Skocz do zawartości

Kross

Strona korzysta z plików cookie. Zobacz jak.   Rozumiem i akceptuję pliki cookies




Zdjęcie
- - - - -

Biegi wewnątrz piasty-na co i komu to ustrojstwo.

Napisane przez emremigiusz , 05 listopad 2016 · 2516 Wyświetleń

Piasta planetarna Biegi w piaście Speedhub
"Trzy przerzutki w środku",
"Przerzutka typu Nexus 7".
Takie oto różne i podobne temu treści ogłoszeń na temat sprzedawanego roweru można przeczytać.
Lecz to nie są przerzutki,tylko piasta z układem planetarnym umożliwiającym zmianę biegów,bieg,to dana czynność,proces,nie coś co można wziąć do ręki.
Pierwszy raz w życiu zetknąłem się z takim mechanizmem w 1987 roku kiedy to mój ojciec zamienił dobrze wyglądającego Flaminga z zakładów Rometa na Jubilata z trzy biegową piastą planetarną Archer'a.
Rower ogólnie sprawny,ale wygląd... ,o rany!
I przez kolejne długie lata nie miałem pojęcia jak to działa.
Te biegi tam były,i tyle.
Na owe czasy dla większości,nawet dla zakręconych rowerowo była to Tajemnica Poliszynela.
Pamiętam też gdy w 1996 roku pierwszy raz zobaczyłem pięcio biegowego Sachs'a,Penta Sport,wtedy jeszcze nie można było dostać części do tego,a dziś już się nie dostanie.
Penta Sport był na dwie linki,byłem w szoku wtedy gdy zobaczyłem na manetce piątkę jako liczbę biegów.
Pomyślałem,jeździłem kiedyś na trzech,a tu pięć.
Przez następne lata jakoś nic mnie nie popchnęło do tego by kupić rower z taką piastą lub samą piastę.
Przez dziesięć lat jeździłem do pracy na rowerze z tradycyjnym napędem,o każdej porze dnia i nocy,przez wszystkie pory roku.Podczas eksploatacji sprzętu o wielu rzeczach nie miałem pojęcia. W 1998 roku kupiłem tak zwanego górala,dziś nader archaiczny sprzęt,tylna przerzutka po pierwszej zimie nadawała się tylko na złom. Mijały kolejne lata a mnie z każdym śniegiem i błotem szlag trafiał bo trzeba było napęd utrzymać we względnej czystości.
Nie raz po prostu o tym zapominałem,rower do piwnicy,rano trzeba jechać do roboty a tu napęd jak stara szmata.
Jakoś dopiero chyba w 2009 roku kupiłem piastę Nexus 3,dopiero wtedy na własne oczy zobaczyłem co jest w środku,z czystej ciekawości.
Trzy biegi żadna rewelacja,tym bardziej że w 2006 roku gdy byłem w Świnoujściu jeździłem na rowerze z wypożyczalni który miał Nexusa 7.
Mechanizm planetarny jest dość prosty,najbardziej skomplikowany jest cały system zmiany biegów.W Nexusach 7 i 8 wszystko jest w środku,mechanizm przenoszący napęd,satelity i zmiana biegów,w Sachsach/Sramach 5 i 7 mechanizm zmiany biegów jest w zasadzie na zewnątrz.
Tak to jest,człowiek to nieokiełznana bestia widząc gdzieś coś lepszego nie poprzestanie na tym co ma.
Krótko po nabyciu Nexusa 3,kupiłem od znanego mi handlarza za 70 złotych piastę Srama 7,pierwotnie Sachs.Bez manetki,kupiłem ją osobno,dałem 120 złotych,w sumie zainstalowanie piasty wyniosło mnie trochę ponad dwie stówy.Oficjalnie i tak się opłacało bo cały nowy komplet oscylował koło czterech stów.
Piastę mam do dziś,w pełni sprawną.Bardzo łatwa w serwisowaniu.Można ją rozebrać do niemal najdrobniejszej części bez specjalnych narzędzi.
Rozmawiałem z pewnym serwisantem który miówił że bardzo dużo serwisuje tych piast.Myślę że może to być spowodowane tym że zmiana biegów odbywa się tam w taki sposób że mechanizm tam bezwzględnie potrzebuje czasu i luzu na zmianę biegu.
A obserwując jeżdżących da się zauważyć że dużo użytkowników nie ma o tym pojęcia,zębatki są z twardego materiału lecz dość kruchego.
Nexusa to dotyczy w mniejszym stopniu,czytałem opinie że w Alfine można zmieniać biegi pod naciskiem. No nie jestem pewien,w Alfine 11 może.
Lecz lepiej tego nie robić w żadnej piaście,to nie skrzynia w Porshe którym zachwycał się Clarckson,gdzie można zmieniać biegi na pełnym gazie.
W Nexus 8 i Alfine 8, z czwórki na piątkę i odwrotnie napęd przechodzi na reduktor lub z niego schodzi i wtedy podczas zmiany biegu może dojść do poważnych uszkodzeń gdy nie zwolni się nacisku. Dla kogoś komu wszelka mechanika jest obca radzę ściśle i bez warunkowo przestrzegać tego.
Wtedy piasta będzie hulać bez serwisu długie lata.W ogóle wtedy tak naprawdę nie ma co się tam psuć,nigdy nie miałem sytuacji aby któraś piasta odmówiła mi posłuszeństwa.
A nie zaglądam do środka nigdy gdy wszystko działa,bo mi się nie chce ;)
Co mnie kręci w tych mechanizmach? Na przykład to że mogę dojechać każdy łańcuch którego kaseta już nie weźmie.
Piastę planetarną można wrzucić do każdej ramy z odpowiednim rozstawem,gdy haki są pionowe stosuje się napinacze. Najlepszy jest montowany na suport,rolka na sprężynie dociskająca łańcuch od dołu,problem jest taki że nikt takich napinaczy nie produkuje,i musiałem zrobić taki sobie sam.
W gruncie rzeczy piasty planetarne są bardzo wygodne,są dla tych co nie mają ochoty grzebać przy rowerze.
Nie są to mechanizmy dla tych którzy chcą się ścigać,choć biegi przerzucają się naprawdę szybko. W tradycyjnej przerzutce by prawidłowo zmienić bieg też trzeba na ułamek sekundy zwolnić nacisk na pedały,choć w sumie nie trzeba,ale skracamy wtedy żywotność kasety i łańcucha.
W zeszłym roku będąc na wyprawie rowerowej,w Bratysławie widziałem pewną austriacką rodzinę na rowerach,gdzie ojciec miał rower na piaście Rohloff,czternastobiegowy potwór,hamulce tarczowe,kierownica szosowa,do tego ciągną przyczepę,myślę że ów gość składał go sam. Gdy zobaczę że wydanie czterech tysięcy złotych nie będzie dla mnie ekstremalnym wydatkiem to na pewno kupię sobie taki mechanizm.
Rower z,przykładowo Alfine'm 8,jest dla kogoś kto tylko tak czasem... ,pojechać tu i tam,ale także dla kogoś kto jest zakręcony na punkcie rowerów,bo będzie wiedział co z tego sprzętu można wycisnąć,a można wiele.
Osobiście nie polecam rowerów z piastami Sachsa/Srama 5 i 7,z prawej strony piasty jest tak zwany klickbox,który jest jednak dość problematyczny.
Choć mam takie dwie piasty i każda działa bez zarzutów,lecz z klickboxem gdy tylko coś nie tak,biegi już nie wchodzą jak trzeba.
Jeśli ktoś chciałby rower z jakąś planetarką i oczekuje czegoś więcej niż tuptania po okolicy to Nexus 7 to minimum,z rolką lub bez,ale tylko na wolno biegu,bez hamulca typu kontra (w pedałach). Dopasowując zębatki,można wyjechać za miasto wjechać na szutr,itp. Jazda nie będzie może tak dynamiczna jak na rasowym mtb,ale wiele zależy od użytkownika. Ogólnie rowerzyści mają przeświadczenie że ten mechanizm tylko nadaje się do mieszczuchów bo większość producentów ten mechanizm tylko w takich rowerach montuje.
Wiele razy czytałem że planetarki są bezobsługowe,tradycyjne przerzutki,gdy się jeździ tylko gdy jest sucho i słonecznie też,taka jest różnica w użytkowaniu.
Czyli to takie woły robocze.No i nie ma tak dużego zakresu w przełożeniach jak w przerzutce,ale cóż,coś trzeba wybrać.

