochodu mozna dojsc slady sie pokrywaja

 

W przypadku samochodów łatwo nałożyć ślady na siebie. Obawiam się, że w przypadku kolizji samochód/rower nie musi być już tak łatwo.

 

 

 

poza tym najpierw albo musi dostac papiery z policji ze doszlo do zdarzenia, albo jesli bedzie mial nr polisy i zglosi w TU, to i tak TU bedzie pytalo sprawce czy takie zdarzenie mialo miejsce

 

Drogi są dwie. Przez policję, ale wtedy ona musi ukarać sprawcę mandatem. Nie wiem czy to warunek konieczny, ale chyba tak. Druga droga, poza policją, to oświadczenie sprawcy, bez tego nic się nie stanie. Z której strony nie spojrzeć, czas działa na niekorzyść.

 

 

 

Jest także obdukcja więc ok.

 

Kolega nie pisał, że ma obdukcję.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
robertrobert1

Fakt. Obdukcji nie posiada

 

W międzyczasie zgłosiłem się do szpitala, bo dolegliwości okazały się poważniejsze tzn. zwichniecie obojczyka i bóle karku. Niestety, pani wykręciła się od spisania oświadczenia więc zgłosiłem sprawę na policję.

 

Coś Jacuś strasznie boi się papierków a to jak widać nie jest słuszna droga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
grzesiowu

Nie na temat, ale jest nauczka na przyszłość. Nigdy nie załatwiać "polubownie"

 

Otóż to! Na układzie sprawca zawsze zyskuje, a ofiara zawsze traci !!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • porywacz_zwlok
    • szy
      Przez szy
      Cześć.
      W ostatnich dniach sierpnia zajrzałem na Piastowski Trakt Rowerowy w Wielkopolsce, który - teoretycznie - powinien pękać w szwach od rowerzystów, w praktyce zaś...
      Od strony krajoznawczej - pierwsza liga, te najważniejsze miejsca dla polskiego turysty: Ostrów Tumski w Poznaniu, Brama Poznania, potem okolice Lednicy - Pola Lednickie, Ostrów Lednicki, skansen niedaleko, w końcu Gniezno z masą atrakcji, a na koniec Trzemeszno i Mogilno. Dość proporcjonalnie rozrzucone po trasie, w łatwym terenie, ze świetnym dojazdem. Wymarzone tło historyczno-krajoznawcze na rowerową wycieczkę.
      Ale sam szlak... Jak rozmawiałem z rowerowym znajomym, kiedyś to była rzeczywiście także rowerowa pierwsza liga. Mniejszy ruch, lepsze nawierzchnie, świeże oznakowanie. Nikt nie słyszał o przygotowanych długodystansowych trasach rowerowych, więc i brakowało perspektywy do porównania. Dzisiaj na takie trasy już się patrzy inaczej. Rowerowe rodziny oczekują lepszych warunków, bezpiecznego prowadzenia dla dzieci, jednocześnie rośnie rok przeciętnego turysty rowerowego i rosną oczekiwania. Niestety, po efektownym odświeżeniu w okolicach 2010 roku Piastowski Trakt Rowerowy popadł w zapomnienie.
      Mimo nienajgorszej orientacji i przyzwyczajenia do różnych numerów sam dwukrotnie wybieram złe drogi jeszcze pod Poznaniem. Znaków albo brakuje, albo kora, na których były namalowane, skutecznie je zdeformowała. Poza Poznaniem często znaków nie ma w ogóle. Gdzieś za Gnieznem nawet ich już nie szukam wzrokiem i jadę według śladu ze świetnej strony GPS Wielkopolska. Nauczony lepszego traktowania w Małopolsce i na Pomorzu Zachodnim, także na Kaszubskiej Marszrucie, jestem irytowany nawet kruszywem, jakim uzupełniane są nawierzchnie w kilku miejscach pod Poznaniem. Na jeszcze gorszy materiał pod kołem trafiam na gruntowych odcinkach gdzieś pod Pobiedziskami - po tym naprawdę słabo się jedzie turystyczną oponą. 
      Po świetnych trasach z Niemiec mam ogromne wrażenie marnowania szansy na rozwój oferty turystycznej w Wielkopolsce, na rozruszanie społeczeństwa, na oderwanie ludzi od komputerów i telefonów. To trudne do uwierzenia, że dzieje się to w tak naprawdę niezwykłej, bardzo wyjątkowej przez nasze korzenie, Wielkopolsce.
      Więcej oczywiście na Znajkraju, zapraszam serdecznie:
      www.znajkraj.pl/piastowski-trakt-rowerowy-atrakcje-poznania-i-wielkopolski

