[rower] giant trance x5 2011
#1
Napisano 16 marzec 2011 - 21:29
Stałem się szczęśliwym posiadaczem gianta trance x5, model 2011. Chcę się podzielić pierwszymi wrażeniami z kilku jazd, gdyż swego czasu poszukiwałem wszelkich informacji na tym forum, które miałyby mi pomóc w wyrobieniu sobie jakiejś wstępnej opinii na temat danych modeli.
Wracając do tematu. x5 wydaje się być wyjątkowo pancernym rowerem w porównaniu do mojego poprzedniego roweru (skradzionego - a jakże) - Author solution. Wszystkie przekroje rur, czy to główki ramy, czy to kierownicy są zdecydowanie powiększone względem standardu. Potężny i dość długi mostek, potężne opony z wielkimi klockami, amortyzator z grubymi goleniami - wszystko budzi zaufanie. Pomimo tego rower jest zadziwiająco lekki, nie ważyłem, lecz to się czuje - tragedii absolutnie nie ma. Poniżej przedstawię po krótce działanie poszczególnych komponentów z punktu widzenia (puki co) niedzielnego ridera, o nietypowych warunkach fizycznych (195cm wzrostu/100kg wagi, długie nogi, krótszy tułów ), wybrany rozmiar ramy "L".
Zawiechy przód i tył
Pomimo że ważę swoje, po ustawieniu przez serwis optymalnego ciśnienia dampera, rower wydaje się bardzo sztywny, absolutnie żadnego bujania, a całość jest na prawdę mocno wytłumiona. Nie ma co się oszukiwać - ta konstrukcja liści nie wybiera, ma się wrażenie jazdy na hardtailu. Dotyczy to zarówno tyłu jak i przodu. Na początku nieco mnie rozczarowała taka niepodatność zawieszenia na mniejsze nierówności, wszędzie nastawiłem jak najsłabsze tłumienie, z przodu najmniejsze naprężenie wstępne lecz nadal było twardo. Rozczarowanie minęło gdy z typowo miejskiej dżungli wyjechałem na leśne trasy, z masą korzeni. Widać wyraźnie że zawieszenie doskonale radzi sobie z dużymi uderzeniami, walnięcie w solidny korzeń jest na prawdę gładko wybierane, a zawieszenie nie utwardza się zbytni w miarę skoku i można bez bólu wykorzystać duży zakres skoku. Przy prędkości powyżej 20kmh również małe wyboje są wybierane czysto. Tak więc jeśli szukasz roweru do komfortowej jazdy rekreacyjnej, to raczej nie ten adres (chyba ze zawiechy sie podocierają z czasem). Jeśli zaś chodzi co o szybkie, zadaniowe pokonywanie leśnych szlaków, to faktycznie - rower daje stabilną trakcję, a zawieszenie wybiera garby gładko. Wkurza tyko przednia tora TK, która każdy duży wybój kwituje dość głośnym zgrzytem, jak stary tapczan . Tylne zawieszenie jest tak wytłumionie, że nie idzie się praktycznie kapnąć kiedy ugina się pod tyłkiem a kiedy nie. Po prostu nie ma żadnych dobić, ani też nie czuć gwałtownego wyprostowania się zawieszenia, nic nie stuka i nie klekocze.
