Temat bardzo się mi podobywuje. Jako, że wciąż nie dorobiłem się fotek mojego sztandarowego FG_Supermana, zarzucam mojego budżetowego, co się Ptasiek zowie:
- Rama: stara szosowa nieznanej marki, rozmiar 61, "oczyszczona" brzeszczotem i pilnikiem z niepotrzebnych sterczących elementów. Raczej dość stara – używał jej nie żyjący już, zaawansowany wiekiem pan, uzbrojona była w grupę Sh 600 pamiętającą młodość mojego dziadka. Zwróćcie uwagę na prześwity pomiędzy kołami a ramą. Są tak niewielkie, że przy ostrym skręcaniu kierownicy but, będąc w pozycji godz. 2-3 (lub jak kto woli 9-10), klinuje mi się z kołem! Ramka jest bardzo ostra, daje
chyba namiastkę torowej (mówię chyba, bo jej goemetrię tylko naocznie stwierdzam). Dzięki temu wnioskuję jedno: WĄTPIĘ, żebym kiedykolwiek zainwestował w ramę torową. Trampkami w noskach mogę się klinować z kołem, ale to samo w spd-zie mogło by być niebezpieczne, a juz na pewno kosztowne, ze względu na szybkie ścieranie się czubków butów;
- Korby: szosowe RPM 165mm. Szczególną uwagę zwracam na pająka:) Niemal jak Campa Record;) Suport Sh600;
- Pedały: VP z przyciętymi ramkami + noski;
- Koła: Tu to historia niezła. Zaryzykowałem poszukiwanie i konwersję tylnej piasty na kulki pod tarczę i wolnobieg - pod piastę flip-flop. Dorwałem takowego Promaxa (niestety w obliczu cen piast On-one'a 80 zł to raczej mało okazyjna cena). Poddałem konwersji owej, czyli w miejsce tarczy przykręciłem koronkę. Niestety okazało się, że poza zaletą dużej pewności połączenia, system 6 śrub ma wielką wadę: cholernie trudno jest wywiercić idealne te otwory (a co, jak co, ale zdolności manualno-majsterkowe mam niezłe). Efekt jest taki, że po minimalnym zjechaniu wiertła otwory nie są w idealnie równych odstępach, a co za tym idzie - zęby przykręconej juz koronki nie kręcą się wokół idealnego okręgu, ale wokół elipsy! Efekt jest taki, że łańcuch to napręża się, to wisi...

Tu juz druga koronka, wymieniona właśnie z powodu krzywego wywiercenia. Przy trzeciej (18T) udało się wywiercić otwory niemal idealnie:)
Obręcze Alesa Voyager. Z racji "pieknej" fioletowej anody przecenione były z 60 na 10zł

Z tego
samego powodu nie założyłem hamulca - szkoda mi anody:)))
Do tego napinacze do haków otwartych do przodu, obiekt westchnień kilku osób...

))
- Opony: Kenda Kwest 622x28. Możecie mamlać i skamlać, że to wiocha takie grube papcie. Ja nie widzę powodu, dla którego nie miałbym w mieście ulżyć swoim nadgarstkom i zadowi.
- Kokpit. Mostek SR (nie krzywcie się, że taki krótki - zwracam uwagę na rozmiar ramy), kiera też jakaś z odzysku, przycięta do 38cm. Można o niej powiedzieć wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że jest choć odrobinę wygodna. Na szczęście dysponuję jeszcze jednym kokpitem z kierką taką jak ta:
http://fixedgeargall...iews/soma/noah/

i nie pytajcie skąd wziąłem. Powiem tylko, że nówka sztuka.
Gripy Shadow Conspiracy.
-Stery no name;
-Siodło: San Marco Rolls. Aktualnie ten sam model, ale w limitowanej edycji – z regulacją naprężenia skorupy i żelowym kanałem, w kolorach pomarańczowo-niebieskim;
Generalizując:
Miało to być ostre budowane zgodnie z forumową filozofia mówiącą, że "ostre ma być rowerem śmieciowym". Jednak moja wersja tej filozofii oznacza, że ma to być sprzęt zbudowany z części posiadanych w gdzieś w kartonach, albo możliwie jak najtańszych. Nie zwalnia to mnie jednak z dbałości o wygląd i czystość sprzętu. Wiem, że w przypadku tej wściekłej kolorystyki (uwierzcie, że robienie z tego ostrego kolorowej papugi jest celowe, a nie przypadkowe) kwestia wyglądu jest sporną, ale wszak
de gustibus...
http://img223.images...ptasiek1jl1.jpg
http://img223.images...ptasiek2rr8.jpg
http://img264.images...ptasiek3jr8.jpg
POSTRO!