Jako, że nie znalazłem "testu" w/w produktu stwierdziłem, że warto coś takiego dodać.
Po zakończonym poprzednim sezonie miałem dość zwyczajnych pancerzy, które po 100km podróży w błocie skutecznie zapychały się nim i uniemożliwiały szybką zmianę przełożeń - ba! trzeba było użyć sporej siły żeby zmienić bieg. Odżałowałem trochę kasy - bo jakby nie patrze to sporo jak na niczym się w sumie nie wyróżniające pancerze - i kupiłem ów zestaw od Shimano. Z rabatem zapłaciłem 79zł.
Pierwsze wrażenie pozytywne, wszystko solidnie wykonane i zapakowane. Jednak po chwili zacząłem się zastanawiać jak założyć uszczelnienia linek... ale jak to czasami bywa, olśnienie przyszło po przeczytaniu "instrukcji".
Niestety, montaż okazał się dość kłopotliwy. Same pancerze są stosunkowo sztywne, więc trzeba uważać, żeby przy okazji nie połamać końcówek z uszczelnieniami. Problem jest również docięcie ich na odpowiednią długość. Nawet sporej wielkości kleszcze nie dają sobie z nimi rady, a nawet jak nam się uda to mamy popękaną osłonę pancerza na długości 2-3cm. Wyjściem okazuje się szlifierka kątowa z tarczą 1mm. Jednak tutaj też trzeba uważać żeby nie ciąć za szybko bo efekt będzie taki sam jak przy poprzedniej metodzie.
Mimo małych trudności udało mi się wszystko złożyć do kupy.
Czas na jazdę. Manetki (triger'y) SRAM SX-5, przednia zmieniarka Shimano SLX FD-M660, tylna SRAM SX-5.
Wyjazd na drogę, wrzucam kolejne biegi, wszystko działa sprawnie, szybkość zmiany podobna do poprzednich pancerzy. Jednak wielkie zaskoczenie przy redukcji. Nie trzeba wkładać w to prawie żadnej siły, zero oporu stawianego przez linki. Po przejechaniu prawie 50km trasy w dość nie sprzyjających warunkach nie zauważyłem żadnego spadku sprawności działania. Uszczelnienia zdają swój egzamin.
Podsumowywując, gdy tylko ten zestaw się zużyje kupuje drugi taki sam. Wcale nie żałuje wydanych pieniędzy na "głupie" pancerze




Rower

