Hamulce
To niestety porażka moim zdaniem. Są tu tarcze hydrauliczne shimano. Co prawda mogę je tylko porównać do vbraków, więc odczucia są bardzo subiektywne. Hamulce na co dzień wydaja się słabe, nie są to brzytwy, aczkolwiek tylne koło można zablokować zawsze i wszędzie, lecz trzeba użyć dość dużej siły. Wydają mi się niestety słabsze od Vbraków authora. Ale to co jest prawdziwą porażką to wycie tylnego hamulca przy słabym hamowaniu. brzmi jak tani góral z marketu, w dodatku na całym rowerze czuć bardzo nieprzyjemne mrowienie/rezonans. Miejmy nadzieję, że to się "dotrze" bo już mnie to wkur....za
Przerzutki
Trudno tu coś napisać. To co wymaga przyzwyczajenia, to dość dziwne rozstawienie przedniej korby względem kasety tylnej. Chodzi o to że łańcuch często jest ułożony nieprawidłowo, co znacznie swobodę wyboru przełożenia i wymusza zmianę przełożenia na obu przerzutkach. Pedałując na blacie mamy do wyboru może ze 4 przełożenia (najmniejsze zębatki) na kasecie. Inaczej łańcuch jest już mocno wykrzyżowany. Większy wybór jest na średniej zębatce, lecz nadal nie możemy wykorzystać dużych zębatek kasety. Te stają się dostępne dopiero na młynku. Może przywyknę, ale na razie trudno mi dobrać szybko przełożenie w ferworze akcji.
Manetki
Tu również klapa, nie wiem co za baran to wymyślił (albo ja jestem baran, bo nie rozumiem). Wbijając na większą zębatkę, notorycznie kciuk haczy mi o cyngiel do redukcji, co wymaga czasami kilku podejść by zmienić bieg. Wszystko jest ustawione wyjątkowo nieergonomicznie w porównaniu do wyposażenia poprzedniego rowerka, gdzie były manetki Alivio EZfire chyba. Całość niestety irytuje, zobaczymy co będzie po dłuższym czasie.
Opony
Bieżnik iście czołgowy o duzych klocach, raczej twarde niż miękkie oferują wyższą przyczepność na glebie niż na asfalcie. Na asfalcie wyją jak ogumienie wozów bojowych straży pożarnej - bardzo mocno, ale niektórzy to ponoć lubią. Natomiast na glebie dają radę świetnie, choć nie bardzo mam z czym porównać.
Siodło
twarde jak diabli, niewygodne niestety, bardzo wąskie. Miałem już kilka rowerów MTB, ale to jest bardzo wąskie - na węższe zadki
Sztyca ma za to fenomenalny zakres regulacji, mam 195cm wzrostu i długaśne giery, ale na maksymalnym ustawieniu o dosięgnięciu stopami ziemi mogę pomarzyć - wreszcie ktoś pomyślał.
Rama
Trochę brakuje mi doświadczenia by ją opisać profesjonalnie. Pozycja nie jest wyprostowana, kierownica jest niżej niż siodło, jestem umiarkowanie pochylony w czasie jazdy - ni to wada ni zaleta - po prostu uniwersalna pozycja. Geometria roweru sprawia, że jest on perfekcyjnie stabilny i przewidywalny, ma się wrażenie pełnej kontroli w trakcie skrętu, żadnej nerwowości czy tendencji do zacieśniana łuku - to jest bardzo fajne. całość jest też dobrze wyważona, wybijając się z jakiejś hopki na pewno nie wylądujemy na własnych zębach, cały rower wybija się równo, a koła równocześnie dotykają ziemi. To co mnie jeszcze cieszy - wreszcie nie haczę o wszystko pedałami, a w poprzednim rowerze miałem ten problem, czyli można powiedzieć że są one dość wysoko nad ziemią. Całość jest bardzo sztywna, solidna i dobrze wykonana.
To tyle, mam nadzieję że sprzęt się nieco dotrze i będzie mniej szorstki w obyciu (zawiechy i hamulce) a ja nauczę się sprawnie operować tymi manetkami. Pozostaje smarować brunoxem i wjeżdżać się w niego. Z ciekawych doświadczeń...po raz pierwszy poczułem że ja mam większe ograniczenia niż mój rower. Na poprzednim bałem się, że nie wytrzyma on ostrzejszej jazdy (choć sprawował się świetnie na codzień)a tutaj ograniczeniem jest tylko mój własny strach niestety Podejrzewam że jest to fajny sprzęt dla kozaków z fantazją i ostrą motywacją ja jeszcze muszę mieć chwilkę by się przestawić.