  • 4

Do góry


 

I przez kolejne długie lata nie miałem pojęcia jak to działa.
Te biegi tam były,i tyle.
Na owe czasy dla większości,nawet dla zakręconych rowerowo była to Tajemnica Poliszynela.

Proponuję krótką lekturę: Tajemnica poliszynela – Wikipedia, wolna encyklopedia

    • 0

Z pośród oczywistych zalet planetarek, mają sporo wad, naprawdę sporo.

- piasty sa ciężkie, sa i będą, bo nie da sie tego zrobić lżej, póki co. A im więcej biegów, tym ciężej

- wcale nie są takie hands free, bo raz na sezon pasuje zajrzeć do wnętrza. O ile sie sporo jeździ.

- nie nadają sie do niczego innego jak do jazdy po mieście.

- zmiana dętki to wnerwiający proce, zmuszający do posiadania klucza najczęściej 15, a wybierak z nexusa wcale nie jest tak łatwo założyć. Ktoś kto to robi 1 raz na pewno zacznie przeklinać tego kto to wymyślił :P

- jak mamy gdzieś serwisy i zardzewieją na łożyska .... piasta nadaje sie w sumie do kosza. Nie są wymienialne, chociażby z tego powodu że szala/bieżnia łożyska jest zintegrowana z piasta.

 

I jeszcze by można było o tym trochę pisać. :P Nie zmienia to jednak faktu że to bardzo fajny system dla ludzi nie wymagających osiągów, używających rowerów na dojazd do pracy czy wycieczki z rodziną. To w sumie optymalny wybór. Łańcuchy sa tanie i wytrzymałe a nowe zębatki nie są drogie.