       
      Obrazkowo wyglądało to tak... Na przywitanie piękne kolorki na koniec dnia na Starym Rynku w Poznaniu:

      Naturalnym początkiem szlaku wydaje się bazylika na Ostrowie Tumskim, ale oficjalnie szlak startuje nad Maltą. W oddali, między wieżami, stosunkowe nowa Brama Poznania, czyli muzeum Ostrowa Tumskiego:


      Brama Poznania warta uwagi, bo inna, świeża, współczesna:


      Za rogiem najsłynniejszy mural w Polsce:

      A potem już Malta i 2-kilometrowa autostrada rowerowa:




      Na podpoznańskich terenach rekreacyjnych spotykam fajne miejsca odpoczynku - prostota, drewno - lubię:


      Oznakowanie w tej samej okolicy potrafi być irytujące - to na przykład jest skręt w lewo:

      Irytuje sposób prowadzenia - szlak biegnie tędy i schodami w tle:

      Rowerzystów jednak sporo, jest bardzo przyjemnie. Okolica wygląda na popularną, są biegacze i spacerowicze:


      Przez Pobiedziska dojeżdża się do okolic jeziora Lednica, gdzie ze szlaku zjeżdżam chcąc zobaczyć Pola Lednickie i słynną bramę - na miejscu robi wrażenie wyraźnie mniejszej, także teren spotkań młodzieży nie jest tak ogromny.

      Pięknie z góry prezentuje się Ostrów Lednicki - tysiąc lat temu prowadziły na wyspę nowoczesne (wtedy) mosty:

      Zahaczam o Hawaje:

      Jest i skansen - Wielkopolski Park Etnograficzny:


      W końcu jest Gniezno - z bazyliką...


      ... i Muzeum Początków Państwa Polskiego:


      Na koniec dwa charakterystyczne obiekty - bazylika w Trzemesznie, dziś barokowa, ale nawet widoczny tył świątyni wspomina romańskie korzenie:

      ... i klasztor w Mogilnie:

       
      Chciałoby się, by po tak pięknych miejscach prowadziło coś więcej, niż zapomniana dzisiaj trasa.
      Z pozdrowerem
      Szy.
    • Negatyw
      Przez Negatyw
      Witam wszystkich,
      Mieszkam na Batorego i szukam (cena/jakość) serwisu bliskiego mojego rewiru.
      Korzystałem w ostatnich latach z:
      ### BICYKL ( os. Jana III Sobieskiego 25 ):   parę razy zawiódł. I jakością usług i cenami.
      ### Osiedle Wichrowe Wzgórze 32:   może gość i rzetelny, ale za drogi
      ### Kaczała Krzysztof (Os .Kosmonautów 13c):  Korzystałem z Jego usług w 2006 roku. Pamiętam tylko tyle, że ceny miał ok
      Kogo polecacie na ten moment? Znalazłem taki wykaz:
      link
       
       
    • Thestoku
      Przez Thestoku
      Witam,
      Tak jak w temacie, przyszłościowo chciałbym odnowić lakier w ramie Trek 4300 (srebrno-szary/szczotkowany) oraz pomalować widelec pod kolor.
      Rama posiada trochę odprysków klaru, a gdzieniegdzie znajdzie się mała wgniotka, ale tych jest mało. I klasyczne przetarcia od pancerzy. Zależy mi na zachowaniu oryginalnego malowania (kolor+napisy, które nie są naklejkami).
      Czy zna ktoś takiego magika w Poznaniu i mógłby podać przybliżony koszt takiej operacji, jakiego mógłbym się spodziewać? Ewentualnie sama "wymiana" klaru z małymi zaprawkami+widelec?
      Ps. Zdjęcie piękniocha zapożyczone z internetu. 
    • kubas89
      Przez kubas89
      Sprzedam opony Giant P-SL1 700x23c nieużywane, ale zdemontowane z nowego roweru Giant.
      100zł za komplet + dostawa (cena nowych w internecie 79zł sztuka)
      Preferowany odbiór osobisty w Poznaniu, bo nie wiem jak je sensownie zwinąć do wysyłki..
      Info ze strony producenta: https://www.giant-bicycles.com/pl/opony-p-sl1-700c
      Wysokiej jakości przednia i tylna opona do roweru szosowego Opona przednia o twardości 62a dla lepszej przyczepności i bezpieczeństwa Opona tylna o twardości 65a dla lepszej trwałości i zmniejszenia oporów toczenia Wskaźnik zużycia Zwijama, Kevlarowa® stopka Osnowa o splocie 60 TPI Dostępne kolory: czarny
       
×