Rowery
#2
Napisano 17 marzec 2011 - 13:20
co do manetek kwestia przestawienia się i nawyku
hamulce tu za wiele się nie spodziewaj chodź powinny po dotarciu działać całkiem przyjemnie mimo to bym tu zainwestował w coś mocniejszego lub lepsze klocki
przekosy łańcucha to już norma że nie powinno się robić chodź wielu nie zwraca na to uwagi i rwie łańcuchy
#3
Napisano 18 marzec 2011 - 15:12
#5
Napisano 27 marzec 2011 - 22:30
Dorzucę moje "trzy grosze". Również na początku tego roku stałem się posiadaczem trance x5, model 2011, rozmiar 18 cali.
W przeciwieństwie do kolegi dloogigrafa przesiadłem się na niego z innego fula, mianowicie z treka fuel 70 rocznik 2005 po delikatnym upgrade. Przed zakupem długo szukałem modelu all mountain (trek to typowe xc) i po przekalkulowaniu kosztów, ceny zakupu i późniejszej możliwości upgrade wybór padł akurat na model X5 gianta.
Wrażnia po przesiadce z jednozawiasowca miażdzące. W porównaniu do treka wszystko jest na plus, rower stał się zdecydowanie mniej nerwowy i bardziej przewidywalny przy ostrych manewrach podczas zjazdów, również manewrowość zdecydowanie się polepszyła (pomimo pancernego wygladu roweru i dość szerokiej kierownicy). Zawieszenie w ogóle nie buja, możesz zapomnieć o blokadach dampera itp, po prostu beton, przy jednoczesnej doskonałej amortyzacji podczas jazdy po nierównościach. Dorzucam się do opini dloogigrafa - w terenie masz wrażenie podjeżdżania na hardtailu, zjazd to sama przyjemność. Co ciekawe - w treku podczas podjazdów korzystałem z zamontowanych rogów, w giancie ich brak mi nie przeszkadza - zapewne spowodowane jest to bardziej łagodnym kątem główki ramy w giancie.
Również sztywność ramy jest doskonała - nie masz wrażenia, że musisz cały czas kontrolować jak jedziesz, tutaj po prostu dajesz na maksa.
Jeśli chodzi o przedni amor - odniosę się do amora z treka, którym jest rówież rock shox tora tyle że powietrzny model SL. Osobiście nie odczuwam zbyt dużej różnicy. Powietrzna tora jest bardziej czuła na mniejszych nierównościach, natomiast tora tk z gianta pracuje w większym zakresie tak samo dobrze (powietrzny miał tendencję do progresji ugięcia). Tora z gianta mile mnie zaskoczyła tym bardziej, że jest to model sprężynowy. Jeśli chodzi o większe nierówności ja nie widzę specjalnych różnic, a to że mniej odczuwam przejazd po liściu specjalnie mi nie przeszkadza. Za to sapia przy większych przeszkodach podobnie:)Być może wymienię amor na powietrznego foxa - ale to dopiero w przyszłym sezonie.
damper. W treku zamieniłem oryginalnego rock shoxa bar 2.0 na monarcha 3.3 i ta zamiana pozwoliła mi w końcu ograniczyć bujanie przy ostrzejszych podjazdach czy pedałowaniu na stójce. Giant wyposażony jest w damper sygnowany logo producenta bez zadnych dodatkowych platform i blokad. Osobiście nie wiem po co dorzucać blokadę do systemu który po prostu nie buja. Po prostu. Co prawda droższe modele z damperem foxa je posiadają ale w końcu trzeba czymś poprzeć wyższą kwotę, która trzeba zapłacić za wyższy model tego samego roweru.
Hamulce - w treku używałem avida juicy 3, w giancie nie widzę specjalnego polepszenia czy pogorszenia siły hamowania. Ot - podobna półka cenowa i zapewne podobne możliwości. Co ciekawe - avid w wersji 3 uważana jest za średnia półkę o średniej sile hamowania. Mnie udało się zatrzymać rower w miejscu bez specjalnego wysiłku wykonując przy okazji efektowny lot przez kierownicę. Nie mam również problemów z głośnością hamulców i jakimiś efektami ubocznymi. W każdym razie - jakby co to jest 1 przegląd i gwarancja.