    • 0
Zdjęcie
emremigiusz
lis 26 2016 20:07

Z pośród oczywistych zalet planetarek, mają sporo wad, naprawdę sporo.

- piasty sa ciężkie, sa i będą, bo nie da sie tego zrobić lżej, póki co. A im więcej biegów, tym ciężej

- wcale nie są takie hands free, bo raz na sezon pasuje zajrzeć do wnętrza. O ile sie sporo jeździ.

- nie nadają sie do niczego innego jak do jazdy po mieście.

- zmiana dętki to wnerwiający proce, zmuszający do posiadania klucza najczęściej 15, a wybierak z nexusa wcale nie jest tak łatwo założyć. Ktoś kto to robi 1 raz na pewno zacznie przeklinać tego kto to wymyślił :P

- jak mamy gdzieś serwisy i zardzewieją na łożyska .... piasta nadaje sie w sumie do kosza. Nie są wymienialne, chociażby z tego powodu że szala/bieżnia łożyska jest zintegrowana z piasta.

 

I jeszcze by można było o tym trochę pisać. :P Nie zmienia to jednak faktu że to bardzo fajny system dla ludzi nie wymagających osiągów, używających rowerów na dojazd do pracy czy wycieczki z rodziną. To w sumie optymalny wybór. Łańcuchy sa tanie i wytrzymałe a nowe zębatki nie są drogie.

Zgadza się,ściągnięcie koła jest kłopotliwe,z rolką jeszcze bardziej,tym bardziej jak wpust linki przekręci się względem ucha hamulca. Co do jazdy na tym,czasem jeżdżę dość agresywnie,oczywiście,ograniczenia są. Ale po prostu widzę że przy takim rowerze mniej grzebię niż przy takim z przerzutką.

    • 0

Ciekawy wpis, ja daję plus.

    • 0

"Bezobsługowość" (mniejsza niż w napędach tradycyjnych)jest kwintesencją tego mechanizmu. Przesiadając się z wieloletniego całorocznego użytkowania roweru (oczywiście mowa o tanim mieszczuchu - bo na śnieg, sól i błoto szkoda roweru za kilka tyś) o napędzie tradycyjnym na piastę Alfine, głównie kierowałem się właśnie ową "bezobsługowością", ponieważ po pewnym czasie staje się irytujące ciągłe regulowanie przerzutek, zamarzające linki, które zbierają cały bród z drogi, oraz dosyć częsta (przy dużych przebiegach) konieczność wymiany łańcucha i wolnobiegu. Nie należę do osób, które dojeżdzają rower do granic wytrzymałości i za serwis zabierają się dopiero, jak już nie da się jechać, a utrzymanie roweru w ciągłej sprawności (zwłaszcza zimą), generuje liczne wymiany, naprawy, które również pochałaniają jakąś część budżetu.

A co do osiągów, wagi itp. - dużo zależy od kondycji rowerzysty. Przecież nawet na rowerze typu Ukraina można objechać niewprawnego kolarza na karbonowej szosówce :)

Reasumując, artykuł świetny, piasty wielobiegowe - rewelacja dla kogoś kto rower traktuje jako niezawodny środek transportu. 

    • 1
Zdjęcie
mariusheck
lut 06 2017 21:55

Czy ktoś z Was użytkuje piastę Alfine 11 i mógłby wypowiedzieć się na temat jej awaryjności/bezawaryjności? Chciałbym kupić Rometa Orkana 6 z Alfine 11 i zastanawiam się, czy to dobry wybór? Czy może lepszy jest Orkan 5 z tradycyjną przerzutką?

    • 0
Zdjęcie
emremigiusz
lut 07 2017 08:12
Jakiś czas temu chorowałem na Alfine 11,ale ta kąpiel olejowa,to chyba tylko problem. Trzeba ściśle stosować się do zaleceń producenta. I jak oddajesz na serwis to komuś kto wie co jest w środku z doświadczenia a nie z rysunku czy Youtube.
    • 0
Zdjęcie
Fotogrimes
lut 23 2017 13:08

Co do tej wagi to tak nie zupełnie.

Niby waży swoje (ok 1,5kg), ale:

- zdejmujesz kasetę i bębenek i dajesz 1 kółko na piastę

- zdejmujesz tylną przerzutkę

- zdejmujesz przednią przerzutkę

- zdejmujesz przednie blaty (jest tylko 1)

- zdejmujesz 1 linkę z pancerzem od przedniej przerzutki

- zdejmujesz 1 manetkę

- szprychy sa krótsze

- łańcuch jest krótszy

- jeśli hamulec jest w pedałach, to odchodzi jedna klamka i linka.

Podsumowując ta waga wcale nie jest tak problematyczna bo może się okazać że wyjdzie korzystniej na rzecz piasty

    • 0
Zdjęcie
emremigiusz
lut 23 2017 16:50
Oczywiście wiele klamotów odpada. Jak zamontować Nexusa 7 na v-brake to w istocie będzie dość lekki. Ale to zależy jakiej kategorii napęd weźmiemy.
    • 0