Siodełko - również podobne odczucia jak u mojego poprzednika - twarde i wąskie - zostało po pierwszej jeździe zastąpione innym modelem, który używałem w treku.
Jeśli chodzi o przerzutki to nie mam problemów z krzyżowaniem się łańcucha (po prostu o pamiętam o tym by tego nie robić). Pewna jest już za to zamiana przedniej przerzutki z alivio na wyższy model. W mojej prywatnej opini jest zbyt mało dokładna (znów porównanie z trekiem). Na szczęscie nie jest to zbyt duży koszt (np w porównaniu z amorem).
Opony - na razie za mało pojeździłem w różnych warunkach (w górach jest nadal mokro). Na błocie spisują się doskonale chociaż również nie odczuwam zbytniej różnicy pomiedzy kendą a dotychczs używanym fat albertem schwalbe. Być może jazda po suchym coś pokaże. Na afalcie wyją, ale które opony o takim bieżniku tego nie robią? Chcesz mić cicho - załóż slicki:)
Manetki - tutaj jedynym utrapieniem jest to, że jeszcze nie nauczyłem się w pełni korzystać z systemu rapid fire plus. Poza tym - jest OK.
Podsumowując moje prywtane odczucia - jestem mega zadowolony z wyboru akurat tego modelu roweru. I mogę potwierdzić, że system maestro jest doskonały.[/font]
Rowery
#6
Napisano 28 marzec 2011 - 04:12
Na temat jazdy jeszcze za wiele nie mogę powiedzieć, no tyle co pojeździłem to banan na pysku jest - rower ładnie porusza się w trudnym terenie, jest bardzo zwrotny, ładnie zjeżdża, czuje się na nim bardzo pewnie, rower zachęca do ostrej jazdy, jest przewidywalny, cały czas mnie ciągnie żeby gdzieś skoczyć, poszaleć - choć wcześniej raczej tego nie robiłem.
Zawieszenie mam na Foxie - chodzi rewelacyjnie, wybiera wszystko, nie buja. Kumpel ma anthema z damperem RP2 i widzę, że odłączana platforma bardzo dużo daje, tak jak jest w Float R ciągle włączony pro-pedal jednak trochę upośledza całą zawiechę.
Ja przesiadłem się ze sztywniaka na epiconie - do czasu kiedy siadłem na foxa myślałem, że chodzi fajnie, teraz już wiem że tylko chodzi, a o czułości na małe nierówności, nie ma co mówić
Hamulce mam nieco inne niż koledzy wyżej, zn. zacisk ten sam ale klamka inna - M505, z prostopadłym tłoczkiem, coś na styl XT i choć to faktycznie nie żylety to moje 92kg zatrzymują bez problemowo - w szafce czekają już klocki półmetaliczne więc liczę jeszcze na poprawienie siły hamowania
Siodło u mnie wsadzili - Fizik Gobi, na chwilę obecną jest rewelacyjne, choc wąskie i raczej twarde, zobaczymy jak spisze się przy dłuższych dystansach.
Przerzutki i manetki z miejsca zostały wymienione na XT - uważam, że w tej klasy rowerze do takich zastosowań deore to trochę za mało.
W 3 słowach podsumowania - wydaje mi się mega dobry zakup, spełniający na razie w 100% moje oczekiwania, chodź to mój pierwszy full na prawdę polecam.
Jest duży, masywny i jak kolega wyżej pisze - bardzo grube rury - UWAGA na wysoki przekrok!!
Zobaczymy jak dalej będzie się spisywał Float R, najwyżej będę szukał RP2 - tu wieli minus dla Trance - ciężko dostać damper 185/44
Użytkownik OKO edytował ten post 28 marzec 2011 - 04:19
#7
Napisano 11 kwiecień 2011 - 18:48
#8
Napisano 17 kwiecień 2011 - 22:25
Mój X5 z 2011 to własnie "M"ka a ja mam 176 cm wzrostu. Jak dla mnie jest idealnie.
#9
Napisano 23 kwiecień 2011 - 15:05
Użytkownik roth dnia 11 kwiecień 2011 - 18:48 napisał
Ja mam 185cm i uważam, że rower jest dla mnie OK, a mostek mam 100mm, a sztycę prawie na maxa.
Tak to wygląda:

Mija się z celem kupno takiego roweru, a potem wsadzanie mostka 120mm i sztycy z offsetem.
Jak chcesz więcej fotek to proszę:
Picasa Web Albums - OQS All Mountain - OQS - Szyndzi...
Kumpel jeździł na mojej L-ce, ma ok 180cm i rower był już trochę przy duży i pojawił się problem z wysokim przekrokiem, będę w domu to ci go pomierzę.
Cytat
Mój X5 z 2011 to własnie "M"ka a ja mam 176 cm wzrostu. Jak dla mnie jest idealnie.
Użytkownik OKO edytował ten post 23 kwiecień 2011 - 15:06
#10
Napisano 23 kwiecień 2011 - 15:39
Szkoda tylko, że hamulce są te same
Mówicie, że dobra zawiecha; w końcu to Maestro
Użytkownik Slash0r edytował ten post 23 kwiecień 2011 - 15:40
#11
Napisano 23 kwiecień 2011 - 15:55
Użytkownik Slash0r dnia 23 kwiecień 2011 - 15:39 napisał
Mówicie, że dobra zawiecha; w końcu to Maestro
#12
Napisano 23 kwiecień 2011 - 19:10
#13
Napisano 23 kwiecień 2011 - 21:31
Powiem tak - nie miałem, żadnych problemów z zatrzymaniem roweru w górach, a wcale się nie oszczędzam (tarcze 180/180)
Koledzy wyżej narzekają, może faktycznie to kwestia klamki.
Klamka wygląda jak w XT, czy SLX, ze zbiorniczkiem ustawionym prostopadle do kierownicy, tylko nie ma serva.
Wcześniej miałem deorki 525 czy 535 i te obecne hamują lepiej, wiadomo, że do XT im trochę brakuje ale moje 92kg spoko zatrzymują z całkiem przyzwoitą modulacją.
Może dlatego, że są nowe
Użytkownik ulvgar edytował ten post 02 październik 2011 - 22:08
Nie cytujemy postów bezpośrednio nad naszymi.
#14
Napisano 24 kwiecień 2011 - 09:07
#15
Napisano 24 kwiecień 2011 - 19:10
Użytkownik roth dnia 11 kwiecień 2011 - 18:48 napisał
Wysokości do rurki, na środku jej długości (po między mostkiem a sztycą) wynosi 82.5cm (opony 2.25)
Użytkownik Onyxer dnia 24 kwiecień 2011 - 09:07 napisał
...żeby nie było niedomówień - mam te:
Allegro
Użytkownik OKO edytował ten post 24 kwiecień 2011 - 19:11
#16
Napisano 25 kwiecień 2011 - 08:13
Chyba mamy jednak całkowicie inne hample bo ja kupuję bik'a z tymi:
#17
Napisano 25 kwiecień 2011 - 08:49
#19
#20
Napisano 26 kwiecień 2011 - 19:49
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
[rower] Cube Reaction 2010 by Premier |
Wasze Rowery | premier2 |
|
|
|
[Rower]Summit Concept Team One R-Seven XTR XT R7 9,9kg |
Sprzedam | Pysiek |
|
|
|
[zakupy cz2] Ostatnio kupiony sprzęt związany z rowerami
pochwal się co ostatnio kupiłeś |
Rowerowe forum na max! | mrmorty |
|
|
|
[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 13 |
NIERowerowe forum na max! | Odi |
|
|
|
[rower] Univega Alpina Racelite 500 z 1997 roku |
Sprzedam | xwiewiurx |
|
|



















